Zarząd Oddziału Powiatowego Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej za obywatelskim budżetowaniem Park&Ride w Sochaczewie
Głośno w ostatnim czasie o "Budżecie obywatelskim" w Sochaczewie. Modny w wielu samorządach w 2012 roku temat bezpośredniego angażowania społeczności lokalnej do współdecydowania o niewielkiej części budżetu miasta nie budzi kontrowersji, chociaż jak pokazuje sochaczewska rzeczywistość, nikt nie mówi "nie", ale problemem zaczyna być "kiedy i jak". Problem może urosnąć do rangi węzła gordyjskiego, jeśli władze miejskie nie wyzbędą się pokusy sterowania i ingerowania w tę obywatelską część miejskiego worka pieniędzy inwestycyjnych. Na dzisiaj wygląda, że burmistrzowi inicjatywa kilku stowarzyszeń lokalnych przypadła do gustu, gdyż takie deklaracje słowne złożył. Ale co z nich wyniknie wkrótce się okaże. Na najbliższej sesji Rady Miejskiej burmistrz, uprzedzając pomysłodawców, którzy przygotowali projekt uchwały, chciałby zapoczątkować proces konsultacji i debat, które mogą doprowadzić do opracowania zasad dysponowania tzw. budżetem obywatelskim, ale mogą też utopić słuszną ideę w gąszczu mało istotnych sporów i różnic zdań. Burmistrz już z góry założył, że konsensus może dotyczyć dopiero 2014 roku! Czyli coś na wybory?
W ubiegłym tygodniu, podczas kolejnego posiedzenia, Zarząd Powiatowy Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej w Sochaczewie dyskutował m.in. na temat zgłoszonej inicjatywy "Budżetu obywatelskiego". Wśród członków Wspólnoty jest wielu doświadczonych samorządowców, obecnych i byłych radnych gminnych, miejskich i powiatowych, którzy rozumieją dobre intencje pomysłodawców budżetu obywatelskiego. Natomiast popierane przez Mazowiecką Wspólnotę Samorządową dotychczasowe próby zaangażowania społeczności lokalnej w rozwiązywanie wspólnych problemów niestety kończyły się fiaskiem np. referendum śmieciowe, współudział mieszkańców (zakup krawężników) w utwardzaniu dróg, zgłaszanie zadań do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego miasta. Przeznaczenie 1-2% budżetu na realizację zgłaszanych przez mieszkańców zadań może być równie dobrze powodem silnych antagonizmów lokalnych. Za dwa lata mieszkańcy wybiorą radnych według nowej ordynacji. Każdy z 21 radnych będzie reprezentował swój mały obszar gminy i swoich wyborców, którzy będą oczekiwać od wybranego reprezentanta realizacji postulatów zgłaszanych w każdym z 21 okręgów. Jak zadziała ten system to się dopiero okaże. Tymczasem propozycja "Budżetu obywatelskiego" w założeniach jest kolejną pozytywną próbą na drodze budowy społeczeństwa obywatelskiego i dlatego Mazowiecka Wspólnota Samorządowa powściągliwie, ale z sympatią postrzega wysiłki Stowarzyszeń inicjatorów pomysłu.
W związku z rezygnacją Samorządu Województwa Mazowieckiego z 50% współfinansowania Park&Ride w Sochaczewie i pogłębiającym się problemem parkowania w pobliżu dworca kolejowego, Mazowiecka Wspólnota Samorządowa widzi możliwość połączenia pomysłu "Budżetu obywatelskiego" z pilną realizacją parkingu dla korzystających z transportu kolejowego mieszkańców miasta i powiatu. Jesteśmy przekonani, że mieszkańcy w zdecydowanej większości wskazaliby uporządkowanie problemu parkowania za najpilniejszy obecnie temat do załatwienia. Przeznaczenie nawet 1% budżetu miasta na cel wskazany przez mieszkańców pozwoliłoby na rozwiązanie m.in. tego nabrzmiewającego coraz bardziej problemu.
Jerzy Żelichowski - Przewodniczący Zarządu Oddziału Powiatowego Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej w Sochaczewie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podczas dyskusji o budżecie obywatelskim na ostatniej sesji Rady Miejskiej, radna Jolanta Gonta skrytykowała pomysł łączenia go z Park&Ride. Sądzę jednak, że temat parkowania przy dworcu nie powinien być przedmiotem dalszych dyskusji, a pilnych działań. Po dwóch latach poznawania problematyki samorządu miejskiego burmistrz i radni miejscy w tej kwestii nie powinni mieć już wątpliwości.
A co do Park&Ride to były wiceburmistrz jest ostatnią osobą, która w ogóle powinna się na ten temat wypowiadać. Miał osiem lat na zbudowanie Park&Ride. Na pewno zaraz będzie nam pisał ile to on zrobił w tej sprawie. Prawda jest taka, że nie zrobił nic, bo parking nie powstał. A faktycznie byłem pierwszą osobą, która się tym tematem w urzędzie zaczęła zajmować. I nie miało dla mnie znaczenia, że to nie była n.p. sprawa oświatowa. Charakterystyczne, że nie jestem atakowany i rozliczany przez portalowych snajperów ze spraw, które bezpośrednio mi podlegały. Natomiast fakty dotyczące Park&Ride przedstawiałem na mojej stronie internetowej: www.jerzyzelichowski.pl już w 2011 roku pytając:
Kiedy Park&Ride w Sochaczewie?W latach 2007-2008 zaczęły powstawać na Mazowszu parkingi Kolei Mazowieckich Park& Ride. W planach wieloletnich Urzędu Marszałkowskiego w sieci Park & Ride uwzględniono również Sochaczew, ale w dalszej kolejności. Nie pomogła niestety obecność przedstawiciela Sochaczewa, radnego w Sejmiku.Widząc natężenie parkujących pojazdów w pobliżu dworca oraz szanse miasta w perspektywie Roku Chopinowskiego, postanowiłem z własnej inicjatywy przyśpieszyć realizację Park & Ride w Sochaczewie. Pierwsze telefoniczne kontakty w tej sprawie nawiązałem pod koniec 2008 r. Następnie zacząłem gromadzić niezbędną dokumentację geodezyjną i fotograficzną, aby ułatwić realizację przedsięwzięcia. Materiałami zainteresowałem oraz zaprosiłem do wizyty w Sochaczewie Prezesa Kolei Mazowieckich. W dniu 16 marca 2009 r. gościli w naszym mieście: Halina Sekita - Prezes Zarządu KM, Czesław Sulima – Członek Zarządu KM i Dyrektor ds. Technicznych i Rozwoju oraz Czesław Sielecki – Dyrektor Biura KM, odpowiedzialny za projekty Park & Ride. Rozważana lokalizacja parkingu to teren Cargo, równoległy do torów. Ciekawostką było, że w dniu wizyty przedstawicieli KM na bocznicę kolejową Cargo wtoczono kilkadziesiąt wagonów do rozładunku! Takiego obrazka nie widziano na stacji w Sochaczewie od miesięcy. Pomysł zaadoptowania terenu bocznicy pod parking upadł. Po wizji w terenie uznano, że działka wokół wieży ciśnień będzie mogła być brana pod uwagę. Przedstawiciele KM, pomimo przyjętego już budżetu województwa, widzieli szansę na realizację projektu z końcem 2009 r. Wiarę w powodzenie przedsięwzięcia wkrótce umocnili goście sochaczewskiej PO na spotkaniu z mieszkańcami Sochaczewa. W dniu 20 marca 2009 r. wicemarszałek Stefan Kotlewski w obecności posła RP - Julii Pitery oraz senatora RP - Eryka Smulewicza potwierdził, że na początku 2010 r. Park & Ride w Sochaczewie zostanie wybudowany ze środków wojewódzkich.Niestety w połowie roku p. Halina Sekita przestała być prezesem Kolei Mazowieckich. Nowy prezes nie zdążył się zadomowić, gdy z końcem roku i on został zwolniony. Seria złych faktów dla Sochaczewa trwała. W gospodarkę uderzył kryzys. Województwo dramatycznie ograniczyło inwestycje. Próby spotkania z nowym prezesem KM od początku 2010 r. okazały się nadzwyczaj trudne, zwłaszcza po rezygnacji z funkcji ostatniego sprzymierzeńca – wicemarszałka Stefana Kotlewskiego.Temat parkingu Park & Ride w mieście powrócił z końcem 2010 r. na sesji Rady Powiatu Sochaczewskiego, kiedy poprosiłem o jego dalsze pilotowanie nowego radnego z Sochaczewa w Sejmiku Mazowieckim. Młodość i dynamika są atutem, więc wierzę, że z upływem lat problem dojrzał do realizacji. Zmieniły się tymczasem zasady finansowania tych inwestycji przez samorząd wojewódzki. Teraz gminy chcąc mieć Park & Ride muszą dołożyć 50 % jego kosztów. Oby kiedyś nie okazało się, że miasto musi wykonać to zadanie finansując go w całości! W 2012 roku moje obawy o to, żeby kiedyś się nie okazało, że miasto będzie musiało sfinansować Park&Ride w całości stały się faktem. Widzę szansę na pilne załatwienie problemu parkowania jeśli nie przez Budżet obywatelski to przez Radę Miejską, aby przynajmniej tę obietnicę wyborczą spełnić!
Widzę, że mój "sympatyk" czuwa, aby mi nie było za słodko. Pewnie nie raz jeszcze przystroi się w kolejne inne piórka, aby opluć mnie żółcią i tworzyć wrażenie, że dyskredytujących jest wielu. Ostatnia podróba jest z 26 października, a więc z przed dwóch dni, ale w swym brzmieniu nie odbiega ona od wrogiego szablonu jakim mierzony jestem przez kilku "mrocznych przyjaciół", którzy boją/wstydzą się pokazać twarz.
Wspólnota Samorządowa w Sochaczewie ma się dobrze i jest w niej wielu wartościowych i uczciwych ludzi, którzy z troską myślą o mieście i powiecie. Rozstanie z kilkoma interesownymi osobami nie osłabiło jej kondycji. Oddział powiatowy w Sochaczewie reprezentowany był na sobotnim (27.10.) Regionalnym Zjeździe Nadzwyczajnym MWS przez 13 delegatów. A powiaty wybierały ich wg klucza 1 delegat na 5 członków. Zamiast pisać bzdury lepiej zajrzeć na stronę http://mws.e-sochaczew.pl/media/index.php?MediumID=142.
Sochaczewianie mi nie podziękowali, bo o zwolnienie z funkcji zastępcy sam poprosiłem burmistrza Czubackiego. Natomiast radnym nie zostaje się z własnej woli, a mieszkańców!Dobranoc. :)
Czy w tej całej Wspólnocie jeszcze ktoś jest? Bo moim zdaniem to jerzyk jakiś kit nam tu wciska. Jerzy Ż. - sfrustrowany, opuszczony przez wszystkich przegrany polityk, który mówi o sobie "ambitny samorządowiec", a ja bym powiedział, że on nie może wciąż mentalnie odkleić się od stołka. A co do Park&Ride to były wiceburmistrz jest ostatnią osobą, która w ogóle powinna się na ten temat wypowiadać. Miał osiem lat na zbudowanie Park&Ride. Na pewno zaraz będzie nam pisał ile to on zrobił w tej sprawie. Prawda jest taka, że nie zrobił nic, bo parking nie powstał.Dlatego Panie Jerzy niech się Pan łaskawie zajmie swoją Wspólnotą. A i ponoć w Płońsku ma Pan jakąś posadę. Niech więc Pan uszczęśliwia płońszczan. Sochaczewianie już Panu podziękowali (swoją drogą jak to się chłop do stołka przyzwyczaił, żadnej normalnej roboty już nikt mu nie chce dać, a ponoć taki menago. Jakoś nikt się na nim nie poznał).
Podczas dyskusji o budżecie obywatelskim na ostatniej sesji Rady Miejskiej, radna Jolanta Gonta skrytykowała pomysł łączenia go z Park&Ride. Sądzę jednak, że temat parkowania przy dworcu nie powinien być przedmiotem dalszych dyskusji, a pilnych działań. Po dwóch latach poznawania problematyki samorządu miejskiego burmistrz i radni miejscy w tej kwestii nie powinni mieć już wątpliwości.
A co do Park&Ride to były wiceburmistrz jest ostatnią osobą, która w ogóle powinna się na ten temat wypowiadać. Miał osiem lat na zbudowanie Park&Ride. Na pewno zaraz będzie nam pisał ile to on zrobił w tej sprawie. Prawda jest taka, że nie zrobił nic, bo parking nie powstał. A faktycznie byłem pierwszą osobą, która się tym tematem w urzędzie zaczęła zajmować. I nie miało dla mnie znaczenia, że to nie była n.p. sprawa oświatowa. Charakterystyczne, że nie jestem atakowany i rozliczany przez portalowych snajperów ze spraw, które bezpośrednio mi podlegały. Natomiast fakty dotyczące Park&Ride przedstawiałem na mojej stronie internetowej: www.jerzyzelichowski.pl już w 2011 roku pytając:
Kiedy Park&Ride w Sochaczewie?W latach 2007-2008 zaczęły powstawać na Mazowszu parkingi Kolei Mazowieckich Park& Ride. W planach wieloletnich Urzędu Marszałkowskiego w sieci Park & Ride uwzględniono również Sochaczew, ale w dalszej kolejności. Nie pomogła niestety obecność przedstawiciela Sochaczewa, radnego w Sejmiku.Widząc natężenie parkujących pojazdów w pobliżu dworca oraz szanse miasta w perspektywie Roku Chopinowskiego, postanowiłem z własnej inicjatywy przyśpieszyć realizację Park & Ride w Sochaczewie. Pierwsze telefoniczne kontakty w tej sprawie nawiązałem pod koniec 2008 r. Następnie zacząłem gromadzić niezbędną dokumentację geodezyjną i fotograficzną, aby ułatwić realizację przedsięwzięcia. Materiałami zainteresowałem oraz zaprosiłem do wizyty w Sochaczewie Prezesa Kolei Mazowieckich. W dniu 16 marca 2009 r. gościli w naszym mieście: Halina Sekita - Prezes Zarządu KM, Czesław Sulima – Członek Zarządu KM i Dyrektor ds. Technicznych i Rozwoju oraz Czesław Sielecki – Dyrektor Biura KM, odpowiedzialny za projekty Park & Ride. Rozważana lokalizacja parkingu to teren Cargo, równoległy do torów. Ciekawostką było, że w dniu wizyty przedstawicieli KM na bocznicę kolejową Cargo wtoczono kilkadziesiąt wagonów do rozładunku! Takiego obrazka nie widziano na stacji w Sochaczewie od miesięcy. Pomysł zaadoptowania terenu bocznicy pod parking upadł. Po wizji w terenie uznano, że działka wokół wieży ciśnień będzie mogła być brana pod uwagę. Przedstawiciele KM, pomimo przyjętego już budżetu województwa, widzieli szansę na realizację projektu z końcem 2009 r. Wiarę w powodzenie przedsięwzięcia wkrótce umocnili goście sochaczewskiej PO na spotkaniu z mieszkańcami Sochaczewa. W dniu 20 marca 2009 r. wicemarszałek Stefan Kotlewski w obecności posła RP - Julii Pitery oraz senatora RP - Eryka Smulewicza potwierdził, że na początku 2010 r. Park & Ride w Sochaczewie zostanie wybudowany ze środków wojewódzkich.Niestety w połowie roku p. Halina Sekita przestała być prezesem Kolei Mazowieckich. Nowy prezes nie zdążył się zadomowić, gdy z końcem roku i on został zwolniony. Seria złych faktów dla Sochaczewa trwała. W gospodarkę uderzył kryzys. Województwo dramatycznie ograniczyło inwestycje. Próby spotkania z nowym prezesem KM od początku 2010 r. okazały się nadzwyczaj trudne, zwłaszcza po rezygnacji z funkcji ostatniego sprzymierzeńca – wicemarszałka Stefana Kotlewskiego.Temat parkingu Park & Ride w mieście powrócił z końcem 2010 r. na sesji Rady Powiatu Sochaczewskiego, kiedy poprosiłem o jego dalsze pilotowanie nowego radnego z Sochaczewa w Sejmiku Mazowieckim. Młodość i dynamika są atutem, więc wierzę, że z upływem lat problem dojrzał do realizacji. Zmieniły się tymczasem zasady finansowania tych inwestycji przez samorząd wojewódzki. Teraz gminy chcąc mieć Park & Ride muszą dołożyć 50 % jego kosztów. Oby kiedyś nie okazało się, że miasto musi wykonać to zadanie finansując go w całości! W 2012 roku moje obawy o to, żeby kiedyś się nie okazało, że miasto będzie musiało sfinansować Park&Ride w całości stały się faktem. Widzę szansę na pilne załatwienie problemu parkowania jeśli nie przez Budżet obywatelski to przez Radę Miejską, aby przynajmniej tę obietnicę wyborczą spełnić!
Oczywiście "sprzed dwóch dni". Pora spać!