Po podwyżkach na 2016 rok płacimy w Sochaczewie od osoby miesięcznie 12,80 zł za śmieci segregowane oraz 22,00 zł za śmieci zmieszane, a że nie działa u nas żadna weryfikacja segregacji, 95 % mieszkańców taką deklaruje, płacąc zdecydowanie niższe stawki , ale niekoniecznie selekcjonując odpady. I to nie wszystko. Płacilibyśmy więcej, gdyby nie dopłata do cen za śmieci z budżetu miasta w wysokości ok. 1 miliona w skali roku. Tyle wiemy. Analiza sochaczewskiego gospodarowania odpadami komunalnymi w ostatnim czasie pozostawia jednak sporo pytań bez jednoznacznej odpowiedzi, w tym trzy zasadnicze: czy naprawdę musimy tyle płacić, czy faktycznie płacimy za to, za co powinniśmy, i co w rzeczywistości dzieje się z sochaczewskimi śmieciami?
Podwyżkę cen za śmieci w 2016 r. władze miasta tłumaczyły monopolem konsorcjum, które zajmuje się odbiorem odpadów komunalnych w Sochaczewie, i które jako jedyne stanęło do kilkakrotnie powtarzanego przetargu, narzucając cenę za swoje usługi. W wypowiedziach przedstawicieli UM na ten temat pojawił się też argument dotyczący wysokich stawek za odbiór odpadów zmieszanych przez Regionalną Instalację Przetwarzania Odpadów Komunalnych w Płońsku, do której zgodnie z ustawą „przynależy” Sochaczew. Jak twierdził rzecznik UM, do RIPOK-u w Płońsku trafia rocznie 11 tysięcy ton odpadów zmieszanych z Sochaczewa, a że płońska cena za 1 tonę takich śmieci to 300 zł + 8% VAT, płacimy tyle, ile płacimy.
Tymczasem szef płońskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej,
któremu podlega RIPOK, twierdzi, że z Sochaczewa przyjeżdża do niego – i to
nieregularnie - bardzo mało śmieci zmieszanych (w 2015 roku nieco ponad 1
tysiąc ton z 11 tysięcy, o których mówił Urząd Miasta Sochaczew). – Państwa miasto jest bardzo chimerycznym
dostawcą – powiedział prezes PGK Dariusz Matuszewski podczas spotkania z
przedstawicielami sochaczewskich mediów w ubiegłym tygodniu. – Do końca 2015
roku Sochaczew przywoził śmieci do RIPOK-u w Płońsku bardzo sporadycznie. W
ostatnich miesiącach te wizyty są częstsze (może w związku z poruszeniem tematu
w mediach – przyp. red.).
Dodajmy, że zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą samorządy
mają obowiązek dostarczania wszystkich odpadów zmieszanych do RIPOK-ów właśnie
z przynależnego im regionu. Tylko taki system gwarantuje ekologiczne standardy
gospodarowania odpadami. Co dzieje się z sochaczewskimi śmieciami, skoro nie
trafiają do Płońska? Tego nie wiemy. Ale już wiemy, że nie jest to 11 tysięcy
ton rocznie. Jak wykazała dokumentacja do niedawno ogłoszonego, kolejnego
przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych w Sochaczewie (na
okres 10 miesięcy od 1 lipca 2016 do 30 kwietnia 2017), w 2015 roku odebrano od
mieszkańców naszego miasta 7271 ton (czyli ponad 34 % mniej). Tak wynika ze
sprawozdań firmy obsługującej miasto w tym zakresie.
Czyli śmieci jest jednak mniej, choć i tak dużo więcej, niż
trafia do RIPOK-u, gdzie znaleźć się powinny i za co przecież płacą mieszkańcy.
Dla samorządu miejskiego to na pewno dobry punkt wyjścia do efektywniejszych
niż dotychczas negocjacji z firmą – firmami, które staną do wspomnianego
przetargu. Ewentualny argument, że zaoferowana cena uzależniona jest od cen w
płońskim RIPOK-u, w sytuacji, gdy do RIPOK-u śmieci nie są wożone, jest dość chybiony,
a przede wszystkim niepokojący. Dodajmy, że w ramach obecnie obowiązującej
umowy, UM płaci konsorcjum odbierającemu śmieci blisko 0,5 miliona złotych
miesięcznie.
Uczestnicząc w konferencji na temat gospodarowania odpadami
komunalnymi, jaka miała miejsce 7 kwietnia br. w Płońsku, przyjrzeliśmy się,
jak system ten działa w Płońsku. Zacznijmy od cen. 11,00 zł za śmieci
selektywne i 15,00 zł za zmieszane, przy czym podział mieszkańców na
segregujących i nie jest dokładnie pół na pół (podczas gdy w Sochaczewie, jak
wspomnieliśmy, rzekomo segreguje 95%). W Płońsku jest to podział realny, bowiem
segregacja jest weryfikowana. Pojemniki wyposażone są w czipy, kolorowe worki w
specjalne kody kreskowe. Samochody i osoby odbierające śmieci posiadają zaś
odpowiednie czytniki. Każda posesja ma swój unikalny numer, wszystko przetwarza
jak na dłoni elektroniczny program, na bieżąco wiadomo, czy mieszkaniec
faktycznie segreguje swoje śmieci. Co niezwykle istotne, systemem
gospodarowania odpadami objęte są nieruchomości zamieszkałe, ale i nie
zamieszkałe. Czyli płacą wszyscy: sklepy, sklepiki, hipermarkety, biura, firmy:
cena ustalana jest indywidualnie na podstawie ilości odbieranych śmieci. Na miejscu,
w Płońsku, poza nowoczesnym, super ekologicznym, nagradzanym RIPOK-iem, działa
PSZOK – Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, do którego każdego dnia
każdy chętny może dostarczyć segregowane śmieci za darmo. I system się
bilansuje. Miasto nie dokłada do niego nawet złotówki.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@dragon36 Pamięta Pan ten wyborczy baner Piotra Osieckiego sprzed prawie 6 lat? Jeśli jest tak jak Pan pisze, że do Chodakowa jeżdżą obce śmieci, to czy potrzeba lepszego dowodu na populistyczną propagandę magistratu?
własnie może ktoś wreszcie zacznie odpowiadać na trudne i zapewne niewygodne pytania,czemu mieszkańcy muszą być obarczani kosztami ponad stan,może wreszcie władza która robi mydlane oczy i czaruje przed wyborami zacznie coś robić ,zacznie szanować lud.
@jarl Powód unieważnienia przetargu przez Burmistrza Miasta Sochaczew został podany w linku o który Pan prosił. Napisałem już tak wiele na temat mankamentów kiepskiej organizacji systemu gospodarki odpadami w naszym mieście przez burmistrza od momentu startu reformy śmieciowej i wszystko jest nadal aktualne. Nie chcę się powtarzać. Proszę zajrzeć na mój blog. Żeby efektywniej rozwiązywać tej skali problem jaki mamy ze śmieciami w mieście, nie można operować frazesami i populizmem. Potrzeba nie jałowej propagandy i konferencji prasowych, a rzetelnego i wnikliwego poznania mechanizmów, którymi kieruje się rynek śmieci. Mieszkańcy nie mogą być wciąż obciążani kosztami ewidentnej indolencji władz miejskich w tym zakresie. @dragon36 Proszę się nie dołować. Zadaje Pan wreszcie sensowne pytania, tylko źle Pan je adresuje. Ja również chciałbym usłyszeć co burmistrz Osiecki wie na temat poruszonych przez Pana kwestii.
panie jerzy jako stary ciemny człowiek nie rozumiem czemu gmina Młodzieszyn może wywozić smieci taniej, to czemu miasto nie podpisze z ta firma umowy na wywóz,i czy musimy korzystać z usług firm w naszym mieście,czy nie można z kims innym , czy sortownia smieciownia w Chodakowie to jest tylko dla miejskich śmieciarek czy i dla innych ,bo cżęsto widze wjeżdżające tam auta zupełnie innych firm niż obsługujące nasze miasto.
Dziękuję. A czy może Pan coś powiedzieć dlaczego przetarg został unieważniony ? Słyszałem, że unieważnienie przetargu wynikło z powodu braku zainteresowanych przetargiem. Zgłaszała się jedna firma, która żądała większych stawek niż oferował UM Sochaczew, co wiązałoby się z zwiększonymi opłatami za wywóz nieczystości . Czy może Pan coś na ten temat napisać ?
http://www.sochaczew.pl/home/auctionshow/14792?title=OGLOSZENIE-O-UNIEWAZNIENIU-POSTEPOWANIA-O-UDZIELENIE-ZAMOWIENIA-PUBLICZNEGO-PROWADZONEGO-W-TRYBIE-PRZETARGU-NIEOGRANICZONEGO-NA-ODBIERANIE-I-ZAGOSPODAROWANIE-ODPADOW-KOMUNALNYCH-Z-NIERUCHOMOSCI-NA-KTORYCH-ZAMIESZKUJA-MIESZKANCY-GMINY-MIASTA-SOCHACZEW&filterId=5&tabId=76&sochaczew
Panie Jerzy , można prosić linki odnośnie unieważnienia przetargu ?
Wczoraj (28.04.2016 r.) Młodzieszyn rozstrzygnął przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych na okres 3 lat! Uzyskano korzystniejsze warunki dla mieszkńców gminy: niższą niż dotychczas cenę oraz większą częstotliwość odbioru śmieci (1 raz na dwa tygodnie). Można? Można!
@Ajakos Niestety nie mam dostępu do dokumentów dotyczących odbioru i zagospodarowania odpadów w Sochaczewie, więc nie potrafię odpowiedzieć ile śmieci rocznie produkuje przeciętny mieszkaniec. Najdroższe śmieci w Polsce? Nie sądzę, abyśmy byli najdrożsi, ale dostrzegam ironię tego pytania. Jeśli uwzględnimy ilość wykazywanych śmieci, które trafiają do RIPOK oraz koszty całego systemu miejskiego, które obciążają mieszkańców, to trudno nie mieć takich myśli. W związku z usilnym staraniem sochaczewskich władz miejskich o przeniesienie miasta tym razem do regionu warszawskiego nie wykluczam wyższych opłat za śmieci. Brakuje myślenia w skali powiatu, który prawdopodobnie będzie podzielony między trzy regiony gospodarki odpadami (płocki/płocko-ciechanowski, warszawski i łódzki). A tyle się w Sochaczewie mówiło i pisało o współpracy samorządowej. Miało być razem i taniej. Wyjdzie jak zwykle?
sumując to jednak wielka szkoda że wyborów nie wygrał Gaik.
@jerzyk2205 w Płoński produkują ludzie 400 kg smieci a w Sochaczewie ile w końcu? Dlaczego mamy najdroższe śmieci w Polsce według Ciebie? Czy czeka nas mkolejna podwyżka smieci ?
Nie jestem zaskoczony, że przetarg został unieważniony. Firma nieco "przestrzeliła" ze swoją ofertą nie mając żadnej konkurencji. Prawdę mówiąc spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Panowie burmistrzowie: Osiecki i Dobrowolski, wybierzcie się do Młodzieszyna, poproście grzecznie Panią Wójt o poradę, bo sami jak widać nie dacie sobie rady. Jestem pesymistą obserwując Wasze poczynania. Najpierw marzyliście o okręgu łódzkim, teraz ciągniecie miasto do Warszawy, bo wydaje Wam się, że będzie taniej. Nie będzie, a za Waszą śmieciową indolencję zapłacą niestety mieszkańcy miasta. Oto dzisiejsza informacja ze strony internetowej miasta w BIP: Sochaczew dnia 27.04.2016 OGŁOSZENIE O UNIEWAŻNIENIU POSTĘPOWANIA O UDZIELENIE ZAMÓWIENIA PUBLICZNEGO PROWADZONEGO W TRYBIE PRZETARGU NIEOGRANICZONEGO NA ODBIERANIE I ZAGOSPODAROWANIE ODPADÓW KOMUNALNYCH Z NIERUCHOMOŚCI, NA KTÓRYCH ZAMIESZKUJĄ MIESZKAŃCY GMINY MIASTA SOCHACZEW Zamawiający działając na podstawie art. 93, ust. 3, pkt. 2 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 2164), informuje o unieważnieniu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonego w trybie przetargu nieograniczonego na „Odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych z nieruchomości, na których zamieszkują mieszkańcy Gminy Miasta Sochaczew”. Zgodnie z dyspozycją art. 93, ust. 1, pkt. 4 ustawy p.z.p. postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego unieważnia się, jeżeli cena najkorzystniejszej oferty lub oferta z najkorzystniejszą ceną przewyższa kwotę, którą Zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, chyba że Zamawiający może zwiększyć tę kwotę do ceny oferty najkorzystniejszej. W przedmiotowym postępowaniu ceny ofert znacznie przekraczają możliwości finansowe Zamawiającego, który zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia kwotę 4 500 000,00 PLN, a cena oferty wynosi 4 891 714,60 PLN. Zamawiający nie może zwiększyć kwoty na realizację zamówienia objętego przedmiotową procedurą do ceny oferty najkorzystniejszej. W związku z powyższym postępowanie podlega unieważnieniu.
Panie dragon36 widzę, że Pan zastygł w swoim poruszeniu, a historycznie zasłyszane na mieście plotki są jedynym Pańskim paliwem w dzisiejszych dyskusjach na temat odpadów komunalnych. Zapewne nie ma Pan świadomości, że w świetle obecnych przepisów usługę odbioru i zagospodarowania śmieci w każdej gminie można wygrać tylko w przetargu. Wygrywają bogaci i silni sprzętowo oraz technologicznie. RIPOK w Płońsku budował swój potencjał przez kilkadziesiąt lat i kosztowało to kilkadziesiąt milionów złotych. Proszę więc nie trywializować zagadnienia. W Sochaczewie wokół śmieci zawsze było i jest nadal zbyt dużo populizmu, dlatego w konsekwencji mieszkańcy dostają po kieszeni.
Panie jerzyk ,nie pracowałem ale jako mieszkaniec miasta poruszony jestem że zamyka się swoje a daje obcym,pan tez tu wkoło te śmieci wałkuje,był pan w ratuszu to trzeba było tak robić by teraz nie płakać nad rozlanym mlekiem.A na temat dawnego gospodarowania można było poczytać i jeszcze więcej dowiedzieć się na mieście.
Panie dragon36, niezły z Pana kataryniarz. Już kilka razy zarzekał się Pan, że nie będzie wracał do przeszłości. Było minęło, ale ciągle pisze Pan o rzekomym rozwalaniu tego co było. Pracował Pan tam? Zdaniem wielu ludzi, którzy nie mieli wówczas złej woli, to co było praktycznie samo się rozwaliło. Nie było czego i kogo ratować. Smutna prawda. Proszę więc już nie gdybać, bo nie od tego zależy czy ktoś może.
no własnie ktoś może,a czemu u nas nie ,najlepiej było rozwalić zakład oddać w obce ręce i po kłopocie.
"Wspólnota" prezentuje płoński system gospodarowania odpadami komunalnymi. Propozycja dla niedowiarków, że można inaczej: http://www.wspolnota.org.pl/aktualnosci/aktualnosc/nasza-spolka-przysporzyla-miastu-majatku/
Około 23 tysięczny Płońsk wytwarza w przeliczeniu na mieszkańca prawie 400 kg śmieci rocznie. Są to rzetelne dane. Od początku funkcjonowania nowego systemu gospodarki odpadami nie likwidowano w mieście żadnego dzikiego wysypiska. A u nas?
Najważniejsze, żebyśmy płacili mniej. Z tego co czytam na tym portalu wynika, że płacę nie wiadomo za co. Czy ktoś w ogóle wie ile tych śmieci Sochaczew produkuje?
O tym gdzie powinny trafiać zebrane przez firmę od mieszkańców odpady przesądza ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach: Art. 6f. 1. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta zawiera z przedsiębiorcą wybranym w drodze przetargu, o którym mowa w art. 6d ust. 1, umowę na odbieranie lub odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości. 1a. Umowa, o której mowa w ust. 1, określa instalację lub instalacje, w tym regionalne instalacje do przetwarzania odpadów komunalnych, do których przedsiębiorca odbierający odpady komunalne od właścicieli nieruchomości, jest obowiązany przekazać odebrane odpady. W przypadku niewielkich ilości odebranych odpadów selektywnie zbieranych niepodlegających przekazaniu do regionalnej instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych możliwe jest wskazanie podmiotu zbierającego te odpady.
Obowiązkiem gminy jest dbać nie tylko o odbiór odpadów od mieszkańców, ale również zgodne z ustawą ich zagospodarowanie. Czy gminy wywiązują się z tego obowiązku kontroluje Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Ostatnio kilka gmin na północy Mazowsza zostało ukaranych. "Urząd Gminy i Miasta w Żurominie został ukarany. Musi zapłacić ponad 66,5 tysiąca złotych za to, że Żuromińskie Zakłady Komunalne zawoziły śmieci nie tam, gdzie powinny. Ewa Jabłońska e.jablonska@kurierzurominski.pl Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w styczniu tego roku nałożył na Urząd Gminy i Miasta w Żurominie karę. W ciągu miesiąca Gmina musi zapłacić 66 592 złotych. Dotkliwa kara z 2013 roku - Kara jest związana z tym, że odpady z terenu gminy i miasta nie trafiały na Regionalne Instalacje Przetwarzania Odpadów Komunalnych, ale na zastępcze instalacje – wyjaśniał radnym w ubiegłym tygodniu zastępca burmistrza Żuromina Michał Bodenszac – Kara objęła cały rok 2013. W tym roku nawet tona śmieci nie trafiła na RIPOK. Jak wyjaśnił Bodenszac w 2014 roku, przez pierwsze 5 miesięcy śmieci trafiały w odpowiednie miejsce. Potem jednak to się zmieniło. ŻZK nie wywiązywały się z umowy Okazuje się, że w umowie między Gminą i Żuromińskimi Zakładami Komunalnymi dotyczącej odbioru śmieci było wskazanie, gdzie one mają trafić. - Żuromińskie Zakłady Komunalne tam śmieci nie dostarczały, o czym Gmina musiała wiedzieć – mówił Bodenszac. Okazuje się, że żuromińska spółka przedstawiała co miesiąc raporty do ówczesnego burmistrza z informacją, gdzie wywozi śmieci. Tam była informacja, że odpady trafiają do zastępczych instalacji. Kara za niski poziom odzysku śmieci To, że ŻZK wywoziły śmieci w niewłaściwe miejsce skutkuje tym, że Gmina nie wykazała odpowiedniego odzysku śmieci. Z tego wzięła się właśnie kara. - Między instalacjami jest taka różnica, że z instalacji zastępczej firmy nie są w stanie wykazać odzysku, czyli przesegregowania śmieci, a Ustawa nakłada na Gminę progresywne zwiększanie odzysku śmieci. Z tego wzięła się kara. My nie byliśmy w stanie pokazać, że wysegregowaliśmy odpowiednią ilość śmieci – mówił Bodenszac – Śmieci nie trafiały tam, gdzie następowała ich segregacja. Prezes wyjaśnia W tej sprawie wyjaśnienia złożył radnym wiceprezes spółki Marek Janusz. Powiedział, że ŻZK były pewne, że mogą wywozić śmieci do zastępczych instalacji. - My w 2013 roku podpisaliśmy umowę z instalacją zastępczą w Kobiernikach i tam odpady woziliśmy. Po jakimś czasie okazało się, że nie wolno – mówił Marek Janusz. Prezes tłumaczył, że sugerował się pismem od dyrektora instalacji zastępczej, do którego było dołączone pismo Wojewody Mazowieckiego, że śmieci można tam wozić bez żadnych konsekwencji. Ponadto, jak twierdzi Marek Janusz, instalacje regionalne nie miały mocy przerobowej odpowiedniej do ilości śmieci, która miała tam trafić. - Ustawa mówi, że jeżeli instalacje regionalne nie są w stanie przyjąć odpadów, można wozić do instalacji zastępczych – mówił prezes - Poniekąd zostaliśmy wprowadzeni w błąd i podpisaliśmy umowę z instalacją w Rachocinie i tam zawoziliśmy. Uważaliśmy, że skoro mamy umowę z instalacją, mieliśmy pisma, to wszystko jest w porządku. Bylibyśmy niepoważni, jakbyśmy działali wbrew prawu – tłumaczył. Prezes nie krył również, że chodziło o względy ekonomiczne. Taniej było dla spółki wozić śmieci pod Sierpc. Jest bliżej i śmieci są tańsze. - Chodziło o to, żeby mieszkańcy płacili mniej. Było to robione w dobrej wierze i wierzyliśmy, że działamy zgodnie z literą prawa – mówił Janusz. Można uniknąć kary Władze miasta mają nadzieje, że uda się uniknąć płacenia kary - Ustawa daje furtkę Gminie do wszczęcia procedury naprawczej, która pozwoli uniknąć kary – mówił zastępca burmistrz – Polega to na tym, że musimy do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska wystąpić o zawieszenie kary, a potem przystąpić do procesu naprawczego. Proces naprawczy ma polegać na wykazaniu, że w 2014 roku i w 2015 współczynnik odzysku śmieci z Gminy jest na właściwym poziomie. W 2015 roku śmieci w całości trafiały w odpowiednie miejsce. Drugim elementem procesu naprawczego jest decyzja o nałożeniu na ŻZK kary za to, że śmieci nie trafiały na RIPOK – u. Gmina chce ukarać spółkę za dwa lata nie wywiązywania się z umowy. Zgodnie z przepisami przy pierwszym wykryciu nieprawidłowości na wykonawcę (w tym przypadku na ŻZK) nakłada się karę finansową od 500 – 2 000. Przy kolejnym wykryciu nieprawidłowości spółka jest wykreślana z rejestru i nie może stawać do przetargów na wywóz śmieci. - Nie chcemy już czekać na szukanie dziury w całym, dlatego postanowiliśmy ukarać ŻZK maksymalną karą 2 tysięcy złotych – mówił Bodenszac – Czy nam się uda procedura uchylenia się od kary, zobaczymy. Urząd się nie odwołał Urząd miał prawo odwołać się od decyzji inspektora dotyczącej nałożenia kary. Nie zrobił tego. Burmistrz tłumaczył, że brakowało argumentów - Nie odwołaliśmy się, bo nie mamy argumentów. Co miesiąc, czy co kwartał ŻZK składały sprawozdanie burmistrzowi, gdzie śmieci trafiają. Wszyscy wiedzieli, co się ze śmieciami dzieje, trudno było udawać przed inspektorem, że jesteśmy zdziwieni takim obrotem sprawy – tłumaczył Bodenszac. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach mówi jasno, że podmiot, który odbiera od właścicieli nieruchomości śmieci, jest zobowiązany dostarczyć je bezpośrednio do Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. - To jest zapis twardy, który doprowadził do tej kary – mówi Michał Bodenszac. Radni nie chcą karać Na temat kar długo rozmawiano na wspólnym posiedzeniu komisji w ubiegły wtorek 16 lutego. Radnym trudno było zrozumieć dlaczego to urząd ma ponosić karę za błędy Żuromińskich Zakładów Komunalnych. Nie wszyscy radni też są za karaniem spółki. - Karać można kogoś za zaniedbanie ze złej woli. Ja nie doszukałem się w ŻZK zaniedbania ani złej woli – mówił radny Wiesław Dobies – Spółka na podstawie wytycznych Urzędu Wojewódzkiego wykonywała swoje czynności prawidłowo. Został popełniony błąd – źle. Ale nie z powodu zaniedbania czy złej woli. Ja bym postawił pod znakiem zapytania sens karania. Podobnego zdania jest Józef Chmielewski - Jestem przeciwny naliczaniu kary ŻZK. Wszyscy widzieli, że śmieci nie były wywożone ani do rowu ani do lasu – mówił radny Chmielewski – Jednostka nadrzędna chyba nie ma co robić W telewizji widziałem, że niektórzy wywozili śmieci do wyrobisk a tam cisza, że ktoś zapłacił kary. Jestem przeciwny, żeby nasza Gmina zgodziła się na zapłacenie kary. Czy Urzędowi uda się uniknąć kary, okaże się w najbliższym czasie. Przypominamy równocześnie, że kara dotyczy roku 2013, a więc okresu, w którym Urząd burmistrza pełnił Zbigniew Nosek, a prezesem ŻZK był Ireneusz Rejmus". Przeczytaj cały tekst: Żuromin. Urząd ukarany. Musi zapłacić 66 tysięcy - Żuromin http://kurierzurominski.pl/338177,Zuromin-Urzad-ukarany-Musi-zaplacic-66-tysiecy.html#ixzz45xjFOZ3m "Gmina Bieżuń i Gmina Lubowidz podobnie jak Gmina Żuromin zostały ukarane prze Ochronę Środowiska za niewłaściwy poziom redukcji odpadów komunalnych. Sytuacja jest podobna jak ta w przypadku Gminy Żuromin. Śmieci od mieszkańców odbierały Żuromińskie Zakłady Komunalne. Kary nałożone na te dwa samorządy są o wiele niższe niż kwota, którą ma zapłacić gmina Żuromin. Przypominamy Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na Żuromin karę w wysokości 66,5 tysięcy złotych. W Bieżuniu kara została nałożona za 2014 rok w listopadzie ubiegłego roku. Kwota kary to 4 129 złotych. Bieżuń karę zapłacił. W przypadku Lubowidza kara wynosi 6 359 złotych. Została nałożona za niewykonanie obowiązku ograniczenia odpadów komunalnych ulegających biodegradacji w 2013 roku. Lubowidz kary jeszcze nie zapłacił. Samorząd prowadzi postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej na odbiorcę śmieci." Ewa Jabłońska Przeczytaj cały tekst: Bieżuń i Lubowidz ukarane - Żuromin http://kurierzurominski.pl/342498,Biezun-i-Lubowidz-ukarane.html#ixzz45xkvDDWI
jak już kiedyś napisałem ,ratusz dał *** kilka lat temu skasował własną firmę śmieciową a teraz obecne potentaci robią co chcą i ceny windują nam kosmiczne.
pokażcie drogę śmieci od konsumenta do segregowania w sortowni !nie ma takiej drogi! ,wszystko pod gąsiennice i do wspólnego kotła
skorzystajcie z wiedzy ludzi w zaprzyjaźnionych sasiedzkich samorządach. nie bede wskazywal palcem.
@dragon36 Pamięta Pan ten wyborczy baner Piotra Osieckiego sprzed prawie 6 lat? Jeśli jest tak jak Pan pisze, że do Chodakowa jeżdżą obce śmieci, to czy potrzeba lepszego dowodu na populistyczną propagandę magistratu?
własnie może ktoś wreszcie zacznie odpowiadać na trudne i zapewne niewygodne pytania,czemu mieszkańcy muszą być obarczani kosztami ponad stan,może wreszcie władza która robi mydlane oczy i czaruje przed wyborami zacznie coś robić ,zacznie szanować lud.
@jarl Powód unieważnienia przetargu przez Burmistrza Miasta Sochaczew został podany w linku o który Pan prosił. Napisałem już tak wiele na temat mankamentów kiepskiej organizacji systemu gospodarki odpadami w naszym mieście przez burmistrza od momentu startu reformy śmieciowej i wszystko jest nadal aktualne. Nie chcę się powtarzać. Proszę zajrzeć na mój blog. Żeby efektywniej rozwiązywać tej skali problem jaki mamy ze śmieciami w mieście, nie można operować frazesami i populizmem. Potrzeba nie jałowej propagandy i konferencji prasowych, a rzetelnego i wnikliwego poznania mechanizmów, którymi kieruje się rynek śmieci. Mieszkańcy nie mogą być wciąż obciążani kosztami ewidentnej indolencji władz miejskich w tym zakresie. @dragon36 Proszę się nie dołować. Zadaje Pan wreszcie sensowne pytania, tylko źle Pan je adresuje. Ja również chciałbym usłyszeć co burmistrz Osiecki wie na temat poruszonych przez Pana kwestii.