To nie był pierwszy RIF, ale pierwszy na wolnym powietrzu, pierwszy tak wczesną porą roku i pierwszy z gruntu cykliczny. Teresiński Ośrodek Kultury, będący od początku organizatorem imprezy, zapewnił melomanom wieczór pełen wielce przyjemnych doznań muzycznych, bujanej pod sceną zabawy, ale przy tym wieczór kameralny, w zmysłowej atmosferze tradycyjnego, czystego i w polskim wydaniu bluesa. To w zeszłym roku dyrekcja TOK-u wpadła na pomysł, by z Rytmów i Fascynacji uczynić imprezę cykliczną, zdecydowano też, by odbywała się ona w czasie jeszcze letnim, tak, by muzyce mogły towarzyszyć gołe, ewentualnie rozgwieżdżone niebo, jakieś piknikowe stoliczki, kiełbaski grillowane, ewentualnie niewielkie (oczywiście) ilości piwa tylko dla dorosłych. Jak postanowiono, tak uczyniono i w tym roku fani RIF-u bawili się na świeżym powietrzu, tuż obok TOK-u i w przyszłym roku też tak zapewne będzie. Na scenie wystąpiły warszawskie Chołody Blues Trio oraz gwiazda wieczoru (gość zeszłorocznego RiF-u, który najwyraźniej przywiązał się już do Teresina, i dobrze), Sławek Wierzcholski z Nocną Zmianą Bluesa. Ludzi przybyło mniej niż się spodziewano, może dlatego, że niektórzy woleli pojechać do Sochaczewa na Norbiego (bo, niestety, acz z niczyjej winy, imprezy te zbiegły się w czasie tego sobotniego popołudnia), mimo to, a może dzięki temu, impreza miała świetny klimat, bo kameralny i czysto muzyczny w najlepszym tego słowa znaczeniu. Warto w tym miejscu podkreślić, że RiF z założenia prezentuje muzykę z charakterem, muzykę „wartościową brzmieniowo” i jako taki pod swoje skrzydła przyjmuje wyłącznie artystów rockowych i bluesowych, wszelkie popowopodobne pieśni i tańce na RiF-ie są zabronione.
figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze