Dwudziesty szósty dzień dokarmiania bezdomnych kociaków. Dzisiaj mieszkańcy osiedla poprosili o pomoc Państwową Straż Pożarną w Sochaczewie dla bezdomnego kociaka siedzącego na drzewie. Trwała zaledwie chwila a wóz strażacki pojawił się na osiedlu. Kociak zdjęty szkoda ze nie było nikogo ze schroniska, jeden byłby odłowiony. Na pomoc ze strony Straży Pożarnej w naszym mieście możemy liczyć zawsze.
Ustawa o Ochronie Zwierząt uchwalona w dniu 21 sierpnia 1997 r. to największe osiągnięcie TOZ. Jak to ma się z naszą skromną rzeczywistością na naszym sochaczewskim podwórku- nijak. Bezdomność kwitnie, ludzie nadal dokarmiają i wszystko jest ok. Kolejny kociak chory a swoje zadanie tzw. opiekę nad bezdomnością, ulżenie w cierpieniu( choroba bezdomnego kociaka z ul. Słowackiego 3A) nasz TOZ wypełnia najlepiej jak tylko potrafi.
Już nie tylko pracownicy Urzędu Miejskiego w Sochaczewie dokarmiają bezdomne kociaki z ul. Słowackiego, dziś do anonimowych darczyńców dołączyło młode małżeństwo z maleńkim dzieckiem na ręku, które przywiozło do Urzędu Miejskiego jedzenie dla kociaków. Małżeństwo nie było z naszego miasta, lecz z poza, kobieta powiedziała że to taki skromny ludzki odruch. Dobrze by było aby takie ludzkie odruchy posiadali operatorzy schroniska Azorek i pamiętali z całą odpowiedzialnością i świadomością po co tam są.
Na zdjęciu otrzymane dary, bardzo dziękuję w imieniu zwierząt.
Historia jaką tu czytamy nie do pomyślenia ,ludzie dokarmiają bezdomne koty ,dowożą jedzenie nawet spoza miasta ,a miejskie schronisko prawie miesiąc od zgłoszenia nie może znaleźć czasu by jechać i zabrać zwierzęta przed zbliżająca się zimą.Tu aż strach pomyśleć co będzie jak przyjdą mrozy ,bo chyba większość pozamarza jak takie będzie tempo odławiania stworzeń.
Te zwierzęta są zdane same na siebie i ludzi którzy mają jeszcze siłę i dobrą wolę w ich dokarmianiu. Nie liczą zysków i strat, które w sposób bardzo prosty można wyliczyć. Kociaków jest 5 szt. x 2 zł. =10zł.
10 zł. x 31 dni = 310 zł.
Przedstawione stawka wyżywieniowa( dzienna) 2 zł. na jednego kociaka jest śmieszne niska, do tego nie doliczamy upolowanych gołębi jakimi się dożywiają z głodu na dachu garaży bo muszą przetrwać i liczyć tylko na siebie, bo służb do tego odpowiedzialnych w naszym mieście nie ma.
W sumie szkoda, że tak mało ludzi "wchodzi" na ten temat - może ktoś zdecydowałby się na przygarnięcie kota? Jakby nie patrzeć - schronisko to nie miejsce dla kota. A nasze schronisko od lat nie jest przystosowane do opieki nad nimi.
Perła100: A na kogo te zwierzęta mają liczyć jak nie na siebie i na ludzi, którzy chcą im pomóc? Jakie służby chcesz do tego stworzyć? Chcesz policję dla zwierząt założyć? Twoje podatki na to wystarczą? Ich nie starcza nawet, żeby rozsądnie ludziom pomagać. Chcesz pomagać kotom - bardzo ładnie z Twojej strony, rób to. Ale nie zawracaj głowy.
Straż dla zwierząt to już w naszym kraju istnieje i działa prężnie, policja dobry pomysł, co do podatków łożę na nie co miesiąc.
Chore zwierzęta do opiekuna który co miesiąc dostaje kasę i nic w tym kierunku nie robi. Co do zawracania głowy musisz być cierpliwy jestem wytrwała w tym co robię.
Może jakiś banerek dla bezpańskich kociaków ze Słowackiego 3A, mija 46 dzień a kociaki nadal koczują zdane na łaskę człowieka.Czy do wyborów otrzymają dach nad głową.
może by szybciej przyjechali po te koty jak to by były perskie ,wtedy i o nowy dom dla nich łatwiej i kasa większa a tak to po dachowce nikomu się nie chce jechać i łapać.
Z każdym dniem zimniej. Zaczyna się zamykanie okienek piwnicznych bo katoflom i śmieciom zimno. A co maja zrobić koty, które chroniły sie w piwnicach? - niech zamarzają. A wystarczyłoby zamontować okienka z klapką i wtedy koty miałyby by szansę przeżyć a w ramach wdzięczności nie pozwoliłyby szczurom i myszom zeżreć skarbów piwnicznych. http://allegro.pl/trixie-drzwiczki-xl-dla-kota-4-funkcje-biale-3867-i4737155895.html W piwnicach znajdują się kociaki. Zamykając okienka piwniczne odcinamu dostęp kotki-matki od malców. Co z tego wynika?
A to ofiara tego o czym pisałam post wyżej. Było ich sześć, ten był ostatni - nie udało się go uratować. Ich mama jest w piwnicy, jest w ciąży, wkrótce urodzi kolejne kociaki.
sq... jesteś zdania że zaśmiecam portal? Wydaje mi sie że moje śmiecie są o wiele ważniejsze niż ploty o tym z kim sypia ksiądz czy jak się czesze radny. Dla Ciebie kociak to śmieć, a dla mnie istota tak samo ważna jak każdy inny stwór w tym i człowiek.
sq... jesteś zdania że zaśmiecam portal? Wydaje mi sie że moje śmiecie są o wiele ważniejsze niż ploty o tym z kim sypia ksiądz czy jak się czesze radny. Dla Ciebie kociak to śmieć, a dla mnie istota tak samo ważna jak każdy inny stwór w tym i człowiek.
Szanowni Państwo, absolutnie nie należy zwracać uwagi na osobnika sq7bte. To trudne bo zarówno język, jak i stopień pewnego rodzaju zła są ponadprzeciętne. Niestety, wszędzie się tacy ludzie trafiają. Sochaczewianie doceniają Wasze wysiłki dla zwierząt i dla Sochaczewa. Pozdrawiam!
Myślę ,że warto byłoby nagłośnić postępki schroniska skoro nic w tej sprawie nie zrobili a to ich obowiązek. Może jednak nieodpowiednie osoby tam pracują . Skoro bezdomny to niby obowiązek miasta ,ale jednak nie tutaj nie w tym mieście i nie z tym zarządem . Lepiej rozbudowywać miasto , otwierać nowe galerie handlowe , a co tam jakieś tam bezdomne zwierzęta ,przecież to tylko problem. Łatwiej jest zamknąć okno w piwnicy bo koty tylko nabrudzą i co tego ,że tam nie przeżyją najważniejsze będzie po problemie , przegonić jakiegoś tam kundla, przywiązać go do drzewa , skatować .Dobrze, że są jeszcze ludzie nieobojętni na to, ale jednak do cholery miasto powinno poczuć się w obowiązku za to ! Słyszy się teraz te przedwyborcze obietnice , piękne plakaty tyle tylko ,że w żadnej z nich nikt nawet nie wspomniał o bezdomności bo mają to w nosie.
To nie 6 ani 50 dzień, to całe 90 długich dni bezpańskich kociaków z ul. Słowackiego 3A. Trudno się dziwić kociakom, że żyją tu gdzie żyją.To przecież służby do tego uprawnione miały zapewnić im pomoc i dach nad głową. Przez 90 dni ani operator miejskiego schroniska Azorek w Sochaczewie ani odpowiednia komórka Urzędu Miejskiego w Sochaczewie nie zrobiły nic aby te zwierzaki mogły przetrwać ten najtrudniejszy okres w ich życiu jaki nadchodzi.Chore leczone przez mieszkańców i głodne karmione przez mieszkańców. Czy szanowny TOZ nie posiadał samochodu, czy pracownika bądź wolontariusz do pomocy. Trudno powiedzieć, kociaki nadal są i czekają.
To prawdziwa ospałość służb do tego powołanych, niechęć człowieka i instytucji jakim jest Sochaczewski TOZ doprowadzały do takiej sytuacji jaka ma miejsce na ul. Słowackiego. Kociaki mają o tyle wielkie szczęście że żyją u boku ludzi którzy o nie dbają w takim okresie jaki mamy za oknem, (miski coraz bardziej pełne o każdej porze dnia) przecież to tylko koty? Natomiast sochaczewski TOZ i jego pracownicy zasnęli snem zimowym już przed trzema miesiącami w momencie nagłaśniania problemu lecz i wówczas zabrakło dla nich odrobiny ludzkiego serca od prawdziwych miłośników zwierząt.
Dostałam odpowiedź od sochaczewskiego toz ,że "dnia 22.10.2014 pracownicy schroniska Azorek zabrali 2 koty z ul. Słowackiego o godzinie 15.10 i 15.30 " , czyli jednak się tam pojawili , tylko nie złapali wszystkich kotów?
W takim razie ile kotów jeszcze tam zostało do zabrania? Proszę o odpowiedź żebym wiedziała co im odpisać .
Dziwi mnie fakt że od dnia 22.10.2014 r. do chwili obecnej tj. do dnia 20.11.2014 r. zabrano niby dwa koty z ul. Słowackiego 3A w tak błyskawicznym tempie a nie pofatygowano się po pozostałe zwierzęta które nadal żyją bezpańsko i są dokarmiane przez ludzi. Dlatego aby nie było to fikcją ani złośliwością ludzką przedstawiałam zdjęcia kociaków w celu wyeliminowania kotów wolno biegających które są własnością mieszkańców na tym osiedlu. Najbardziej wiarygodnym rozwiązaniem przez operatora byłoby umieszczenie zdjęć zabranych kotów na stronie internetowej schroniska.Co do ilości kotów: Fakt jest taki że nie została zabrana kocica która okociła się i nie wiadomo ile jest małych /watek opisywany już wcześniej/ obecnie maluchy mnie więcej ok 1,5 miesiąca, jest kocica trikolor w kolorze ciemnej czekolady, kocica druga trikolor w jasnych kolorach, jest kot czarny z białą małą krawatką. Od kilku dni nie widziałam kota lub kotki czarnej z białymi łapami. Być może to chodzi o tego kota lub kotkę, lecz w tym przypadku jest niezgodność w dacie łapanki tj. z dnia 22.10.2014 r. i ilości odłowionych zwierząt. Jutro również będę karmiła kociaki, więc postaram się coś jeszcze napisać!Dziękuję za zaangażowanie.
Dwudziesty szósty dzień dokarmiania bezdomnych kociaków. Dzisiaj mieszkańcy osiedla poprosili o pomoc Państwową Straż Pożarną w Sochaczewie dla bezdomnego kociaka siedzącego na drzewie. Trwała zaledwie chwila a wóz strażacki pojawił się na osiedlu. Kociak zdjęty szkoda ze nie było nikogo ze schroniska, jeden byłby odłowiony. Na pomoc ze strony Straży Pożarnej w naszym mieście możemy liczyć zawsze.
Ustawa o Ochronie Zwierząt uchwalona w dniu 21 sierpnia 1997 r. to największe osiągnięcie TOZ. Jak to ma się z naszą skromną rzeczywistością na naszym sochaczewskim podwórku- nijak. Bezdomność kwitnie, ludzie nadal dokarmiają i wszystko jest ok. Kolejny kociak chory a swoje zadanie tzw. opiekę nad bezdomnością, ulżenie w cierpieniu( choroba bezdomnego kociaka z ul. Słowackiego 3A) nasz TOZ wypełnia najlepiej jak tylko potrafi.
26 dni .to już chyba można uznać za rekord .
Jedzenia coraz mniej, pomocy znikąd, śmietniki zamknięte, a biedaki podchodzą może coś dostaną. KOLEJNY KOCIAK CHORY.
Już nie tylko pracownicy Urzędu Miejskiego w Sochaczewie dokarmiają bezdomne kociaki z ul. Słowackiego, dziś do anonimowych darczyńców dołączyło młode małżeństwo z maleńkim dzieckiem na ręku, które przywiozło do Urzędu Miejskiego jedzenie dla kociaków. Małżeństwo nie było z naszego miasta, lecz z poza, kobieta powiedziała że to taki skromny ludzki odruch. Dobrze by było aby takie ludzkie odruchy posiadali operatorzy schroniska Azorek i pamiętali z całą odpowiedzialnością i świadomością po co tam są.
Na zdjęciu otrzymane dary, bardzo dziękuję w imieniu zwierząt.
Historia jaką tu czytamy nie do pomyślenia ,ludzie dokarmiają bezdomne koty ,dowożą jedzenie nawet spoza miasta ,a miejskie schronisko prawie miesiąc od zgłoszenia nie może znaleźć czasu by jechać i zabrać zwierzęta przed zbliżająca się zimą.Tu aż strach pomyśleć co będzie jak przyjdą mrozy ,bo chyba większość pozamarza jak takie będzie tempo odławiania stworzeń.
Te zwierzęta są zdane same na siebie i ludzi którzy mają jeszcze siłę i dobrą wolę w ich dokarmianiu. Nie liczą zysków i strat, które w sposób bardzo prosty można wyliczyć. Kociaków jest 5 szt. x 2 zł. =10zł.
10 zł. x 31 dni = 310 zł.
Przedstawione stawka wyżywieniowa( dzienna) 2 zł. na jednego kociaka jest śmieszne niska, do tego nie doliczamy upolowanych gołębi jakimi się dożywiają z głodu na dachu garaży bo muszą przetrwać i liczyć tylko na siebie, bo służb do tego odpowiedzialnych w naszym mieście nie ma.
W sumie szkoda, że tak mało ludzi "wchodzi" na ten temat - może ktoś zdecydowałby się na przygarnięcie kota? Jakby nie patrzeć - schronisko to nie miejsce dla kota. A nasze schronisko od lat nie jest przystosowane do opieki nad nimi.
Perła100: A na kogo te zwierzęta mają liczyć jak nie na siebie i na ludzi, którzy chcą im pomóc?
Jakie służby chcesz do tego stworzyć? Chcesz policję dla zwierząt założyć? Twoje podatki na to wystarczą? Ich nie starcza nawet, żeby rozsądnie ludziom pomagać.
Chcesz pomagać kotom - bardzo ładnie z Twojej strony, rób to. Ale nie zawracaj głowy.
Straż dla zwierząt to już w naszym kraju istnieje i działa prężnie, policja dobry pomysł, co do podatków łożę na nie co miesiąc.
Chore zwierzęta do opiekuna który co miesiąc dostaje kasę i nic w tym kierunku nie robi. Co do zawracania głowy musisz być cierpliwy jestem wytrwała w tym co robię.
Koty łapią gołębie( muszą coś jeść) a służby śpią.
JAK ZMIENIĆ POLSKĘ
Może jakiś banerek dla bezpańskich kociaków ze Słowackiego 3A, mija 46 dzień a kociaki nadal koczują zdane na łaskę człowieka.Czy do wyborów otrzymają dach nad głową.
może by szybciej przyjechali po te koty jak to by były perskie ,wtedy i o nowy dom dla nich łatwiej i kasa większa a tak to po dachowce nikomu się nie chce jechać i łapać.
Z każdym dniem zimniej. Zaczyna się zamykanie okienek piwnicznych bo katoflom i śmieciom zimno. A co maja zrobić koty, które chroniły sie w piwnicach? - niech zamarzają. A wystarczyłoby zamontować okienka z klapką i wtedy koty miałyby by szansę przeżyć a w ramach wdzięczności nie pozwoliłyby szczurom i myszom zeżreć skarbów piwnicznych.
http://allegro.pl/trixie-drzwiczki-xl-dla-kota-4-funkcje-biale-3867-i4737155895.html
W piwnicach znajdują się kociaki. Zamykając okienka piwniczne odcinamu dostęp kotki-matki od malców. Co z tego wynika?
a to ofiara tego o czym mówiłam w poprzednim poście.
A to ofiara tego o czym pisałam post wyżej. Było ich sześć, ten był ostatni - nie udało się go uratować. Ich mama jest w piwnicy, jest w ciąży, wkrótce urodzi kolejne kociaki.
Portal to nie śmietnik!!!
sq... jesteś zdania że zaśmiecam portal? Wydaje mi sie że moje śmiecie są o wiele ważniejsze niż ploty o tym z kim sypia ksiądz czy jak się czesze radny. Dla Ciebie kociak to śmieć, a dla mnie istota tak samo ważna jak każdy inny stwór w tym i człowiek.
Hitler myślał podobnie.
sq... jesteś zdania że zaśmiecam portal? Wydaje mi sie że moje śmiecie są o wiele ważniejsze niż ploty o tym z kim sypia ksiądz czy jak się czesze radny. Dla Ciebie kociak to śmieć, a dla mnie istota tak samo ważna jak każdy inny stwór w tym i człowiek.
Szanowni Państwo,
absolutnie nie należy zwracać uwagi na osobnika sq7bte. To trudne bo zarówno język, jak i stopień pewnego rodzaju zła są ponadprzeciętne. Niestety, wszędzie się tacy ludzie trafiają. Sochaczewianie doceniają Wasze wysiłki dla zwierząt i dla Sochaczewa. Pozdrawiam!
Myślę ,że warto byłoby nagłośnić postępki schroniska skoro nic w tej sprawie nie zrobili a to ich obowiązek. Może jednak nieodpowiednie osoby tam pracują . Skoro bezdomny to niby obowiązek miasta ,ale jednak nie tutaj nie w tym mieście i nie z tym zarządem . Lepiej rozbudowywać miasto , otwierać nowe galerie handlowe , a co tam jakieś tam bezdomne zwierzęta ,przecież to tylko problem. Łatwiej jest zamknąć okno w piwnicy bo koty tylko nabrudzą i co tego ,że tam nie przeżyją najważniejsze będzie po problemie , przegonić jakiegoś tam kundla, przywiązać go do drzewa , skatować .Dobrze, że są jeszcze ludzie nieobojętni na to, ale jednak do cholery miasto powinno poczuć się w obowiązku za to ! Słyszy się teraz te przedwyborcze obietnice , piękne plakaty tyle tylko ,że w żadnej z nich nikt nawet nie wspomniał o bezdomności bo mają to w nosie.
To nie 6 ani 50 dzień, to całe 90 długich dni bezpańskich kociaków z ul. Słowackiego 3A. Trudno się dziwić kociakom, że żyją tu gdzie żyją.To przecież służby do tego uprawnione miały zapewnić im pomoc i dach nad głową. Przez 90 dni ani operator miejskiego schroniska Azorek w Sochaczewie ani odpowiednia komórka Urzędu Miejskiego w Sochaczewie nie zrobiły nic aby te zwierzaki mogły przetrwać ten najtrudniejszy okres w ich życiu jaki nadchodzi.Chore leczone przez mieszkańców i głodne karmione przez mieszkańców. Czy szanowny TOZ nie posiadał samochodu, czy pracownika bądź wolontariusz do pomocy. Trudno powiedzieć, kociaki nadal są i czekają.
Napisałam do gazety express sochaczewski o braku reakcji Azorka oraz do urzędu miasta .
To prawdziwa ospałość służb do tego powołanych, niechęć człowieka i instytucji jakim jest Sochaczewski TOZ doprowadzały do takiej sytuacji jaka ma miejsce na ul. Słowackiego. Kociaki mają o tyle wielkie szczęście że żyją u boku ludzi którzy o nie dbają w takim okresie jaki mamy za oknem, (miski coraz bardziej pełne o każdej porze dnia) przecież to tylko koty? Natomiast sochaczewski TOZ i jego pracownicy zasnęli snem zimowym już przed trzema miesiącami w momencie nagłaśniania problemu lecz i wówczas zabrakło dla nich odrobiny ludzkiego serca od prawdziwych miłośników zwierząt.
i znów aż media potrzebne by komuś pomoc,co za kraj.
Wielkie brawo dla odważnych.
Skoro pracownicy nie przyjeżdżają po zgłoszone zwierzęta to boje się co może się dziać w schronisku?!
Wysłałam zgłoszenie do toz krajowego. Zobaczymy czy coś zrobią .
PS. I co z kotkami, był ktoś w końcu u nich z Azorka ?
Dostałam odpowiedź od sochaczewskiego toz ,że "dnia 22.10.2014 pracownicy schroniska Azorek zabrali 2 koty z ul. Słowackiego o godzinie 15.10 i 15.30 " , czyli jednak się tam pojawili , tylko nie złapali wszystkich kotów?
W takim razie ile kotów jeszcze tam zostało do zabrania? Proszę o odpowiedź żebym wiedziała co im odpisać .
Dziwi mnie fakt że od dnia 22.10.2014 r. do chwili obecnej tj. do dnia 20.11.2014 r. zabrano niby dwa koty z ul. Słowackiego 3A w tak błyskawicznym tempie a nie pofatygowano się po pozostałe zwierzęta które nadal żyją bezpańsko i są dokarmiane przez ludzi. Dlatego aby nie było to fikcją ani złośliwością ludzką przedstawiałam zdjęcia kociaków w celu wyeliminowania kotów wolno biegających które są własnością mieszkańców na tym osiedlu. Najbardziej wiarygodnym rozwiązaniem przez operatora byłoby umieszczenie zdjęć zabranych kotów na stronie internetowej schroniska.Co do ilości kotów: Fakt jest taki że nie została zabrana kocica która okociła się i nie wiadomo ile jest małych /watek opisywany już wcześniej/ obecnie maluchy mnie więcej ok 1,5 miesiąca, jest kocica trikolor w kolorze ciemnej czekolady, kocica druga trikolor w jasnych kolorach, jest kot czarny z białą małą krawatką. Od kilku dni nie widziałam kota lub kotki czarnej z białymi łapami. Być może to chodzi o tego kota lub kotkę, lecz w tym przypadku jest niezgodność w dacie łapanki tj. z dnia 22.10.2014 r. i ilości odłowionych zwierząt. Jutro również będę karmiła kociaki, więc postaram się coś jeszcze napisać!Dziękuję za zaangażowanie.