Reklama

Powyborcze, samorządowe refleksje

Powyborcze, samorządowe refleksje

Sfałszowane wybory?

Wybory samorządowe w 2014 roku, oprócz nadal trwającego stanu obojętności wyborczej większej części społeczności lokalnej,  przyniosły wiele zaskakujących rozstrzygnięć. Na wyborców bezpośredni wpływ miała coraz silniejsza polaryzacja polityczna społeczeństwa oraz zauważalne stosowanie metod politycznego marketingu, zwłaszcza negatywnej kampanii wyborczej.  W efekcie wielu doświadczonych wójtów, burmistrzów , prezydentów miast przegrało wybory. Kompetencje i sukcesy samorządowe przestały być atutem, zwłaszcza tam, gdzie zaszwankowała komunikacja społeczna . Oczywiście największym zaskoczeniem była organizacja wyborów, które politycy PiS , mimo procentowej wygranej w skali kraju, nazwali sfałszowanymi.  Kto i jak miałby je fałszować? Ci co wygrali? Tego nie wiadomo. A przecież w wyborach samorządowych nie chodzi o partyjne zadowolenie.  System wyborczy, mimo wprowadzonych w nim częściowych zmian, jest nadal niezrozumiały dla wyborców, o czym świadczy duża liczba głosów nieważnych oraz niska frekwencja wyborcza.  Samorząd lokalny stał się polem bitwy o wpływy dla partyjnych działaczy i ich sympatyków, którzy dla zdobycia pełni władzy potrafią zręcznie zagospodarować kilkunastoprocentowe poparcie mniejszości mieszkańców wrażliwych na frazeologię. Najwyższy czas dokonać definitywnej zmiany tego antyobywatelskiego systemu wyborczego, zanim okaże się, że znowu tkwimy w jakimś nowym PRLu.

Reklama


Komu przeszkadza Mazowiecka Wspólnota Samorządowa?

Pomiędzy partyjnymi  działaczami i decydentami na szczeblu powiatowym i gminnym, funkcjonuje ze zmiennym szczęściem Mazowiecka Wspólnota Samorządowa - stowarzyszenie działające od 2001 roku i zrzeszające samorządowców  lokalnych z kilkunastu powiatów. Sochaczewska Wspólnota Samorządowa z kilkunastoprocentowym poparciem wyborczym  na przestrzeni lat nigdy nie dominowała, ale współpracowała dla dobra samorządu (podobnie jak w innych powiatach) z centroprawicowymi i centrowymi partiami oraz środowiskami, zachowując swoją odrębność. Wspólnotę Samorządową w powiecie sochaczewskim wyróżnia uczciwość, etyka i troska o wartości. W czasie długoletniej działalności samorządowej, mimo wielu podejmowanych przez przeciwników prób zdyskredytowania, członkowie sochaczewskiej Wspólnoty  nie weszli w kolizję z prawem. Koniunkturaliści nigdy nie czuli się dobrze w jej szeregach i zazwyczaj nie zagrzewali w niej miejsca. Przedstawiciele sochaczewskiej Wspólnoty będąc  we władzach miejskich, w przeciwieństwie do innych środowisk, nie wykorzystywali swojej pozycji i istniejących możliwości do budowy potencjału stowarzyszenia, a uczciwie koncentrowali cały wysiłek na zrównoważonym rozwoju miasta i poprawie jakości zarządzania finansami publicznymi.  Pozytywne efekty takiej polityki były widoczne gołym okiem, ale manipulacje medialne okazały się skuteczniejsze. Środowiskom dążącym do sprawowania władzy w mieście , czy w powiecie, bardzo przeszkadzał pozytywny wizerunek Wspólnoty oraz kompetencje samorządowe jej członków. Stąd pojawiła się wrogość i próby osłabienia lub wręcz eliminacji Wspólnoty z samorządowego podwórka. Mieszkańcy miasta i powiatu pozbawieni rzetelnej wiedzy,  uwierzyli w przekaz społeczny zdominowany przez propagandę negatywną, finansowaną również m.in. z pieniędzy publicznych. Wykorzystano kilka wcześniejszych i ewidentnych nieprawidłowości, badanych wciąż  jeszcze przez prokuraturę, do eliminowania z wyborczej gry wszystkich niewygodnych, wrzucając ich z premedytacją do jednego kotła. Równocześnie zręcznie odwrócono uwagę wyborców od własnych karygodnych wpadek.  W tym kontekście deklaracje o przywracaniu wizerunku powiatowi traktuję z przymróżeniem oka, bo wystarczy, że miasto przestanie jątrzyć wokół powiatu, a jego wizerunek natychmiast ulegnie poprawie. Pożyjemy, zobaczymy jaki wizerunek miasta i powiatu zastaną następcy.

Reklama


Czas obalić kilka mitów

Ileż było pisania i trollowania na temat mojego rzekomego tchórzostwa i wygodnego bez odpowiedzialności zarządzania z tylnego siedzenia. Trudno było niektórym zrozumieć, że o mojej postawie decydowała silna motywacja do gry zespołowej i koleżeńska lojalność. Uważałem, i ostatnie wybory to potwierdziły, że Bogumił Czubacki był najlepszym kandydatem Wspólnoty na burmistrza. Minimalnie przegrał wybory burmistrzowskie, a ja przegrałem z nim w bezpośredniej konfrontacji w wyborach na radnego powiatowego, uzyskując bardzo przyzwoity wynik. Zdawałem sobie sprawę z konsekwencji tej konfrontacji, ale rola lidera samorządowego wymagała ode mnie troski o Wspólnotę. Moje przewidywania przedwyborcze niemalże się sprawdziły. Planowaliśmy 3 mandaty do miasta i 3 do powiatu. Było blisko i szkoda, że nie powiodły się też moje wcześniejsze próby integracji ze środowiskiem nam życzliwym. Niestety, po raz drugi poszliśmy do wyborów powiatowych rozproszeni. W ten sposób sprzyjająca partiom ordynacja wyborcza okazała się dla PiS wyjątkowo łaskawa. Cóż, to nie były ostatnie wybory samorządowe, a przysłowie mówi do trzech razy sztuka. Liczę więc na konsolidację środowisk o podobnym spojrzeniu na samorząd i jego służebną rolę dla mieszkańców.                                                                                                                 

Reklama

Czy Wspólnota Samorządowa przegrała? Nie, osiągnęliśmy wynik znacznie lepszy niż cztery lata temu. Do ostatniej chwili walczyliśmy o zwycięstwo w wyborach burmistrzowskich. W odróżnieniu od funkcjonującego burmistrza nie rozdawaliśmy obietnic zwiększenia puli pieniędzy publicznych dla klubów sportowych i organizacji pozarządowych. Mówiliśmy natomiast o zrównoważonym rozwoju miasta, o inwestycjach i pozyskiwaniu pieniędzy zewnętrznych. Miejmy nadzieję, że nasze dobre podpowiedzi zostaną chociaż w części zrealizowane, bo przejadanie pieniędzy publicznych daje chwilową satysfakcję i tylko nielicznym.                                                                                                             

Czy po przegranych wyborach do powiatu zniknąłem z samorządu? Tak mogą myśleć tylko ludzie traktujący samorząd instrumentalnie. Bierzesz dietę radnego, jesteś samorządowcem! Mam inny pogląd na tę sprawę. Przecież samorząd nie zaczyna się i nie kończy na Sochaczewie, a moja wiedza i doświadczenie są doceniane przez inne środowiska samorządowe. Zapewne będę nadal funkcjonował  w jakimś dobrym samorządzie lokalnym, bo lubię i czuję tę pracę. Natomiast problemy samorządowe Sochaczewa i powiatu sochaczewskiego będą wciąż przedmiotem mojej troski na blogu, co raczej nie ucieszy obecnie rządzących.

Reklama


Jerzy Żelichowski,  Mazowiecka Wspólnota Samorządowa

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-12-15 20:21:27

    Bóg raczy wiedzieć, czy to będą 4 lata. Teoretycznie tak.
    Odnoszę wrażenie, że dla Pana zostanie radnym, to jakiś nieosiągalny dotychczas cel, bo próbuje Pan demonizować moją przegraną z burmistrzem Czubackim. Raz się wygrywa, innym razem przegrywa, a być wyprzedzonym przez p.Czubackiego, który popularnością dorównał obecnemu burmistrzowi, to żadna ujma. Zwłaszcza, że burmistrz Osiecki wykorzystywał czteroletnią kadencję do autopromocji, jak nikt wcześniej. Uzyskałem satysfakcjonujący mnie wynik, mimo czarnego PR, jaki mi permanetnie robiła miejska propaganda oraz miejscy wasale.
    Wrodzona skromność będzie mi raczej zbędna, bo będę teraz głośno opowiadał o Waszych dokonaniach lub zaniechaniach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zirgu2 2014-12-15 16:50:21

    Proszę się nie martwić - wyboru JUŻ ZA 4 LATA!
    Będzie miał Pan szanse pochwalić się swoimi dokonaniami. Tylko musi się Pan pozbyć wrodzonej skromności i głośno opowiadać o tym co Pan zrobił i czego dokonał. Odrobina "pozytywnej propagandy" nikomu nie zaszkodziła ;) Bez tej metamorfozy może Pan ponownie przegrać wybory do Rady Miasta czy Powiatu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-12-15 16:05:52

    Obywatel samuraj udowadnia, że poziom jego samurajskiej wiedzy na temat tego co zrobiono przez osiem lat naszego funkcjonowania w magistracie jest dalece odbiegający od rzeczywistości. Fakt ten potwierdza, że nie przywiązywaliśmy dużej wagi do propagandy sukcesu. Po prostu robiliśmy swoje, nie chwaląc się. Aby nie nadwątlić kondycji psychicznej samuraja i nie irytować go przed świętami, lepiej nie wyprowadzać go z błędu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama