Jeżeli ktoś sądził, że uda się powstrzymać budowę stacji przy al. 600-lecia, to się pomylił. Właściciel działa szybko i szuka już pracowników, a Powiatowy Państwowy Inspektor Nadzoru Budowlanego jeszcze sposobu, żeby nie dopuścić do budowy tego obiektu. Informuję, że już nie trzeba. Stacja jest już niemal gotowa i niedługo będzie mogła przyjąć pierwszych klientów.
Problem dotyczy inwestycji przy al. 600-lecia na wysokości skrzyżowania z ulicą Kraszewskiego. Od jakiegoś czasu jedyne, co można zobaczyć od strony ulicy, to wysoki na ponad 2 m płot z blachy. Za tą kurtyną pomimo protestu mieszkańców i władz samorządowych cały czas trwały prace budowlane. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zabrania tam ulokowania stacji benzynowej, a sama budowa nazywana jest nielegalną.
Wcale nie tak samowolnie
Pierwotne zarzuty dotyczące samowoli budowlanej i innych naruszeń prawa budowlanego są drobnostką w porównaniu do nowych faktów, które pojawiły się w tej sprawie. Powiatowy Państwowy Inspektor Nadzoru Budowlanego stwierdził 18 września, że dwa budynki są przebudowywane i mogę się z tym zgodzić. Problem nie dotyczy tych budynków, tylko stacji benzynowej, która powstała i to wcale nie w wyniku budowy. Ktoś planuje ustawienie na tym placu stacji według własnej koncepcji i nie do końca bezpiecznej.
Kombinacja i prowizorka
Stacja powstawała z zaparkowania na tym terenie 3 cystern, z których dwie służą za dystrybutory, a trzecia za dodatkowy zbiornik, być może na gaz LPG. Obudowane cysterny mają w środku wmontowane tradycyjne dystrybutory (zdjęcie obok), które zasilane są właśnie ze zbiorników, przy których są zamontowane. Pistolety wyprowadzone są na zewnątrz konstrukcji i wmontowane w ścianę, ale wydaje się, że aby poznać odczyt dystrybutora, trzeba będzie zajrzeć w otwór, który wycięty jest w ścianie. Takie kombinatorstwo, to potencjalny koszmar prawny. Czy to już stacja? Czy to tylko 3 cysterny? Jeżeli tylko cysterny, to nie muszą spełniać wymogów przewidzianych dla stacji. Dzięki takiemu rozwiązaniu inwestor nie włożył w ten obiekt zbyt dużej kwoty, bo nie jest pewien, co będzie dalej. Omawiane rozwiązanie według mnie i tak jest stacją paliw płynnych w rozumieniu rozporządzenia ministra gospodarki z dnia 21 listopada 2005 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać bazy i stacje paliw płynnych […], więc raczej z egzekwowaniem prawa nie powinno być kłopotów.
Oprócz budowlanki też środowisko
Bardzo ważna jest kwestia posiadania decyzji środowiskowej, którą wymaga się dla przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Mówimy o instalacji wymienionej w § 3 ust. 1 pkt 35 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, tzn. instalacji do dystrybucji ropy naftowej, produktów naftowych lub substancji chemicznych. Ten benzynowy dziwoląg może być niezgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli inwestor nie posiada decyzji środowiskowej, a do tego pozwolenia na budowę, to cienko widzę los jego imperium naftowego.
Obwoźna stacja benzynowa?
Nadzór budowlany schodzi na drugi plan, bo tak naprawdę, to większej części stacji nie wybudowano, a zaparkowano ją na placu i przy przebudowanych budynkach. Ciężko więc mówić o jakiś okropnych uchybieniach w zakresie prawa budowlanego. Jeżeli można doszukiwać się uchybień, to ewentualnie w zakresie prawa ochrony środowiska i ochrony przeciwpożarowej. Do działania powinien wkroczyć Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Państwowa Straż Pożarna i Urząd Dozoru Technicznego, które po pierwszej dostawie paliw, skutecznie sprawdzą, czy 3 cysterny, to już bezpieczny punkt dystrybucji. Do tego czasu mieszkańcy pobliskich bloków będą mieli wątpliwą przyjemność wąchania i słuchania, co na budowie obwoźnej stacji paliw piszczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Osiecki w samorządzie pracuje od ponad 20 lat? Dobry żart! 4 lata w starostwie i teraz 5 lat w samorządzie miejskim. Doliczmy jeszcze kilka nieudanych lat dyrektorowania w MOSIR i skąd te 20 lat? Chyba, że bycie wicestarostą i burmistrzem liczy się podwójnie!
To będzie pierwszy przypadek w którym mogę śmiało stwierdzić że koneksje włodarza w tzw. ""służbach"" się przydały... ważną bardzo rolę odegrały w tej sprawie forumowe opinie... ale to również dobrze świadczy... wnioskuję z tego co napisał pełniący obowiązki urzędnik że teraz usiądą na inwestorze jak na czereśni wszelkiej maści burmistrzowscy urzędowi wysłannicy... aż prawie mi go trochę szkoda... może tak zaproponować mu jakiś kawałek pola w innej lokalizacji z dala od centrum skoro Diesel miał być po 3,95 ... :)
Staram się czytać ze zrozumieniem i mam kilka pytań, przechodziłem i widziałem to coś i tak: 1. Skąd wiadomo, że to stacja paliw skoro nawet urząd nie wie co to będzie? 2. Skoro inwestor poniósł niemałe koszty przygotowania terenu (sądzę, że około kilkudziesięciu tysięcy złotych jak nie więcej patrząc co było a co jest) to dlaczego przywozi i wywozi? Przecież napisaliście, że to firma która chce czerpać profity. 3. Opierając się o swoje przykre życiowe doświadczenia czy wszyscy tak dobrze obserwują co się dzieje dookoła, bo jak mi wybili szybę w aucie to nikt nic nie widział, a policja umorzyła po miesiącu, ale to taka dygresja. 4. I to już nie pytanie ale raczej stwierdzenie, gdzie dwóch prawników tam trzy opinie, więc jakie prawo takie działania.
inwestor policzy,przeliczy.pomnoży- i da kartę na tankowanie mieszkańcom sąsiadującego bloku (tak jak opłata parkingowa tam gdzie są parkomaty) i bliskich domów obok -- ( litr 3,00 zł.,20 litrów na miesiąc -ważne na rok-półtora) i zaraz podpiszą że to cudownie że taka nowoczesność zagościła w ich sąsiedztwie,a wy sobie możecie-panu majstrowi ....
Miasto wypowiedziało walkę samowoli budowlanej Nielegalna inwestycja w al. 600-lecia budzi coraz większe kontrowersje. Potwierdziły się podejrzenia, że powstaje tam stacja benzynowa. Temat stanął m.in. na spotkaniu burmistrza z mieszkańcami Trojanowa. Największe oburzenie budowa wzbudza wśród lokatorów bloków osiedla Polna, a zwłaszcza budynku 600-lecia 31, naprzeciwko którego, za metalowym płotem, przez kilka tygodni trwały roboty budowlane. Mieszkańcy chcieli wiedzieć, co miasto zrobiło, aby uchronić ich przed niebezpiecznym sąsiedztwem stacji benzynowej, bo jak się okazało, w zeszłym tygodniu stanęły tam cysterny. - Muszę powiedzieć, że w mojej 20-letniej samorządowej działalności, po raz pierwszy spotykam się z taką samowolą budowlaną w czystej postaci. I nie sądzę, aby wynikała ona z niewiedzy, bo w tej sprawie interweniowaliśmy już na początku września. Gdyby inwestor chciał naprawić błąd, miał na to wystarczająco dużo czasu, a do tej pory ani do urzędu miejskiego, ani do wydziału architektury w starostwie nie wpłynęły żadne dokumenty, co oznacza, że właściciel terenu nie ma decyzji umożliwiających rozpoczęcie budowy stacji benzynowej - mówił Piotr Osiecki. Fakty są takie, że co prawda inwestycja powstaje na prywatnym terenie, ale plan zagospodarowania przestrzennego zakazuje w tym miejscu jakiejkolwiek uciążliwej działalności, a taką jest niewątpliwie stacja paliw. Burmistrz zapewniał, że nawet gdyby inwestor chciał zalegalizować budowę, nie dostanie w ratuszu takiego pozwolenia. Miasto nie ma instrumentów, żeby zamknąć budowę. Może to zrobić Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Z informacji, jakie otrzymujemy, PINB podjął stosowne działania, aby wstrzymać inwestycję - mówił na spotkaniu burmistrz. - Co więcej, została już powiadomiona prokuratura, ochrona środowiska, policja i straż pożarna. Każda z tych służb we własnym zakresie bada sprawę. Jakie dalsze, skuteczne kroki można podjąć, by zahamować budowę? O tym w najbliższą środę 28 października dyskutować będą starosta Jolanta Gonta, reprezentanci Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, policji, straży pożarnej, Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska delegatura w Płocku. Na spotkanie w ratuszu zaprosił ich burmistrz Piotr Osiecki. - Słowa podziękowania za bardzo poważne potraktowanie sprawy należą się Powiatowemu Inspektorowi Nadzoru Budowlanego. Stanowcze działania tej służby mam nadzieję zatrzymają na dobre samowolne działania inwestora. Nie ma i nie będzie mojej zgody na uruchomienie w tym miejscu stacji paliw. Jeśli z jakiś przyczyn działania prawne nie przyniosą skutku, będę pierwszym protestującym przed wjazdem na teren budowy – dodaje burmistrz. W piątek, 23 października redakcja upewniała się, czy rzeczywiście prowadzone są działania kontrolne. Jak nam powiedział prokurator rejonowy Marek Sybicki, policja na zlecenie prokuratury bada legalność inwestycji. Na początek tygodnia kontrolę w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego zapowiedział rzecznik straży pożarnej ... Rafał Krupa. Z mojej wiedzy wynika, że Inspektor Nadzoru Budowlanego kontrolował teren budowy w asyście policji i w grę wchodzi nakaz rozbiórki powstałego nielegalnie obiektu - zapewniał mieszkańców Piotr Osiecki. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, Waldemar Orlinski, powiedział nam, że ostatnia kontrola w asyście policji miała miejsce w ubiegły czwartek, a łącznie odwiedził inwestycję osiem razy. Dobra wiadomość jest taka, że kiedy w poniedziałek rano odwiedziliśmy teren budowy, postawionych tam wcześniej zbiorników już nie było. Nie udało nam się porozmawiać z właścicielem, czy pozostałe obiekty też znikną z placu budowy, ale okazuje się, że wspólne działania burmistrza i wszystkich służb zaczynają przynosić efekty. Będziemy śledzić dalszy rozwój wydarzeń. Jolanta Sosnowska Ziemia Sochaczewska
Racja stare dizle na zwykłych wtryskach i z klasycznymi pompami pojadą na praktycznie każdym paliwie ;) ale to nowe dziadostwo wrażliwe na byle zanieczyszczenie faktycznie strach zalewać na tego typu stacjach...........
na takich wynalazkach to nawet strach paliwo kupować ,w życiu bym tam nie tankował nawet gdyby było dużo tańsze.
@Jola66 Miejmy nadzieję, że te manewry to nie była to przymiarka miejsc na pusto, a teraz cysterny nie pojechały po paliwo.
Niech pozostanie "mobilna" poza Sochaczewem, ale ten temat może jeszcze wrócić, bo przyczepy zabrano, ale reszta pozostała.
Nie zniknęły, tylko się przemieściły - w końcu to mobilna stacja-nie stacja benzynowo-przenośna hehe.
Już zniknęły cysterny. Miejmy nadzieję ,że na zawsze. Mieszkańcy poczuli ogromną ulgę. Panie Burmistrzu dzięki.
W przypadku określenia tej stacji jako kontenerowej, sytuacja jest o wiele prostsza. Patrz np. wyrok z dnia 30 września 2008 r. Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, gdzie stwierdzono, że „… nie budzi wątpliwości fakt, iż kontenerowa stacja paliw nie spełnia wymogów niezbędnych do wykonywania działalności gospodarczej w zakresie obrotu paliwami ciekłymi”
Niestety bliźniaczo podobna stacja paliw stoi w Morach pod Warszawą obok Biedronki przy ulicy Połczyńskiej... Mam nadzieję że burmistrz użyje swoich wpływów i wreszcie wykorzysta je w pożyteczny sposób z korzyścią dla mieszkańców...
Wątpię, że naczepy-cysterny z przyczepionymi dystrybutorami można nazwać kontenerową stacją paliw
Wasze analizy są błędne. Na poprzednim formu facet wpisał, że stacji kontenerowych nie można stawiać na obszarze zabudowanym - jest taki przepis. Właśnie w tej chwili kontenery wyjeżdżają z placu budowy.
@janek111 Ja również Cię pozdrawiam, co nie zmienia faktu, że Ty po całej linii twierdzisz, że wszystko jest w tej sprawie legalne i nic nie da się zrobić. Zarzućmy kwestie decyzji środowiskowej, bo niepewne jest, czy ktokolwiek o nią poprosi. Jeżeli stacja wystartowałaby w takiej formie, jak na zdjęciach, to jest szereg problemów: - sposób instalacji dystrybutorów, - podłączenie prądu, które będzie podłączeniem zbiornika pod napięcie, - jak taki montaż dystrybutorów wpływa na kwestię ich legalizacji i poprawności odmierzania? itd. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki cofał koncesje na sprzedaż paliw płynnych za mniejsze uchybienia np. dwukrotne ujawnienie w badaniach złej jakości paliw. Gdzie są w Polsce takie stacje? Masz jakieś zdjęcia?
Podobno mają oferować najtańsze paliwo w okolicy jeśli nawet będą mieć 20-30 gr taniej na litrze będzie tam ciekawy ruch a co gdy opuszczą na pewien czas jeszcze niżej...............radzę wtedy omijać 600 lecia bo to co tam będzie się działo w połączeniu z wyjazdem z marketu i światłami olaaaa bogaaa :( ps: Z tego co mi wiadomo pensja 2 tyś równe na ręke czyli jak na tyleee godzin śmiech na sali :)
Dobra, z prawa ogólnie jesteś niezły przyznaje. Ten bełkot regułkowy nieźle Ci wychodzi. Ale przyznasz, że nie zmienia to faktu, że gdyby tak było jak piszesz to inwestor nie rozkładałby dalej całej tej wozowni po wizytach urzędników... Takich konkretnych stacji tej firmy jest więcej w polsce i wątpię, że nikt nie skorzystał z przymiotu stacjonornaści i dostatecznej określoności Konstytucji aby takie stacje likwidować ;). Ja napisałem, że "nie powinieneś podburzać społeczeństwa" bo od stawiania wyroków czy w tym przypadku jest wymagana taka czy inna decyzja zapewne będzie sąd administracyjny a nie Ty, drogi Grzegorzu. "By the way p.2" jesteś blogerem i musisz się liczyć z krytyką swoich wypowiedzi:), a ja w swojej wypowiedzi nie napisałem, nieprawdy, jedynie co to własną opinię, co bym zrobił gdybym był na miejscu inwestora, który zamierza prowadzić dochodową działalność a nie obywatelski blog:). Skoro jesteś taki biegły w przepisach prawa, Konstytucji itp. to liczę że pomożesz UM i nadzorowi budowlanemu zablokować tę inwestycję jak najszybciej, przecież to takie proste. Nie mają decyzji i pozwoleń i już powinni się pakować. Przecież taka jest wykładnia językowa... Czekam jak im udowodnisz, że muszą mieć decyzję środowiskową i pozwolenie na budowę. Ale może najpierw doczytaj kiedy jest wymagane uzyskanie decyzji środowiskowej, dam Ci wskazówkę - art.72 ustawy xxx. I dopiero wtedy pisz czy muszą ją mieć. Cały pic polega na tym, że nie muszą mieć pozwolenia na budowę dla takiego parowozu, a skoro tak to nie muszą też mieć decyzji środowiskowej. i koniec kropka. A skoro można tankować na takiej stacji w warszawie to myślę że te inne urzędy jak dozór techniczny i itp też nie mogą im nic zrobić więc wiesz... Wychodzi na moje jednak. Fajnie się z Tobą Grzegorz dyskutuje tylko strasznie narwany jesteś i nie dopuszczasz do siebie, że możesz się mylić albo, że ktoś ma inne zdanie. Bo widzisz ja na początku też myślałem, że to jest niezgodne z przepisami, żadna stacja tam nie powstanie itd. ale jak już powstała to zmieniam zdanie bo to jest Polska i tu trzeba mieć łeb na karku!!! :) Nadal Cie pozdrawiam jak przy pierwszym wpisie, a Ty mnie nie?
Gdybyś przeczytał to pismo, to wiedziałbyś, że przeprowadzona jest tam wykładania językowa, z którą się zgadzam, ale Ty mącisz ludziom w głowie i wstawiasz jakieś farmazony o posłach i "interpretacyjności" przepisów. Ja mówię o zasadzie dostatecznej określoności i jasności przepisów prawa, która wynika z art. 2 Konstytucji. Aby te przyczepy były stacjonarne i unieruchomione, to nie muszą być "trwale związane z gruntem". Nie należy utożsamiać pojęcia stacjonarności z trwałym związaniem z gruntem, bo te pojęcia oznaczają, co innego, a to drugie nie ma zastosowania w prawie ochrony środowiska. Co do przestawiania czegokolwiek, to można przesuwać codziennie o 20 cm cały zakład pracy, a i tak nie straci on przymiotu stacjonarności - a nawet więcej - według prawa budowlanego dalej będzie trwale związany z gruntem. Ty nie powinieneś wmawiać społeczeństwu, że wszystko jest zgodnie z prawem. Sądzisz, że producent tych dystrybutorów zaleca ich montaż w powietrzu, na naczepie TIR-a? Uważasz, że diagnosta czy Transportowy Dozór Techniczny, po tych modyfikacjach, wydałby pozytywne decyzje dla tych cystern i można byłoby je normalnie napełniać? "By the way" zastanów się, czy w tej chwili, to ja na swoim miejscu pozwałbym Cię za bezpodstawne twierdzenie, że szkaluje kogoś, które również może narazić mnie na istotne straty? ;) To na tyle z mojej strony.
figa to co wkleiłaś jest daleko nieaktualne, wtedy nie było wiadomo co tam ma powstać dokładnie. Teraz wiadomo i UM nie ma tutaj nic do gadania nawet jakby chciał to zablokować, prawda Panie Jerzyk? Panie Jerzyk prawda, że burmiszcz dostał kukułcze jajo? Niby niezgodne ale zgodne i za bardzo nie ma jak prawnie zakazać takiej działalności. No chyba że ma Pan jakiś pomysł?
Oświadczenie Urzędu Miasta z dn. 30. 09. 2015: "W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi inwestycji prowadzonej na trzech sąsiadujących ze sobą działkach przy al. 600-lecia (naprzeciw pawilonów handlowych, w okolicy marketu Kaufland) i obawami mieszkańców, że obok osiedla powstaje stacja paliw, Urząd Miejski pragnie przekazać kilka istotnych informacji. Na początku września na pustych dotychczas działkach przy al. 600-lecia rozpoczęto budowę bliżej nieokreślonego obiektu. Ponieważ nikt nie występował do ratusza z prośbą i wypis czy wyrys z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, o wyjaśnienia burmistrz zwrócił się do starostwa. Interweniował w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego i to już dwukrotnie. Pierwsze pismo z prośbą o przeprowadzenie pilnej kontroli legalności prac burmistrz wysłał do PINB 8 września. W odpowiedzi Inspektora z dnia 18 września czytamy, że na wniosek miasta przeprowadził kontrolę i stwierdził, iż dwa znajdujące się na wskazanych działkach budynki są przebudowywane. 16 września PINB wydał inwestorowi dwa identyczne postanowienia nakazujące wstrzymanie prac budowlanych. Ponieważ prac nie przerwano, 29 września ratusz ponownie zwrócił się do PINB o kolejną kontrolę i podjęcie tym razem skutecznych działań. Należy dodać, że plan zagospodarowania przestrzennego obejmujący omawiane działki przy al. 600-lecia nie dopuszcza uciążliwych usług. Na części tego terenu można ulokować usługi nieuciążliwe (do takich prawo nie zalicza stacji paliw), na drugiej części nieuciążliwe usługi i budownictwo mieszkaniowe."
@123patrzy popełniasz mały bład w tłumaczeniu swojego stanowiska, a mianowicie to przywołana przez ciebie interpretacja słowa "stacjonarne" przez jakiegoś tam dyrektora jakiegoś tam departamentu nie stanowi przepisu prawa. Czyli, przyjdzie następny dyrektor i poda swoją defincję, umieści ją na stronie MOS czy GIOŚ w dziale "najczęściej zadawane pytania" itd... Poza tym to inwestor przestawi o 10 cm raz dziennie te wozy w te i z powrotem i Twoja argumentacja o użytkowaniu w jednym miejscu bierze w łeb. Unieruchomienie podejrzewam, że też jest do podważenia ponieważ wątpie aby te wozy były trwale związane z gruntem. W tym przypadku jest to zwykły postój naczepy czy jak to tam nazwać. Interpretujesz przepisy tak aby poprzeć swoją tezę. Inwestor zrobi to w sposób zupełnie odmienny od Ciebie i też będzie miał rację bo takie mamy prawo uchwalane przez posłów. Mała dygresja: jakbyś siedział w tych tematach to wiedziałbyś, że w przypadku ochrony środowiska z uwagi na jego wysoką "interpretacyjność" to nawet sądy administracyjne wydają sprzeczne ze sobą wyroki, a karuzela się kręci. Dlatego też nie powinieneś podburzać społeczeństwa, że akurat ten wóz drzymały na 100% wymaga decyzji takiej czy innej. By the way na miejscu inwestora pozwałbym Cię za działanie na szkodę jego działalności ponieważ szkalujesz w sposób publiczny (podając adres, zdjęcia inwestycji) jego dobre imię jakoby działał bez koniecznych decyzji i pozwoleń, co może spowodować istotne straty materialne ;). I żeby nie było, to jestem całkowicie przeciwny lokalizacji tej inwestycji w tym miejscu.
@janek111 Definicja legalna instalacji mówi, że jest to m.in. stacjonarne urządzenie techniczne. Ustawodawca nie określił, co rozumie przez określenie "stacjonarne". Wyjaśnienia, co do tej kwestii zawarte są w piśmie dyrektora Departamentu Ochrony Środowiska Ministerstwa Środowiska z 14 listopada 2001 r. (DOŚ-021-02/01 łk; www.mos.gov.pl, „Wyjaśnienia do przepisów”), które mówi, że "pod pojęciem stacjonarnego urządzenia technicznego lub zespołu urządzeń [...] należy rozumieć urządzenie [...], które ze względu na swój charakter przeznaczone jest do użycia w określonym miejscu i w ramach jego zwykłej eksploatacji pozostaje ono w jednym miejscu (nie następują zmiany jego położenia)”. Jasno można wywnioskować, że urządzenie możemy nazywać instalacją, gdy działa ono standardowo w stanie unieruchomienia i dedykowane jest do użytkowania w jednym miejscu, co nie zmienia faktu, że może być przenoszone, ale takie działanie musi mieć wymiar incydentalny, a nie systematyczny. W tym przypadku przywieziono cysterny, unieruchomiono je i zostają one obudowane. W ten sposób stają się stacjonarnymi urządzeniami technicznymi. Nigdzie nie da się ich wywieźć, a instalacja i podbudowa jasno wskazują, gdzie jest miejsce ich pracy.
powiedziałbym,"wóz Drzymały",nie ma zbiorników podziemnych tylko cysterki,,jak to będzie benzyna-olej napędowy-o 80 gr do 1 zł tańszy niż gdzie indziej-to biere
Czyli, jeśli dobrze rozumiem, burmistrz wzywał do zaprzestania budowy, inspektor kontrolował i też wzywał, a właściciel co chciał zrobić, to zrobił, i wszyscy mu mogą teraz nafiukać?
Niebawem władze samorządowe miasta i powiatu zareagują. Pójdą przeciąć wstęgę na otwarcie działalności?
Panie Grzegorzu, pana analiza jest prawie poprawna. Prawie bo proszę spojrzeć na definicje pojecia instalacja w prawie ochrony środowiska. Jak Pan to przeczyta to sprostować swój wpis bo nie jest to instalacja wobec czego nie wymaga decyzji o środowiskowych i nie kwalifikuje sie jak to Pan ladnie napisal do przedsięwzięć mogących znacząco oddzialywac na środowisko. Ale plus za artykuł bo chęci byly dobre. Pozdrawiam
Pomysł genialny w swojej prostocie. Nie chwalę inwestycji, ale samo obejście, tzn. umiejętne korzystanie z przepisów prawa...istny majstersztyk. Jak z domami tzn. wozami kempingowymi na kółkach nad jeziorem ;-)))
Pan Osiecki w samorządzie pracuje od ponad 20 lat? Dobry żart! 4 lata w starostwie i teraz 5 lat w samorządzie miejskim. Doliczmy jeszcze kilka nieudanych lat dyrektorowania w MOSIR i skąd te 20 lat? Chyba, że bycie wicestarostą i burmistrzem liczy się podwójnie!
To będzie pierwszy przypadek w którym mogę śmiało stwierdzić że koneksje włodarza w tzw. ""służbach"" się przydały... ważną bardzo rolę odegrały w tej sprawie forumowe opinie... ale to również dobrze świadczy... wnioskuję z tego co napisał pełniący obowiązki urzędnik że teraz usiądą na inwestorze jak na czereśni wszelkiej maści burmistrzowscy urzędowi wysłannicy... aż prawie mi go trochę szkoda... może tak zaproponować mu jakiś kawałek pola w innej lokalizacji z dala od centrum skoro Diesel miał być po 3,95 ... :)
Staram się czytać ze zrozumieniem i mam kilka pytań, przechodziłem i widziałem to coś i tak: 1. Skąd wiadomo, że to stacja paliw skoro nawet urząd nie wie co to będzie? 2. Skoro inwestor poniósł niemałe koszty przygotowania terenu (sądzę, że około kilkudziesięciu tysięcy złotych jak nie więcej patrząc co było a co jest) to dlaczego przywozi i wywozi? Przecież napisaliście, że to firma która chce czerpać profity. 3. Opierając się o swoje przykre życiowe doświadczenia czy wszyscy tak dobrze obserwują co się dzieje dookoła, bo jak mi wybili szybę w aucie to nikt nic nie widział, a policja umorzyła po miesiącu, ale to taka dygresja. 4. I to już nie pytanie ale raczej stwierdzenie, gdzie dwóch prawników tam trzy opinie, więc jakie prawo takie działania.