Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Myślę, że proste nie drogie rozwiązania przerastają nawet tak wysokich urzędników w podjęciu decyzji. Uważają, że odpowiednią wizję może mieć jedynie jakiś zachodni wybitny architekt.
Zgodzę się, aczkolwiek, jak już się ktoś przyczepi do jakiejś tam wytycznej, to przestaje myśleć trzeźwo. A z Twoim wnioskiem, to pewnie nie wiedzą co zrobić i dlatego przedłużają sprawę, bo może Ci się znudzi. Pukać coraz wyżej może trzeba, bo szeregowy urzędnik, to nie weźmie na siebie odpowiedzialności.
Unia i jej wytyczne to są przyjmowane jedynie w Polsce największe tego głupoty. Jak się ma do bezpieczeństwa kopanie rowów przeciw czołgowych obok dróg. Tego nie widziałem na zachodzie.
Hmm, a jak to się ma do wytycznych unijnych, żeby ograniczyć nasadzenia drzew wzdłuż dróg. Ze względów bezpieczeństwa podobno...
Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi będąc kilka razy w urzędzie w Warszawie nigdy nie zastałem kompetentnej osoby.
W lutym tego roku złożyłem wwniosek Departament Kultury, Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego Wicemarszałeka Ludwik Rakowskiego Dyrektora Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki Jerzyego Lacha Zastępcy Dyrektora Kancelarii Marszałka Rafał Zięby. W którym : Wnoszę o rozważenie i analizę i przyjęcia do realizacji, mojej skrótowo przedstawionej wizji. Przeprowadzenie rewaloryzacji i wypromowania miejsc związanych z pobytem Fryderyka Chopina, polegającej na zadrzewieniu wierzbami dróg dojazdowych do Żelazowej Woli i Sannik. Byłoby to przy niedużym nakładzie środków przywrócenie ducha uroku krajobrazowego pierwotnej wartości i świetności klimatu tych miejsc. Widok wierzb kojarzących się z krajobrazem mazowieckim, w wyniku urbanizacji modernizacji i postępów w rolnictwie wsi polskiej sukcesywnie bezpowrotnie zanika. Motyw wierzbowego drzewa jest kojarzony w symbolice z Polską i regionem mazowieckim. Często jest przedstawiany na wizerunkach, folderach, plakatach. Aby pokazać zagranicznym gościom zwiedzającym Żelazową Wolę krajobraz wsi polskiej z wierzbami musiałem wraz z nimi udać się w okolice Iłowa. Ponad pół wieku temu w dzieciństwie mieszkałem na wsi Zwierzyniec opodal Żelazowej Woli. Na drodze wiejskiej prowadzącej do Żelazowej woli rosły wówczas wspaniałe przydrożne wierzby. Widok ten utkwił mi do dziś w pamięci. Wierzby stanowiły materiał do budowy ogrodzeń gospodarskich. Po przycięciu były też paliwem w gospodarstwach wiejskich. Kora i huba wierzb służyły w medycynie ludowej jako lekarstwo. Bazie w tradycji polskiej są wykorzystywane do wyrobu palmy i są związane z świętami Wielkanocnymi. Uważam, że obsadzenie dróg dojazdowych do tych miejscowości alejami wierzbowymi byłoby poza w/w walorami doskonałą promocją tych miejsc. Ze względu na krótki termin zbliżającej się rocznicy, można pokusić się o przesadzenie dorodnych wyrosłych drzew.
Myślę, że proste nie drogie rozwiązania przerastają nawet tak wysokich urzędników w podjęciu decyzji. Uważają, że odpowiednią wizję może mieć jedynie jakiś zachodni wybitny architekt.
Zgodzę się, aczkolwiek, jak już się ktoś przyczepi do jakiejś tam wytycznej, to przestaje myśleć trzeźwo. A z Twoim wnioskiem, to pewnie nie wiedzą co zrobić i dlatego przedłużają sprawę, bo może Ci się znudzi. Pukać coraz wyżej może trzeba, bo szeregowy urzędnik, to nie weźmie na siebie odpowiedzialności.
Unia i jej wytyczne to są przyjmowane jedynie w Polsce największe tego głupoty. Jak się ma do bezpieczeństwa kopanie rowów przeciw czołgowych obok dróg. Tego nie widziałem na zachodzie.