Nadeszła zima i tak oczekiwany śnieg. Przynajmniej dla części mieszkańców aura zimowa jest zdecydowanie dobrym widokiem. Od kilku lat nie mieliśmy możliwości korzystania z uroków zimy. Kto tylko mógł w zakamarkach piwnic i garaży wyciągnął zapomniane sanki. Jednak nie wszyscy spodziewali się, że zima utrzyma się tak długo. Lokalne grupy pełne są zasadnych pytań - gdzie kupić sanki?
Starsi z sentymentem wspominają zjazdy na... reklamówkach. Nie gardziliśmy także workami na kapcie. Dziś powiemy, że to były genialne czasy. Obecnie większą popularnością cieszą się gotowe produkty przeznaczone do jazdy po śnieżnych miejscach. Sanki, jabłuszka czy też deski. Nie wszyscy zdążyli zaopatrzyć się w nie, dlatego pytania w lokalnej sieci o możliwość ich zakupu nadal są na topie. Nadmieniamy, iż w tym tygodniu sporo sklepów będzie miało dostawy.
A my wspominamy najlepsze miejsca do śnieżnych zjazdów. Ogromną popularnością cieszyło się zawsze boisko za Szkołą Nr 3, miejsce przy "czwórce" czy też górka przy ulicy Wojska Polskiego. Nie mniejsza zabawa była na górce przy osiedlu Polna czy placu zabaw Jordanek.
A Wy jakie miejsca wspominacie najlepiej lub gdzie dziś wybieracie się na zimowe zjazdy?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na podzamczu na sankach śmigałem jeszcz kilka lat temu z moimi dzieciakami, ale gdy ja byłem małolatem to z ziomeczkami chodziło się na WACKA. Pamiętacie Wacka?
CałaTargowa i domki tam chodziła, świetne czasy.
Wacka. Ja też tam chodziłam. Teraz jak ze swoimi dzieciakami tam idę pustki totalne..... Aż przykro.
Zjazdy z zamku ,z trzech walow na teczkach,a pozniej lekja w domu za poscierana teczkie i leyko podd=krecone ucho,ale to byly czasy ,i gorka przy schodkach na dolek pragie kolo P.Stanczaka gdzie byla stolarnia,to byly piekne czasy i inni ludzie.
Albo na siedzeniach z krzeseł szkolnych.
Górka nad stawkiem na ul. Grunwaldzkiej w Chodakowie ????
Tez tam zjezdzałam z Braćmi ????
Największy hardcore ????.... zjazd z góry przy motocrossie na reklamówkach. Zanim się zjechało na dół od reklamówki tylko uszy zostały, tyłek bolał ale zabawa przednia była.
Górka na repszu de best
Górka na przedszkolu wojskowym czy nad brzura za przedkolem na okrzei
Śmigało się za przeszkolem
Oj tak górka na przedszkolu była najlepsza
III wał na podzamczu - nie dla miękiszonów, stromizna okrutna i do tego można było w muszlę przywalić.
W jaką muszlę? Żeby w nią przywalić najpierw trzeba było się zmieścić między słupkami. Poza tym motocross (największą szybkość) i Wacek, przy dobrym śniegu z hamowaniem przed Utratą, albo i w rzece. Jean pamięta ktoś?
Ja z 3 wału na nogach zjeżdżałam bo jestem twardzielka.
Pół Chodakowa korzystało z górki na przeciw młyna nad Utratą
Górka na ,,czwórce" i hardcore ,,wąwóz"...
1.Skarpa za SP nr.2 nad Bzurą. 2. Reklamówka foliowa pod buty i czepianie się zderzaka od family Frost lub autobusów miejskich.
Na doczepkę do autobusu dojeżdżało się do zedeku a kilka razy udało się do malesina.
Inne atrakcje zimowe w wieku nastu lat to drift maluchem. Jazda na jednej narcie trzymając się malucha z boku (opuszczone szyby). Standardem były kuligi z prędkościami do 70 km/h po prostej lub wolniej ale z ostrym slalomem aby wszystkich zwalić z sanek. Ruletka na linie zawieszonej na gałęzi nad rzeką , kto dłużej się utrzyma(raz wracałem mokry).
W Boryszewie za kościołem jak sad jeszcze byl...worki po nawozach sianem lub sloma napełniało i śmiało przez stawek do samej bzury...czasem do drugiego brzegu a czasem w przerebel..ech..kto wtedy myślał o sankach liczyło się towarzystwo i świetna zabawa. Po powrocie do domu frycoee na rozgrzewkę za podarte spodnie , uszkodzone buty i odmrożona pupa.
Ja pamiętam jak na Podzamczu na butach się zjeżdżało.
Oj tak na butach zsamej góry ale to było dla najlepszych i jeszcze się skakało na końcu!!!
Trzeci wał na teczce
Wlasnie o tym ostatnio tez wspominałem i pamietam ze kiedyś chłopaki opowiadali o górce dzikiego Wacka:). Pamięta ktoś gdzie to było?
Park w Trojanowie koło rzeki Utraty i jazda z góry a sanki nie jedena osoba połamała. Na grubej folii się śmigało i każdy był zadowolony.
Gorka przy grunwaldzkiej na wysokości stawku, siła rozpadu zjazd kończył sie na środku zamarzniętego stawku.
Piramida w lesie Gawłowskim.
wawoz kolo szkoly 4 jak nie zarypałes w studzienke i przezyłes 35km/h dojerzdzało sie przy dobrych warunkach do samej bzury ,dobre czasy
Jak górka Wacka to i zjazdy na Jowiszu????
Na podzamczu na sankach śmigałem jeszcz kilka lat temu z moimi dzieciakami, ale gdy ja byłem małolatem to z ziomeczkami chodziło się na WACKA. Pamiętacie Wacka?
CałaTargowa i domki tam chodziła, świetne czasy.
Wacka. Ja też tam chodziłam. Teraz jak ze swoimi dzieciakami tam idę pustki totalne..... Aż przykro.