A pamiętacie pana Lewandowskiego z istniejącego do dzisiaj kiosku na Narutowicza? Jedną ręką jadł grubą kromę chleba ze smalcem i skwarkami, popijał bimberkiem, a drugą sprzedawał prezerwatywy nadziewając je na szpikulec cyrkla. To były czasy. I przyrost naturalny w Sochaczewie stał na zdecydowanie wyższym poziomie.
A pamiętacie pana Lewandowskiego z istniejącego do dzisiaj kiosku na Narutowicza? Jedną ręką jadł grubą kromę chleba ze smalcem i skwarkami, popijał bimberkiem, a drugą sprzedawał prezerwatywy nadziewając je na szpikulec cyrkla. To były czasy. I przyrost naturalny w Sochaczewie stał na zdecydowanie wyższym poziomie.
ło ciul hehe popularny Lewy podczas przebijania wypowiadał magiczne słowa "A niech się dzieci rodzą" W ogóle to był hardcore"owy kiosk Nie pamiętam czy już po kadencji Lewego czy była jego zmienniczką pani bez oka brrr....
I teraz uwaga na pewno pamietacie człowieka który łapal dziewuchy za tyłki albo je całował a chłopakom dawał małego kuksańca w brodę (jesli nie zdażyło się uciec? :D Niejaki Głupi Jasio hahaha Niedawno go widziałem. Puścił oko do mojej narzeczonej :P
oczywiście żartując trzeba było go lekko puknąć w brodę:))) ale o kiosku Lewandowskiego zapomniałem jak nic!!! Oprócz Głupiego Jasia był Henio Śrubokręt i Ciotka. Może ktoś pamięta sklep spożywczy na Pierwszgo Maja ( dziś teren budynku p. Kazimierskiego. Drewniany sklepik i starsze małżeństwo w nim sprzedawało. A co do Ciekawych osób to fajny był ten facet co pracował w drogerii i farbował wąsy na czarno (sobie).
Lewis był mistrzem wydawania reszty. "30,50 ... ładne masz śliweczki dziewczyno...100, dziekuję". No i mokre szlugi i loteria fantowa niebieska.
A zieleniak na Warszawskiej , w którym były gumy donaldy i bolki i lolki z historyjkami.
A zieleniak u Badyńskiej, w którym bywały arbuzy i banany. Piekiełko? Dziobak? Bzyk z automatami, disco i mordobiciami? Basen w ogólniaku, w którym plywaly kupy.
Pamietam Piekielko, Rycerska, ZDK na Boeyszewie i dyskoteki co sobote.Pamietacie nocne seanse filmowe"Maratony"w Robotniku.Pamietam,jak tetnilo zyciem Kino Mazowsze i lekcje gry na pianinie i akordeonie, u slynnego Leona Zawodnego,przyjezdzal z Warszawy.Wracajac do Piekielka i Rycerskiej,krolowali tam slynni Rugbisci,ktorzy w1979r.zdobyli wicemistrzostwo Polski juniorow. W tym okresie jezdzili Oni do Niemiec wschodnich na mecze.Przywozili ciuchy,ktorymi szpanowali na caly Sochaczew(idac grupa ubrani w czerwone, no moze bordowe sztruksy) rzucali sie mocno w oczy.Pozdrawiam kolegow z tego okresu.Szkoda ze w obchodzonych ostatnich jubileuszowych uroczystosciach czesc z nich pominieto.
ale gazety miał przed 6,oo,jak sie szło do roboty prasa była,sam przynosił przed otwarciem,JASNY GWINT,coraz więcej szczegółow się przypomina,Likeu mówiła o małym zaangażowaniu osobistym,ale to trzeba gadać zeby taki kioskarz (bardzo sprawny marketingowo)się przypomniał!!:-))
TIP TOP przy pl. Armii Ludowej a w nim automaty, którymi rządził Edek zwany Edkiem Spreżyną :) Wszystko wiedział co się w jego lokalu dzieje. Słyszał nawet kiedy chciało się go orżnąć i wrzucało monetę na żyłce. Oj biada oszustom jak tylko usłyszał :D Sam tez potrafił orznąć. Kiedyś kumpel wrzucił chyba z 10 kredytów (po 20zł) na Formule1. Wczasie pierwszego okrążenia Edek podszedł i wyciągając wtyczkę z kontaktu rzekł do kumpla "Nie umiesz synku grać" :D
Likeu,określ się,albo ja,albo ona albo ono,bez jaj,może Jolanta Rozencośtam,może Jurek Wytrych,te twoje 000.000.000 przy dacie to dowód że masz dwa albo więcej kont,nicków i pseudonimów
japamiętam dom w parku przy szkole muzycznej, mieszkała w nim kobieta i jej słynny pies, który jak sama mówiła wszystko potrafił:marcheweczkę obrał, zakupy zrobił, w piecu rozpalił... to były historie :)
Jednak są jeszcze ostoje z tamtych lat: Sklep na Traugutta u dwóch starszych pań, nic się tam nie zmieniło -maski maszkary mikołaja, włosie anielskie, sznurek do szynki i pakowane wszystko w gazetę !Odwiedzajcie go częściej, niedługo to też będzie tylko wspomnienie...
A kto z tych co tutaj wspominają nie pamięta pana Stefana Biernackiego? To żywa legenda naszego miasta. Swoja drogą dobrze się trzyma, a w tym roku kończy UWAGA UWAGA 87 lat.
87 lat, ?! Pamiętam jak na moim osiedlu ścigał złodzieja który ktradł jeansy suszące się na balkonach:) Zawsze serdecznie go wspominam. Oj tak medal mu się należy albo coś ...nie wiem co ...macie jakieś pomysły?
Ciekawe ilu z tych, których pan Stefan złapał było naprawdę sprawcami jakiegoś przestępstwa. Kiedyś po jego śledztwie kolega z klasy (taki łobuz i drobny złodziejaszek) przyznał się, że ukradł moją kurtkę i błagał mnie bym mu wybaczył. Z tym, że ja tę kurtkę zostawiłem po lekcji WFu na boisku szkolnym no i ktoś ją sobie wziął. Znalazła się na szczęście, bo to była droga i modna kurtka z tzw. białego dżinsu lub jak kto woli z dekatyzowanego :) Od tamtej pory już tak nie wierzyłem już tak w Pana Stefana. Mozna powiedziec dobry on był na tamte czasy. Teraz chyba by już nie miał takiej wykrywalności.
Pam Stefan to zywa legenda.Zostalem przez Niego zlapany za jazde na rowerze po chodniku.Sposcil mi powietrze z kol i dalej musialem niesc juz rower.Wpadal tez do szkoly na tzw apele przed lekcjami i swoim przenikliwym wzrokiem,szukal sprawcow wybrykow.
pamiętasz jak jednemu zawodnikowi złąmano nogę w kolanie a chrzęst łamanych kości słychać było na trybunach. był wtedy studentem 1-go albo 2-go roku AWF. Pamiętasz kto to był? A okrzyki Kasa (sorry) ch .... j?
W mojej druzynie grali:Dybiec,Wloszek, Kaminski, Ciesielski Stepien, Wojtek i Janek Kurant i wielu innych fajnych kolegow.Trenerem byl Piertak.Znasz ktoregos z nich?To byli juniorzy 1979r.
W tych latach juz nie gralem,zona, dzieci i praca na kontrakcie za granica Afryka.Bylem juz wiekowy, rozumiesz. Jeszcze chodze na niektore mecze z sentymentu, ale to nie to samo. Lata 1995 to Twoje czasy, interesujesz sie Ragby?
Kto ćwierć wieku temu stał całą noc w kolejce w SAM-ie jak rzucili m.in. żółte koszulki dla dzieci z krótkim rękawkiem w paseczki? Istne pandemonium tam było a z tego co pamiętam towaru dla wszystkich nie starczyło.Na drugi dzień na podwórku wyraźnie wzrosły notowania chłopaków w nowych ciuchach. Może ktoś uwiecznił na zdjęciu to oblężenie pod SAM-em ?
Dzieli jednak nas bez mala 25 lat od byc moze wspolpracy(jesli byl trenerem). pOZDRAWIAM.Jesli kolega to tez ten sam okres. Ale nie dociekajny juz tego(1979 zakonczylem gre).POZDRAWIAM WSZYSKICH.
Aż miło Likeu poczytać teraz Twoje posty :-). Naprawdę sympatycznie się to czyta. Ja mam dopiero 25 lat, takie opowieści słyszałam od mamy lub taty... Apropos, mój tata grał w rugby wtedy co Ty :-) Pozdrawiam
hej, pisze w imieniu warszawskiego zespolu dav intergalactic. chlopaki siedza wlasnie w studiu, nagrywaja material i szykuja sie do konkretnej trasy koncertowej. Beda grali w kilku miastach na mazowszu i w wiekszych w calej Polsce. Chcieliby tez wpasc do Sochaczewa. Gdzie warto sprobowac rozmawiac? MOK, 77, Malibu? moze ktos z Was moglby pomoc w organizacji? Chlopaki na pewno by rozgrzali Sochaczew. wpadnijcie na ich strone i posluchajcie starszych nieco nagran ( w lutym beda juz nowe) : www.dav.szmulki.pl www.myspace.com/davintergalactic davintergalactic@o2.pl
A pamiętacie pana Lewandowskiego z istniejącego do dzisiaj kiosku na Narutowicza? Jedną ręką jadł grubą kromę chleba ze smalcem i skwarkami, popijał bimberkiem, a drugą sprzedawał prezerwatywy nadziewając je na szpikulec cyrkla. To były czasy. I przyrost naturalny w Sochaczewie stał na zdecydowanie wyższym poziomie.
A pamiętacie pana Lewandowskiego z istniejącego do dzisiaj kiosku na Narutowicza? Jedną ręką jadł grubą kromę chleba ze smalcem i skwarkami, popijał bimberkiem, a drugą sprzedawał prezerwatywy nadziewając je na szpikulec cyrkla. To były czasy. I przyrost naturalny w Sochaczewie stał na zdecydowanie wyższym poziomie.
ło ciul hehe popularny Lewy podczas przebijania wypowiadał magiczne słowa "A niech się dzieci rodzą"
W ogóle to był hardcore"owy kiosk
Nie pamiętam czy już po kadencji Lewego czy była jego zmienniczką pani bez oka
brrr....
I teraz uwaga
na pewno pamietacie człowieka który łapal dziewuchy za tyłki albo je całował a chłopakom dawał małego kuksańca w brodę (jesli nie zdażyło się uciec? :D
Niejaki Głupi Jasio hahaha
Niedawno go widziałem. Puścił oko do mojej narzeczonej :P
oczywiście żartując trzeba było go lekko puknąć w brodę:))) ale o kiosku Lewandowskiego zapomniałem jak nic!!! Oprócz Głupiego Jasia był Henio Śrubokręt i Ciotka. Może ktoś pamięta sklep spożywczy na Pierwszgo Maja ( dziś teren budynku p. Kazimierskiego. Drewniany sklepik i starsze małżeństwo w nim sprzedawało. A co do Ciekawych osób to fajny był ten facet co pracował w drogerii i farbował wąsy na czarno (sobie).
Lewis był mistrzem wydawania reszty. "30,50 ... ładne masz śliweczki dziewczyno...100, dziekuję". No i mokre szlugi i loteria fantowa niebieska.
A zieleniak na Warszawskiej , w którym były gumy donaldy i bolki i lolki z historyjkami.
A zieleniak u Badyńskiej, w którym bywały arbuzy i banany.
Piekiełko? Dziobak? Bzyk z automatami, disco i mordobiciami?
Basen w ogólniaku, w którym plywaly kupy.
Pamietam Piekielko, Rycerska, ZDK na Boeyszewie i dyskoteki co sobote.Pamietacie nocne seanse filmowe"Maratony"w Robotniku.Pamietam,jak tetnilo zyciem Kino Mazowsze i lekcje gry na pianinie i akordeonie, u slynnego Leona Zawodnego,przyjezdzal z Warszawy.Wracajac do Piekielka i Rycerskiej,krolowali tam slynni Rugbisci,ktorzy w1979r.zdobyli wicemistrzostwo Polski juniorow. W tym okresie jezdzili Oni do Niemiec wschodnich na mecze.Przywozili ciuchy,ktorymi szpanowali na caly Sochaczew(idac grupa ubrani w czerwone, no moze bordowe sztruksy) rzucali sie mocno w oczy.Pozdrawiam kolegow z tego okresu.Szkoda ze w obchodzonych ostatnich jubileuszowych uroczystosciach czesc z nich pominieto.
ale gazety miał przed 6,oo,jak sie szło do roboty prasa była,sam przynosił przed otwarciem,JASNY GWINT,coraz więcej szczegółow się przypomina,Likeu mówiła o małym zaangażowaniu osobistym,ale to trzeba gadać zeby taki kioskarz (bardzo sprawny marketingowo)się przypomniał!!:-))
TIP TOP przy pl. Armii Ludowej
a w nim automaty, którymi rządził Edek zwany Edkiem Spreżyną :)
Wszystko wiedział co się w jego lokalu dzieje. Słyszał nawet kiedy chciało się go orżnąć i wrzucało monetę na żyłce. Oj biada oszustom jak tylko usłyszał :D
Sam tez potrafił orznąć. Kiedyś kumpel wrzucił chyba z 10 kredytów (po 20zł) na Formule1. Wczasie pierwszego okrążenia Edek podszedł i wyciągając wtyczkę z kontaktu rzekł do kumpla "Nie umiesz synku grać" :D
Likeu,określ się,albo ja,albo ona albo ono,bez jaj,może Jolanta Rozencośtam,może Jurek Wytrych,te twoje 000.000.000 przy dacie to dowód że masz dwa albo więcej kont,nicków i pseudonimów
japamiętam dom w parku przy szkole muzycznej, mieszkała w nim kobieta i jej słynny pies, który jak sama mówiła wszystko potrafił:marcheweczkę obrał, zakupy zrobił, w piecu rozpalił... to były historie :)
Jednak są jeszcze ostoje z tamtych lat: Sklep na Traugutta u dwóch starszych pań, nic się tam nie zmieniło -maski maszkary mikołaja, włosie anielskie, sznurek do szynki i pakowane wszystko w gazetę !Odwiedzajcie go częściej, niedługo to też będzie tylko wspomnienie...
:) własnie miałem o tym sklepie napisać.
Nieśmiertelny jest. Te same dwie kobiety przez cały czas.
A kto z tych co tutaj wspominają nie pamięta pana Stefana Biernackiego? To żywa legenda naszego miasta. Swoja drogą dobrze się trzyma, a w tym roku kończy UWAGA UWAGA 87 lat.
honorowy obywatel Sochaczewa,prosty człowiek a efektywny jak czterech doktorów-profesorów
87 lat, ?! Pamiętam jak na moim osiedlu ścigał złodzieja który ktradł jeansy suszące się na balkonach:)
Zawsze serdecznie go wspominam.
Oj tak medal mu się należy albo coś ...nie wiem co ...macie jakieś pomysły?
Ciekawe ilu z tych, których pan Stefan złapał było naprawdę sprawcami jakiegoś przestępstwa.
Kiedyś po jego śledztwie kolega z klasy (taki łobuz i drobny złodziejaszek) przyznał się, że ukradł moją kurtkę i błagał mnie bym mu wybaczył.
Z tym, że ja tę kurtkę zostawiłem po lekcji WFu na boisku szkolnym no i ktoś ją sobie wziął. Znalazła się na szczęście, bo to była droga i modna kurtka z tzw. białego dżinsu lub jak kto woli z dekatyzowanego :)
Od tamtej pory już tak nie wierzyłem już tak w Pana Stefana.
Mozna powiedziec dobry on był na tamte czasy.
Teraz chyba by już nie miał takiej wykrywalności.
Pam Stefan to zywa legenda.Zostalem przez Niego zlapany za jazde na rowerze po chodniku.Sposcil mi powietrze z kol i dalej musialem niesc juz rower.Wpadal tez do szkoly na tzw apele przed lekcjami i swoim przenikliwym wzrokiem,szukal sprawcow wybrykow.
Najlepsze były tam lody. Ach ten niepowtarzalny smak......
pamiętasz jak jednemu zawodnikowi złąmano nogę w kolanie a chrzęst łamanych kości słychać było na trybunach. był wtedy studentem 1-go albo 2-go roku AWF. Pamiętasz kto to był? A okrzyki Kasa (sorry) ch .... j?
W mojej druzynie grali:Dybiec,Wloszek, Kaminski, Ciesielski Stepien, Wojtek i Janek Kurant i wielu innych fajnych kolegow.Trenerem byl Piertak.Znasz ktoregos z nich?To byli juniorzy 1979r.
pisałem o meczu z AZS AWF Warszawa z Orkanem.Chyba "95 rok. Facet o którym piszę, był z przeciwnej drużyny, choć z Sochaczewa. Grałeś jeszcze wtedy?
A trenerem wtedy był Bogdan czy Irek?
W tych latach juz nie gralem,zona, dzieci i praca na kontrakcie za granica Afryka.Bylem juz wiekowy, rozumiesz.
Jeszcze chodze na niektore mecze z sentymentu, ale to nie to samo. Lata 1995 to Twoje czasy, interesujesz sie Ragby?
Trenerem byl Bogdan.
Kto ćwierć wieku temu stał całą noc w kolejce w SAM-ie jak rzucili m.in. żółte koszulki dla dzieci z krótkim rękawkiem w paseczki? Istne pandemonium tam było a z tego co pamiętam towaru dla wszystkich nie starczyło.Na drugi dzień na podwórku wyraźnie wzrosły notowania chłopaków w nowych ciuchach. Może ktoś uwiecznił na zdjęciu to oblężenie pod SAM-em ?
Z konieczności i obowiązku.
Jestes trenerem, czy zawodnikiem?
Karol dosyć proszę. Niech tak zostanie. Wróćmy do miejsc na które spada zasłona niepamięci.
zaraz by się okazało, że się znacie i jesteście najlepszymi kumplami z drużyny ;-)
Ok ,dobrze nie chcialem byc natretny, czy wscibski.Nie zalamuj sie moze sojorz na to z innej strony,wiecej nic nie moge Ci doradzic.
Dzieli jednak nas bez mala 25 lat od byc moze wspolpracy(jesli byl trenerem). pOZDRAWIAM.Jesli kolega to tez ten sam okres. Ale nie dociekajny juz tego(1979 zakonczylem gre).POZDRAWIAM WSZYSKICH.
Aż miło Likeu poczytać teraz Twoje posty :-). Naprawdę sympatycznie się to czyta. Ja mam dopiero 25 lat, takie opowieści słyszałam od mamy lub taty... Apropos, mój tata grał w rugby wtedy co Ty :-) Pozdrawiam
hej, pisze w imieniu warszawskiego zespolu dav intergalactic. chlopaki siedza wlasnie w studiu, nagrywaja material i szykuja sie do konkretnej trasy koncertowej. Beda grali w kilku miastach na mazowszu i w wiekszych w calej Polsce. Chcieliby tez wpasc do Sochaczewa. Gdzie warto sprobowac rozmawiac? MOK, 77, Malibu? moze ktos z Was moglby pomoc w organizacji? Chlopaki na pewno by rozgrzali Sochaczew. wpadnijcie na ich strone i posluchajcie starszych nieco nagran ( w lutym beda juz nowe) : www.dav.szmulki.pl www.myspace.com/davintergalactic davintergalactic@o2.pl
Jednak czasami się coś dzieje. Wczoraj był zajefajny koncert w "Malibu". Sochaczewski Stone Free i toruński "TAZ" www.taz.metal.pl.
teraz można zmienić tytuł posta na "nasze miasto to fajna dziura " :))