Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Myślę panowie że błędnie interpretujecie pytanie Zena. Chodziło mu raczej o zaangażowanie się lokalnego polityka w upowszechnienie lub ściągnięcie do Sochaczewa firmy która na korzystnych warunkach dla mieszkańców zbudowała by lokalną sieć z dostępem do Internetu.
Tak naprawdę to mało jeszcze na ten temat jeszcze wiemy - nikt nie robił w Polsce fachowej kampanii wyborczej w necie ani nie promował się politycznie za jego pośrednictwem. Co do skuteczności to sądzę, że byłaby ona podobna jak w innych mediach z tą różnicą że tylko internet daje możliwość wypowiedzenia się także odbiorcy wiadomości i stąd internet łatwiej obnaża typową propagandę, braki w programie, itp. tu nie da się "tuszować" i "pudrować". W TV i radiu możemy zmienić kanał kiedy widzimy lub słyszymy nielubianego polityka, możemy nie kupić gazety o takim lub innym profilu a w sieci możemy sami się wypowiedzieć i napisać co nam nie pasuje, skrytykować lub dyskutować co może prowadzić do zmiany naszego poglądu - to jest właśnie siła internetu.
Raczej nie! Gdyż w Internecie ciężko sprzedaje się tak zwane chłodne kawałki – tu ludzie sami wybierają to co chcą czytać i kogo oglądać! Polityka + Internet dodane nie dają dobrego efektu, gdyż nikt nie lubi spamu reklamowego, a natarczywość działa wręcz odwrotnie! Lokalni politycy powinni raczej sprzedawać się na festynach i plakatach, a Internet jest raczej straszakiem politycznym w ręku wyborcy, a nie talerzykiem pod kiełbaskę wyborczą!
tak sobie pomyślałem, że ten spośród naszych lokalnych polityków, który przyczyni się do masowego rozpowszechnienia internetu w Sochaczewie może mieć w kieszeni wygrane następne wybory.
Myślę panowie że błędnie interpretujecie pytanie Zena. Chodziło mu raczej o zaangażowanie się lokalnego polityka w upowszechnienie lub ściągnięcie do Sochaczewa firmy która na korzystnych warunkach dla mieszkańców zbudowała by lokalną sieć z dostępem do Internetu.
Tak naprawdę to mało jeszcze na ten temat jeszcze wiemy - nikt nie robił w Polsce fachowej kampanii wyborczej w necie ani nie promował się politycznie za jego pośrednictwem. Co do skuteczności to sądzę, że byłaby ona podobna jak w innych mediach z tą różnicą że tylko internet daje możliwość wypowiedzenia się także odbiorcy wiadomości i stąd internet łatwiej obnaża typową propagandę, braki w programie, itp. tu nie da się "tuszować" i "pudrować". W TV i radiu możemy zmienić kanał kiedy widzimy lub słyszymy nielubianego polityka, możemy nie kupić gazety o takim lub innym profilu a w sieci możemy sami się wypowiedzieć i napisać co nam nie pasuje, skrytykować lub dyskutować co może prowadzić do zmiany naszego poglądu - to jest właśnie siła internetu.
Raczej nie! Gdyż w Internecie ciężko sprzedaje się tak zwane chłodne kawałki – tu ludzie sami wybierają to co chcą czytać i kogo oglądać! Polityka + Internet dodane nie dają dobrego efektu, gdyż nikt nie lubi spamu reklamowego, a natarczywość działa wręcz odwrotnie! Lokalni politycy powinni raczej sprzedawać się na festynach i plakatach, a Internet jest raczej straszakiem politycznym w ręku wyborcy, a nie talerzykiem pod kiełbaskę wyborczą!