Nie zostałem usunięty, nie powołano mnie na następną kadencję, bo... W dniu 7 lutego 2012 r. ukazał się w tygodniku "Express Sochaczewski" artykuł " Pan na trzech stołkach czyli burmistrz w spółkach" w którym autor napisał, że m.in.zostałem przez burmistrza Osieckiego usunięty z Rady Nadzorczej " Geotermia Mazowiecka" S.A. w Mszczonowie. Otóż prawdą jest, że p.Osiecki usiłował mnie odwołać z Rady Nadzorczej, proponując na moje miejsce siebie, jeszcze na początku roku 2011. Ale Walne Zgromadzenie spółki, którego kompetencją było dokonanie tej zmiany, nie widziało powodów dla których miałbym być odwołany ze składu rady na kilka miesięcy przed końcem kadencji. Moja współpraca z Radą i Zarządem układała się wzorowo. W jej wyniku Zarząd Geotermii Mazowieckiej po akceptacji zamierzeń przez Radę Nadzorczą, zdecydował zainwestować środki finansowe w budowę nowej kotłowni w Chodakowie oraz uwzględnił prośbę o usunięcie szpetnych, napowietrznych instalacji ciepłociągowych i wprowadzenie ich w kanały podziemne. Na ostaniej w kadencji Radzie Nadzorczej w dniu 14 czerwca 2011 roku, podziękowałem kolegom za owocną współpracę w ciągu 3 lat, otrzymałem też podziękowania od Przewodniczącego Rady Nadzorczej i Zarządu spółki. Rozstaliśmy się ze zrozumieniem. Pod koniec czerwca odbyło się Walne Zgromadzenie Geotermii Mazowieckiej S.A., które udzieliło wszystkim członkom Rady Nadzorczej absolutorium i tak zakończyła się moja trzyletnia kadencja. Pełny tekst na mojej stronie : www.jerzyzelichowski.pl
Dawno temu pisałem że ciuchcia to pisze więcej wiadomości zasłyszanych gdzieś niż prawdziwych ,niesprawdzonych itp.No ale dla pozyskania czytelnika robi się wszystko .
Czy uważa Pan że kogoś to interesuje na tle tego co się dzieje teraz w kraju? Szerzy się korupcja, "żłoby" ponad prawem, wszystko drożeje, ludzie nie mają pracy.. Są ważniejsze sprawy.
A jeśli Pan uważa się obrażony, to sąd jest od załwiania takich spraw.
Oczywiście, moje wyjaśnienie nie ma tej rangi co wymienione przez ja777 ważne sprawy! Niemniej mała prawda też jest ważna, nawet jeśli nie wszyscy jej oczekują! Nie poczułem się obrażony i nie widzę żadnej roli sądu w poruszonej kwestii.
CO My Panu niby mamy powiedzieć:)? a Jak My Panu powiemy żę w naszym Urzędzie Pracy nie ma nic dla bezrobotnych to co Pan zrobi?
DOKŁADNIE! Praca w Naszym mieście to jak cud z nieba; żeby ją dostać to albo po znajmościach (potem są kierownicy bez doświadczenia, rządzacy osobami z większym niż oni sami). Wcale się nie dziwię, że młodzi ludzie uciekają z tego miasta, gdyż nie ma tu żadnej przysłości. Co wybory widzę plakaty typu "Sochaczew miasto perspektyw", "Sochaczew miasto z przyszłością" ale to tylko puste frazesy..... Zacznijcie Panowie działać na korzyść mieszkańców, a nie tylko swoją i swoich znajomych i rodzin to inaczej będziecie traktowani przez resztę....
Nie mam nikomu za złe, że z oburzeniem mówi o braku pracy. Ten problem ma krajowy wymiar i w większym lub mniejszym niż Sochaczew stopniu mają go również inne samorządy. Znam smak dojazdów do pracy w innej miejscowości i nie skarżę się na nikogo. Zapewniam też, że stronię od frazesów i nie potrzeba mnie nakłaniać do działań na korzyść mieszkańców, ale cudotwórcą nie jestem i z piasku bicza nie ukręcę.
Swego czasu głośno było o Pańskich szkoleniach, kursach, specjaliacji robionych za pięniądze podatników to jednak się Pan nachłapał!!!
Co tym swoim blogiem chce nam Pan przedstawiać?Jak widać po ogłoszeniach młodi wykształceni ludzie poszukują każdej pracy i to ma być program 50+!!!
Co chce Pan nam przekazać? Współpracował Pan jako wice burmisztrz z Bogumiłem Czubackim i obaj "walczylicie" o lotnisko, współpracę z przedsiębiorcami z innych bliźniaczych miast. Z tego co pozostalo to fotografie i chyba miłe wspomnienia.
Panie Karolu, mój blog ma pomóc w pokazaniu kim jestem naprawdę. Wizerunek mojej osoby, jaki kreowali niektórzy adwersarze jest mi obcy. Ignorowałem to uważając, że efekty pracy mówią za człowieka najlepiej. Dzisiaj jednak rządzi marketing, nawet w lokalnej polityce. Wystarczy jeden zręczny, publiczny faul wytrenowanego, lokalnego demagoga, aby w oczach pełnych obaw ludzi być wyzerowanym. Media, wiem z własnego doświadczenia, nie zawsze udostępnią swoje łamy do wyrażenia swoich racji. Dlatego to Internet i blog dają mi szansę bycia sobą. A teraz odnośnie, "starego, odgrzanego kotleta": Swego czasu głośno było o Pańskich szkoleniach, kursach, specjaliacji robionych za pięniądze podatników to jednak się Pan nachłapał!!!
2011 - Uniwersytet Medyczny w Warszawie - Zarządzanie spółką prawa handlowego ochrony zdrowia -
100% moje własne środki
2010 - Uniwersytet Warszawski, Wydział Prawa i Administracji - "Akademia Liderów Samorządowych" -
100% środki unijne pozyskane przez Uniwersytet Warszawski
2005 - Instytut Organizacji i Zarządzania w Przemyśle „ORGMASZ" w Warszawie - Międzynarodowe Studium
Doktoranckie w zakresie nauki o zarządzaniu - 100% moje własne środki
2004 - Instytut Organizacji i Zarządzania w Przemyśle "ORGMASZ" w Warszawie - Analityk zarządzania -
100% moje własne środki
2003 - Instytut Organizacji i Zarządzania w Przemyśle "ORGMASZ" w Warszawie - Menedżer jakości w
jednostkach administracji publicznej - 50% urząd miejski, 50% moje własne środki (studiowałem łącznie z 9
osobami z urzędu na takich samych zasadach)
2002 - Copenhagen Business School oraz Małopolska Szkoła Administracji Publicznej Akademii Ekonomicznej
w Krakowie - MASTER OF PUBLIC ADMINISTRATION (MPA) - 50% dofinansowanie unijne pozyskane przez
Małopolską Szkołę Administracji Publicznej, 25% starostwo, 25% moje własne środki
No to biorąc powyższe informacje pod uwagę, przyznaję jak wcześniej odpowiadałem, że się nachłapałem
wiedzy. Natomiast co do pieniędzy podatników, wszyscy, pracujemy i dostajemy wynagrodzenia z pieniędzy
podatników, zbieranych przez państwo. Pan miał zapewne na myśli podatników sochaczewskich i podatki
lokalne, które powinny być przede wszystkim inwestowane. I tak było.
Na wątek lotniskowy też chętnie odpowiem, ale poczekam na działania obecnych władz miasta, które nabrały
wody w usta w tym temacie, a chcą rozwiązać problem braku miejsc pracy w Sochaczewie strefą na 6 ha!
Bardzo dziękuję za odpowiedź, trochę to trwało chyba ze względu na imponujący wykaz...:) a jednak odrobina prawdy zaistniała...:)
Nie jestem adwersarzem ani Pana ani nikogo na tym portalu...:) Martwi mnie ciągły marazm w Sochacewie. Zaciekawił mnie Pan tą wiedzą na temat lotniska. Dziś chcemy lepszego kontaktu z władami miasta oraz podejmowania wspólnych decyzji...tzw nic dla nas bez nas... trochę przekształciłem dla lepszego zrozumienia..:) Osobiście nie podoba mi się wygląd placu Kościuszki dlatego walczę o zachowanie parku i zrezygnowanie z planów pierzei południowej. Może i Pan się wypowie w tym temacie, swego czasu wstawiłem swoje zdjęcia jak może wyglądać taki park...proszę odszukać na forum. Problem bezrobocia w Sochaczewie jest niestety wynikiem likwidacji wielu zakładów. Program 50+ jest programem który nie dał oczekiwanych efektów, czyli się nie sprawdził. Co Pan może powiedzieć 50 letniemu bezrobotnemu... napisz CV i roześlij po firmach, załóż własną działalność i ogłaszaj się w necie, poproś znajomego o pożyczkę....słowa, słowa, słowa. Jednocześnie podziwiam Pana wiarę w zmianę własnego wizerunku poprzez bloga.
Karol, nawiązując do Twojej wypowiedzi - zauważ, że podobny plac jak sochaczewski jest w Łowiczu i Skierniewicach. Pewnie robiła je jedna i ta sama firma, która "odwdzięczyła się" odpowiednio.
Zero ocienionego miejsca, zieleń to taka, że pożal się.. W upały to tam można dostać udaru a nie odpocząć. Lepiej było odresteurować "stary" park ale widocznie MIASTO MIAŁO ZA DUŻO PIENIĘDZY a problem z zaparkowaniem samochodu rośnie. Żenada po całości!
Nie obiecuję, że będę odpisywał natychmiast na wszystkie posty. Jeśli niektóre posty uznam za trolling, potraktuję je milczeniem. Rozumiem potrzebę lepszej komunikacji i kontaktu władz miasta z mieszkańcami, aby lepiej rozumieć i spełniać ich oczekiwania. Jestem za tym, ale nie akceptuję manipulacji medialnych i dość powszechnego populizmu.W kwestii pierzei wypowiedziałem się na forum przy okazji konferencji stowarzyszenia "Nasz Zamek". Racjonalne działania dotyczące rozwoju miasta powinny być realizowane zgodnie z logiczną sekwencję. Najpierw wspólnie z mieszkańcami budowa strategii rozwoju miasta, a później konsekwentna jej realizacja bez względu na zmianę władzy. Wyskakiwanie z nowymi pomysłami, które nie zostały skonsultowane społecznie i nie zostały uwzględnione w strategii, wprowadza chaos w zarządzaniu publicznymi pieniędzmi. Jeśli ktoś tego nie rozumie, nie pomaga miastu i nie przyczynia się do jego rozwoju!Poruszając kwestię wykluczenia osób w wieku 50+, miałem na myśli całą populację moich rówieśników, z których zdecydowana większość nie korzysta z Internetu. Natomiast nie chcę być adwokatem ani recenzentem programu 50+, adresowanego do bezrobotnych i realizowanego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.A co do bloga i wizerunku. Nie chodzi o wiarę i cuda. Prawda, zdrowy rozsądek, rzetelność, wiedza i doświadczenie to moje kredo zawodowe. Mój blog powinien to dokumentować.
Był pan w RN Geotermii Mazowieckiej S.A, która o mały włos nie przejęła sochaczewskiego PEC-u. Umowy dotyczące GM i PEC były wyjątkowo niekorzystne dla miejskiej spółki. Gdyby nie czujność sochaczewskich dziennikarzy, to być może dziś byłoby po PEC tylko wspomnienie.
W Żyrardowie realizowany jest bardzo podobny, a właściwie ,scenariusz jak ten w Sochaczewie. Na nasze szczęście, a nieszczęście pańskich kolegów z GM, został on w miarę wykryty.
Tak, przez pewien czas byłem w Radzie Nadzorczej i nie potwierdzam bajek o zamiarach Geotermii S.A. do przejęcia PEC w Sochaczewie. Byłem natomiast rzecznikiem dobrej, partnerskiej współpracy obu samorządowych spółek. Obecne relacje i współpraca gospodarcza obu spółek jest wynikiem zawartych wcześniej porozumień pomiędzy Zarządami spółek. Proszę pamiętać, że Geotermia od dawna jest też sochaczewską spółką. Miasto Sochaczew i PEC mają udziały w Geotermii i cały Chodaków jest przez nią ogrzewany. Jedyną umową z Geotermią jaką pilotowałem będąc w RN, i do której namówiłem Zarząd Geotermii, było usunięcie szpetnego napowietrznego ciepłociągu i ułożenie go w w kanale podziemnym. Uzyskano zarówno efekt ekonomiczny, jak i estetyczny. Z satysfakcją poparłem też wprowadzenie do wieloletniego planu inwestycyjnego Geotermii, budowę nowej kotłowni w Chodakowie.
Tak, przez pewien czas byłem w Radzie Nadzorczej i nie potwierdzam bajek o zamiarach Geotermii S.A. do przejęcia PEC w Sochaczewie. Byłem natomiast rzecznikiem dobrej, partnerskiej współpracy obu samorządowych spółek. Obecne relacje i współpraca gospodarcza obu spółek jest wynikiem zawartych wcześniej porozumień pomiędzy Zarządami spółek. Proszę pamiętać, że Geotermia od dawna jest też sochaczewską spółką. Miasto Sochaczew i PEC mają udziały w Geotermii i cały Chodaków jest przez nią ogrzewany. Jedyną umową z Geotermią jaką pilotowałem będąc w RN, i do której namówiłem Zarząd Geotermii, było usunięcie szpetnego napowietrznego ciepłociągu i ułożenie go w w kanale podziemnym. Uzyskano zarówno efekt ekonomiczny, jak i estetyczny. Z satysfakcją poparłem też wprowadzenie do wieloletniego planu inwestycyjnego Geotermii, budowę nowej kotłowni w Chodakowie.
Dotychczas brałem udział tylko w ciekawych szkoleniach, dzięki temu wiem trochę więcej niż Ci, którzy mnie próbują obrzygać. A stanowiska chyba powinny być dla ludzi wykształconych, doświadczonych i kompetentnych?
Tak...Jest Pan na swoim punkcie przewrażliwiony ja nie chcę rzygać na Pana, nigdy nie przyszło mi to do głowy !Daję tylko "Rzyga" na denne, permanentne artykuły które nic nie wnoszą do tego aby ulica Staszica została wyremontowana.Ja tylko próbuję jak Pan pisze "wywierać obywatelski nacisk i taki charakter mają moje wpisy" Ps. Panie Jerzyk nie odpowiada się pytaniem na pytanie !!!
Dziękuję za wyjaśnienie, chociaż niewiele to zmienia, że "Rzyg" leci nie na mnie, a koło mnie. Wierzę, że potrafi Pan nad tym zapanować. Popieram obywatelski nacisk, ale proszę go dedykować decydentom samorządowym. Gdyby ta inwestycja zależała od radnych, to rozumiem. Ale dla Pana odnoszę wrażenie to wszystko jedno. Czy nie byłoby konstruktywniej trochę poszerzyć wiedzę, zanim sięgnie Pan po ekstremalne środki wyrazu? P.s.Panie Gizmo, w Pańskim mniemaniu, nie. Powtarza Pan obiegową opinię. Pańskie pytanie nie miało charakteru grzecznościowego. Odpowiedziałem więc właściwie odczytując Pańskie intencje.
Uważam ,że tylko dzięki temu ,że Pan Jerzy uznaje demokrację możecie prowadzić z nim konwersacje .Wy Pytacie A Pan Jerzy próbuje odpowiadać . Spróbujcie podobne pytania zadać Osieckiemu , to zostaniecie olani na starcie . Czy nie widzicie różnicy ? Dalej ja uważam ,że to wielka odwaga , z jednej strony człowiek podpisujący się nazwiskiem a z drugiej my anonimowi . Zadajcie jakiekolwiek pytanie Osieckiemu a odpowiedź dostaniecie w 2018 roku - oby.Chcę dodać ,że nie jestem żadnym kolegą Pana Jerzego , ani nie pracowałem w Sochaczewie za jego rządów. Zróbmy doświadczenie zadajmy jakieś nas nurtujące pytanie Osieckiemu i poczekajmy na odpowiedź.
Przepraszam jeśli Pana uraziłem Panie Jerzy. Proszę o odpowiedź czy Pana szkolenie w 2011 było związane z możliwością objęcia stanowiska dyrektora Szpitala Powiatowego w Sochaczewie ? Pytam grzecznie i szczerze i o taką odpowiedź proszę.
Zapewne słyszał Pan o moich ciągotach do poszerzania wykształcenia. Uważałem to za ważną inwestycję w budowę kompetencji samorządowych. Decydując się na funkcjonowanie w samorządzie chciałem być dobrym i profesjonalnym, jak Pan określił urzędasem. Niektórym politykom lokalnym zaczęło to przeszkadzać, więc próbowali mnie dyskredytować, mimo, że większość mojej edukacji finansowałem z własnych środków. Studia dwu semestralne, o które Pan pyta, zacząłem w 2010 roku, kiedy pracowałem jeszcze w Urzędzie Miejskim. Wówczas mówiło się dużo o przekształceniach szpitali powiatowych w spółki prawa handlowego. W Żyrardowie trwał już proces przekształcania szpitala w spółkę. W Sochaczewie nikt o tym wówczas nie myślał, ale ponieważ ja zdecydowałem się kandydować na radnego powiatowego, a mam za sobą pięcioletni okres zaangażowania w sprawy szpitala, chciałem poznać zagadnienie od strony teoretycznej i rozszerzyć moją wiedzę. Już jako radny powiatowy zostałem wybrany do Rady Społecznej sochaczewskiego szpitala. Studia ukończyłem w czerwcu 2011 roku, a wkrótce odbywał się konkurs na dyrektora w szpitalu. Mimo spekulacji internetowych nie rozważałem startu, potrzebowałem spokoju, aby uporządkować swoje zdrowie. Moja wiedza dotycząca zarządzania spółką szpitalną, jest mi przydatna w sprawowaniu obecnej funkcji, związanej z nadzorem właścicielskim w samorządowych spółkach komunalnych. Branża inna, ale regulacje prawne i reguły zarządzania podobne. Mam możliwość obserwowania sposobu funkcjonowania dobrych spółek, a dobre doświadczenia są bezcenne. I mogą się jeszcze przydać.
Wypoczęty wzrok i umysł nie tolerują takiego zapisu. Oczywiście studia dwusemestralne. Wczoraj było już późno i zbyt łatwo uległem sugestii programu wordowskiego.
Przyznać, iż zaciekawil mnie Pana życiorys. Pracował Pan w wielu instytucjach i spółkach związanych generalnie ze sfera budżetowa, samorządowa, etc.Czy ma Pan doświadczenie w podmiotach komercyjnych, które funkcjonują w pełni na zasadach wolnorynkowych? Moim zdaniem, osoby obsadzone na kluczowych stanowiskach samorządowych czy zależnych od samorządów spółkach, zarówno w zarządach jak i radach nadzorczych, powinny mieć doświadczenie w zarządzaniu biznesem (wlasnym badz jako kontraktorzy), tak by od strony praktycznej znaly i rozumialy mechanizmy rynkowe. W USA czy Niemczech czesto są to prawnicy i ekononomisci, którzy są juz na takim etapie życia, iz nie maja potrzeby dalej pracować i mogą, przy wykorzystaniu swojego doświadczenia i profesjonalnej ekspertyzy, efektywnie wspierać lokalne społeczności. Nie maja tez potrzeby pomnazania posiadanego majątku, więc ich przypadku można mieć niemal pewnośc, iż podejmując ważne społecznie decyzje kierują sie rachunkiem ekonomicznym oraz interesem społecznym, rozumiejąc i przewidując długofalowe skutki swoich działań. Obserwując działania naszego samorządu dot lotniska czy sieci kanalizacyjnej zastanawiam sie, czy ktokolwiek angazujac w te inwestycje środki publiczne przygotował dla nich rachunek ciagniony. Mam ma tu na myśli sens ponoszenia kosztów zwiazanych z uruchomieniem portu lotniczego, kiedy wiadomo było iż Sochaczew nie ma większych szans na realizacje tego projektu, z uwagi na konkurencje ze strony innych lokalizacji (np. Modlin, który i tak jak wiemy jest deficytowy), Radom czy Lublin. Berlin konsoliduje obecnie 3 lotniska w jedno, aby stworzyć potężny hub, tymczasem miasta mazowieckie idą w stronę tworzenia malutkich lotnisk satelitarnych.Kanalizacja-czy ktokolwiek zastanawiał sie nad studium wykonalności i finansowania tego projektu- tzn mozliwosci spełnienia kryteriów związanych z pozyskania dotacja (liczna przylaczonych mieszkańców) oraz spłaty zadłużenia związanego z pozyskaniem środków na wkład własny w te inwestycje (z tego co pamietam są to obligacje). Koszty zewnetrznego finansowania projektu (odsetki) oraz konieczność spłaty zobowiązań wobec oligatariuszy muszą przełożyć sie na koszty korzystania z infrastruktury kanalizacyjnej przez mieszkańców, co z kolei wpłynie na popyt na te usługę. Ciekaw jestem Pana zdania w 3 w/w kwestiach.Z góry dziękuje za odpowiedz.
Pani/e alfetko w moim życiorysie zawarłem wszystko na temat wykształcenia i doświadczeń zawodowych. Odpowiadając na pytanie, od pięciu lat współpracuję z prowadzącymi całkowicie wolnorynkową gospodarkę spółkami prawa handlowego. Ale znam też przykłady ludzi z biznesu, którzy nie potrafili się odnaleźć w samorządzie lokalnym. W brytyjskich czy skandynawskich samorządach, aby aplikować na kierownicze stanowiska wskazane jest ukończenie studiów MPA (Master of Public Administration), będących odpowiednikiem prestiżowych w Polsce MBA (Master of Business Administration). Kiedy ukończyłem takie studia w 2002 roku, a potem kolejne, dla "lokalsów" stałem się "czarną owcą". Podzielam potrzebę profesjonalizacji administracji publicznej, ale obserwując życie, obawiam się, że nastąpi to w Polsce dopiero za kilkanaście lat. Rozumiejąc genezę polskiego stereotypu, zapewniam, że nie tylko emerytowani prawnicy i ekonomiści niemieccy czy amerykańscy nie mają potrzeby pomnażania majątku. Moje jawne i publikowane w Internecie oświadczenia majątkowe nie różnią się znacznie na przestrzeni kilkunastu lat pracy samorządowej. Natomiast ile nasłuchałem się przesadnych opowieści i bajek wyssanych z palca na temat mojego pomnożonego majątku! Niestety nie ma możliwości zeznania w oświadczeniu majątkowym ile środków przeznacza się na edukację własną i rodziny. Cóż, stereotyp zgarnia wszystkich! Nie podzielam zdania, że Sochaczew nie miał szans na lotnisko. Renomowana i uznana w branży firma PricewaterhouseCoopers wykonała przedwstępną analizę wykonalności, z której jasno wynikała racjonalność tego przedsięwzięcia. Z sochaczewską spółką współpracowali branżyści lotniczy z najwyższej półki, to o czymś świadczy. W wyścigu o lokalizację brało udział dużo więcej lokalizacji. Wygrał Modlin, bo wskazali go politycy. Spółka nadal istnieje, a miasto Sochaczew (oprócz kilku samorządów) jest w niej jednym z udziałowców. Mimo dużego zaangażowania poprzednich władz miejskich w temat, jestem przekonany, że środków publicznych na ten cel, wbrew plotkom, wydatkowano znacznie mniej niż wydano na wątpliwą promocję w obecnej kadencji samorządu miejskiego. Projekt kanalizacji miasta był przykładem troski o miasto i myślenia z wyprzedzeniem. Zamiast dbania o doraźne korzyści polityczne, przygotowano projekt perspektywiczny dla rozwoju miasta. Zamiast godzenia się na nieuchronne kary za zrzucane ścieki, poprzednie władze miejskie opracowały wieloletni plan inwestycji w kanalizację i zaopatrzenie miasta w wodę. Towarzyszyły temu profesjonalne opracowania planistyczne, studia wykonalności i prognozy finansowe. Żeby otrzymać pieniądze z Unii trzeba było wykonać bardzo dobrą dokumentację projektową. Sprawdzano ją na wielu szczeblach, począwszy od krajowego po unijny, by ostatecznie przyznać Sochaczewowi znaczne środki. Niestety realizacja projektu i obecne realia to już inna rzeczywistość. Wydatkowano tylko część przyznanych środków (53 mln zł zamiast 95 mln zł), resztę należało zwrócić. Inwestycję realizowało około czterdziestu podwykonawców. Czas pokaże z jaką jakością. Poprzednie władze stosowały silne wsparcie osłonowe dla mieszkańców. Obecne władze zaniechały dopłat całkowicie, przerzucając pełne koszty kanalizacji na mieszkańców, co może mieć wpływ na niechęć mieszkańców do budowy przyłączy i tym samym zagrożenie dla uzyskania efektu ekologicznego projektu. Zamiast pełnej mobilizacji na dokończeniu tematu, można obserwować pokrętną retorykę propagandy miejskiej odnośnie cen za wodę i ścieki. Jeśli burmistrz Osiecki przypomina, że w studium prognozowano ( nie dodaje, że było to w 2008 roku, http://zwik.sochaczew.pl/newsshow/4657?title=&sochaczew) na dziś cenę 19 zł, a jemu udało się cenę zmniejszyć do niespełna 14 zł,to trąca mi to dyletanctwem lub perfidnym populizmem. Trzeba robić wszystko, aby jak najwięcej mieszkańców korzystało z systemu, bo wówczas będzie taniej dla wszystkich!!! Mam nadzieję, że zaspokoiłem Pani/a ciekawość. Ślę ukłony.
Panie Jerzy , zawsze staram się czytać dokładnie Pana posty , z niektórymi się nie zgadzam czasami są mi zgodne.
wykazuje Pan jako jeden z nielicznych chęć dyskusji na forum, czasami pan unika odpowiedzi wprost(zwalam to na staż w samorządzie) , rozumiem to
jedna rzecz mnie nurtuje: dlaczego Pan nigdy nie podjął decyzji ubiegania się o kandydowanie na najważniejsze urzędy w mieście(burmistrz, starosta). dlaczego nie chce Pan podjąć tego wyzwania i wziąć pełną odpowiedzialność- czyż nie byłoby to ukoronowania pańskiej kariery zawodowej oraz doświadczenia - w tym stwierdzeniu nie ma nuty złośliwości.
WitamBardzo dobre pytanie !Ale z tego co pisał Pan Jerzy to ma zamiar ubiegać się o fotel burmistrza w przyszłorocznych wyborach.Czekam na obietnice przedwyborcze.
Panowie, odpowiedź jest prosta, łatwiej jest być na stołeczku i nie odpowiadać za błędy na górze... jak w tej piosence. Zadałem to pytanie już dawno temu pod wywiadem Czy będzie Pan kandydował na burmistrza, dostałem odpowiedź wymijającą co rozumie novJan... ;) potem zostałem trollem, aż doczekałem się tytułu utraconego głosu bezpowrotnie. Też czytałem z ciekawością bloga pana Jerzego jednak od pewnego czasu tych trudnych pytań i unikania odpowiedzi nie jestem już zauroczony tym Panem...:) Uważam, że jak każdy używa trików przedwyborczych typu kiełbaska a potem wszystko wróci do normalności czyli brak czasu i brak odpowiedzi jak to robi obecny i poprzedni burmistrz.
Na myśli nurtujące Panów NovJana i Gizmo odpowiedź znajduje się w wywiadzie, którego udzieliłem w maju b.r. Czy będzie pan kandydował na burmistrza Sochaczewa? - wywiad. Proszę go tylko przeczytać ze zrozumieniem. Natomiast na pytanie Pana NovJana: dlaczego Pan nigdy nie podjął decyzji ubiegania się o kandydowanie na najważniejsze urzędy w mieście(burmistrz, starosta). dlaczego nie chce Pan podjąć tego wyzwania i wziąć pełną odpowiedzialność- czyż nie byłoby to ukoronowania pańskiej kariery zawodowej oraz doświadczenia?odpowiadam:Znam dobrze obie funkcje. Żadna z nich mnie nie przerasta. Obydwie pełniłem w zastępstwie podczas absencji moich szefów i nie miałem problemów z trudnymi decyzjami w sytuacjach kryzysowych. Jeśli nie podjąłem dotychczas wyzwania, to nie z obawy przed pełną odpowiedzialnością, a z obiektywnych powodów. Nie ma wyborów bezpośrednich na starostę. Aby zostać starostą trzeba mieć wśród 21 radnych większość, czyli przynajmniej 11 radnych gotowych głosować za wyborem starosty i pozostałych 4 członków Zarządu Powiatu. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, której przewodniczę od 12 lat w powiecie sochaczewskim, nigdy nie miała w Radzie Powiatu więcej niż 3 radnych. Starostę desygnuje najsilniejsza grupa radnych, nie jest to więc kwestia chęci.W mieście do pierwszych wyborów bezpośrednich na burmistrza w 2002 roku wystartował z szerokim poparciem, sukcesem i pomocą m.in. Wspólnoty Samorządowej Bogumił Czubacki, wcześniej będący członkiem Zarządu Powiatu (wtedy zaczęła się nasza dobra współpraca). To on zaprosił mnie do współpracy w magistracie i stoczył o mnie walkę z koalicjantami z PiS, którzy mieli na stanowisko zastępcy burmistrza swojego kandydata. W efekcie wówczas PiS wyszedł z dobrze zapowiadającej się koalicji. Przez kolejne 8 lat współpracowaliśmy bardzo harmonijnie. Potrafię przedłożyć lojalność ponad własne ambicje i nie stanę w szranki z Bogumiłem Czubackim. Do samorządu wnoszę zasady, etykę oraz uczciwość, i mimo, że odczułem wielokrotnie na własnej skórze jak boli nielojalność i wolty bliskich współpracowników, nie zmienię swojej postawy.Naprawdę nie myślę jeszcze o ukoronowaniu kariery zawodowej. Nie poszedłem na wcześniejszą emeryturę nauczycielską, a do normalnej brakuje mi 8 lat. Na razie naprawiam własne zdrowie i sądzę, że mogę się jeszcze przydać w samorządzie lokalnym.
Jak widać z powyższej odpowiedzi miałem rację...:) Chce się spełniać bez odpowiedzialności a uwieńczeniem sukcesu będzie startował na wicka...:) za plecami p.Czubackiego.
Taka sprawa, jednak sam tytuł mówi o p. Jerzym..."Nie zostałem usunięty, nie powołano mnie na następ" z takim doświadczeniem nie docenić takiej osoby...to musi być bolesne.
Zabawne, ale przy okazji poznawania internetowego świata, przypominam sobie prawdziwą historię z mojej dalekiej podróży. Obok dużego domu po drugiej stronie kuli ziemskiej, w którym kiedyś samotnie zamieszkiwałem przez pewien czas, rosły skupiny krzewów. Wieczorami przeszkadzały mi jakieś drażniące odgłosy, docierające z tych krzaków. Cisnąłem czymś w tamtą stronę, aby odpędzić intruza. Przez kolejnych kilka dni nie dało się oddychać powietrzem otaczającym okolice domu. Pękający ze śmiechu zaprzyjaźnieni Meksykanie poinstruowali mnie, że skunksa lepiej zostawić w spokoju. Tę lekcję dobrze zapamiętałem.
I teraz pokazał pan swoje prawdziwe oblicze a mogło być tak pięknie, wyszło jak zwykle cha...sko. Może pan dalej wciskać te swoje głodne kawałki jest mi to obojętne tylko po co ten wysiłek jak nikt pana nie powoła....jak w tytule.
Człowiek po tylu szkoleniach z takim wykształceniem a taki ....Tak trudno się pogodzić z myślą, że nie wszyscy się mogą lubić. Zraziłem się do pana właśnie po takich wpisach i takim traktowaniu ludzi.
Widzę, że moja refleksyjna historyjka, niewskazująca adresata, poruszyła Pana. Tym razem wprost! Panie Karolu, wykorzystam przysłowia."Na złodzieju czapka gore". "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem". Wybieram złoto.
Lubię ludzi odważnych, odpowiedzialnych, wykształconych, spełniających się w wybranej dziedzinie i robiących to z pasją. Lubię też ludzi prawych, kulturalnych bo chamstwa, krętactwa w tym kraju jest zbyt dużo. Nie musiał Pan wskazywać do kogo była powyższa wypowiedź bo od początku naszej rozmowy traktował mnie Pan z góry jako tego niekumatego. Myślę, że sprawiły to zbyt trudne pytania, które stawiałem a na które nie potrafi Pan odpowiedź wprost bez zbędnych pouczeń jaka jest procedura wyborów itp. Polemika taka daje właśnie efekt poznawania ludzi bliżej, bardziej prywatnie. Wszyscy się pięknie różnimy ale nie musimy się obrzucać opowieściami o skunksach i na dodatek uważać, że jest to fer. Prowadzenie bloga to wyzwanie i trzeba brać pod uwagę, że ktoś zada niewygodne pytanie. Pan cały czas szczyci się zdobytymi umiejętnościami lecz o tej jednej często zapomina, KULTURA. Tak dla dobrego zakończenia tej mojej wypowiedzi nie kruszec jest tu najważniejszy, lecz zwykłe proste słowo PRZEPRASZAM, zwyczajnie "mnie" poniosło. Ile ludzi tyle poglądów i można się w tym wszystkim pogubić ale szanować trzeba Wszystkich. To Pan pogubił się w swoich "kwiecistych" wypowiedziach. Wrogów trzyma się blisko siebie to też nauka na przyszłość, choć ja do nich nie należę a zostałem tak potraktowany, mówi się TRUDNO.
Tak dla przypomnienia milczenie jest przyznaniem się do błędów. Ktoś mi tu przypomniał o takim małym szczególe, kto tu jest dla kogo i czy ten blog jest dla lansu?
Pani/e alfetko w moim życiorysie zawarłem wszystko na temat wykształcenia i doświadczeń zawodowych. Odpowiadając na pytanie, od pięciu lat współpracuję z prowadzącymi całkowicie wolnorynkową gospodarkę spółkami prawa handlowego. Ale znam też przykłady ludzi z biznesu, którzy nie potrafili się odnaleźć w samorządzie lokalnym. W brytyjskich czy skandynawskich samorządach, aby aplikować na kierownicze stanowiska wskazane jest ukończenie studiów MPA (Master of Public Administration), będących odpowiednikiem prestiżowych w Polsce MBA (Master of Business Administration). Kiedy ukończyłem takie studia w 2002 roku, a potem kolejne, dla "lokalsów" stałem się "czarną owcą". Podzielam potrzebę profesjonalizacji administracji publicznej, ale obserwując życie, obawiam się, że nastąpi to w Polsce dopiero za kilkanaście lat. Rozumiejąc genezę polskiego stereotypu, zapewniam, że nie tylko emerytowani prawnicy i ekonomiści niemieccy czy amerykańscy nie mają potrzeby pomnażania majątku. Moje jawne i publikowane w Internecie oświadczenia majątkowe nie różnią się znacznie na przestrzeni kilkunastu lat pracy samorządowej. Natomiast ile nasłuchałem się przesadnych opowieści i bajek wyssanych z palca na temat mojego pomnożonego majątku! Niestety nie ma możliwości zeznania w oświadczeniu majątkowym ile środków przeznacza się na edukację własną i rodziny. Cóż, stereotyp zgarnia wszystkich! Nie podzielam zdania, że Sochaczew nie miał szans na lotnisko. Renomowana i uznana w branży firma PricewaterhouseCoopers wykonała przedwstępną analizę wykonalności, z której jasno wynikała racjonalność tego przedsięwzięcia. Z sochaczewską spółką współpracowali branżyści lotniczy z najwyższej półki, to o czymś świadczy. W wyścigu o lokalizację brało udział dużo więcej lokalizacji. Wygrał Modlin, bo wskazali go politycy. Spółka nadal istnieje, a miasto Sochaczew (oprócz kilku samorządów) jest w niej jednym z udziałowców. Mimo dużego zaangażowania poprzednich władz miejskich w temat, jestem przekonany, że środków publicznych na ten cel, wbrew plotkom, wydatkowano znacznie mniej niż wydano na wątpliwą promocję w obecnej kadencji samorządu miejskiego. Projekt kanalizacji miasta był przykładem troski o miasto i myślenia z wyprzedzeniem. Zamiast dbania o doraźne korzyści polityczne, przygotowano projekt perspektywiczny dla rozwoju miasta. Zamiast godzenia się na nieuchronne kary za zrzucane ścieki, poprzednie władze miejskie opracowały wieloletni plan inwestycji w kanalizację i zaopatrzenie miasta w wodę. Towarzyszyły temu profesjonalne opracowania planistyczne, studia wykonalności i prognozy finansowe. Żeby otrzymać pieniądze z Unii trzeba było wykonać bardzo dobrą dokumentację projektową. Sprawdzano ją na wielu szczeblach, począwszy od krajowego po unijny, by ostatecznie przyznać Sochaczewowi znaczne środki. Niestety realizacja projektu i obecne realia to już inna rzeczywistość. Wydatkowano tylko część przyznanych środków (53 mln zł zamiast 95 mln zł), resztę należało zwrócić. Inwestycję realizowało około czterdziestu podwykonawców. Czas pokaże z jaką jakością. Poprzednie władze stosowały silne wsparcie osłonowe dla mieszkańców. Obecne władze zaniechały dopłat całkowicie, przerzucając pełne koszty kanalizacji na mieszkańców, co może mieć wpływ na niechęć mieszkańców do budowy przyłączy i tym samym zagrożenie dla uzyskania efektu ekologicznego projektu. Zamiast pełnej mobilizacji na dokończeniu tematu, można obserwować pokrętną retorykę propagandy miejskiej odnośnie cen za wodę i ścieki. Jeśli burmistrz Osiecki przypomina, że w studium prognozowano ( nie dodaje, że było to w 2008 roku, http://zwik.sochaczew.pl/newsshow/4657?title=&sochaczew) na dziś cenę 19 zł, a jemu udało się cenę zmniejszyć do niespełna 14 zł,to trąca mi to dyletanctwem lub perfidnym populizmem. Trzeba robić wszystko, aby jak najwięcej mieszkańców korzystało z systemu, bo wówczas będzie taniej dla wszystkich!!! Mam nadzieję, że zaspokoiłem Pani/a ciekawość. Ślę ukłony. Witam Panien Burmistrzu, Dziękuje za odpowiedzi. Czy mogę zaspokoić swą ciekawość i dowiedziec sie z jakimi podmiotami prawa handlowego Pan współpracuje-czy są to spółki, których udzialowcami/akcjonariuszami są podmioty samorządowe czy inwestorzy prywatni? Oczywiście wiele osób z biznesu mogło nie odnaleźć sie w samorządzie i odwrotnie, ja jednak interesuje Pana doświadczeniem, stad prośba o niegenarlizowanie. Jaka kwota została zainwestowana w projekt Lotnisko w Sochaczewie?Mimo, iż PWC wykonała feasibility study, nadal nie jestem przekonany, iż nie były pieniądze złe zainwestowane. Czy ten raport jest dostępny w internecie? Kanalizacja-ocenmy ten pomysł po skutkach, zobaczmy jakie bedą długofalowe efekty finansowe dla miasta/zwiku. PsBądźmy precyzyjni:Studia MBA nie są odpowiednikiem MPA - jedne dot biznesu właśnie, drugie administracji publicznej. Spółki prawa handlowego nie prowadzą wolnorynkowej gospodarki, one funkcjonują w niej. Mając na myśli majątki politykow niemieckich czy amerykańskich, nie próbowałem absolutnie nawiązać do Pana majątku. Polskim stereotypem jest to, iż polityk musi być skromny i nie posiadać majątku. Uważam, ze im polityk bogatszy tym lepiej-to świadczy o jego zaradności, chyba ze majątek ów pochodzi z przestępstwa, ale tego absolutnie do chwili udowodnienia nie można nikomu zarzucać. Serdecznie pozdrawiam i życzę wzrostu wartosci majątku w kolejnych oświadczeniach, jeśli bedą publikowane :)
Po ostatnim Pańskim wpisie, nie mam już wątpliwości, że alfetka jest mężczyzną. Zadaję pytanie po co ta mistyfikacja? Polemika z czyimś cieniem jest dla mnie dyskomfortowa.Doceniając Pańskie zainteresowanie samorządem podpowiem. Na internetowych stronach samorządów są zakładki BIP. Tam znajdują się m.in. oświadczenia majątkowe, informacje o mieniu komunalnym (czyli również odpowiedzi na Pańskie pytania) i wiele innych istotnych informacji. O spółkę lotniskową i związane z nią fakty proszę pytać burmistrza Osieckiego, bo od trzech lat on reprezentuje w niej gminę miejską, lub reprezentantów organów spółki.Dzięki za "majątkowe" życzenia, ale nie grywam w lotka, ani nie szukam innych kasowych szans. Cenię bardziej dobra niematerialne i konsekwentnie je pomnażam. Proszę więc przerzucić swoje zainteresowanie na tych zaradniejszych z kasą.
Po ostatnim Pańskim wpisie, nie mam już wątpliwości, że alfetka jest mężczyzną. Zadaję pytanie po co ta mistyfikacja? Polemika z czyimś cieniem jest dla mnie dyskomfortowa.Doceniając Pańskie zainteresowanie samorządem podpowiem. Na internetowych stronach samorządów są zakładki BIP. Tam znajdują się m.in. oświadczenia majątkowe, informacje o mieniu komunalnym (czyli również odpowiedzi na Pańskie pytania) i wiele innych istotnych informacji. O spółkę lotniskową i związane z nią fakty proszę pytać burmistrza Osieckiego, bo od trzech lat on reprezentuje w niej gminę miejską, lub reprezentantów organów spółki.Dzięki za "majątkowe" życzenia, ale nie grywam w lotka, ani nie szukam innych kasowych szans. Cenię bardziej dobra niematerialne i konsekwentnie je pomnażam. Proszę więc przerzucić swoje zainteresowanie na tych zaradniejszych z kasą.
Panie Burmistrzu- jaka mistyfikacje ma Pan na mysli?Zapewne zgodzi sie Pan ze mna, iz nie warto snuc teorii spiskowych, bo przeciez jakie znaczenie dla Pana odpowiedzi ma plec Alfetki w czasach rownouprawnienia? Jesli to usprawni komunikacje i zapewni Panu poczucie komfortu to zalozmy, iz Alfetka byla kiedys pania a teraz jest panem - skoro jest to akceptowalne w parlamencie, to tym bardziej powinni byc na forum oraz w kregach swiatlych dzialaczy samorzadowych, do ktorych Pana w pierwszym rzedzie zaliczam. Znani pisarze rowniez tworzyli i publikowali swoja tworczosc pod pseudonimem, nie ma w tym niczego zlego.Nie to jest przeciez przedmiotem naszej dyskusji, moje pytania dot Pana dzialalnosci jako osoby publicznej. Zdaje sobie sprawe, iz mogly byc konkretne a wiec nielatwe do odpowiedzenia.Niemniej jednak tego oczekujemy od dzialaczy samorzadowych - podejmowania rozsadnych decyzji oraz umiejetnosci ich uzasadnienia, zupelnie jak w biznesie.Tymczasem Pana odpowiedzi nie sa niestety konkretne, wymijajaco odsylaja do zrodel zewnetrznych, do ktorych przeciez kazdy moze dotrzec samodzielnie.Zalezy mi wylacznie na interpretacji faktow dokonanej przez Pana oraz podgladow i uzasadnienia dla podjetych decyzji i dzialan, a nie na podaniu lokalizacji dokumentow zrodlowych. Interesuja mnie przeslanki jakimi kierowal sie samorzad przy podjeciu decyzji o rozbudowie kanalizacji czy inwestycji w lotnisko a nie to, jak ona zostala potem zrealizowana przez nastepcow. Jak wygladaly biznes plany tych projektow, jakie byly przyjete zalozenia, jak wygladala wartosc NPV w modelu DCF dla projektu kanalizacji (nie znalazlem jej nigdzie w dostepnych publicznie w internecie dokumentach), itd.Kazda decyzja inwestycyjna wiaze sie nie tylko z przeslankami spolecznymi, ale rowniez konsekwencjami finansowymi, ktore ponosza mieszkancy przez kolejne lata.Nie pytam wiec o to, jak rozbudowa kanalizacji ma sluzyc spoleczenstwu, ale jak zostaly oszacowane koszty jakie musi ono poniesc w dlugiej perspektywie.Nie jestem zainteresowany tlumaczeniem decyzji dot inwestycji w lotnisko faktem posiadania raportu PWC, poniewaz to nie PWC ponosi konsekwencje podjetych decyzji. Wazne jest to jaką wartosc dodaną zainwestowane srodki wygenerowaly dla Sochaczewa i jaki jest zwrot na tej inwestycji.
Panie alfetko, dla mnie płeć ma znaczenie. Jako człek niemłody staram się być grzecznym wobec kobiet, natomiast nie mam oporów, aby być szorstkim wobec trollujących facetów czy hejterów. Zdaję sobie sprawę, że moje odpowiedzi nie zawsze mogą zadowalać. Niestety bywa też tak, że adwersarze popisując się swoją wiedzą, adresują do mnie pytania, oczekując szczegółów, a ja nie mam już do nich dostępu od kilku lat. Dodatkowo kompletnie ignorują przy tym fakt, że np. tematyka nie leżała w obszarze moich kompetencji. Ponieważ coś jednak w temacie wiem, to na tyle odpowiadam. Pamiętam, że NPV, o które Pan pyta, było dodatnie. Konkretów proszę szukać w dokumentach znajdujących się w spółkach lub w UM. Tam trafi Pan na fachowców, którzy zajmowali się bezpośrednio daną tematyką i z pewnością zaspokoją Pańską ciekawość. Dodam, że nie są tajne informacje, jeśli w grę wchodzą środki publiczne.
Witam Panie Burmistrzu, Prosze zatem byc szokstkim, grzecznosc kazdemu sie nalezy, lecz kazdemu innna. Skoro NPV w busiess planie dot inwestycji w system kanalizacji bylo dodatnie, to oznacza, ze bedzie generowac dodanie przeplywy, splaci sie a w kasie beda nadwyzki gotowki - czy takie jest Pana stanowisko? Z niecierpliwoscia czekam, az zobaczymy te srodki na koncie. Nawiazujac zas do naszej dyskusji nt lotniska w Sochaczewie - polecam artykul Tanie latanie w najnowszym Newsweeku. Jest tam o wspomnianych przez Pana konsultantach, co doradzali budowe lotnisk lokalnych, jest tez o sytuacji finansowej takich inwestycji po kilku latach dzialania. Polecam, ku przestrodze. Mysle, ze lokalne spoleczenstwo mialo sporo szczescia, ze samorzadowcom nie udalo sie pomyslu zrealizowac-dzis doplacalibysmy co roku do interesu. Dzieki temu straty zostaly uciete we wstepnej fazie inwestycji. Nadal twierdze i bede twierdzil, ze samorzadem powinny zajmowac sie osoby z sukcesem w biznesie, ktore potrafiac zadbac o siebie beda potrafili zadbac o spoleczesnstwo.
PsNadal licze na konkretne, merytoryczne odpowiedzi od Pana na postawione pytania. Serdeczne pozdrawiam
Nie zostałem usunięty, nie powołano mnie na następną kadencję, bo...
W dniu 7 lutego 2012 r. ukazał się w tygodniku "Express Sochaczewski" artykuł " Pan na trzech stołkach czyli burmistrz w spółkach" w którym autor napisał, że m.in.zostałem przez burmistrza Osieckiego usunięty z Rady Nadzorczej " Geotermia Mazowiecka" S.A. w Mszczonowie. Otóż prawdą jest, że p.Osiecki usiłował mnie odwołać z Rady Nadzorczej, proponując na moje miejsce siebie, jeszcze na początku roku 2011. Ale Walne Zgromadzenie spółki, którego kompetencją było dokonanie tej zmiany, nie widziało powodów dla których miałbym być odwołany ze składu rady na kilka miesięcy przed końcem kadencji. Moja współpraca z Radą i Zarządem układała się wzorowo. W jej wyniku Zarząd Geotermii Mazowieckiej po akceptacji zamierzeń przez Radę Nadzorczą, zdecydował zainwestować środki finansowe w budowę nowej kotłowni w Chodakowie oraz uwzględnił prośbę o usunięcie szpetnych, napowietrznych instalacji ciepłociągowych i wprowadzenie ich w kanały podziemne. Na ostaniej w kadencji Radzie Nadzorczej w dniu 14 czerwca 2011 roku, podziękowałem kolegom za owocną współpracę w ciągu 3 lat, otrzymałem też podziękowania od Przewodniczącego Rady Nadzorczej i Zarządu spółki. Rozstaliśmy się ze zrozumieniem. Pod koniec czerwca odbyło się Walne Zgromadzenie Geotermii Mazowieckiej S.A., które udzieliło wszystkim członkom Rady Nadzorczej absolutorium i tak zakończyła się moja trzyletnia kadencja. Pełny tekst na mojej stronie : www.jerzyzelichowski.pl
Dawno temu pisałem że ciuchcia to pisze więcej wiadomości zasłyszanych gdzieś niż prawdziwych ,niesprawdzonych itp.No ale dla pozyskania czytelnika robi się wszystko .
Mam jedni pytanie do powyższego artykułu:
Jakie ma Pan kompetencje do zasiadania w radzie nadzorczej Geotermii i jakie kompetencje posiada Pan Osiecki, by w tej radzie zasiadać ???
Czy uważa Pan że kogoś to interesuje na tle tego co się dzieje teraz w kraju? Szerzy się korupcja, "żłoby" ponad prawem, wszystko drożeje, ludzie nie mają pracy.. Są ważniejsze sprawy.
A jeśli Pan uważa się obrażony, to sąd jest od załwiania takich spraw.
Odpowiedź na pierwszą część pytania jest na mojej stronie:http://www.jerzyzelichowski.pl/samorzad.html#. Przepraszam, ale na drugą część pytania nie odpowiem.
Oczywiście, moje wyjaśnienie nie ma tej rangi co wymienione przez ja777 ważne sprawy! Niemniej mała prawda też jest ważna, nawet jeśli nie wszyscy jej oczekują! Nie poczułem się obrażony i nie widzę żadnej roli sądu w poruszonej kwestii.
CO My Panu niby mamy powiedzieć:)? a Jak My Panu powiemy żę w naszym Urzędzie Pracy nie ma nic dla bezrobotnych to co Pan zrobi?
Nachłapał się za swojej kadencji a teraz narzeka.
O tak, nachłapałem się wiedzy o samorządzie. Przyznaję się też do bogatego doświadczenia. I nie narzekam na forum, a informuję jak było naprawdę. :)
CO My Panu niby mamy powiedzieć:)? a Jak My Panu powiemy żę w naszym Urzędzie Pracy nie ma nic dla bezrobotnych to co Pan zrobi?
DOKŁADNIE! Praca w Naszym mieście to jak cud z nieba; żeby ją dostać to albo po znajmościach (potem są kierownicy bez doświadczenia, rządzacy osobami z większym niż oni sami). Wcale się nie dziwię, że młodzi ludzie uciekają z tego miasta, gdyż nie ma tu żadnej przysłości. Co wybory widzę plakaty typu "Sochaczew miasto perspektyw", "Sochaczew miasto z przyszłością" ale to tylko puste frazesy..... Zacznijcie Panowie działać na korzyść mieszkańców, a nie tylko swoją i swoich znajomych i rodzin to inaczej będziecie traktowani przez resztę....
Nie mam nikomu za złe, że z oburzeniem mówi o braku pracy. Ten problem ma krajowy wymiar i w większym lub mniejszym niż Sochaczew stopniu mają go również inne samorządy. Znam smak dojazdów do pracy w innej miejscowości i nie skarżę się na nikogo. Zapewniam też, że stronię od frazesów i nie potrzeba mnie nakłaniać do działań na korzyść mieszkańców, ale cudotwórcą nie jestem i z piasku bicza nie ukręcę.
Swego czasu głośno było o Pańskich szkoleniach, kursach, specjaliacji robionych za pięniądze podatników to jednak się Pan nachłapał!!!
Co tym swoim blogiem chce nam Pan przedstawiać?Jak widać po ogłoszeniach młodi wykształceni ludzie poszukują każdej pracy i to ma być program 50+!!!
Co chce Pan nam przekazać? Współpracował Pan jako wice burmisztrz z Bogumiłem Czubackim i obaj "walczylicie" o lotnisko, współpracę z przedsiębiorcami z innych bliźniaczych miast. Z tego co pozostalo to fotografie i chyba miłe wspomnienia.
Karol
Panie Karolu, mój blog ma pomóc w pokazaniu kim jestem naprawdę. Wizerunek mojej osoby, jaki kreowali niektórzy adwersarze jest mi obcy. Ignorowałem to uważając, że efekty pracy mówią za człowieka najlepiej. Dzisiaj jednak rządzi marketing, nawet w lokalnej polityce. Wystarczy jeden zręczny, publiczny faul wytrenowanego, lokalnego demagoga, aby w oczach pełnych obaw ludzi być wyzerowanym. Media, wiem z własnego doświadczenia, nie zawsze udostępnią swoje łamy do wyrażenia swoich racji. Dlatego to Internet i blog dają mi szansę bycia sobą. A teraz odnośnie, "starego, odgrzanego kotleta": Swego czasu głośno było o Pańskich szkoleniach, kursach, specjaliacji robionych za pięniądze podatników to jednak się Pan nachłapał!!!
2011 - Uniwersytet Medyczny w Warszawie - Zarządzanie spółką prawa handlowego ochrony zdrowia -
100% moje własne środki
2010 - Uniwersytet Warszawski, Wydział Prawa i Administracji - "Akademia Liderów Samorządowych" -
100% środki unijne pozyskane przez Uniwersytet Warszawski
2005 - Instytut Organizacji i Zarządzania w Przemyśle „ORGMASZ" w Warszawie - Międzynarodowe Studium
Doktoranckie w zakresie nauki o zarządzaniu - 100% moje własne środki
2004 - Instytut Organizacji i Zarządzania w Przemyśle "ORGMASZ" w Warszawie - Analityk zarządzania -
100% moje własne środki
2003 - Instytut Organizacji i Zarządzania w Przemyśle "ORGMASZ" w Warszawie - Menedżer jakości w
jednostkach administracji publicznej - 50% urząd miejski, 50% moje własne środki (studiowałem łącznie z 9
osobami z urzędu na takich samych zasadach)
2002 - Copenhagen Business School oraz Małopolska Szkoła Administracji Publicznej Akademii Ekonomicznej
w Krakowie - MASTER OF PUBLIC ADMINISTRATION (MPA) - 50% dofinansowanie unijne pozyskane przez
Małopolską Szkołę Administracji Publicznej, 25% starostwo, 25% moje własne środki
No to biorąc powyższe informacje pod uwagę, przyznaję jak wcześniej odpowiadałem, że się nachłapałem
wiedzy. Natomiast co do pieniędzy podatników, wszyscy, pracujemy i dostajemy wynagrodzenia z pieniędzy
podatników, zbieranych przez państwo. Pan miał zapewne na myśli podatników sochaczewskich i podatki
lokalne, które powinny być przede wszystkim inwestowane. I tak było.
Na wątek lotniskowy też chętnie odpowiem, ale poczekam na działania obecnych władz miasta, które nabrały
wody w usta w tym temacie, a chcą rozwiązać problem braku miejsc pracy w Sochaczewie strefą na 6 ha!
Bardzo dziękuję za odpowiedź, trochę to trwało chyba ze względu na imponujący wykaz...:) a jednak odrobina prawdy zaistniała...:)
Nie jestem adwersarzem ani Pana ani nikogo na tym portalu...:) Martwi mnie ciągły marazm w Sochacewie. Zaciekawił mnie Pan tą wiedzą na temat lotniska. Dziś chcemy lepszego kontaktu z władami miasta oraz podejmowania wspólnych decyzji...tzw nic dla nas bez nas... trochę przekształciłem dla lepszego zrozumienia..:) Osobiście nie podoba mi się wygląd placu Kościuszki dlatego walczę o zachowanie parku i zrezygnowanie z planów pierzei południowej. Może i Pan się wypowie w tym temacie, swego czasu wstawiłem swoje zdjęcia jak może wyglądać taki park...proszę odszukać na forum. Problem bezrobocia w Sochaczewie jest niestety wynikiem likwidacji wielu zakładów. Program 50+ jest programem który nie dał oczekiwanych efektów, czyli się nie sprawdził. Co Pan może powiedzieć 50 letniemu bezrobotnemu... napisz CV i roześlij po firmach, załóż własną działalność i ogłaszaj się w necie, poproś znajomego o pożyczkę....słowa, słowa, słowa. Jednocześnie podziwiam Pana wiarę w zmianę własnego wizerunku poprzez bloga.
Karol
Karol, nawiązując do Twojej wypowiedzi - zauważ, że podobny plac jak sochaczewski jest w Łowiczu i Skierniewicach. Pewnie robiła je jedna i ta sama firma, która "odwdzięczyła się" odpowiednio.
Zero ocienionego miejsca, zieleń to taka, że pożal się.. W upały to tam można dostać udaru a nie odpocząć. Lepiej było odresteurować "stary" park ale widocznie MIASTO MIAŁO ZA DUŻO PIENIĘDZY a problem z zaparkowaniem samochodu rośnie. Żenada po całości!
Nie obiecuję, że będę odpisywał natychmiast na wszystkie posty. Jeśli niektóre posty uznam za trolling, potraktuję je milczeniem. Rozumiem potrzebę lepszej komunikacji i kontaktu władz miasta z mieszkańcami, aby lepiej rozumieć i spełniać ich oczekiwania. Jestem za tym, ale nie akceptuję manipulacji medialnych i dość powszechnego populizmu.W kwestii pierzei wypowiedziałem się na forum przy okazji konferencji stowarzyszenia "Nasz Zamek". Racjonalne działania dotyczące rozwoju miasta powinny być realizowane zgodnie z logiczną sekwencję. Najpierw wspólnie z mieszkańcami budowa strategii rozwoju miasta, a później konsekwentna jej realizacja bez względu na zmianę władzy. Wyskakiwanie z nowymi pomysłami, które nie zostały skonsultowane społecznie i nie zostały uwzględnione w strategii, wprowadza chaos w zarządzaniu publicznymi pieniędzmi. Jeśli ktoś tego nie rozumie, nie pomaga miastu i nie przyczynia się do jego rozwoju!Poruszając kwestię wykluczenia osób w wieku 50+, miałem na myśli całą populację moich rówieśników, z których zdecydowana większość nie korzysta z Internetu. Natomiast nie chcę być adwokatem ani recenzentem programu 50+, adresowanego do bezrobotnych i realizowanego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.A co do bloga i wizerunku. Nie chodzi o wiarę i cuda. Prawda, zdrowy rozsądek, rzetelność, wiedza i doświadczenie to moje kredo zawodowe. Mój blog powinien to dokumentować.
Z wielkim zainteresowaniem będę czytał bloga....
Pozdrawiam Karol
Napisałem list otwarty do burmistrza. Nie przypuszczałem wcześniej, że sprawa może tak wyglądać. Chyba mu się doradcy przydadzą.
Dajcie Chopu spokuj - Chlop dobrze gada polac mu
Zawsze może powiedzieć pan prawdę - tam są pieniądze.
Był pan w RN Geotermii Mazowieckiej S.A, która o mały włos nie przejęła sochaczewskiego PEC-u. Umowy dotyczące GM i PEC były wyjątkowo niekorzystne dla miejskiej spółki. Gdyby nie czujność sochaczewskich dziennikarzy, to być może dziś byłoby po PEC tylko wspomnienie.
W Żyrardowie realizowany jest bardzo podobny, a właściwie ,scenariusz jak ten w Sochaczewie. Na nasze szczęście, a nieszczęście pańskich kolegów z GM, został on w miarę wykryty.
Tak, przez pewien czas byłem w Radzie Nadzorczej i nie potwierdzam bajek o zamiarach Geotermii S.A. do przejęcia PEC w Sochaczewie. Byłem natomiast rzecznikiem dobrej, partnerskiej współpracy obu samorządowych spółek. Obecne relacje i współpraca gospodarcza obu spółek jest wynikiem zawartych wcześniej porozumień pomiędzy Zarządami spółek. Proszę pamiętać, że Geotermia od dawna jest też sochaczewską spółką. Miasto Sochaczew i PEC mają udziały w Geotermii i cały Chodaków jest przez nią ogrzewany. Jedyną umową z Geotermią jaką pilotowałem będąc w RN, i do której namówiłem Zarząd Geotermii, było usunięcie szpetnego napowietrznego ciepłociągu i ułożenie go w w kanale podziemnym. Uzyskano zarówno efekt ekonomiczny, jak i estetyczny. Z satysfakcją poparłem też wprowadzenie do wieloletniego planu inwestycyjnego Geotermii, budowę nowej kotłowni w Chodakowie.
Tak, przez pewien czas byłem w Radzie Nadzorczej i nie potwierdzam bajek o zamiarach Geotermii S.A. do przejęcia PEC w Sochaczewie. Byłem natomiast rzecznikiem dobrej, partnerskiej współpracy obu samorządowych spółek. Obecne relacje i współpraca gospodarcza obu spółek jest wynikiem zawartych wcześniej porozumień pomiędzy Zarządami spółek. Proszę pamiętać, że Geotermia od dawna jest też sochaczewską spółką. Miasto Sochaczew i PEC mają udziały w Geotermii i cały Chodaków jest przez nią ogrzewany. Jedyną umową z Geotermią jaką pilotowałem będąc w RN, i do której namówiłem Zarząd Geotermii, było usunięcie szpetnego napowietrznego ciepłociągu i ułożenie go w w kanale podziemnym. Uzyskano zarówno efekt ekonomiczny, jak i estetyczny. Z satysfakcją poparłem też wprowadzenie do wieloletniego planu inwestycyjnego Geotermii, budowę nowej kotłowni w Chodakowie.
WitamTo szkolenie z 2011 r. ciekawe. Szykował się Pan na jakieś ciekawe stanowisko w Sochaczewie ?
Dotychczas brałem udział tylko w ciekawych szkoleniach, dzięki temu wiem trochę więcej niż Ci, którzy mnie próbują obrzygać. A stanowiska chyba powinny być dla ludzi wykształconych, doświadczonych i kompetentnych?
Tak...Jest Pan na swoim punkcie przewrażliwiony ja nie chcę rzygać na Pana, nigdy nie przyszło mi to do głowy !Daję tylko "Rzyga" na denne, permanentne artykuły które nic nie wnoszą do tego aby ulica Staszica została wyremontowana.Ja tylko próbuję jak Pan pisze "wywierać obywatelski nacisk i taki charakter mają moje wpisy"
Ps. Panie Jerzyk nie odpowiada się pytaniem na pytanie !!!
Dziękuję za wyjaśnienie, chociaż niewiele to zmienia, że "Rzyg" leci nie na mnie, a koło mnie. Wierzę, że potrafi Pan nad tym zapanować. Popieram obywatelski nacisk, ale proszę go dedykować decydentom samorządowym. Gdyby ta inwestycja zależała od radnych, to rozumiem. Ale dla Pana odnoszę wrażenie to wszystko jedno. Czy nie byłoby konstruktywniej trochę poszerzyć wiedzę, zanim sięgnie Pan po ekstremalne środki wyrazu?
P.s.Panie Gizmo, w Pańskim mniemaniu, nie. Powtarza Pan obiegową opinię. Pańskie pytanie nie miało charakteru grzecznościowego. Odpowiedziałem więc właściwie odczytując Pańskie intencje.
Uważam ,że tylko dzięki temu ,że Pan Jerzy uznaje demokrację możecie prowadzić z nim konwersacje .Wy Pytacie A Pan Jerzy próbuje odpowiadać . Spróbujcie podobne pytania zadać Osieckiemu , to zostaniecie olani na starcie . Czy nie widzicie różnicy ? Dalej ja uważam ,że to wielka odwaga , z jednej strony człowiek podpisujący się nazwiskiem a z drugiej my anonimowi . Zadajcie jakiekolwiek pytanie Osieckiemu a odpowiedź dostaniecie w 2018 roku - oby.Chcę dodać ,że nie jestem żadnym kolegą Pana Jerzego , ani nie pracowałem w Sochaczewie za jego rządów. Zróbmy doświadczenie zadajmy jakieś nas nurtujące pytanie Osieckiemu i poczekajmy na odpowiedź.
Przepraszam jeśli Pana uraziłem Panie Jerzy.
Proszę o odpowiedź czy Pana szkolenie w 2011 było związane z możliwością objęcia stanowiska dyrektora Szpitala Powiatowego w Sochaczewie ?
Pytam grzecznie i szczerze i o taką odpowiedź proszę.
Zapewne słyszał Pan o moich ciągotach do poszerzania wykształcenia. Uważałem to za ważną inwestycję w budowę kompetencji samorządowych. Decydując się na funkcjonowanie w samorządzie chciałem być dobrym i profesjonalnym, jak Pan określił urzędasem. Niektórym politykom lokalnym zaczęło to przeszkadzać, więc próbowali mnie dyskredytować, mimo, że większość mojej edukacji finansowałem z własnych środków.
Studia dwu semestralne, o które Pan pyta, zacząłem w 2010 roku, kiedy pracowałem jeszcze w Urzędzie Miejskim. Wówczas mówiło się dużo o przekształceniach szpitali powiatowych w spółki prawa handlowego. W Żyrardowie trwał już proces przekształcania szpitala w spółkę. W Sochaczewie nikt o tym wówczas nie myślał, ale ponieważ ja zdecydowałem się kandydować na radnego powiatowego, a mam za sobą pięcioletni okres zaangażowania w sprawy szpitala, chciałem poznać zagadnienie od strony teoretycznej i rozszerzyć moją wiedzę. Już jako radny powiatowy zostałem wybrany do Rady Społecznej sochaczewskiego szpitala. Studia ukończyłem w czerwcu 2011 roku, a wkrótce odbywał się konkurs na dyrektora w szpitalu. Mimo spekulacji internetowych nie rozważałem startu, potrzebowałem spokoju, aby uporządkować swoje zdrowie. Moja wiedza dotycząca zarządzania spółką szpitalną, jest mi przydatna w sprawowaniu obecnej funkcji, związanej z nadzorem właścicielskim w samorządowych spółkach komunalnych. Branża inna, ale regulacje prawne i reguły zarządzania podobne. Mam możliwość obserwowania sposobu funkcjonowania dobrych spółek, a dobre doświadczenia są bezcenne. I mogą się jeszcze przydać.
Wypoczęty wzrok i umysł nie tolerują takiego zapisu. Oczywiście studia dwusemestralne. Wczoraj było już późno i zbyt łatwo uległem sugestii programu wordowskiego.
Witam Panie Burmistrzu,
Przyznać, iż zaciekawil mnie Pana życiorys. Pracował Pan w wielu instytucjach i spółkach związanych generalnie ze sfera budżetowa, samorządowa, etc.Czy ma Pan doświadczenie w podmiotach komercyjnych, które funkcjonują w pełni na zasadach wolnorynkowych?
Moim zdaniem, osoby obsadzone na kluczowych stanowiskach samorządowych czy zależnych od samorządów spółkach, zarówno w zarządach jak i radach nadzorczych, powinny mieć doświadczenie w zarządzaniu biznesem (wlasnym badz jako kontraktorzy), tak by od strony praktycznej znaly i rozumialy mechanizmy rynkowe. W USA czy Niemczech czesto są to prawnicy i ekononomisci, którzy są juz na takim etapie życia, iz nie maja potrzeby dalej pracować i mogą, przy wykorzystaniu swojego doświadczenia i profesjonalnej ekspertyzy, efektywnie wspierać lokalne społeczności. Nie maja tez potrzeby pomnazania posiadanego majątku, więc ich przypadku można mieć niemal pewnośc, iż podejmując ważne społecznie decyzje kierują sie rachunkiem ekonomicznym oraz interesem społecznym, rozumiejąc i przewidując długofalowe skutki swoich działań.
Obserwując działania naszego samorządu dot lotniska czy sieci kanalizacyjnej zastanawiam sie, czy ktokolwiek angazujac w te inwestycje środki publiczne przygotował dla nich rachunek ciagniony. Mam ma tu na myśli sens ponoszenia kosztów zwiazanych z uruchomieniem portu lotniczego, kiedy wiadomo było iż Sochaczew nie ma większych szans na realizacje tego projektu, z uwagi na konkurencje ze strony innych lokalizacji (np. Modlin, który i tak jak wiemy jest deficytowy), Radom czy Lublin. Berlin konsoliduje obecnie 3 lotniska w jedno, aby stworzyć potężny hub, tymczasem miasta mazowieckie idą w stronę tworzenia malutkich lotnisk satelitarnych.Kanalizacja-czy ktokolwiek zastanawiał sie nad studium wykonalności i finansowania tego projektu- tzn mozliwosci spełnienia kryteriów związanych z pozyskania dotacja (liczna przylaczonych mieszkańców) oraz spłaty zadłużenia związanego z pozyskaniem środków na wkład własny w te inwestycje (z tego co pamietam są to obligacje). Koszty zewnetrznego finansowania projektu (odsetki) oraz konieczność spłaty zobowiązań wobec oligatariuszy muszą przełożyć sie na koszty korzystania z infrastruktury kanalizacyjnej przez mieszkańców, co z kolei wpłynie na popyt na te usługę.
Ciekaw jestem Pana zdania w 3 w/w kwestiach.Z góry dziękuje za odpowiedz.
Pani/e alfetko w moim życiorysie zawarłem wszystko na temat wykształcenia i doświadczeń zawodowych. Odpowiadając na pytanie, od pięciu lat współpracuję z prowadzącymi całkowicie wolnorynkową gospodarkę spółkami prawa handlowego. Ale znam też przykłady ludzi z biznesu, którzy nie potrafili się odnaleźć w samorządzie lokalnym. W brytyjskich czy skandynawskich samorządach, aby aplikować na kierownicze stanowiska wskazane jest ukończenie studiów MPA (Master of Public Administration), będących odpowiednikiem prestiżowych w Polsce MBA (Master of Business Administration). Kiedy ukończyłem takie studia w 2002 roku, a potem kolejne, dla "lokalsów" stałem się "czarną owcą". Podzielam potrzebę profesjonalizacji administracji publicznej, ale obserwując życie, obawiam się, że nastąpi to w Polsce dopiero za kilkanaście lat. Rozumiejąc genezę polskiego stereotypu, zapewniam, że nie tylko emerytowani prawnicy i ekonomiści niemieccy czy amerykańscy nie mają potrzeby pomnażania majątku. Moje jawne i publikowane w Internecie oświadczenia majątkowe nie różnią się znacznie na przestrzeni kilkunastu lat pracy samorządowej. Natomiast ile nasłuchałem się przesadnych opowieści i bajek wyssanych z palca na temat mojego pomnożonego majątku! Niestety nie ma możliwości zeznania w oświadczeniu majątkowym ile środków przeznacza się na edukację własną i rodziny. Cóż, stereotyp zgarnia wszystkich!
Nie podzielam zdania, że Sochaczew nie miał szans na lotnisko. Renomowana i uznana w branży firma PricewaterhouseCoopers wykonała przedwstępną analizę wykonalności, z której jasno wynikała racjonalność tego przedsięwzięcia. Z sochaczewską spółką współpracowali branżyści lotniczy z najwyższej półki, to o czymś świadczy. W wyścigu o lokalizację brało udział dużo więcej lokalizacji. Wygrał Modlin, bo wskazali go politycy. Spółka nadal istnieje, a miasto Sochaczew (oprócz kilku samorządów) jest w niej jednym z udziałowców. Mimo dużego zaangażowania poprzednich władz miejskich w temat, jestem przekonany, że środków publicznych na ten cel, wbrew plotkom, wydatkowano znacznie mniej niż wydano na wątpliwą promocję w obecnej kadencji samorządu miejskiego.
Projekt kanalizacji miasta był przykładem troski o miasto i myślenia z wyprzedzeniem. Zamiast dbania o doraźne korzyści polityczne, przygotowano projekt perspektywiczny dla rozwoju miasta. Zamiast godzenia się na nieuchronne kary za zrzucane ścieki, poprzednie władze miejskie opracowały wieloletni plan inwestycji w kanalizację i zaopatrzenie miasta w wodę. Towarzyszyły temu profesjonalne opracowania planistyczne, studia wykonalności i prognozy finansowe. Żeby otrzymać pieniądze z Unii trzeba było wykonać bardzo dobrą dokumentację projektową. Sprawdzano ją na wielu szczeblach, począwszy od krajowego po unijny, by ostatecznie przyznać Sochaczewowi znaczne środki. Niestety realizacja projektu i obecne realia to już inna rzeczywistość. Wydatkowano tylko część przyznanych środków (53 mln zł zamiast 95 mln zł), resztę należało zwrócić. Inwestycję realizowało około czterdziestu podwykonawców. Czas pokaże z jaką jakością. Poprzednie władze stosowały silne wsparcie osłonowe dla mieszkańców. Obecne władze zaniechały dopłat całkowicie, przerzucając pełne koszty kanalizacji na mieszkańców, co może mieć wpływ na niechęć mieszkańców do budowy przyłączy i tym samym zagrożenie dla uzyskania efektu ekologicznego projektu. Zamiast pełnej mobilizacji na dokończeniu tematu, można obserwować pokrętną retorykę propagandy miejskiej odnośnie cen za wodę i ścieki. Jeśli burmistrz Osiecki przypomina, że w studium prognozowano ( nie dodaje, że było to w 2008 roku, http://zwik.sochaczew.pl/newsshow/4657?title=&sochaczew) na dziś cenę 19 zł, a jemu udało się cenę zmniejszyć do niespełna 14 zł,to trąca mi to dyletanctwem lub perfidnym populizmem. Trzeba robić wszystko, aby jak najwięcej mieszkańców korzystało z systemu, bo wówczas będzie taniej dla wszystkich!!!
Mam nadzieję, że zaspokoiłem Pani/a ciekawość. Ślę ukłony.
Panie Jerzy , zawsze staram się czytać dokładnie Pana posty , z niektórymi się nie zgadzam czasami są mi zgodne.
wykazuje Pan jako jeden z nielicznych chęć dyskusji na forum, czasami pan unika odpowiedzi wprost(zwalam to na staż w samorządzie) , rozumiem to
jedna rzecz mnie nurtuje: dlaczego Pan nigdy nie podjął decyzji ubiegania się o kandydowanie na najważniejsze urzędy w mieście(burmistrz, starosta). dlaczego nie chce Pan podjąć tego wyzwania i wziąć pełną odpowiedzialność- czyż nie byłoby to ukoronowania pańskiej kariery zawodowej oraz doświadczenia - w tym stwierdzeniu nie ma nuty złośliwości.
novjan
WitamBardzo dobre pytanie !Ale z tego co pisał Pan Jerzy to ma zamiar ubiegać się o fotel burmistrza w przyszłorocznych wyborach.Czekam na obietnice przedwyborcze.
Panowie, odpowiedź jest prosta, łatwiej jest być na stołeczku i nie odpowiadać za błędy na górze... jak w tej piosence. Zadałem to pytanie już dawno temu pod wywiadem Czy będzie Pan kandydował na burmistrza, dostałem odpowiedź wymijającą co rozumie novJan... ;) potem zostałem trollem, aż doczekałem się tytułu utraconego głosu bezpowrotnie. Też czytałem z ciekawością bloga pana Jerzego jednak od pewnego czasu tych trudnych pytań i unikania odpowiedzi nie jestem już zauroczony tym Panem...:) Uważam, że jak każdy używa trików przedwyborczych typu kiełbaska a potem wszystko wróci do normalności czyli brak czasu i brak odpowiedzi jak to robi obecny i poprzedni burmistrz.
Karol
Na myśli nurtujące Panów NovJana i Gizmo odpowiedź znajduje się w wywiadzie, którego udzieliłem w maju b.r. Czy będzie pan kandydował na burmistrza Sochaczewa? - wywiad. Proszę go tylko przeczytać ze zrozumieniem.
Natomiast na pytanie Pana NovJana: dlaczego Pan nigdy nie podjął decyzji ubiegania się o kandydowanie na najważniejsze urzędy w mieście(burmistrz, starosta). dlaczego nie chce Pan podjąć tego wyzwania i wziąć pełną odpowiedzialność- czyż nie byłoby to ukoronowania pańskiej kariery zawodowej oraz doświadczenia? odpowiadam:Znam dobrze obie funkcje. Żadna z nich mnie nie przerasta. Obydwie pełniłem w zastępstwie podczas absencji moich szefów i nie miałem problemów z trudnymi decyzjami w sytuacjach kryzysowych. Jeśli nie podjąłem dotychczas wyzwania, to nie z obawy przed pełną odpowiedzialnością, a z obiektywnych powodów. Nie ma wyborów bezpośrednich na starostę. Aby zostać starostą trzeba mieć wśród 21 radnych większość, czyli przynajmniej 11 radnych gotowych głosować za wyborem starosty i pozostałych 4 członków Zarządu Powiatu. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, której przewodniczę od 12 lat w powiecie sochaczewskim, nigdy nie miała w Radzie Powiatu więcej niż 3 radnych. Starostę desygnuje najsilniejsza grupa radnych, nie jest to więc kwestia chęci.W mieście do pierwszych wyborów bezpośrednich na burmistrza w 2002 roku wystartował z szerokim poparciem, sukcesem i pomocą m.in. Wspólnoty Samorządowej Bogumił Czubacki, wcześniej będący członkiem Zarządu Powiatu (wtedy zaczęła się nasza dobra współpraca). To on zaprosił mnie do współpracy w magistracie i stoczył o mnie walkę z koalicjantami z PiS, którzy mieli na stanowisko zastępcy burmistrza swojego kandydata. W efekcie wówczas PiS wyszedł z dobrze zapowiadającej się koalicji. Przez kolejne 8 lat współpracowaliśmy bardzo harmonijnie. Potrafię przedłożyć lojalność ponad własne ambicje i nie stanę w szranki z Bogumiłem Czubackim. Do samorządu wnoszę zasady, etykę oraz uczciwość, i mimo, że odczułem wielokrotnie na własnej skórze jak boli nielojalność i wolty bliskich współpracowników, nie zmienię swojej postawy.Naprawdę nie myślę jeszcze o ukoronowaniu kariery zawodowej. Nie poszedłem na wcześniejszą emeryturę nauczycielską, a do normalnej brakuje mi 8 lat. Na razie naprawiam własne zdrowie i sądzę, że mogę się jeszcze przydać w samorządzie lokalnym.
Jak widać z powyższej odpowiedzi miałem rację...:)
Chce się spełniać bez odpowiedzialności a uwieńczeniem sukcesu będzie startował na wicka...:) za plecami p.Czubackiego.
karol
Teraz mi się dostanie za intuicję....)
Karol
Taka sprawa, jednak sam tytuł mówi o p. Jerzym..."Nie zostałem usunięty, nie powołano mnie na następ" z takim doświadczeniem nie docenić takiej osoby...to musi być bolesne.
Karol
Zabawne, ale przy okazji poznawania internetowego świata, przypominam sobie prawdziwą historię z mojej dalekiej podróży. Obok dużego domu po drugiej stronie kuli ziemskiej, w którym kiedyś samotnie zamieszkiwałem przez pewien czas, rosły skupiny krzewów. Wieczorami przeszkadzały mi jakieś drażniące odgłosy, docierające z tych krzaków. Cisnąłem czymś w tamtą stronę, aby odpędzić intruza. Przez kolejnych kilka dni nie dało się oddychać powietrzem otaczającym okolice domu. Pękający ze śmiechu zaprzyjaźnieni Meksykanie poinstruowali mnie, że skunksa lepiej zostawić w spokoju. Tę lekcję dobrze zapamiętałem.
I teraz pokazał pan swoje prawdziwe oblicze a mogło być tak pięknie, wyszło jak zwykle cha...sko. Może pan dalej wciskać te swoje głodne kawałki jest mi to obojętne tylko po co ten wysiłek jak nikt pana nie powoła....jak w tytule.
Karol
Człowiek po tylu szkoleniach z takim wykształceniem a taki ....Tak trudno się pogodzić z myślą, że nie wszyscy się mogą lubić. Zraziłem się do pana właśnie po takich wpisach i takim traktowaniu ludzi.
Karol
Widzę, że moja refleksyjna historyjka, niewskazująca adresata, poruszyła Pana. Tym razem wprost! Panie Karolu, wykorzystam przysłowia."Na złodzieju czapka gore". "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem". Wybieram złoto.
Lubię ludzi odważnych, odpowiedzialnych, wykształconych, spełniających się w wybranej dziedzinie i robiących to z pasją. Lubię też ludzi prawych, kulturalnych bo chamstwa, krętactwa w tym kraju jest zbyt dużo. Nie musiał Pan wskazywać do kogo była powyższa wypowiedź bo od początku naszej rozmowy traktował mnie Pan z góry jako tego niekumatego. Myślę, że sprawiły to zbyt trudne pytania, które stawiałem a na które nie potrafi Pan odpowiedź wprost bez zbędnych pouczeń jaka jest procedura wyborów itp. Polemika taka daje właśnie efekt poznawania ludzi bliżej, bardziej prywatnie. Wszyscy się pięknie różnimy ale nie musimy się obrzucać opowieściami o skunksach i na dodatek uważać, że jest to fer. Prowadzenie bloga to wyzwanie i trzeba brać pod uwagę, że ktoś zada niewygodne pytanie. Pan cały czas szczyci się zdobytymi umiejętnościami lecz o tej jednej często zapomina, KULTURA.
Tak dla dobrego zakończenia tej mojej wypowiedzi nie kruszec jest tu najważniejszy, lecz zwykłe proste słowo PRZEPRASZAM, zwyczajnie "mnie" poniosło.
Ile ludzi tyle poglądów i można się w tym wszystkim pogubić ale szanować trzeba Wszystkich. To Pan pogubił się w swoich "kwiecistych" wypowiedziach. Wrogów trzyma się blisko siebie to też nauka na przyszłość, choć ja do nich nie należę a zostałem tak potraktowany, mówi się TRUDNO.
Karol
Tak dla przypomnienia milczenie jest przyznaniem się do błędów.
Ktoś mi tu przypomniał o takim małym szczególe, kto tu jest dla kogo i czy ten blog jest dla lansu?
Karol
Pani/e alfetko w moim życiorysie zawarłem wszystko na temat wykształcenia i doświadczeń zawodowych. Odpowiadając na pytanie, od pięciu lat współpracuję z prowadzącymi całkowicie wolnorynkową gospodarkę spółkami prawa handlowego. Ale znam też przykłady ludzi z biznesu, którzy nie potrafili się odnaleźć w samorządzie lokalnym. W brytyjskich czy skandynawskich samorządach, aby aplikować na kierownicze stanowiska wskazane jest ukończenie studiów MPA (Master of Public Administration), będących odpowiednikiem prestiżowych w Polsce MBA (Master of Business Administration). Kiedy ukończyłem takie studia w 2002 roku, a potem kolejne, dla "lokalsów" stałem się "czarną owcą". Podzielam potrzebę profesjonalizacji administracji publicznej, ale obserwując życie, obawiam się, że nastąpi to w Polsce dopiero za kilkanaście lat. Rozumiejąc genezę polskiego stereotypu, zapewniam, że nie tylko emerytowani prawnicy i ekonomiści niemieccy czy amerykańscy nie mają potrzeby pomnażania majątku. Moje jawne i publikowane w Internecie oświadczenia majątkowe nie różnią się znacznie na przestrzeni kilkunastu lat pracy samorządowej. Natomiast ile nasłuchałem się przesadnych opowieści i bajek wyssanych z palca na temat mojego pomnożonego majątku! Niestety nie ma możliwości zeznania w oświadczeniu majątkowym ile środków przeznacza się na edukację własną i rodziny. Cóż, stereotyp zgarnia wszystkich!
Nie podzielam zdania, że Sochaczew nie miał szans na lotnisko. Renomowana i uznana w branży firma PricewaterhouseCoopers wykonała przedwstępną analizę wykonalności, z której jasno wynikała racjonalność tego przedsięwzięcia. Z sochaczewską spółką współpracowali branżyści lotniczy z najwyższej półki, to o czymś świadczy. W wyścigu o lokalizację brało udział dużo więcej lokalizacji. Wygrał Modlin, bo wskazali go politycy. Spółka nadal istnieje, a miasto Sochaczew (oprócz kilku samorządów) jest w niej jednym z udziałowców. Mimo dużego zaangażowania poprzednich władz miejskich w temat, jestem przekonany, że środków publicznych na ten cel, wbrew plotkom, wydatkowano znacznie mniej niż wydano na wątpliwą promocję w obecnej kadencji samorządu miejskiego.
Projekt kanalizacji miasta był przykładem troski o miasto i myślenia z wyprzedzeniem. Zamiast dbania o doraźne korzyści polityczne, przygotowano projekt perspektywiczny dla rozwoju miasta. Zamiast godzenia się na nieuchronne kary za zrzucane ścieki, poprzednie władze miejskie opracowały wieloletni plan inwestycji w kanalizację i zaopatrzenie miasta w wodę. Towarzyszyły temu profesjonalne opracowania planistyczne, studia wykonalności i prognozy finansowe. Żeby otrzymać pieniądze z Unii trzeba było wykonać bardzo dobrą dokumentację projektową. Sprawdzano ją na wielu szczeblach, począwszy od krajowego po unijny, by ostatecznie przyznać Sochaczewowi znaczne środki. Niestety realizacja projektu i obecne realia to już inna rzeczywistość. Wydatkowano tylko część przyznanych środków (53 mln zł zamiast 95 mln zł), resztę należało zwrócić. Inwestycję realizowało około czterdziestu podwykonawców. Czas pokaże z jaką jakością. Poprzednie władze stosowały silne wsparcie osłonowe dla mieszkańców. Obecne władze zaniechały dopłat całkowicie, przerzucając pełne koszty kanalizacji na mieszkańców, co może mieć wpływ na niechęć mieszkańców do budowy przyłączy i tym samym zagrożenie dla uzyskania efektu ekologicznego projektu. Zamiast pełnej mobilizacji na dokończeniu tematu, można obserwować pokrętną retorykę propagandy miejskiej odnośnie cen za wodę i ścieki. Jeśli burmistrz Osiecki przypomina, że w studium prognozowano ( nie dodaje, że było to w 2008 roku, http://zwik.sochaczew.pl/newsshow/4657?title=&sochaczew) na dziś cenę 19 zł, a jemu udało się cenę zmniejszyć do niespełna 14 zł,to trąca mi to dyletanctwem lub perfidnym populizmem. Trzeba robić wszystko, aby jak najwięcej mieszkańców korzystało z systemu, bo wówczas będzie taniej dla wszystkich!!!
Mam nadzieję, że zaspokoiłem Pani/a ciekawość. Ślę ukłony.
Witam Panien Burmistrzu,
Dziękuje za odpowiedzi.
Czy mogę zaspokoić swą ciekawość i dowiedziec sie z jakimi podmiotami prawa handlowego Pan współpracuje-czy są to spółki, których udzialowcami/akcjonariuszami są podmioty samorządowe czy inwestorzy prywatni? Oczywiście wiele osób z biznesu mogło nie odnaleźć sie w samorządzie i odwrotnie, ja jednak interesuje Pana doświadczeniem, stad prośba o niegenarlizowanie.
Jaka kwota została zainwestowana w projekt Lotnisko w Sochaczewie?Mimo, iż PWC wykonała feasibility study, nadal nie jestem przekonany, iż nie były pieniądze złe zainwestowane. Czy ten raport jest dostępny w internecie?
Kanalizacja-ocenmy ten pomysł po skutkach, zobaczmy jakie bedą długofalowe efekty finansowe dla miasta/zwiku.
PsBądźmy precyzyjni:Studia MBA nie są odpowiednikiem MPA - jedne dot biznesu właśnie, drugie administracji publicznej.
Spółki prawa handlowego nie prowadzą wolnorynkowej gospodarki, one funkcjonują w niej.
Mając na myśli majątki politykow niemieckich czy amerykańskich, nie próbowałem absolutnie nawiązać do Pana majątku. Polskim stereotypem jest to, iż polityk musi być skromny i nie posiadać majątku. Uważam, ze im polityk bogatszy tym lepiej-to świadczy o jego zaradności, chyba ze majątek ów pochodzi z przestępstwa, ale tego absolutnie do chwili udowodnienia nie można nikomu zarzucać.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wzrostu wartosci majątku w kolejnych oświadczeniach, jeśli bedą publikowane :)
Po ostatnim Pańskim wpisie, nie mam już wątpliwości, że alfetka jest mężczyzną. Zadaję pytanie po co ta mistyfikacja? Polemika z czyimś cieniem jest dla mnie dyskomfortowa.Doceniając Pańskie zainteresowanie samorządem podpowiem. Na internetowych stronach samorządów są zakładki BIP. Tam znajdują się m.in. oświadczenia majątkowe, informacje o mieniu komunalnym (czyli również odpowiedzi na Pańskie pytania) i wiele innych istotnych informacji. O spółkę lotniskową i związane z nią fakty proszę pytać burmistrza Osieckiego, bo od trzech lat on reprezentuje w niej gminę miejską, lub reprezentantów organów spółki.Dzięki za "majątkowe" życzenia, ale nie grywam w lotka, ani nie szukam innych kasowych szans. Cenię bardziej dobra niematerialne i konsekwentnie je pomnażam. Proszę więc przerzucić swoje zainteresowanie na tych zaradniejszych z kasą.
Po ostatnim Pańskim wpisie, nie mam już wątpliwości, że alfetka jest mężczyzną. Zadaję pytanie po co ta mistyfikacja? Polemika z czyimś cieniem jest dla mnie dyskomfortowa.Doceniając Pańskie zainteresowanie samorządem podpowiem. Na internetowych stronach samorządów są zakładki BIP. Tam znajdują się m.in. oświadczenia majątkowe, informacje o mieniu komunalnym (czyli również odpowiedzi na Pańskie pytania) i wiele innych istotnych informacji. O spółkę lotniskową i związane z nią fakty proszę pytać burmistrza Osieckiego, bo od trzech lat on reprezentuje w niej gminę miejską, lub reprezentantów organów spółki.Dzięki za "majątkowe" życzenia, ale nie grywam w lotka, ani nie szukam innych kasowych szans. Cenię bardziej dobra niematerialne i konsekwentnie je pomnażam. Proszę więc przerzucić swoje zainteresowanie na tych zaradniejszych z kasą.
Panie Burmistrzu- jaka mistyfikacje ma Pan na mysli?Zapewne zgodzi sie Pan ze mna, iz nie warto snuc teorii spiskowych, bo przeciez jakie znaczenie dla Pana odpowiedzi ma plec Alfetki w czasach rownouprawnienia? Jesli to usprawni komunikacje i zapewni Panu poczucie komfortu to zalozmy, iz Alfetka byla kiedys pania a teraz jest panem - skoro jest to akceptowalne w parlamencie, to tym bardziej powinni byc na forum oraz w kregach swiatlych dzialaczy samorzadowych, do ktorych Pana w pierwszym rzedzie zaliczam. Znani pisarze rowniez tworzyli i publikowali swoja tworczosc pod pseudonimem, nie ma w tym niczego zlego.Nie to jest przeciez przedmiotem naszej dyskusji, moje pytania dot Pana dzialalnosci jako osoby publicznej. Zdaje sobie sprawe, iz mogly byc konkretne a wiec nielatwe do odpowiedzenia.Niemniej jednak tego oczekujemy od dzialaczy samorzadowych - podejmowania rozsadnych decyzji oraz umiejetnosci ich uzasadnienia, zupelnie jak w biznesie.Tymczasem Pana odpowiedzi nie sa niestety konkretne, wymijajaco odsylaja do zrodel zewnetrznych, do ktorych przeciez kazdy moze dotrzec samodzielnie.Zalezy mi wylacznie na interpretacji faktow dokonanej przez Pana oraz podgladow i uzasadnienia dla podjetych decyzji i dzialan, a nie na podaniu lokalizacji dokumentow zrodlowych.
Interesuja mnie przeslanki jakimi kierowal sie samorzad przy podjeciu decyzji o rozbudowie kanalizacji czy inwestycji w lotnisko a nie to, jak ona zostala potem zrealizowana przez nastepcow. Jak wygladaly biznes plany tych projektow, jakie byly przyjete zalozenia, jak wygladala wartosc NPV w modelu DCF dla projektu kanalizacji (nie znalazlem jej nigdzie w dostepnych publicznie w internecie dokumentach), itd.Kazda decyzja inwestycyjna wiaze sie nie tylko z przeslankami spolecznymi, ale rowniez konsekwencjami finansowymi, ktore ponosza mieszkancy przez kolejne lata.Nie pytam wiec o to, jak rozbudowa kanalizacji ma sluzyc spoleczenstwu, ale jak zostaly oszacowane koszty jakie musi ono poniesc w dlugiej perspektywie.Nie jestem zainteresowany tlumaczeniem decyzji dot inwestycji w lotnisko faktem posiadania raportu PWC, poniewaz to nie PWC ponosi konsekwencje podjetych decyzji. Wazne jest to jaką wartosc dodaną zainwestowane srodki wygenerowaly dla Sochaczewa i jaki jest zwrot na tej inwestycji.
Lacze wyrazy szacunku
Alfetka
Panie alfetko, dla mnie płeć ma znaczenie. Jako człek niemłody staram się być grzecznym wobec kobiet, natomiast nie mam oporów, aby być szorstkim wobec trollujących facetów czy hejterów.
Zdaję sobie sprawę, że moje odpowiedzi nie zawsze mogą zadowalać. Niestety bywa też tak, że adwersarze popisując się swoją wiedzą, adresują do mnie pytania, oczekując szczegółów, a ja nie mam już do nich dostępu od kilku lat. Dodatkowo kompletnie ignorują przy tym fakt, że np. tematyka nie leżała w obszarze moich kompetencji. Ponieważ coś jednak w temacie wiem, to na tyle odpowiadam.
Pamiętam, że NPV, o które Pan pyta, było dodatnie. Konkretów proszę szukać w dokumentach znajdujących się w spółkach lub w UM. Tam trafi Pan na fachowców, którzy zajmowali się bezpośrednio daną tematyką i z pewnością zaspokoją Pańską ciekawość. Dodam, że nie są tajne informacje, jeśli w grę wchodzą środki publiczne.
Witam Panie Burmistrzu,
Prosze zatem byc szokstkim, grzecznosc kazdemu sie nalezy, lecz kazdemu innna.
Skoro NPV w busiess planie dot inwestycji w system kanalizacji bylo dodatnie, to oznacza, ze bedzie generowac dodanie przeplywy, splaci sie a w kasie beda nadwyzki gotowki - czy takie jest Pana stanowisko? Z niecierpliwoscia czekam, az zobaczymy te srodki na koncie.
Nawiazujac zas do naszej dyskusji nt lotniska w Sochaczewie - polecam artykul Tanie latanie w najnowszym Newsweeku. Jest tam o wspomnianych przez Pana konsultantach, co doradzali budowe lotnisk lokalnych, jest tez o sytuacji finansowej takich inwestycji po kilku latach dzialania. Polecam, ku przestrodze. Mysle, ze lokalne spoleczenstwo mialo sporo szczescia, ze samorzadowcom nie udalo sie pomyslu zrealizowac-dzis doplacalibysmy co roku do interesu. Dzieki temu straty zostaly uciete we wstepnej fazie inwestycji.
Nadal twierdze i bede twierdzil, ze samorzadem powinny zajmowac sie osoby z sukcesem w biznesie, ktore potrafiac zadbac o siebie beda potrafili zadbac o spoleczesnstwo.
PsNadal licze na konkretne, merytoryczne odpowiedzi od Pana na postawione pytania.
Serdeczne pozdrawiam