Szeroko uśmiechnęłam się do siebie, kiedy otworzyłam podręczny kalendarz i mój wzrok zatrzymał się na dacie 25 września 2013 wraz z dobrymi myślami Beaty Pawlikowskiej:
Jesteś silny i mądry.
Sam możesz sobie odpowiedzieć na wiele pytań.
Znajdź czas na chwilę rozmowy z samym sobą,to się przekonasz.
Dokładnie rok temu wkroczyłam na drogę usłaną pytaniami. Usiadłam wtedy naprzeciwko Coacha Marzenny Bajeńskiej, którą spotkałam na kongresie OSKKO w Toruniu. Dzieliłam się tym z Wami na blogu w tekście Moja przygoda z coachingiem. Usłyszałam wtedy pytanie: Czego chcesz od życia więcej?
Kolejne kartki kalendarza.. 26 i 27 września... minął rok od dwóch dni podarowanego szkolenia z coachingu. Piątek przytulony do czwartku i kolejne dobre myśli rozpisane na dwie strony:
Nie musisz się wykazać.
Nie musisz udowodnić, że się nadajesz, że jesteś doskonały i idealny.
Wystarczy jeśli jesteś sobą.
To największa wartość,
bo jest czystą prawdą.
A prawda tym się różni od fałszu albo iluzji,
że jest wieczna,
nie można jej zepsuć ani zniszczyć,
nie można jej podważyć ani zaprzeczyć.
I kiedy jesteś sobą,
wiesz kim jesteś.
Rok temu spojrzałam w lustro inaczej niż zwykle. Moim zwierciadłem był Coach. Kiedy zaczynałam przeglądać się w tym lustrze, obraz nie był zbyt wyraźny. Z czasem odzwierciedlenie zaczęło nabierać wyrazistości, barw, jasności. Co jakiś czas odbicie znowu traciło na ostrości, ale zawsze powracało bardziej wyraźne i za każdym razem z jakimś nowym szczegółem, któremu z uwagą się przyglądałam. Dziś dostrzegam jeszcze więcej... Okazuje się, że obraz w lustrze ma swoją głębię kryjącą wiele tajemnic życia, z którymi mierzenie się jest jak podróż w nieznane. Minione dwanaście miesięcy było dla mnie czasem stawiania pytań i poszukiwania odpowiedzi, co wprowadziło rytuał codziennego dialogu z samą sobą. Był to także rok stawiania pytań innym.
Po roku, dokładnie w te same dni września, znalazłam się na Kongresie Zarządzania Oświatą w Warszawie, organizowanym przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO). Oprócz wykładów i rozmów z innymi uczestnikami konferencji był czas w STREFIE COACHINGU, który spędziłam razem Marzenką, Elą i Renią. Wspierałyśmy Marzenkę Bajeńską w krzewieniu kultury coachingowej w polskiej edukacji. Przemiłą niespodzianką okazało się spotkanie z Coachem Asią Baranowską, która w naszej strefie na OSKKO prowadziła sesje coachingowe. Towarzyszył nam też Coach Paweł Sopkowski, właściciel Coaching Center. Wszyscy troje to również wykładowcy na studiach podyplomowych ,,Coaching i Mentoring i Edukacji i Organizacjach Społecznych”.
W STREFIE COACHINGU znalazłam się po drugiej stronie lustra... Tym razem to ja byłam zwierciadłem, w którym przeglądali się inni. Czułam się zaszczycona mogąc prowadzić sesje coachingowe dla dyrektorów placówek oświatowych z różnych zakątków Polski i patrzeć w ich lśniące oczy, kiedy opowiadali o swoich dążeniach. Okazało się, że jedna z moich klientek pamiętała mnie sprzed roku, kiedy brałam udział w pokazowej sesji coachingowej. Gratulowałam mi tamtejszej odwagi i doceniła obecne umiejętności.
Przypominam sobie, że po ubiegłorocznych warsztatach coachingowych, jeden z dyrektorów obserwujący wspomnianą sesję powiedział mi, że nie ma przypadków. Po tej stronie lustra też usłyszałam to zdanie, tym razem od jednej z moich klientek, która uczestniczyła w prowadzonej przeze mnie sesji. Nie ma przypadków – te słowa padły tego dnia również z przyjacielskich ust. Widocznie nie ma przypadków. Mam nadzieję, że moje nowe umiejętności na coś się przydadzą, czemuś posłużą i będą mogły pomóc wielu osobom. Bo przecież nie ma przypadków :)
Być sobą... Co to dla Ciebie oznacza?
Zdjęcia: Tomasz Fiedorowicz, OSKKO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
therephere,,,Przeznaczenie nie jest kwestią przypadku, lecz wyboru. Nie jest czymś, na co powinniśmy czekać, lecz czymś, z czym mamy się zmierzyć." /Willian Jennings Bryan/ - trafiłam na ten cytat w mojej dzisiejszej lekturze :)
Pani mi to znowu wypomina i znowu wprawia w zakłopotanie :)Odpowiem więc tak jak za pierwszym razem - Gdyby nie czuła Pani takiej potrzeby by pisać i dzielić się swoimi myślami z innymi ludźmi, nie założyła by Pani blogu.A moja zasługa polega tylko na tym, że zapożyczyłem tytuł Pani artykułu do wątku który napisałem na Forum. Jeśli w nim znalazła Pani zachętę by pisać , to bardzo się cieszę. Pisze Pani ciekawe artykuły, dlatego myślę że Pani blog pozostanie stałym miejscem które odwiedzam na E-sochaczew. :)
Propozycja i założenie bloga miały miejsce w 2011 roku, kiedy pracowałam jeszcze w POIK-u. Wówczas w swojej głowie nosiłam zupełnie inną koncepcję tematyczną. Jednak tamten rok był dla mnie na tyle trudny zawodowo, a szczególnie jego przełom, że nie byłam w stanie wykrzesać z siebie żadnych blogowych treści. Czułam się jak zdeptana trawa i pewnie prowadzenie bloga zakończyłoby się na jednym czy dwóch wpisach, jak zdecydowana większość blogów w Internecie. Po tekście Po prostu pisz prawdę, nie licząc życzeń świątecznych, milczałam przez kilka miesięcy. Pamiętam, że to Pan (Gaj) zmotywował mnie wtedy do pisania. Dziękuję! :) Faktycznie, to także rok mojego w miarę systematycznego blogowania i wymiany myśli z Czytelnikami [ale przyjemnie zabrzmiało ;) ] DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM :)
Ja też wierzę w to, że nie ma przypadków i wszystko dzieje się po coś.
Mam na to dowody! ;)
Gdy przeczytałem Pani artykuł, sprawdziłem kiedy pierwszy raz napisałem do Pani.3 września. Rok czasu...Ciekawy zbieg okoliczności :)Wypada więc podziękować za ten rok internetowej znajomości i ciekawe tematy do przemyśleń. :)W Pani artykule bardzo podoba mi się wiersz "Jestem sobą".Znakiem naszych czasów jest to, że ludzie tak bardzo są zajęci "kreowaniem swego wizerunku", że zapominają kim rzeczywiście są.Myślę, że to co Pani napisała przypomni niektóry że lepiej budować na trwałym fundamencie , a nie na lotnym piasku. Pozdrawiam :)
therephere,,,Przeznaczenie nie jest kwestią przypadku, lecz wyboru. Nie jest czymś, na co powinniśmy czekać, lecz czymś, z czym mamy się zmierzyć." /Willian Jennings Bryan/ - trafiłam na ten cytat w mojej dzisiejszej lekturze :)
Pani mi to znowu wypomina i znowu wprawia w zakłopotanie :)Odpowiem więc tak jak za pierwszym razem - Gdyby nie czuła Pani takiej potrzeby by pisać i dzielić się swoimi myślami z innymi ludźmi, nie założyła by Pani blogu.A moja zasługa polega tylko na tym, że zapożyczyłem tytuł Pani artykułu do wątku który napisałem na Forum. Jeśli w nim znalazła Pani zachętę by pisać , to bardzo się cieszę. Pisze Pani ciekawe artykuły, dlatego myślę że Pani blog pozostanie stałym miejscem które odwiedzam na E-sochaczew. :)
Propozycja i założenie bloga miały miejsce w 2011 roku, kiedy pracowałam jeszcze w POIK-u. Wówczas w swojej głowie nosiłam zupełnie inną koncepcję tematyczną. Jednak tamten rok był dla mnie na tyle trudny zawodowo, a szczególnie jego przełom, że nie byłam w stanie wykrzesać z siebie żadnych blogowych treści. Czułam się jak zdeptana trawa i pewnie prowadzenie bloga zakończyłoby się na jednym czy dwóch wpisach, jak zdecydowana większość blogów w Internecie. Po tekście Po prostu pisz prawdę, nie licząc życzeń świątecznych, milczałam przez kilka miesięcy. Pamiętam, że to Pan (Gaj) zmotywował mnie wtedy do pisania. Dziękuję! :) Faktycznie, to także rok mojego w miarę systematycznego blogowania i wymiany myśli z Czytelnikami [ale przyjemnie zabrzmiało ;) ] DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM :)