Wczoraj w godzinach wieczornych w centrum miasta starszy mężczyzna wszedł do sklepu, nieopatrznie zostawiając samochód z kluczykami. Nieuwagę kierowcy wykorzystał 26-latek, który wsiadł do auta i odjechał. Mężczyzna po stwierdzeniu kradzieży wezwał policję. Rozpoczął się pościg zakończony na betonowej donicy.
- Funkcjonariusze prewencji natychmiast podjęli poszukiwania skradzionego auta i w ciągu kilkunastu minut udało się im go namierzyć. Sprawca przemieszczał się nim ulicami Sochaczewa. Na widok policjantów zaczął uciekać – opowiada o zdarzeniu rzecznik KPP Joanna Olszar.
26-latek najwyraźniej próbował zgubić policjantów, skręcają w mniejsze uliczki. Ostatecznie jednak na ul. Kochanowskiego uderzył w betonową donicę, która skutecznie zatrzymała auto. Świadkowie mówią, że młodzieniec wraz z samochodem praktycznie przez donicę przeleciał.
Na tym jednak pościg się nie zakończył, gdyż sprawca wysiadł z unieruchomionego auta, przystępując do ucieczki biegiem. Jak podaje rzecznik J. Olszar, mundurowym udało się go jednak obezwładnić dosłownie po chwili.
Sprawca został zatrzymany, osadzony w policyjnym areszcie i dziś ma być przesłuchiwany. - Od mężczyzny pobrano krew na badanie zawartości alkoholu w organizmie. Okazało się także, iż 26-latek ma obowiązujący do 2017 roku sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.
Na miejscu zdarzenia działania zabezpieczające prowadzili też sochaczewscy strażacy. Miały one związek m. in. z wyciekiem płynów eksploatacyjnych z uszkodzonego auta, na które wysypano absorbujący proszek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
kiedyś w Sochaczewie zatrzymałoby go drzewo,a dzisiaj betonowe śmietniki uliczne i donice
Donicetti :):):)