31 grudnia do Stanowiska Kierowania Staży Pożarnej w Sochaczewie wpłynęło zgłoszenie dotyczące wypadku w którym uczestniczyły dwa pojazdy.
31 grudnia 2020 roku na Trakcie św. Jana Pawła II w miejscowości Szymanów w gminie Teresin doszło do wypadku drogowego w którym uczestniczyły dwa pojazdy, osobowy oraz bus dostawczy.
Przybyli na miejsce strażacy udzielili poszkodowanemu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Zabezpieczono miejsce wypadku oraz ugaszono palący się silnik samochodu osobowego. Strażacy odłączyli akumulatory w pojazdach, a także kierowano ruchem. Należało również zabezpieczyć uszkodzony słup energetyczny.
W akcji brały udział jednostki z GBA OSP Szymanów, OSP Niepokalanów, JRG Sochaczew, Zespół Ratownictwa Medycznego oraz policja.
Foto OSP Szymanów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kurierzy lekkiego życia nie mają, zwłaszcza w okresie świątecznym. Co prawda nie są opisane okoliczności zdarzenia, ale nie zmienia to faktu, że ktoś powinien w końcu wziąć pod lupę firmy kurierskie. Przecież taki kierowca nie musi być ze stali. Nie musi być niewyobrażalnie wytrzymały. Nie musi być ponadprzeciętnie bystry i nie do zdarcia. Prawda niestety jest nieco inna. Uprzedzam, oparte na własnych doświadczeniach w tej branży. DUŻO SARKAZMU. Czy ktoś się zastanowi ile taki kurier pracuje godzin. BEZ URAZY. NIE DOTYCZY TO WSZYSTKICH, ale z pewnością większość zamawiających chyba uważa, że kurier ma TYLKO dla nich przesyłkę. TYLKO JEDEN STOP. (Dla niektórych przydałaby się przesyłka z okularami, albo może i jakąś lornetką, żeby mogli zobaczyć więcej niż czubek własnego nosa.) Ok. 100 adresów dziennie? Nieee, to z pewnością brednie, przecież ma paczkę dla nas, TYLKO DLA NAS. Dlaczego tak długo jedzie? Na pewno też wie gdzie znajduje się dany adres. To że mapy google nie znajdują, to nic. Jak może nie wiedzieć. Przecież jest kurierem. Oczywiście numer na budynku jest zbędny, a na co to komu. To kurier nie wie? Ludzie, zastanówcie zanim zamówicie. Jak już coś zamówicie to otwórzcie się na bodźce z zewnątrz, np. na klakson, szczekanie waszego psa, dzwonek jeśli łaskawie założyliście, pukanie do drzwi, albo na telefon jeżeli byliście na tyle wspaniałomyślni, żeby podać numer na przesyłkę (oczywiście poprawny, 9-cyfrowy). Niestety nierzadko problemem jest dostać się do odbiorcy. Później pretensje, dlaczego nie dowiózł paczki. Albo dlaczego kurier nie wyrobi się na dla was dogodny czas. Spieszycie się przecież do pracy, na całe 8 godzin. Ludzie pomyślcie sobie, że w grudniu kurier nie rzadko poświęca na pracę 12, 14, a nieraz pewnie i więcej. Czas na odpoczynek, na rodzinę, na zakupy? To jemu też się należy?! Zestaw mebli na 4 piętro? Może paletę 350kg? Kurier da radę. On w ogóle nie czuje zmęczenia. Lustra 2-metrowe, całe okna. A co z tym się może niby stać?! Przecież na pewno ma TYLKO tą jedną przesyłkę. Zapewne żadnych ciężkich części samochodowych, ani rolniczych. Nie wiezie też żadnych automatów do bram, żadnych gryfów z obciążeniami, ani żadnych innych paczek które są bezmyślnie spakowane i stanowiłyby ryzyko potłuczenia jakże ważnych przesyłek dla was, np. z telewizorem 50''. Niech sobie lepiej rozłoży na pace, przecież ma tyle miejsca po sam dach. Ewentualnie może niech jeszcze przyczepkę sobie zorganizuje. Na szczęście niektórzy TYLKO ciuchy sobie zamawiają. Żeby kurier sobie utrwalił adres, przyjeżdża codziennie. I oczywiście potem odsyłki tych ciuchów. A kto by dam się do sklepu wybierał, żeby chociażby przymierzyć. Zwłaszcza teraz w czasach plandemii. Najlepiej zamawiać za pobraniem, bo zawsze można odmówić odbioru jeśli zmienicie zdanie. To że kurier traci czas, to kto by się tym przejmował. Płatne ma tylko doręczenia skuteczne, ale co to kogo obchodzi. Nie można zapomnieć o tym że zawsze ma ze sobą wór pieniędzy we wszystkich nominałów, a czasem nawet ze 2. Będzie miał wydać, ze 100, albo 200. A jeśli nie będzie miał, to dlaczego? Przecież musi. Na pewno wszyscy mu płacili w drobniakach. W ostateczności zapłaci się kartą. Za wszystkie przecież można płacić kartą. Chyba, że nadawca nie zapłacił za taką opcję. Ale to i tak pretensję będzie się miało do kuriera. Czasem słyszałem też uwagi od odbiorców, w stylu jak praca nie pasuje to zmienić. Problem tylko w tym, że kto wtedy będzie woził te przesyłki dla jaśnie odbiorców. Chętni do pracy jeśli się takowi znajdują, zmieniają zdanie nawet już po pierwszym dniu. Ci którzy są wytrwali, mogą niestety stracić zdrowie przez przemęczenie. Kierowcy ciężarówki też nie mają lekko, ale przynajmniej nadzoruje się u nich godziny pracy. Kto by pomyślał, żeby w kurierce to kontrolować. Póki co automatyzacja w tej branży nie grozi. Maszyny kurierów nie zastąpią. Nie w takich realiach. Jakbyście sobie wyobrażali, żeby dron dostarczył wam 30, albo i więcej kilową, 3 metrową paczkę, w miejsce którego nie jest w stanie wskazać żadna nawigacja. Apel do społeczeństwa Zastanówcie się ludzie zanim zamówicie przesyłkę. Czy nie można czasem się jednak wybrać osobiście do sklepu? Naprawdę, nie zmyślam MY KURIERZY TEZ JESTEŚMY NORMALNYMI LUDŹMI. Też odczuwamy zmęczenie i fizyczne i psychiczne. Takie wypadki z udziałem kurierów niestety mogą mieć miejsce z wielu przyczyn, ale mi jako kurierowi wydaje się, że głownie z przepracowania, ale też i z wielu niepotrzebnych telefonów. Nie zawracajcie nam głowy, o której Pan (czasem Pani) przyjedzie, zwłaszcza jak i tak cały dzień w domu siedzicie. Jeśli Wy nie pomyślicie o tym jak dana przesyłka będzie dostarczona, to nikt inny tego nie zrobi. Firmy kurierskie tylko naciskają, żeby wszystko zabrać. Tam też nie pomyślą jak i gdzie. Byle zabrać i dostarczyć. Jeśli macie głęboko w poważaniu nasz czas i nasze życie prywatne, to pomyślcie chociaż o naszym zdrowiu i życiu (na tym świecie). Z góry dziękuje za troskę i wsparcie.
Przepraszam za brak akapitów. Umieszczałem wyraźne przerwy, ale wyświetliło się w całości.
Widzę, że cała frustracje skierowałeś nie pod ten adres. Nie winą odbiorcy jest taka organizacja pracy firm kurierskich. W jednym przyznam rację to oznakowanie budynków.
nie masz pojecia o pracy kierowcy to nie komentuj ja nie jestem kurierem woze zywnosc na stacje paliw markety pizzerie i to nie jest frustracja to juz jest wkur.... jak ci pani kasjerka , lub kucharzyna od siedmiu bolesci robi laske ze przyjmie towar ,bo dopiero zaczela prace i kawa czeka albo za pol godziny konczy i wylewa na ciebie zale tylko taka prawda odfajkowac 8 godzin i do domku tuz za rogiem i dumna z siebie bo przeciez przyjela tylko nie dociera do pustego lba ze moze jechalem do niej cala noc i ze bede wracal do domu nastepne 5 godzin
To wszystko nie usprawiedliwia tego co się wydarzyło i co tak naprawdę dzieje się każdego dnia. Czy przepracowanie zwalnia ze stosowania się do znaków drogowych?! NIE!
a może prętkosc auta osobowego byla odpowiednia do znaków.
Kurierzy lekkiego życia nie mają, zwłaszcza w okresie świątecznym. Co prawda nie są opisane okoliczności zdarzenia, ale nie zmienia to faktu, że ktoś powinien w końcu wziąć pod lupę firmy kurierskie. Przecież taki kierowca nie musi być ze stali. Nie musi być niewyobrażalnie wytrzymały. Nie musi być ponadprzeciętnie bystry i nie do zdarcia. Prawda niestety jest nieco inna. Uprzedzam, oparte na własnych doświadczeniach w tej branży. DUŻO SARKAZMU. Czy ktoś się zastanowi ile taki kurier pracuje godzin. BEZ URAZY. NIE DOTYCZY TO WSZYSTKICH, ale z pewnością większość zamawiających chyba uważa, że kurier ma TYLKO dla nich przesyłkę. TYLKO JEDEN STOP. (Dla niektórych przydałaby się przesyłka z okularami, albo może i jakąś lornetką, żeby mogli zobaczyć więcej niż czubek własnego nosa.) Ok. 100 adresów dziennie? Nieee, to z pewnością brednie, przecież ma paczkę dla nas, TYLKO DLA NAS. Dlaczego tak długo jedzie? Na pewno też wie gdzie znajduje się dany adres. To że mapy google nie znajdują, to nic. Jak może nie wiedzieć. Przecież jest kurierem. Oczywiście numer na budynku jest zbędny, a na co to komu. To kurier nie wie? Ludzie, zastanówcie zanim zamówicie. Jak już coś zamówicie to otwórzcie się na bodźce z zewnątrz, np. na klakson, szczekanie waszego psa, dzwonek jeśli łaskawie założyliście, pukanie do drzwi, albo na telefon jeżeli byliście na tyle wspaniałomyślni, żeby podać numer na przesyłkę (oczywiście poprawny, 9-cyfrowy). Niestety nierzadko problemem jest dostać się do odbiorcy. Później pretensje, dlaczego nie dowiózł paczki. Albo dlaczego kurier nie wyrobi się na dla was dogodny czas. Spieszycie się przecież do pracy, na całe 8 godzin. Ludzie pomyślcie sobie, że w grudniu kurier nie rzadko poświęca na pracę 12, 14, a nieraz pewnie i więcej. Czas na odpoczynek, na rodzinę, na zakupy? To jemu też się należy?! Zestaw mebli na 4 piętro? Może paletę 350kg? Kurier da radę. On w ogóle nie czuje zmęczenia. Lustra 2-metrowe, całe okna. A co z tym się może niby stać?! Przecież na pewno ma TYLKO tą jedną przesyłkę. Zapewne żadnych ciężkich części samochodowych, ani rolniczych. Nie wiezie też żadnych automatów do bram, żadnych gryfów z obciążeniami, ani żadnych innych paczek które są bezmyślnie spakowane i stanowiłyby ryzyko potłuczenia jakże ważnych przesyłek dla was, np. z telewizorem 50''. Niech sobie lepiej rozłoży na pace, przecież ma tyle miejsca po sam dach. Ewentualnie może niech jeszcze przyczepkę sobie zorganizuje. Na szczęście niektórzy TYLKO ciuchy sobie zamawiają. Żeby kurier sobie utrwalił adres, przyjeżdża codziennie. I oczywiście potem odsyłki tych ciuchów. A kto by dam się do sklepu wybierał, żeby chociażby przymierzyć. Zwłaszcza teraz w czasach plandemii. Najlepiej zamawiać za pobraniem, bo zawsze można odmówić odbioru jeśli zmienicie zdanie. To że kurier traci czas, to kto by się tym przejmował. Płatne ma tylko doręczenia skuteczne, ale co to kogo obchodzi. Nie można zapomnieć o tym że zawsze ma ze sobą wór pieniędzy we wszystkich nominałów, a czasem nawet ze 2. Będzie miał wydać, ze 100, albo 200. A jeśli nie będzie miał, to dlaczego? Przecież musi. Na pewno wszyscy mu płacili w drobniakach. W ostateczności zapłaci się kartą. Za wszystkie przecież można płacić kartą. Chyba, że nadawca nie zapłacił za taką opcję. Ale to i tak pretensję będzie się miało do kuriera. Czasem słyszałem też uwagi od odbiorców, w stylu jak praca nie pasuje to zmienić. Problem tylko w tym, że kto wtedy będzie woził te przesyłki dla jaśnie odbiorców. Chętni do pracy jeśli się takowi znajdują, zmieniają zdanie nawet już po pierwszym dniu. Ci którzy są wytrwali, mogą niestety stracić zdrowie przez przemęczenie. Kierowcy ciężarówki też nie mają lekko, ale przynajmniej nadzoruje się u nich godziny pracy. Kto by pomyślał, żeby w kurierce to kontrolować. Póki co automatyzacja w tej branży nie grozi. Maszyny kurierów nie zastąpią. Nie w takich realiach. Jakbyście sobie wyobrażali, żeby dron dostarczył wam 30, albo i więcej kilową, 3 metrową paczkę, w miejsce którego nie jest w stanie wskazać żadna nawigacja. Apel do społeczeństwa Zastanówcie się ludzie zanim zamówicie przesyłkę. Czy nie można czasem się jednak wybrać osobiście do sklepu? Naprawdę, nie zmyślam MY KURIERZY TEZ JESTEŚMY NORMALNYMI LUDŹMI. Też odczuwamy zmęczenie i fizyczne i psychiczne. Takie wypadki z udziałem kurierów niestety mogą mieć miejsce z wielu przyczyn, ale mi jako kurierowi wydaje się, że głownie z przepracowania, ale też i z wielu niepotrzebnych telefonów. Nie zawracajcie nam głowy, o której Pan (czasem Pani) przyjedzie, zwłaszcza jak i tak cały dzień w domu siedzicie. Jeśli Wy nie pomyślicie o tym jak dana przesyłka będzie dostarczona, to nikt inny tego nie zrobi. Firmy kurierskie tylko naciskają, żeby wszystko zabrać. Tam też nie pomyślą jak i gdzie. Byle zabrać i dostarczyć. Jeśli macie głęboko w poważaniu nasz czas i nasze życie prywatne, to pomyślcie chociaż o naszym zdrowiu i życiu (na tym świecie). Z góry dziękuje za troskę i wsparcie.
Przepraszam za brak akapitów. Umieszczałem wyraźne przerwy, ale wyświetliło się w całości.
Widzę, że cała frustracje skierowałeś nie pod ten adres. Nie winą odbiorcy jest taka organizacja pracy firm kurierskich. W jednym przyznam rację to oznakowanie budynków.