Powyborcze, samorządowe refleksje
Sfałszowane wybory?
Wybory samorządowe w 2014 roku, oprócz nadal trwającego stanu obojętności wyborczej większej części społeczności lokalnej, przyniosły wiele zaskakujących rozstrzygnięć. Na wyborców bezpośredni wpływ miała coraz silniejsza polaryzacja polityczna społeczeństwa oraz zauważalne stosowanie metod politycznego marketingu, zwłaszcza negatywnej kampanii wyborczej. W efekcie wielu doświadczonych wójtów, burmistrzów , prezydentów miast przegrało wybory. Kompetencje i sukcesy samorządowe przestały być atutem, zwłaszcza tam, gdzie zaszwankowała komunikacja społeczna . Oczywiście największym zaskoczeniem była organizacja wyborów, które politycy PiS , mimo procentowej wygranej w skali kraju, nazwali sfałszowanymi. Kto i jak miałby je fałszować? Ci co wygrali? Tego nie wiadomo. A przecież w wyborach samorządowych nie chodzi o partyjne zadowolenie. System wyborczy, mimo wprowadzonych w nim częściowych zmian, jest nadal niezrozumiały dla wyborców, o czym świadczy duża liczba głosów nieważnych oraz niska frekwencja wyborcza. Samorząd lokalny stał się polem bitwy o wpływy dla partyjnych działaczy i ich sympatyków, którzy dla zdobycia pełni władzy potrafią zręcznie zagospodarować kilkunastoprocentowe poparcie mniejszości mieszkańców wrażliwych na frazeologię. Najwyższy czas dokonać definitywnej zmiany tego antyobywatelskiego systemu wyborczego, zanim okaże się, że znowu tkwimy w jakimś nowym PRLu.
Komu przeszkadza Mazowiecka Wspólnota Samorządowa?
Pomiędzy partyjnymi działaczami i decydentami na szczeblu powiatowym i gminnym, funkcjonuje ze zmiennym szczęściem Mazowiecka Wspólnota Samorządowa - stowarzyszenie działające od 2001 roku i zrzeszające samorządowców lokalnych z kilkunastu powiatów. Sochaczewska Wspólnota Samorządowa z kilkunastoprocentowym poparciem wyborczym na przestrzeni lat nigdy nie dominowała, ale współpracowała dla dobra samorządu (podobnie jak w innych powiatach) z centroprawicowymi i centrowymi partiami oraz środowiskami, zachowując swoją odrębność. Wspólnotę Samorządową w powiecie sochaczewskim wyróżnia uczciwość, etyka i troska o wartości. W czasie długoletniej działalności samorządowej, mimo wielu podejmowanych przez przeciwników prób zdyskredytowania, członkowie sochaczewskiej Wspólnoty nie weszli w kolizję z prawem. Koniunkturaliści nigdy nie czuli się dobrze w jej szeregach i zazwyczaj nie zagrzewali w niej miejsca. Przedstawiciele sochaczewskiej Wspólnoty będąc we władzach miejskich, w przeciwieństwie do innych środowisk, nie wykorzystywali swojej pozycji i istniejących możliwości do budowy potencjału stowarzyszenia, a uczciwie koncentrowali cały wysiłek na zrównoważonym rozwoju miasta i poprawie jakości zarządzania finansami publicznymi. Pozytywne efekty takiej polityki były widoczne gołym okiem, ale manipulacje medialne okazały się skuteczniejsze. Środowiskom dążącym do sprawowania władzy w mieście , czy w powiecie, bardzo przeszkadzał pozytywny wizerunek Wspólnoty oraz kompetencje samorządowe jej członków. Stąd pojawiła się wrogość i próby osłabienia lub wręcz eliminacji Wspólnoty z samorządowego podwórka. Mieszkańcy miasta i powiatu pozbawieni rzetelnej wiedzy, uwierzyli w przekaz społeczny zdominowany przez propagandę negatywną, finansowaną również m.in. z pieniędzy publicznych. Wykorzystano kilka wcześniejszych i ewidentnych nieprawidłowości, badanych wciąż jeszcze przez prokuraturę, do eliminowania z wyborczej gry wszystkich niewygodnych, wrzucając ich z premedytacją do jednego kotła. Równocześnie zręcznie odwrócono uwagę wyborców od własnych karygodnych wpadek. W tym kontekście deklaracje o przywracaniu wizerunku powiatowi traktuję z przymróżeniem oka, bo wystarczy, że miasto przestanie jątrzyć wokół powiatu, a jego wizerunek natychmiast ulegnie poprawie. Pożyjemy, zobaczymy jaki wizerunek miasta i powiatu zastaną następcy.
Czas obalić kilka mitów
Ileż było pisania i trollowania na temat mojego rzekomego tchórzostwa i wygodnego bez odpowiedzialności zarządzania z tylnego siedzenia. Trudno było niektórym zrozumieć, że o mojej postawie decydowała silna motywacja do gry zespołowej i koleżeńska lojalność. Uważałem, i ostatnie wybory to potwierdziły, że Bogumił Czubacki był najlepszym kandydatem Wspólnoty na burmistrza. Minimalnie przegrał wybory burmistrzowskie, a ja przegrałem z nim w bezpośredniej konfrontacji w wyborach na radnego powiatowego, uzyskując bardzo przyzwoity wynik. Zdawałem sobie sprawę z konsekwencji tej konfrontacji, ale rola lidera samorządowego wymagała ode mnie troski o Wspólnotę. Moje przewidywania przedwyborcze niemalże się sprawdziły. Planowaliśmy 3 mandaty do miasta i 3 do powiatu. Było blisko i szkoda, że nie powiodły się też moje wcześniejsze próby integracji ze środowiskiem nam życzliwym. Niestety, po raz drugi poszliśmy do wyborów powiatowych rozproszeni. W ten sposób sprzyjająca partiom ordynacja wyborcza okazała się dla PiS wyjątkowo łaskawa. Cóż, to nie były ostatnie wybory samorządowe, a przysłowie mówi do trzech razy sztuka. Liczę więc na konsolidację środowisk o podobnym spojrzeniu na samorząd i jego służebną rolę dla mieszkańców.
Czy Wspólnota Samorządowa przegrała? Nie, osiągnęliśmy wynik znacznie lepszy niż cztery lata temu. Do ostatniej chwili walczyliśmy o zwycięstwo w wyborach burmistrzowskich. W odróżnieniu od funkcjonującego burmistrza nie rozdawaliśmy obietnic zwiększenia puli pieniędzy publicznych dla klubów sportowych i organizacji pozarządowych. Mówiliśmy natomiast o zrównoważonym rozwoju miasta, o inwestycjach i pozyskiwaniu pieniędzy zewnętrznych. Miejmy nadzieję, że nasze dobre podpowiedzi zostaną chociaż w części zrealizowane, bo przejadanie pieniędzy publicznych daje chwilową satysfakcję i tylko nielicznym.
Czy po przegranych wyborach do powiatu zniknąłem z samorządu? Tak mogą myśleć tylko ludzie traktujący samorząd instrumentalnie. Bierzesz dietę radnego, jesteś samorządowcem! Mam inny pogląd na tę sprawę. Przecież samorząd nie zaczyna się i nie kończy na Sochaczewie, a moja wiedza i doświadczenie są doceniane przez inne środowiska samorządowe. Zapewne będę nadal funkcjonował w jakimś dobrym samorządzie lokalnym, bo lubię i czuję tę pracę. Natomiast problemy samorządowe Sochaczewa i powiatu sochaczewskiego będą wciąż przedmiotem mojej troski na blogu, co raczej nie ucieszy obecnie rządzących.
Jerzy Żelichowski, Mazowiecka Wspólnota Samorządowa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bóg raczy wiedzieć, czy to będą 4 lata. Teoretycznie tak.
Odnoszę wrażenie, że dla Pana zostanie radnym, to jakiś nieosiągalny dotychczas cel, bo próbuje Pan demonizować moją przegraną z burmistrzem Czubackim. Raz się wygrywa, innym razem przegrywa, a być wyprzedzonym przez p.Czubackiego, który popularnością dorównał obecnemu burmistrzowi, to żadna ujma. Zwłaszcza, że burmistrz Osiecki wykorzystywał czteroletnią kadencję do autopromocji, jak nikt wcześniej. Uzyskałem satysfakcjonujący mnie wynik, mimo czarnego PR, jaki mi permanetnie robiła miejska propaganda oraz miejscy wasale.
Wrodzona skromność będzie mi raczej zbędna, bo będę teraz głośno opowiadał o Waszych dokonaniach lub zaniechaniach.
Proszę się nie martwić - wyboru JUŻ ZA 4 LATA!
Będzie miał Pan szanse pochwalić się swoimi dokonaniami. Tylko musi się Pan pozbyć wrodzonej skromności i głośno opowiadać o tym co Pan zrobił i czego dokonał. Odrobina "pozytywnej propagandy" nikomu nie zaszkodziła ;) Bez tej metamorfozy może Pan ponownie przegrać wybory do Rady Miasta czy Powiatu.
Obywatel samuraj udowadnia, że poziom jego samurajskiej wiedzy na temat tego co zrobiono przez osiem lat naszego funkcjonowania w magistracie jest dalece odbiegający od rzeczywistości. Fakt ten potwierdza, że nie przywiązywaliśmy dużej wagi do propagandy sukcesu. Po prostu robiliśmy swoje, nie chwaląc się. Aby nie nadwątlić kondycji psychicznej samuraja i nie irytować go przed świętami, lepiej nie wyprowadzać go z błędu.
Obywatel Jerzy tak ubolewa nad stanem miasta, a przez osiem lat z obywatelem Bogumiłem poza placem Kościuszki, ul. Traugutt i kawałkiem Warszawskiej - a taka robota jest obowiązkiem burmistrza - nic nie zrobił!!!
Panie Waldemarze, ta władza patrzy na wszystko przez różowe okulary. Idą święta, światła na choince świecą kolorami, mikołaje się uwijają, szlachetne paczki podróżują do odbiorców, śpiewane są kolędy, strzelają fajerwerki, a niektórzy w ramach wizerunkowego liftingu urzędów w prezencie na Święta i Nowy Rok tracą pracę. Słynne TKM ruszyło na gwiazdkę. :(
Drodzy Państwo,
Prawdziwym problemem będzie wykup obligacji. Jeśli w tej kadencji nie zostanie przygotowany budżet na ten cel, to czeka nas, mieszkańców czarna .... dziura. Biorąc pod uwagę wygłoszoną na spotkaniu inaugurującym posiedzenie rady sentencję (proroctwo?) o czekających nas latach tłustych, czyli generalnie o wydawaniu pieniędzy, nie zanosi się na oszczędności. Oby nie przerodziło się to w sentencję po nas choćby potop. Niestety dopiero jak pożyjemy zobaczymy.
Jeszcze nikt ekonomii ani rachunku ekonomicznego nie oszukał, podwyżki i to duże muszą być .Nic nie wskazuje na to ,że coś znaczącego zostanie zdobyte , i to w zakresie środków własnych jak i unijnych. Pożyjemy zobaczymy , no cóż ale tak chcieliśmy i trzeba to uszanować.( ja nie chciałem , aby była jasność).
jerzyk2205 ""jerzyk2205"" napisał : Zastanowienie? Panu też to sugeruję. Dopiero ta kadencja będzie prawdziwym sprawdzianem dla burmistrza Osieckiego. Na stole nie ma już ani grosza z wielkich pieniędzy załatwionych przez poprzedników. Obligacje dały budżetowi miasta oddech na kolejne cztery lata, ale bez pieniędzy z zewnątrz grozi miastu inwestycyjny kryzys. Obym był złym prorokiem, bo chcę, aby Sochaczew się rozwijał, a nie przejadał pieniędzy publicznych wspólnie z zadowolonymi poplecznikami. [2014-12-13 20:52:]Szanowny ""jerzyk2205"" całkowicie popieram obawy które są w pełni uzasadnione... Brak odpowiednich fachowców którzy mogli by zagwarantować dostęp do unijnej kasy, brak choć by kontaktów które mogły by przełożyć się na odpowiednie dofinansowania do kasy miejskiej... Czarno widzę następne lata dla prawdziwych mieszkańców Sochaczewa... Czas pokarze nic innego niż to co do tej pory widzieliśmy i słuchaliśmy na co dzień, czyli ""bidokreację ćwierci sukcesu"" a ani słowa o prawdziwych Ojcach Sukcesu z którego władza korzystała przez ostatnie 4ry lata wszystko można podpiąć pod 4ro letnie odpisywanie prac domowych od starszych kolegów a na apelu przed całą społecznością chwalenie się odrobioną na kolanie od kolegi pracą domową i odpisanie na koniec roku pracy dyplomowej z jedną różnicą nową okładką efektownie wyglądającą... co ma sugerować niepowtarzalność treści merytorycznych tabelek i słupków danych finansowych z innym nowym podpisem....
mopseko-popierałem bo jak dotąd to najbardziej dla mnie z kandydatów wiarygodny burmistrz, co do obawy to może trochę źle napisałem ,teraz z nowym wice mam nadzieję że osiągną więcej i aby nie zawiedli tych co im ponownie zaufali.
dragon36 mam nadzieję że nie zmarnują kolejnych 4 lat Teraz na zastanawianie się jest trochę za późno , o ile dobrze pamiętam , to gorąco popierałeś Osieckiego , więc skąd ta obawa , nie rozumiem.
Życzenia lepszego jutra dla Sochaczewa i jego mieszkańców mamy podobne. Różnimy się bez urazy poziomem wiedzy o możliwościach miasta oraz oceną jego przeszłości i teraźniejszości. Szczere rozmowy z mieszkańcami są szansą, ale wierzę, że dotychczasowego picu na dłuższą metę mieszkańcy nie kupią.
pieniądze tak to ważne bo bez tego to żaden super burmistrz nic nie zrobi,co będzie zobaczymy mam nadzieję że nie zmarnują kolejnych 4 lat ,z drugiej strony jak już mowa to tak serio Sochaczew nie miał nigdy dobrego gospodarza.Architekt miejski ,zagospodarowanie terenów ,udoskonalenie tego co nas otacza,a tu nic cofamy się od lat ,plac Kościuszki patelnia i wytrysk to cała wizytówka ,ale ile lat był syf,zacznijmy coś robić ,nie siedzieć i chwalić innych ,tylko u siebie na podwórku robić nowy świat.Może niech zaczną się spotkania z mieszkańcami wspólne rozmowy ,niech się wreszcie miasto stanie przyjazne na co dzień a nie tylko w czasie kampanii i dniu wyborów.
Zastanowienie? Panu też to sugeruję. Dopiero ta kadencja będzie prawdziwym sprawdzianem dla burmistrza Osieckiego. Na stole nie ma już ani grosza z wielkich pieniędzy załatwionych przez poprzedników. Obligacje dały budżetowi miasta oddech na kolejne cztery lata, ale bez pieniędzy z zewnątrz grozi miastu inwestycyjny kryzys. Obym był złym prorokiem, bo chcę, aby Sochaczew się rozwijał, a nie przejadał pieniędzy publicznych wspólnie z zadowolonymi poplecznikami.
to może takie zastanowienie ,jak tak było dobrze to czemu cztery lata temu podziękowali wyborcy obecnej władzy wybrali nową -Osiecki,i mimo wszystko ,jak by nie mówić to więcej zrobił niż Pan Bogumił.
Perspektyw na zmianę nie dostrzegają tylko aktualni beneficjenci władzy, którzy nie chcą już pamiętać, że byli tylko o ok. 280 głosów od stanu, który nam insynuują jako katastrofę. Pycha prowadzi na manowce. :)
"Życzliwość życzliwością", ale pokazuję przykłady Pana NIEKONSEKWENCJI i kolokwialnie mówiąc "WODOLEJSTWA". Oczywiście wszystkie piękne idee można ubrać w jeszcze piękniejsze słowa, ale cały plan się wali jak za tym stoi li tylko chęć przejęcia za wszelką cenę władzy. Nie oszukujmy się - Wasza katastrofa w wyborach do miasta i powiatu to nie efekt "pijaru magistratu" tylko realna ocena wystawiona przez świadomych wyborców. Nawet powszechna mobilizacja w II turze "wszyscy przeciwko Osieckiemu" nie przyniosła wygranej. Tak oceniają Was wyborcy, który w zdecydowanej większości (rada miasta i powiatu) po prostu Wam nie ufają i wybierają Waszych przeciwników. A najgorszą rzeczą dla Was jest to, że póki co nie ma perspektyw na zmianę tego stanu.
jak Titanic - muzyka wciąż gra, mimo że idzie na dno....
Mówiąc szczerze, takie "życzliwe" komentarze jakichś anonimowych "ktosiów" są dla mnie dodatkową motywacją, ponieważ dotychczas nie szedłem na łatwiznę. Mimo, że ciągle ktoś sypie nam piach w oczy, Wspólnota jest wartością, którą tworzą bardzo wartościowi ludzie. Śmieszni są Ci, którzy to ignorują. :)
Panie Jerzy Skończ Pan wstydu oszczędź dla siebie i dla Pana śmiesznej lokalnej wspólnoty. Pana czas już się kończy na scenie politycznej. Czas pomyśleć o emeryturze politycznej....
"Po owocach poznajemy zarówno samorządowców, społeczników jak i polityków". Fakt! Zużycie władzy nie zawsze jest wynikiem zmiany społecznej wynikającej z działalności obywatelskiej. Często większą w tym zasługę ma sama władza. Wyniki PKW są w zasięgu ręki i one mimo naszych subiektywnych odczuć najlepiej obrazują efektywność naszej obywatelskiej działalności. Pisze Pan: "Wciąż bez odpowiedzi pozostaje pytanie, jaką wartość obywatelską wypracowała MWS w Sochaczewie?" Dotychczas nie słyszałem tego pytania, dlaczego więc wprowadza Pan w błąd czytelnika stwierdzeniem "wciąż"? Polemika na portalu nie jest dla mnie problemem, ale o wewnętrznych sprawach naszego stowarzyszenia rozmawiajmy jednak bezpośrednio podczas spotkania. Jeśli już, to problemem są okoliczności temu towarzyszące, dlatego z zadowoleniem przyjmuję zaproszenie do Iłowa. Bywam tam nierzadko na organizowanych przez Wspólnotę Iłowską uroczystościach, ale pierwszy raz zaproszono mnie na rozmowę o jej problemach. Dziękuję więc za zaproszenie i czekam jeszcze na potwierdzenie ze strony przewodniczącego iłowskiego koła MWS. Chyba, że Pańskie zaproszenie ma charakter prywatny, wówczas możemy przejść do uzgadniania terminu spotkania.
Frukta o jakich mowa, to nie wynik wyborczy (choć warto dodać, że głosy oddane na radnych niezwiązanych z obecną władzą stanowiły zdecydowaną większość w 9 na 15 okręgów), a zmiana społeczna jaka jest wynikiem działalności. Która niewątpliwie na terenie naszej gminy stała się widoczna. Społeczeństwo obywatelskie zawsze będzie konfrontowane ze społeczeństwem upolitycznionym. Jednak polityka to sztuka możliwego. Wciąż bez odpowiedzi pozostaje pytanie; jaką wartość obywatelską zatem wypracowała MWS w Sochaczewie, jakie nowe inicjatywy podjęła? Jeżeli problemem jest dla Pana odpowiedź na na portalu esochaczew, zapraszamy w dogodnym dla Pana terminie do Iłowa.
@ TC Panie Tomaszu, rozumiem Pańskie rozczarowanie, bo zweryfikowane w wyborach znaczenie środowiska iłowskiego i wyniki wyborów uzyskane w Gminie Iłów rozminęły się nie tylko z Pańskimi oczekiwaniami. Proszę nie szukać usprawiedliwienia dla swojej porażki w moich poczynaniach, bo nie wszystko jest takie proste i oczywiste jak Panu się wydaje. W Sochaczewie nie mówimy o porażce. Nie zawierałem żadnych porozumień w imieniu Wspólnoty z kimkolwiek, a moje kroki jako radnego powiatowego konsultowałem z Zarządem Powiatowym MWS. Nie przypominam sobie, aby iłowskie Koło MWS prosiło mnie o wsparcie w jakiejś sprawie. Zawsze deklarowałem gotowość spotkania się z członkami MWS w Iłowie w celu wyjaśnienia wątpliwości. Nadal czekam na zaproszenie, zamiast prowadzenia indywidualnych polemik o wewnętrznych sprawach Wspólnoty na portalu. Mandat przewodniczącego MWS sprawuję z demokratycznego wyboru i nie uzurpując sobie żadnych praw gotów jestem poddać się kolejnej weryfikacji, bo nadchodzący trudny czas dla Wspólnoty wymaga wytężonej i zgodnej pracy. Apeluję, aby młodzieńczy gniew nie wziął góry nad wartością, jaką jest kilkunastoletni dorobek Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej w powiecie sochaczewskim.
Jak wbienko pochwali to jest „profesjonalny”, a jak inni skrytykują to już nie ;) Nie wiem dlaczego Pan tak strasznie psioczy na zwycięski PiS, który w koalicji z SFS zdemolował przeciwników w mieście i powiecie sochaczewskim. Trochę to niekonsekwentne, bo wszak to WASZ KOALICJANT tyle tylko, że w powiecie pruszkowskim (zwycięski PiS ma starostę Zdzisława Sipierę, a wicestarostą został Pana partyjny kolega Krzysztof Rymuza z MWS). Czyli u nas PiS jest be, ale w Pruszkowie już cacy. Czyli wszędzie i z każdym się dogadacie w imię przejęcia władzy ;) Trochę to dezawuuje Pana apele o „odpartyjnieniu samorządów”, bo sama struktura MWS przypomina partię polityczną, ale działającą w wymiarze regionalnym. O ile zamknięta w ramach danej struktury administracyjnej organizacja (np. Przyjazny Samorząd Gaika czy SFS Osieckiego) skupia się na rozwijaniu jedynie miasta/powiatu sochaczewskiego, o tyle w Waszym przypadku liczba interesów jest mocno zróżnicowana i często sprzeczna (np. lotnisko, o które rywalizowały ze sobą dwa oddziały MWS: sochaczewski i nowodworski - Modlin). Jakie to wspólne interesy mają ze sobą Ciechanów i Radom czy Sochaczew i Mińsk Mazowiecki. Absolutnie żadnych poza jedną, która tak naprawdę przyświeca Waszym działaniom: gwarancja ciepłych posadek zgodnie z zasadą „w którymś z miast/powiatów wygramy i damy ciepłe posadki kolegom z MWS, którzy przegrali w innych miastach”. Ot cała idea „odpartyjnionej samorządności”.
Czubacki najlepszy kandydat weź Pan przestań śmieszyć ,pogadać wystarczy z mieszkańcami Chodakowa to powiedzą jak go popierali,a i miasto nie zbyt miało dużo do powiedzenia sam się dziwię skąd miał tyle głosów.
Po owocach poznajemy zarówno samorządowców, społeczników jak i polityków. Bardzo przykre dla mnie jako członka MWS było przyglądanie się Pana "mezaliansowi" z byłymi władzami powiatu. Bez jakichkolwiek konsultacji ze swoim środowiskiem zawierał Pan porozumienia, choćby ze środowiskiem słusznie minionego starosty. Stawiając całą Wspólnotę w jednym szeregu z takimi jegomościami, w ten sposób przyczynił się Pan do naszej porażki. MWS na terenie powiatu sochaczewskiego, funkcjonuje na co dzień jedynie na terenie gminy Iłów, działamy systematycznie i efektywnie. Kilkakrotnie zwracaliśmy uwagę na potrzeby społeczności Ziemi Iłowskiej, podejmowaliśmy inicjatywy (zbieranie podpisów w sprawie dróg powiatowych), niestety na Pana wsparcie liczyć nie mogliśmy. Podsumowując, liczę że członkowie MWS z terenu naszego powiatu, w najbliższym czasie dokonają niezbędnych zmian w swej organizacji!
@wbienko Panie Waldemarze, bardzo dziękuję za Pańską profesjonalną obecność na portalu i cenne uwagi. Podzielam Pańskie spostrzeżenia odnośnie samorządu lokalnego i obawy o jego upartyjnianie. Znam większość starych samorządowców miejskich oraz powiatowych i ich możliwości adaptacyjne. Ale są jeszcze inni, których zauroczyła samorządowa katapulta i będzie źle jeśli zapomną, że samorząd to służba, a nie upojna władza. Raczej nie zaskakuje mnie ich nieuzasadniona pycha po wygranych wyborach. Wszak bronią prawa, tylko czy sprawiedliwość mają wymierzać sami? Nie dziwię się też niektórym anonimowym wpisom powyżej, wiedząc kogo i czego bronią. Niech więc sobie piszą.
No ale podczas debaty trzeba coś "z glowy" powiedzieć, odpowiedzieć na pytania przeciwników czy czymś błysnąć. To nie dla Czubackiego.
Pan Czubacki przegrał na własne życzenie. Wiadomo że miał znane nazwisko i kapitał, ale totalnie zignorował wyborców. Jedyny kogo było widać to był Pan Panie Jerzy. Wystarczyło się pewnie pojawić na debacie i możliwe że dostałby te 300 głosów więcej.
"W czasie długoletniej działalności samorządowej, mimo wielu podejmowanych przez przeciwników prób zdyskredytowania, członkowie sochaczewskiej Wspólnoty nie weszli w kolizję z prawem" Oczywiście, że nie weszli, a jedynie przymykali oko na liczne przekręty i nadużycia w Powiecie, broniąc jednocześnie przed odwołaniem ZARZĄD POWIATU tuż po wybuchu dwóch afer (DPS Młodzieszyn oraz PCPR). Może to jest prawdziwa przyczyna porażki MWS w Powiecie?
No cóż Panie Jerzy, Trzeba wyciągnąć wnioski i za cztery lata nie powtarzać takich samych błędów. Jedno jest pewne, MWS nie będzie dysponowała na własny użytek ani lokalnym portalem, ani lokalną gazetą, ani też lokalnym radiem, gdzie nikt nie zadaje niewygodnych pytań. Tuby propagandowe robią swoje. Więc „kupa” roboty przed MWS, aby budować swój wizerunek wśród wyborców, a jak widać po opiniach @niezaleznego i @SzczeregoFaceta, czasami będzie trudno się przebić z argumentami :). No i to czego miałem niedosyt – więcej prezentacji szczegółów pomysłów na rozwiązywanie problemów i pracy „w terenie”, a mniej porównywania się z innymi. Niech zwycięża lepsza oferta, a nie zasada kto znajdzie więcej wad u konkurentów. To wyborcy mają porównać, a wady i zalety wychodzą same. Moim naiwnym marzeniem jest odpartyjnienie samorządów, ale zdaję sobie sprawę, że jest to mało realne. Wojenki partyjne stały się takim polskim ringiem „rajcującym” obywateli na równi z popkulturową papką show-programów. Ludzie wiedzą wszystko o wszystkich, ale nie potrafią wypełnić kart do głosowania. Owe „wojenki” jawią się też głównym celem bytów partyjnych w Sejmie, nie zaś stanowienie jasnego i przejrzystego prawa ułatwiającego życie społeczne i gospodarcze w Naszym Kraju (u, pojechało populizmem). Nie chcę przenoszenia takich obyczajów do samorządów. Przy okazji, przez te cztery lata trzeba będzie patrzyć na działania naszych instytucji samorządowych, bo przy praktycznym monopolu w samokontrolę trudno będzie uwierzyć. Proszę wiec korzystać z tego „wilczego prawa” opozycji.
Miałem Pana Panie Jerzy za człowieka z taktem, przepraszam ale czytając ten tekst raczej się pomyliłem (mylić się jest ludzką rzeczą), zamiast pogratulować zwycięzcom, oddać honor po ich wygranej, odejść na jakiś czas i poddać się ciszy i zadumie, wyciszyć się na 3,5 roku, dać nowej i starej władzy popracować to Pan zaczyna już tydzień po przegranej szczuć, pluć i nazywać ponownie ludzi trollami. To już nie żałosne jest, ale ohydne i obleśne. Przepraszam, tak to odczuwam.
"Wspólnotę Samorządową w powiecie sochaczewskim wyróżnia uczciwość, etyka i troska o wartości" po tym zdaniu nie mogłem już powstrzymać się od śmiechu, proszę Pana nie zrobiliście dla tego miasta nic, zadłużyliście je, wyprzedaliście jego majątek i taka jest prawda. Wiedziałem że portal esochaczew jest Waszym zwolennikiem ale żeby publikować taki bełkot to już trzeba być samobójcą na rynku portali dotyczących Sochaczewa, na szczęście jest teraz w czym wybierać. Kiedy Czubacki był burmistrzem Sochaczew to w moim odczuciu były to najgorsze lata tego miasta, nie widziałem żadnych zmian nawet gołym okiem, niby o czym Pan mówi? Może Pan napisać? Konkrety proszę, dlatego właśnie przegraliście wybory, Osiecki potrafił wyjść i powiedzieć to zrobiłem to zrobiłem a tego nie bo już nie dało rady a Wy cały czas zrobiliśmy dużo, to znaczy co? Dla mnie i moich sąsiadów nie zrobiliście NIC dla miasta dla mnie zrobiliście NIC a nawet mu szkodziliście tak samo jak władza Korysia w Powiecie, blokowaliście rozwój miasta, nic więcej.
Panie Jerzy! Łatwiej zobaczyć źdźbło w czyimś oku, niż belkę we własnym. Jest Pan tego doskonałym przykładem. Teraz ad rem. Po pierwsze pańskie słowa: "oraz zauważalne stosowanie metod politycznego marketingu, zwłaszcza negatywnej kampanii wyborczej". Proszę obejrzeć sobie reklamy wyborcze Bogumiła Czubackiego z ostatniego okresu przed wyborami. Czy nie jest to właśnie przykład negatywnej kampanii wyborczej? Jeśli Pan tego nie widzi, to pewnie nawet wizyta u okulisty nic nie da. Po drugie: „Komu przeszkadza Mazowiecka Wspólnota Samorządowa?”. To pytanie z gatunku infantylnych. Nie wiem czy Pan wie ale wybory są demokratyczne i należy uszanować ich wynik. Chyba, ze wzorcem dla Pana, czego Panu nie życzę, jest postępowanie Jarosława Kaczyńskiego. Po trzecie: „ostatnie wybory to potwierdziły, że Bogumił Czubacki był najlepszym kandydatem Wspólnoty na burmistrza”. Wspólnoty może tak, ludzi zapewne nie. Wynik wyborów potwierdza tak naprawdę tylko tę ostatnią tezę. Pozdrawiam i życzę szerszego spojrzenia na rzeczywistość. Kto wie, może za cztery lata będzie lepiej. Po to mamy "podobno" demokrację.
Bóg raczy wiedzieć, czy to będą 4 lata. Teoretycznie tak.
Odnoszę wrażenie, że dla Pana zostanie radnym, to jakiś nieosiągalny dotychczas cel, bo próbuje Pan demonizować moją przegraną z burmistrzem Czubackim. Raz się wygrywa, innym razem przegrywa, a być wyprzedzonym przez p.Czubackiego, który popularnością dorównał obecnemu burmistrzowi, to żadna ujma. Zwłaszcza, że burmistrz Osiecki wykorzystywał czteroletnią kadencję do autopromocji, jak nikt wcześniej. Uzyskałem satysfakcjonujący mnie wynik, mimo czarnego PR, jaki mi permanetnie robiła miejska propaganda oraz miejscy wasale.
Wrodzona skromność będzie mi raczej zbędna, bo będę teraz głośno opowiadał o Waszych dokonaniach lub zaniechaniach.
Proszę się nie martwić - wyboru JUŻ ZA 4 LATA!
Będzie miał Pan szanse pochwalić się swoimi dokonaniami. Tylko musi się Pan pozbyć wrodzonej skromności i głośno opowiadać o tym co Pan zrobił i czego dokonał. Odrobina "pozytywnej propagandy" nikomu nie zaszkodziła ;) Bez tej metamorfozy może Pan ponownie przegrać wybory do Rady Miasta czy Powiatu.
Obywatel samuraj udowadnia, że poziom jego samurajskiej wiedzy na temat tego co zrobiono przez osiem lat naszego funkcjonowania w magistracie jest dalece odbiegający od rzeczywistości. Fakt ten potwierdza, że nie przywiązywaliśmy dużej wagi do propagandy sukcesu. Po prostu robiliśmy swoje, nie chwaląc się. Aby nie nadwątlić kondycji psychicznej samuraja i nie irytować go przed świętami, lepiej nie wyprowadzać go z błędu.