Reklama

Zabrakło dróg na objazdy

Opole, czerwiec 1981 roku, Kabareton. Na scenie Kabaret TEY, który prezentuje skecz pt. „Jak wyjść z kryzysu”. To już jest nie organizacja, tylko jest kalectwo! - na początku pada to znamienite zdanie, które doskonale oddaje obraz opisywanej przeze mnie sytuacji. Poruszać będę nie problem kryzysu ekonomicznego, ale kryzysu drogowego w związku z remontem ronda przy Muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie.

Jak wiadomo różne instytucje, chociaż mają pozornie współpracować, nienawidzą się wzajemnie. Gdy remont prowadzi starostwo, to urzędnicy wojewódzcy kręcą głowami, że oni zrobiliby to lepiej. Do odwrotnej sytuacji doszło w przypadku remontu ronda realizowanego przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich. Wiadomo, że Starostwo Powiatowe ma problemy z przepisami o ruchu drogowym [patrz ostatni remont ulicy Staszica], ale tym razem dla odmiany ten urząd od remontu się odcina, a nawet „odcina” jeden z objazdów, który podobno ma być „nielegalny”.

Reklama

„Nielegalny” objazd

Nazywanie objazdu przez drogę biegnącą przy siedzibie Starostwa Powiatowego „nielegalnym” jest głupotą. Nielegalna jest kradzież, ale poruszanie się po drodze publicznej jest w pełni legalne, jeżeli nie ma dodatkowych obostrzeń, jak w tym przypadku. Zasadne jest tu pytanie, czy te ulice można było zamknąć?

Czyje to ulice?

Droga przy parkingu starostwa biegnąca od ulicy Botanicznej aż do krańca sadu (przy wejściu do Wydziału Komunikacji), należy do Starostwa Powiatowego i nic nie wiadomo o jej statusie. Oznakowanie nie wskazywało nigdy na drogę wewnętrzną. Oczywiście nasze znaki mało kiedy odzwierciedlają stan prawny, więc należy wziąć pod uwagę, że może być to na papierze droga wewnętrzna i starostwo może ją zamykać jak mu się podoba.

Reklama

Co do drogi biegnącej od ulicy Piłsudskiego do krańca sadu, to należy ona do Gminy Miasto Sochaczew i zgodnie z uchwałą Nr XXXVII/415/13 z dnia 14 listopada 2013 r. Rady Miejskiej w Sochaczewie jest drogą gminną tzn. publiczną. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 23 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem organem, który zarządza ruchem na takich drogach jest starosta, ale nie według zasad „wolnej amerykanki”.

Nie wszystko można zamknąć

Reklama

Zgodnie z § 10. ust. 1 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 23 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem tymczasowe ograniczenia lub zakazy ruchu może wprowadzić: […] zarząd drogi lub właściwe służby - w nagłym przypadku awarii urządzenia w pasie drogowym lub w jego pobliżu, w wyniku której nastąpiło zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego lub możliwość wystąpienia szkód materialnych. W mojej – oczywiście amatorskiej – ocenie nie zaistniała żadna z wymienionych w przepisie przesłanek, co budzi wątpliwości, co do legalności decyzji starostwa. 

Objazd objazdu

Reklama

Żeby było zabawniej, to przy wprowadzaniu tymczasowych ograniczeń lub zakazów organ jest zobowiązany w § 10 ust. 2 wyżej wspomnianego rozporządzenia do:

1) wyznaczenia niezbędnych objazdów [Nie ma, bo zabrakło już dróg na objazdy – przyp. GC];

2) bezzwłocznie powiadomić właściwy organ (organy) zarządzający ruchem [czyli siebie - przyp. GC] oraz zarząd (zarządy) drogi, przedstawiając:

a) szkic sytuacyjny z zaznaczeniem na nim odcinka drogi o ograniczonym lub zamkniętym ruchu,

b) zmienioną organizację ruchu,

Reklama

c) przewidywany termin przywrócenia stanu pierwotnego [Jestem przekonany, że dopełniono tych wszystkich formalności – przyp. GC].

Dlaczego nagle droga gminna (na żądanie starostwa) nie mogła stać się drogą wewnętrzną? Zgodnie z art. 10 ust. 2 ustawy o drogach publicznych pozbawienia drogi jej kategorii dokonuje się w trybie właściwym do zaliczenia drogi do odpowiedniej kategorii, tzn. musiałaby się pojawić uchwała Rady Miasta, a takowej uchwały nie ma.

A tak po ludzku

Rozumiem, że przy drodze biegnącej wzdłuż starostwa znajduje się parking dla samochodów służbowych i te Jeepy, Volkswageny i BMW należałoby wtedy przestawić za róg, a to zwiększa dystans do przebycia piechotą… Na poważnie, to faktycznie istniało ryzyko zarysowania tych pojazdów, a więc należało tymczasowo zlikwidować te miejsca parkingowe i dzięki temu zwiększyć przepustowość ulicy, która odciążyłaby Towarową i Łuszczewskich, które mają odprowadzać cały ruch spod stacji. Dodatkowo pozwoliłoby to na dogodny dojazd do PKP dla osób jadących od strony miasta.

Reklama

Starostwo twierdzi, że istniało zagrożenie dla pieszych, ale ja tam zbyt wielu pieszych nie widzę. Uczniowie „Ogrodnika” wychodzą na papierosa za budynek starostwa i to wprost pod okna Powiatowego Centrum Edukacji, więc są na pewno dobrze pilnowani. Argument starostwa obalają również progi zwalniające i tragiczny stan nawierzchni, które uniemożliwiają osiągnięcie nadzwyczajnych prędkości.

Taki objazd od urzędników dla obywateli byłby bardzo miłym gestem, gdyby tych urzędników obywatele cokolwiek obchodzili.

Reklama


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Reage77 2016-03-24 10:10:20

    Zgadzam się z Panem Jerzym....zasadniczo. Tzn WZD jest odpowiedzialne za zorganizowanie objazdów. Jak to zrobili widzimy .... Natomiast faktycznie jest tak, że za komunikację w mieście odpowiadają włodarze miasta i częściowo starostwo. I jest tak jak Pan Jerzy napisał tzn WŁADZA obudziła się z ręką w nocniku, kiedy już mieszkańcy zaczęli jeździć po chodnikach. Władza znów zaspała. Nie pierwszy raz zresztą i tylko strach pomyśleć co będzie się działo w tym roku w Sochaczewie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kacperskyy 2016-03-24 07:49:05

    @inzynier: "Bezpieczeństwo mieszkańców i uczniów jest ważniejsze niż prowincjonalna polityka." o czym ty piszesz? w jaki sposob bezpieczenstwo uczniow jest zagrozone?? powodem jest powrzecznie uzywany na calym swiecie samochod??? bo jedzie??? :) przemyslales to zanim walnąles takiego gniota? ze stylu wypowiedzi mysle ze jestes bardziej politykiem niz inzynierem. ale wracajac do tematu jesli wg ciebie jadacy samochod stwarza zagrozenie dla uczniow i wogole ludzi to moze zamknijmy wszystkie drogi??? moze wylaczmy z ruchu droge przy kazdej szkole? albo wogole zabrońmy jezdzic samochodami :) domyslam sie ze chodzi ci o to ze nie ma chodnika.. ok.. zamknijmy wszystkie drogi w gminach, na wioskach gdzie dzieci musza sie poruszac poboczem.. podam ci dziesiatki takich przykladow i nie sa to drogi takie jak przy starostwie gdzie samochod jedzie 25km/h... moze społeczniku zawalczysz o bezpieczeństwo w takich miejscach w naszym powiecie? czemu nie? skoro bezpieczenstwo dzieci jest ci tak drogie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Milo1960 2016-03-23 21:30:02

    Może to naiwne, ale jeśli "Remonty nie mogą się odbywać kosztem lokalnej społeczności" to dlaczego nie można poprowadzić ruchu Botaniczna-Piłsudskiego obok budynku Starostwa tylko w jednym kierunku, tylko dla osobowych? Byłoby to kompromisowe najmniejsze zło - każdy by ucierpiał, ale lokalna społeczność jako ogół byłaby bardziej zadowolona niż obecnie. Bo dziś cierpią tylko zmuszeni do korzystania z dworca.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości