Reklama

Pola jeszcze nie teraz

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
16/04/2003 00:00
Na sesji Rady Miejskiej 4 kwietnia zapadła uchwała o przystąpieniu do sporządzenia zmiany planu zagospodarowania przestrzennego na terenie tzw. pól czerwonkowskich. Przypomnijmy, że radni spośród 5 projektów zaakceptowali wariant burmistrza, który 54 ha pól w zdecydowanej większości (50 ha) przeznacza na cele produkcyjno-usługowe, a stosunkowo mały fragment (2,8 ha) pod nieuciążliwe usługi. Obie działki rozdziela droga (1,2 ha), która, jeśli powstanie, będzie w rejonie dworca PKP przedłużeniem ul.Sienkiewicza. Następnie przebiegać będzie przez teren gospodarstwa pomocniczego ZS RCKU, ominie zabytkowy park im.Garbolewskich i przetnie ul.Głowackiego (na wysokości dawnego placu węglowego i drogi leszowej). W dalszej części, już na terenie pól czerwonkowskich, będzie biegła wzdłuż torów i na wysokości „Osiedla Milionerów” skręci na północ i połączy się z ulicą Olimpijską. Następnie droga biegnie w śladzie ul.Olimpijskiej i na tyłach byłego Rejonu Dróg Publicznych skręca (częściowo po terenie ogródków działkowych) do ul.Warszawskiej.
W tym numerze gazety publikujemy komunikat burmistrza miasta o przystąpieniu do sporządzenia zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Kto jednak myśli, że jest to równoznaczne z możliwością szybkiej sprzedaży czy rozpoczęcia inwestycji na tym terenie, jest w błędzie.
To dopiero początek
O to, jak wygląda procedura zmiany planu i ile może potrwać, zapytaliśmy inż. Juliana Zasuwę, urbanistę Urzędu Miejskiego, od wielu lat zajmującego się takimi zagadnieniami. – Zgodnie z ustawą z 1995 roku o zagospodarowaniu przestrzennym należy podjąć szereg kroków wymienionych w tejże ustawie. Dwa pierwsze zostały wykonane, bowiem Rada Miejska podjęta stosowną uchwałą, a burmistrz podał do publicznej wiadomości fakt przystąpienia do zmiany planu (poprzez obwieszczenie na tablicy ogłoszeń i zamieszczenie komunikatu w lokalnej prasie) – mówi Julian Zasuwa. Jest to o tyle istotne, że wszyscy zainteresowani zmianą planu, mogą w ciągu 21 dni składać do burmistrza miasta wnioski dotyczące uruchamianej procedury.
Jak twierdzi J.Zasuwa równolegle wysyłane są zawiadomienia do kilkunastu organów i instytucji, które muszą uczestniczyć w tej procedurze. Są to: Wojewoda Mazowiecki, Zarząd Powiatu Sochaczewskiego, Zarząd Województwa Mazowieckiego, Wojewódzki Konserwator Zabytków, Wojewódzki Sztab Wojskowy, PKP, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wojewódzka Komenda Policji, Powiatowy Inspektor Sanitarny, Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Wójt Gminy Sochaczew. Wszystkie te instytucje również mają 21 dni na złożenie wniosków.
- Takie wnioski może złożyć np. Wojewódzki Konserwator Zabytków – mówi Julian Zasuwa – uważając, że na tym terenie mogą się znajdować stanowiska archeologiczne. Wojewoda Mazowiecki na pewno zwróci nam uwagę, że pola czerwonkowskie są to grunty rolne wysokiej klasy i musimy się zwrócić o zgodę do Ministerstwa Rolnictwa. My o tym wiemy, ale taka jest procedura – dodaje J.Zasuwa.
Wszystkie te wnioski, także od osób prywatnych rozpatruje burmistrz. Jeśli któryś z wniosków będzie daleko idący i dobrze umotywowany, burmistrz może się zwrócić do Rady Miejskiej o skorygowanie uchwały z 4 kwietnia. Burmistrz ma także prawo nie uwzględnić wniosków, uznając np., że przeszkadzają one w realizacji uchwały. Jest jeszcze jedna możliwość, mianowicie burmistrz może część wniosków uwzględnić i wykorzystać je w dalszej procedurze. A kolejny etap to opracowanie trzech bardzo istotnych dokumentów.
- Nowy dokument, do wykonania którego zobowiązują nas przepisy z końca ubiegłego roku, to opracowanie ekofizjograficzne, oceniające stan środowiska przyrodniczego na terenie objętym planowaną zmianą i określające warunki niezbędne do zachowania równowagi przyrodniczej – mówi J.Zasuwa i dodaje, że wykonanie takiego dokumentu zleca się specjalistycznej firmie spoza urzędu. Drugim ważnym dokumentem jest projekt zmiany planu opracowywany w naszym urzędzie przez uprawnionego urbanistę. Równolegle wykonywany jest trzeci dokument, tzn. prognoza oddziaływania zmiany planu na środowisko przyrodnicze.
Etap uzgodnień
Po wykonaniu tychże dokumentów wysyła się je w celu uzgodnienia do tych samych instytucji, które zostały wcześniej wymienione. Mają one znowu 21 dni na udzielenie odpowiedzi. W tym wypadku jednak ustawodawca określił ten termin jako nieprzekraczalny, więc jeśli któraś z instytucji nie zajmie w tym czasie stanowiska, uzgodnienie uznaje się za dokonane poprzez tzw. upływ czasu.
Problem pojawia się, jeśli zdarzy się jakieś negatywne uzgodnienie. Ustawa nakazuje wtedy poprawić projekt i doprowadzić do pozytywnego uzgodnienia, albo skarżyć się do sądu administracyjnego. Oczywiście wydłuża to całą procedurę w czasie.
Julian Zasuwa optymistycznie zakłada, że uda się skompletować pozytywne uzgodnienia. Wtedy kolejnym krokiem jest uzyskanie zgody Ministra Rolnictwa na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych wysokiej klasy na cele nierolnicze. W tym celu trzeba wykonać kolejną, czwartą już obszerną dokumentację, tzw. elaborat, wraz z odpowiednio umotywowanym wnioskiem i za pośrednictwem Wojewody Mazowieckiego przekazać do Ministra Rolnictwa. Teoretycznie ministrowi powinno wystarczyć na to dwa miesiące. Zazwyczaj oczekiwanie trwa kilka miesięcy.
- Zgoda Ministra Rolnictwa oraz pozytywne uzgodnienia z instytucjami dają możliwość rozpoczęcia kolejnego etapu – mówił J.Zasuwa. – Jest nim wyłożenie do publicznego wglądu projektu zmiany planu i prognozy oddziaływania zmiany planu na środowisko przyrodnicze. Etap ten obejmuje trzy czynności: zamieszczenie komunikatu w lokalnej gazecie, obwieszczenie na tablicy ogłoszeń UM o terminie wyłożenia projektu oraz zawiadomienie imienne właścicieli gruntów, których dotyczy zmiana planu. Tutaj są też ustawowo określone terminy.
Jeden z nich to 14 dni na składanie tzw. protestów i zarzutów, przy czym zarzut może złożyć tylko osoba, której interesu prawnego dotyczy zmiana planu, a więc najczęściej właściciele działek objętych tą procedurą, natomiast protest może złożyć każdy. – W przypadku pól czerwonkowskich prawo złożenia zarzutu ma np. Zarząd Powiatu – mówi Julian Zasuwa – bo teren jest przecież własnością starostwa.
Kolejny etap to rozpatrzenie protestów i zarzutów przez burmistrza oraz zajęcie ostatecznego stanowiska przez Radę Miejską. Może się tak zdarzyć, że burmistrz i rada uwzględnią któryś z zarzutów i wtedy część procedury trzeba powtórzyć. Jeśli jednak protestów i zarzutów nie będzie, albo zostaną odrzucone bez dalszych konsekwencji (w postaci skargi do NSA), Rada Miejska może przystąpić do zatwierdzenia zmiany planu. Sesja kończąca procedurę musi być jednak poprzedzona kolejnym komunikatem prasowym i obwieszczeniem.
Podjęcie przez radnych stosownej uchwały zbliża całą procedurę do szczęśliwego końca. Burmistrz wysyła jeszcze treść uchwały do Wojewody Mazowieckiego, a następnie do publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa. 14 dni po tej publikacji uchwała jest ważna.
Julian Zasuwa pytany, ile może potrwać ta procedura, twierdzi, że około 10 miesięcy. Sytuację może dodatkowo skomplikować nowy stan prawny, jaki być może pojawi się wraz z nowo udzieloną ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Całe dotychczasowe zamieszanie w sprawie pól czerwonkowskich jest więc dopiero początkiem długiej drogi, żmudnej pracy oraz wielu tomów niezbędnej dokumentacji. Zainteresowani zmianą planu muszą się uzbroić w cierpliwość, a urzędnicy miejscy wysoko zakasać rękawy.
Jolanta Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama