Przepraszam Pana Andrzeja za to, że nie mógł się do nas dodzwonić, ale to w części i nie nasza wina. Niestety zasieg telefonów komórkowych jest u nas mocno ograniczony i nawet jak "szef", czyli ja mam przy sobie telefon komórkowy, to nie zawsze rozmowa jest możliwa do odbycia. Wiadomo, że przy telefonie stacjonarnym nie możemy cały czas przebywać, gdyż mamy olbrzymią ilość obowiązków. Na stronach prosimy o najpewniejszy kontakt mailowy. Rozumię, że Pan Andrzej będzie nas omijał szerokim łukiem, ale inne osoby zapraszamy serdecznie. Dzięjemy Panu Andrzejowi, że zadał sobie tyle trudu i utworzył specjalnie konto, aby poskarżyć się na nasze telefony. Przyjmujemy to z pokorą i będziemy monitować operatorów komórkowych o postawienie wieży w pobliżu naszego gospodarstwa. Ten straszny wpis na naszych stronach powstał dzięki doświadczeniu z orzekaniem Sądu w Sochaczewie, a nasze doświadczenie było takie:
- Pan koniecznie rezerwuje na 2 tygodnie przed pokój, wpłaca całą sumę, bo chce pokazać jaki jest wiarygodny, przez te 2 tygodnie mamy mnóstwo chętnych na zajęty przez niego pokój, bo cały ośrodek już jest wynajęty i w dniu przyjazdu dzwoni Pan i mówi: nie mogę przyjechać, bo ............, proszę o zwrot całej wpłaconej sumy. Suma musi zostać zwrócona, pokój zostaje pusty na weekend i tylko my ponosimy odpowiedzialność finansową. Dzięki temu wpisowi, Pan musi zapewnić kogoś na swoje miejsce, bo w przeciwntym razie przepada wpłacona suma. Ktoś kto ma większą fantazję może w ten sposób skutecznie usunąć swoją konkurencję.
Dodam, że nigdy nikogo nie lekceważyliśmy.
Wszystkie osoby nie zrażone tymi wpisami pozdrawiam i do zobaczenia.
Czytając wpisy na ten temat, czy tematy dotyczące kina, pubów, sklepów itp. zawsze jednym jest żle innym dobrze, ale po co wylewać z siebie tyle jadu, czy chamskich wycieczek pod adresem właścicieli czy obsługi ? Czemu ma to służyć ???
Może właśnie dlatego w Sochaczewie i okolicach nic się nie dzieje, nic się nie otwiera, bo zawsze jakiś mądraliński powie, żę w Szklarskiej Porębie to jest dopiero, a już we Warszawie to że ho, ho. Zawsze można omijać Sochaczew i jechać gdzie się chce.
poza tym policzmy ile razy ktos napisal od siebie ze gdzies jest fajnie? przewaznie pisze sie paszkwile bo zostala urazona duma czy nie wiem... dama nie zostala przywitana uklonem do pasa... i od razu jest jazda...
jak jest dobrze to nikt nie napisze... potem jak czyta to postronna osoba to widzi przewaznie negatywy a tak na prawde sa to tylko wybiorcze opinie nielicznych osob....
udowodnione jest to ze ludzie daza do ulatwiania sobie zycia i sa z natury leniwi.. malo kto zada sobie trud zeby samemu sprawdzic, dowiedziec sie z innego zrodla itd.. przewaznie wchodzi sie "do netu" na jakies forum mniej lub bardziej oficjalne, czasem przeczyta sie glupote i wyrabia sie na jej podstawie opinie... bez jakiej kolwiek analizy...
no i na koniec.. rozne sa gusta, rozne wymagania i nie wiem czy wogole jest sens czytania opinii na temat pobytu w jakis miejscach czy smaku danych potraw czy napojow, ich wygladu i sposobu zachowania obslugi...
moze... jak takich opini jest kilkaset, kilka tysiecy wtedy mozna jakos srednia wyliczyc ale i tak ja sam bym musial sie przekonac na wlasnej skorze co i jak :D
Mój wpis z 11 lutego 2013 z informacją o tym jak kiepsko zostałem potraktowany przez obsługę DaySPA Kampinos został usunięty. Proszę o jego przywrócenie.
Wczoraj otrzymałem maila od p. Dariusza Małachowskiego. W przeciwieństwie do publicznie deklarowanych przeprosin zawiera on pretensje i wyraźną groźbę skierowania sprawy na drogę sądową. Poniżej cytuję jego treść, abyście mogli Państwo wyrobić sobie opinię o sprawie. Mój poprzedni wpis o identyfikatorze #49614 został przywrócony na stronę portalu e-sochaczew.
From: Dariusz Małachowski [biuro@wyspakampinos.pl] Sent: Tuesday, February 12, 2013 9:05 PM To: "Andrzej Burlikowski" Subject: RE: Zapytanie o możliwość rezerwacje DaySPA.
Szanowny Panie Andrzeju.
Do teraz nie mogłem zrozumieć dlaczego tak nas Pan bezpardonowo potraktował na e-Sochaczew? Pana mail został zakwalifikowany przez serwer jako spam. Dopiero teraz po długich poszukiwaniach do niego dotarłem. Niestety od piątku mieliśmy pełny obiekt i nie mieliśmy możliwości odpowiedzieć Panu na maila. Bardzo nam przykro, że przez ten niefortunny przypadek namawia Pan inne osoby, aby nas nie odwiedzały. Czy sądzi Pan, że to jest uczciwe? Nie zrobiliśmy Panu nic, jedyną naszą winą jest brak kontaktu z nami. Stara się Pan za wszelką cenę będąc urażonym storpedować nasze działania gospodarcze. Czy zdaje Pan sobie sprawę jakie niszczące skutki mogą przynieść Pana działania i jak duże straty finansowe? Czy powinniśmy się przed Panem bronić? Czy jest Pan w stanie przez swoją nienawiść spowodować u nas tak duże straty, że będziemy musieli zwrócić się o pomoc do sądu? Czy przemyślał Pan to co robi? Pozostawiam Pana sam na sam z przemyśleniami. Bardzo proszę o napisanie uczciwe na forum, że po prostu nie było z nami kontaktu bez tych wszystkich upiększeń i że Pana po prostu poniosło. Słowo przepraszam też będzie przeze mnie mile widziane.
Dariusz Małachowski
A to jest odpowiedź pani K.M. z piątku 8-go lutego na mój mail który rzekomo zaginął jako spam. Godzinę po wysłaniu. Tak jak napisałem w poprzednim poście, nie doczekałem się na telefon zwrotny.
From: Dariusz Małachowski [biuro@wyspakampinos.pl] Sent: Friday, February 08, 2013 5:04 PM To: "Andrzej Burlikowski" Subject: RE: Zapytanie o możliwość rezerwacje DaySPA.
Witam serdecznie
Bez noclegu ? czekam na odpowiedz masażysty , wieczorem do Pana zadzwonię, na basen i plażę zapraszamy.
Pozdrawiam
K.M
From: "Andrzej Burlikowski" Sent: Friday, February 08, 2013 4:01 PM To: biuro@wyspakampinos.pl Subject: Zapytanie o możliwość rezerwacje DaySPA.
Dzień Dobry,
Nawiązując do mojej rozmowy telefonicznej z p. Katarzyną Małachowską proszę o informację czy możliwe będzie skorzystanie z Państwa usług DaySPA w dniu jutrzejszym. Chcielibyśmy wraz z moją żoną skorzystać z godzinnego pobytu na basenie i jacuzzi, doświetlania z dogrzewaniem na piasku, oraz 60-minutowego masażu całego ciała - o tym czy ma to być relaksacyjny czy klasyczny jak rozumiem będziemy mogli zdecydować na miejscu.
Mój telefon to xxx xxx xxx. Proszę o telefon zwrotny z informacją - niedługo kończę prace, a moje poprzednie kilkukrotne próby uzyskania informacji o poprzez podany numer rezerwacyjny spełzły na niczym.
Pozdrawiam.
/ Andrzej Burlikowski
Jeśli chodzi o wspomniane przez p. Dariusza kłopoty z zasięgiem, to pragnę zauważyć że numer do rezerwacji jest numerem stacjonarnym. Problem polega na tym że nie mogłem uzyskać jakiejkolwiek informacji dot. dostępności usług, ani nawet dowiedzieć się z kim mam się skontaktować w tej sprawie.
Mój dziadek zawsze mi powtarzał , że powinienem trzymać się z daleka od ludzi fałszywych i chytrych na pieniądze. Postępowanie zarządców ośrodka WySPA Kampinos utwierdza mnie w przekonaniu że z takimi osobami mam do czynienia.
panu panie andrzeju powiem ze zachowal sie pan chamsko upubliczniajac korespondencje miedzy panstwem a panem darkiem i tu nie ma dyskusji.
po drugie widze ze zachowuje sie pan jak nowobogadzki bamber.... ktory nie ma kasy na hiltona, szuka agroturystyki i ma pretensje do wszystkich ze JEDEN DZIEN PRZED PLANOWANYM PRZYJAZDEM... RZADA pan rezerwacji i dostepnosci pokoi... i ma pretensje do wszystkich ze w jeden dzien nie udalo sie panu nic zalatwic.
nie wiem ale kazdy rozsadny czlowiek rezerwuje sobie pobyt gdzie kolwiek przynajmniej z kilku dniowym wyprzedzeniem. pan widze robil to na ostatnia chwile i pisze pan jeszcze o nie profesjonalnosci...
nie jestem w stanie zrozumiec pana zachowania.. o co ma pan wogole pretensje i wylewa zolc na publicznym forum??? pan powie jaka sie stala panu nieznosna krzywda? ktos pana okradl?? pobil?? obrazil??
zachowal sie pan w stylu "place i wymagam i macie skakac przy mnie barany" a po tym jak pan nie zalatwil sprawy to zachowal sie pan jak urazony bachor bo nie udalo sie panu zarezerwowac miejsca w ciagu kliku godzin.
ja pierdziele... ludzie to maja problemy a do tego jeszcze zatruwaja nimi innych a najgorsze ze szkaluja niczemu winnych ludzi.
Niestety, ale jeżeli ktoś prowadzi jakieś "przedsiębiorstwo usługowe" a takim jest Wyspa Kampinos musi dbać przede wszystkim o dobro klienta i w tym przypadku właściciel powinien kierować się powiedzeniem " klient nasz pan". Lekceważące podchodzenie do klienta powoduje częste, negatywne wypowiedzi które na pewno w jakiś sposób przyczynią się do zmniejszenia liczby chętnych do skorzystania z usług. Właściciel zamiast się beznadziejnie wykręcać od winy powinien przeprosić i tym na pewno zyskałby więcej niż takimi sporami z klientami. Ludzką rzeczą jest się mylić, można też po prostu otwarcie powiedzieć przykro nam nie mamy wolnych miejsc, nie zdążę już załatwić obsługi dla Pana, aniżeli obiecywać a potem słowa nie dotrzymać. Ktoś kto decyduje się prowadzić taką działalność dla ludzi musi być człowiekiem uczciwym, kulturalnym i umieć elegancko się zachować w każdej sytuacji.
Zostaliśmy tak gwałtownie zaatakowani, że nie wiedziałem o mailu mojej żony do Pana Burlikowskiego.
Totalne zaskoczenie, to o co tu chodzi jak jest w nim wyraźnie napisane zapraszamy?
Pogubiłem się w tym tłumie pretensji i domysłów jakim to ja muszę być pazernym na pieniądze, ale Pan Burlikowski sam ujawnił maila, w którym zapraszamy go do nas, tylko uprzedzamy, że a propos masażu nie mamy wieści od masażysty, tylko będziemy coś wiedzieć wieczorem.
Pan Burlikowski pisze coś o telefonie stacjonarnym, no to właśnie pisałem wcześniej, że mamy tyle pracy, że nie możemy przy nim przebywać cały czas, a komórki które nosimy nie działają w gospodarstwie.
Panie Burlikowski niech Pan zajmie się swoją pracą i da nam pracować, bo ja nie mam zamiaru domyślać się i udowadniać kim Pan jest i czym się Pan kieruje. Napewno przy Pana osobowośc ciężko jest pracować osobomy z którymi Pan się styka lub nie znając ich weźmie Pan ich na swój niszczący cel, tak jak Pan to robi z nami.
Mogę tylko powiedzieć, że w sejmie leży już ustawa, która ukróci niedługo działania osób podobnych do Pana. Mogę tylko się domyślać jaką by nam Pan tu zrobił "jazdę", gdyby Pan nas osobiście poznał. Dziękuję Panu i losowi, że nie musieliśmy tu Pana gościć.
Wszyscy uważają, że przedsiębiorca w takich sytuacjach powinien się kajać, przepraszać, obiecywać poprawę, jak mogę powiedzieć tylko, że zawsze bardzo się staram, może tylko nie potrafię płaszczyć się przed Panem Burlikowskim i jemu podobnymi.
Witam, zainteresowana ofertą SPA Kampinos, zgodnie z wyznawaną zasadą, żeby wiedzieć cokolwiek więcej przed podjęciem decyzji, weszłam na to forum i oczom nie mogę uwierzyć. Kpiące uwagi pisane pod adresem niezadowolonych klientów, straszenie sądem, wyzywanie od chamskich zachowań, nowobogackich bamberów? Plątanie się w wyjaśnieniach? Zamieszczanie prywatnej korespondencji wysyłanej przez właściciela jest w porządku, ale pisanej do właściciela już nie? Po tej żenującej lekturze nasuwa mi się jedno powiedzenie: tłumaczą się winni. I wbrew temu, czego obawia się właściciel, to nie negatywne wpisy niezadowolonych klientów odrzuciły mnie od skorzystania z tej oferty, ale właśnie charakter wypowiedzi Pana "Menegera".
Bardzo jestem ciekawa, czy za tę wypowiedź też zostanę opluta...
nie o to chodzi ze bronie akurat omawianej tak szeroko w tym poscie agroturystyki.. czy to bylby sklep, pracodawca czy inny biznes zachowal bym sie tak samo.. ci co mnie z tego forum znaja wiedza jakie mam podejscie do szkalowania firm na anonimowych forach.
rozwala mnie po prostu jak zwykla zawisc ludzka, czasami ograniczenie umyslowe przyprawione szczypta zwyklego chamstwa powoduje szkalowanie czyjegos interesu - nie odnosze sie w tym miejscu do konkretnych wypowiedzi - pisze ogolnie.
przeczytajcie sobie prozaiczne powody dla ktorych ludzie zieja jadem. czy to ze w piatek nie moglem zarezerwowac na kolejny dzien imprezy, pokoju to juz powod zeby robic smrod? bo pracodawca nie zaplacil mi calej pensji, a ze trzy razy narabany przyszedl do pracy i cie nie wywalil to juz nie napisal, sam uszkodziles towar, ktos nie chcial ci go wymienic i juz inwektywy pod adresem sklepu jakie to chamstwo tam nie pracuje itd itd..... jak latwo nam sie pomija fakty w takim szkalowaniu nie koniecznie dobre dla nas.
a ile z tych paszkwili to.. konkurencja..? wlasnie..
do piszacych takie paszkwile nie dotre... taka mentalnosc albo interes dla nich.. jedynie co mozna zrobic to z rozsadkiem takie opinie odbierac i brac pod uwage ze jest to jedynie subiektywne odczucie danej sytuacji przez dana osobe, lub wprost: chec wykonczenia konkurencji.
ludzie na prawde pokrzywdzeni przez jakas instytucje nie pisza takich bzdur i nie traca czasu na fora internetowe tylko zalatwiaja sprawe urzedowo.. macie UOKiK ... ile z tych osob piszacych paszkwile tam zwrocilo sie do tego urzedu??? no wlasnie.. a wiecie dlaczego..? bo wiedza ze jak ktos zacznie sie przygladac tej sprawie to sie moze okazac ze tak nie dokonca bylo jak obsmarowalam na forum.... druga sprawa.. prostactwo i chamstwo.. wiem ze nic nie zdzialam w sadzie czy UOKiKu to jade po "frajerstwie" ..... wymagacie kultury i uczciwosci? najpierw sami sie tak zachowujcie.
Nie pitol głupot. Nie ma znaczenia co piszą ludzie plujący tu jadem - to jest norma i nic na to nie poradzisz.
Pan "Meneger" sam się pogrąża tonem swoich odpowiedzi.
Niech zatrudni jakiegoś ograniętego studenta na recepcje, który będzie dbał o rezerwacje i kulturalnie odpowiadał na maile i wpisy na forum a sam się schowa na zaplecze.
Koszty studenta zwróca się w postaci biznesu, który teraz przepada przez takie akcje.
Pan Meneger ewidentnie lubuje się w strzelaniu sobie w stopy.....
Łatwo Panom tak mówić, ciekawy jestem czy gdyby Panów szkalowano to też byli by Panowie zdania, że menager nie powinien się odzywać. Facet był zaproszony i to w normalny sposób tylko o tym "zapomniał napisać". Mówicie o straszeni przeze mnie sądem, a ja mówię że tu coś nie gra. Ktoś specjalnie co jakiś czas podnosi nasz temat. Pomysłów już zabrakło bo temat telefonów powraca któryś raz z rzędu, a prawda jest taka że nie ma żadnych problemów w kontakcie z nami. To są rzeczy wymyślone.
przez dluzszy okres bezposrednio pracowalem z klientem w pewnej firmie. moze z powodu tonu mojego glosu :) wiele osob raczej powstrzymywalo sie od pyskowek ale u innych slyszalem rozne akcje.. nikt nie mogl dac sie w to wciagnac. jesli ktos przeginal.. padala informacja "jesli pan nie przestanie... itd....w takim wypadku musze przerwac rozmowe"
generalnie jest kilka zasad ktorych nalezy przestrzegac i tutaj nie ma co dyskutowac.. odwiedze panstwa na pewno to przy okazji mozemy o tym porozmawiac :)
Nie wnikam, co się zdarzyło lamentującej pani. Uważam, że pomyłki i wpadki mogą zdarzyć się każdemu. Ja osobiście kilkugodzinnym pobytem na "Wyspie" w zeszły weekend byłam zachwycona. Trafiłam zupełnie przypadkowo szukając restauracji. Planowałam więc posiłek z dziećmi i do domu. W efekcie tego, jak zostałam przyjęta zostałam tam chyba z pięć godzin. Miejsce zrobione z fantazją, przemily, pełen poczucia humoru właściciel, bardzo gościnny, starający się stworzyć ciepłą atomsferę. Na zewnątrz zimowa pogoda, w środku -ciepło, przytulnie, a la tropikalna wyspa z basenem i ciepłym piaskiem. Smaczne jedzenie. Dla mnie prawdziwy relaks. Dzieciaki nie chciały wychodzić! Polecam to bardzo fajne miejsce każdemu.
A tak wogóle to czytając wpisy ludzi na tym forum, po raz kolejny czuję, że potwierdza się "małość" niektórych przedstawicieli naszego społeczeństwa. Żenada. Po prostu nie mają co robić/intelektualnie nie stać ich na zainteresowania i szersze spojrzenie i wydaje się, jakby celem ich życia było siedzienie,nakręcanie się i generowanie konfliktów. Wstyd, że wypisywanie jakichś bzdur o drzwiach i plamach naprawdę tak podnieca dorosłych ludzi, którzy powinni być jednostkami dojrzałymi a nie są, że poświęcają im uwagę i czas. Panie Dariuszu, generalnie uważam, że nie powinien Pan tracić swojego czasu nerwów i kruszyć kopii z takimi osobami, odpisując im na ich "elaboraty" bo tylko niepotrzebnie zniża Pan się do ich nędznego poziomu (nasuwa mi się kolokwialne porzekadło na tę okoliczność, ale zawiera ono nieparlamentarne słowo, a nie chciałabym nikogo urazić), faktycznie tłumaczą się winni, wystarczy dwa zdania i cześc pieśni. Ludzie zajmijcie się tworzeniem czegoś w życiu i rozwojem, a nie zaciekłą zazdrością i małostkowym międleniem, tylko dlatego ze prawdopodobnie nie jesteście w stanie stworzyć niczego, co chociaż w małym procencie przypomina kawał fajnej roboty, która została wykonana przez włascicieli spakampinos.Szkoda "nerw" Panie Dariuszu, ze złością ludzką trudno wygrać, lepiej: "Róbmy swoje" !
Niestety muszę przyłączyć się do grona niezadowolonych klientów Spa Kampinos (obecnie Wyspa Kampinos)
Cały ośrodek prowadzony jest totalnie po partyzancku - na każdym kroku niestety daje się to odczuć. Zaczyna się od przyjazdu, kiedy to Pan Dariusz ma problemy z odnalezieniem rezerwacji i przydzieleniem pokoju. W pokoju okazuje się, że brakuje wyposażenia, które miało być, a to które jest najczęściej nie działa (telewizory). Na śniadaniu o wszystko trzeba się dopominać i najlepiej jak najszybciej nakładać sobie jedzenie. Jeśli chcesz zjeść zupę mleczną to najpierw musisz poprosić o miseczkę bo właśnie się skończyły, potem o mleko, które skończyło się jak poszedłeś po miseczkę a potem jeszcze poszukać łyżki. Po jadalni chodzą sobie koty, w kącie stoją papugi. Na kuchnię lepiej nie zaglądać. Zamkniesz w pokoju okno to ci się zamek zatrzaśnie (w oknie) i trzeba chodzić po klucz aby je znów otworzyć. Właściciel jest totalnie nieogarnięty w biznesie - chyba to nawet nie jest kwestia złej woli - ten człowiek po prostu nie nadaje się do tego typu zadań. Stara się jak może, jednak jego działalność polega na ciągłym "sznurowaniu buta glizdą". Non-stop musi gasić pożary, które wywołane są brakiem organizacji i dobrego gospodarza. Na plus basen, położenie, standard pokoi nie najgorszy. Ogólne wrażenie jednak bardzo złe. Niestety na miejscu większość osób borykała się z podobnymi problemami. Dobrze chyba się tylko tam czuli znajomi gospodarza, z którymi urządzał sobie chlanie i bardzo głośne karaoke do późnych godzin nocnych kilka metrów od śpiących turystów.
Na deser najlepsze: Zamówiłem sobie w Wyspa Kampinos kiełbasę z grilla za jedyne 16 zł. Szef przyrządził mi kiełbaskę, podał z chlebem. O keczup musiałem się upomnieć (a jakże). Reakcja właściciela na pytanie o keczup: "Przecież keczup wymyślili Amerykanie, żeby zabić smak niedobrych potraw.". Udałem że mnie to śmieszy, jednak właściciel chciał stanąć na wysokości zadania i wysłał kilkuletnie dziecko rowerem do sklepu po keczup. Nigdy wcześniej i nigdy później nie miałem większych wyrzutów polewając sobie kiełbaskę keczupem. Myślę, że to najlepiej obrazuje działalność tego przybytku.
A my jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu na Wyspie Kampinos. Wiedzieliśmy, że jedziemy do ośrodka agroturystycznego, prowadzonego rodzinnie. Urzekł nas pomysł gorącego piasku, gdy za oknem jest siarczysty mróz. Może to, że przeczytaliśmy uważnie, co oferuje ośrodek spowodowało, że wróciliśmy w pełni zadowoleni... Oczekiwaliśmy odpoczynku z dala od warszawskiego zgiełku, spokoju, substytutu urlopu na plaży, miłej, rodzinnej atmosfery i... dostaliśmy dokładnie to co chcieliśmy. Rzeczywiście, nikt się nad nami zbytnio nie roztkliwiał, nie pytał co chwilę, czy czegoś potrzebujemy. Lecz gdy potrzebowaliśmy pomocy zawsze ją dostawaliśmy. Jedzenie- przepyszne, świeżutko przyrządzone. Muzyka- taka jakiej oczekiwaliśmy. Gospodarze rozmowni, naturalni i mili. Pani Małgosia- zawsze uśmiechnięta. A do tego gorący piasek, wakacyjny luz i brak nadmiernych ograniczeń. Ale my szukaliśmy miejsca z charakterem, a nie jednego z tysięcy identycznych hoteli... Może problem niezadowolonych klientów wynika z braku określenia przez nich swoich potrzeb? Może powinni się znaleźć w ***** hotelu? Aha, pragnę jeszcze dodać, że przyjechaliśmy tu korzystając z kuponu zniżkowego, więc nie byliśmy na pewno "specjalnymi" klientami.
W imieniu naszym i naszych przyjaciół chcieliśmy bardzo podziękować Kasi i Darkowi za stworzenie fajnego, nietuzinkowego miejsca na ziemi do którego na pewno jeszcze wrócimy.
I fajnie ze ludzie znajduja czas i pisza rowniez pozytywne opinie.TAK TRZYMAC. A ja popieram kacpersky i jego zdanie. Ludzie lubia zionac jadem bardzo szybko. Ci co sa zadowoleni nie maja czasu na zamieszczenie dobrych opinii i ida dalej przez zycie.
Kolejny mój wpis #49715 z 2013/02/13 13:50 opisujący próbę zastraszenia mnie przez właścicieli ośrodka Spa Kampinos został usunięty z forum. W tej sytuacji komentarze pozostałych uczestników dyskusji odnoszą się do treści, która nie jest publicznie dostępna, co wypacza całokształt postu. Proszę o przywrócenie mojego wpisu.
Witam, Odczucia z pobytu są mieszane więc postaram się obiektywnie wymienić wszystko to co jest za i przeciw dla chcących odwiedzić to miejsce. Po przyjeździe do ośrodka ok. godz. 14:00 nie zastaliśmy gospodarzy. W recepcji powitała nas przesympatyczna Pani (nie znamy imienia) w ciemnych kręconych włosach, która pracowała tam od kilku dni. W pokoju zastała nas niemiła niespodzianka: ściany brudne, odrapane, pająki to już sobie kokony kręciły za szafą, kurz na szafkach, rozjeżdżające się łóżka, urwana moskitiera w oknie, okno na kluczyk - którego nie było i trzeba było biegać do recepcji, w łazience drzwi strasznie skrzypiały i ciężko się zamykały, kran przeciekał, przez słuchawkę natrysku woda lała się prostopadle po ścianach, jakiś kawałek tapety na ścianie (chyba gdzieś zostało z innego pokoju), drzwi do pokoju trzeba było zamykać na zamek bo same nie były w stanie utrzymać się na futrynie. Pani z obsługi wielokrotnie nas przepraszała, że nie była w stanie nic nam powiedzieć odnośnie cen posiłków i atrakcji w ośrodku, ale jak mówiła nic jej nie przekazano. Gospodarze przyjechali dopiero około dwudziestej. W ulotce ośrodka cena sauny 10,- ale gospodarz wyprowadził nas z błędu bo to 50,- /h dzielone przez ilość chętnych do sauny. Śniadanie za 25,-/osoba to lekka przesada. Trzy plasterki wędliny, kawałek sera, trochę masła, łyżeczka sałatki. W barze piwo po 7,- puszkowe bo lanego nie było. Musieliśmy się sami upominać o rabat bo obsługa nic o tym nie wiedziała. Na dodatek drugiego dnia alkohol w barze sprzedawała mała dziewczynka. Karaoke i imprez wieczornych też nie było. Jeśli chodzi o główną atrakcję ośrodka czyli tropikalną wyspę to naprawdę fajny był podgrzewany piasek i to by było na tyle. W samym "podgrzewanym" basenie chyba nie działała grzałka... pewnie przez te tony piachu co zalegały na dnie basenu. Na ścianach basenu rdzawy osad na lustrze wody. Jacuzzi zasypane piachem, bąbelki nie działały i ogólnie nic specjalnego. Reasumując pomysł fajny, wykonanie i podejście gospodarzy pozostawiają wiele do życzenia. Pozdrawiamy Panie z obsługi bo wyglądało na to, że zależało im bardziej niż gospodarzom.
Wszystko ślicznie tylko dodam kilka niedopisanych faktów. Pan Piotr nadal jest u nas gościem, cały czas denerwuje się, że sauna nie jest bezpłatna, ogniska nie można rozpalić oczywiście za darmo, jedzenie którego jest tak mało dziś nie mógł zjeść i prosił, aby mu zapakować do pokoju. Wczoraj zjadł obiad i chciał zapłacić połowę bo mu nie smakowało. Na pytanie czy coś zostało na talerzu odpowiedział, że nie ale to nie powód żeby liczyć za całość. Pająki robią kokony i to za szafą. Człowieku ty jesteś w lesie, tu pająki cały czas przędą nici i nawet jak je sprzątniesz to za godzinę będą nowe sieci. Okna są na kluczyk, ale zawsze zostawiamy je nie zablokowane przy sprzątaniu pokoju. Tyle, że nasz wspaniały gość uznał, że musi najpierw wcisnąć guzik, a potem złapać za klamkę, no i stąd ta droga po kluczyk. Ten rabat zdradza Pana Piotrka, że przyjechał z kuponem grouponu. Czyli kupił miejsce po super dużej obniżce. No jak to obsłudze zależało bardziej niż gospodarzom? Podobno wszędzie był brud? Złe jedzenie i mało, zasypane piaskiem jacuzzi, brud, smród i ubóstwo, to jak im mogło zależeć skoro przywitali Pana Piotra takim syfem? I szefowie nie stawili się o tej godzinie o której Pan Piotr przyjechał ze swoją księżniczką. Panie Piotrze co my mamy za pecha, że przyjeżdżają do nas tacy ludzie jak pan? Może normalnie by Pana nie było stać na przyjazd do nas i stąd ta postawa roszczeniowa, daj wszystko za darmo. Jutro Pan wyjedzie, będzie Pan nas szkalował, gdzie popadnie, ale to przeżyjemy. Jutro jest ten najwspanialszy dzień, dzień Pana wyjazdu z naszego ośrodka, będę się cieszył niewymiernie jak Pana auto zniknie mi z widoku i mam nadzieję nigdy więcej nie zobaczyć Pana fałszywej gęby. Po prostu nie wypada mi wcisnąć Panu kuponu w zęby i kopniakiem wyrzucić na ulicę, ale mam nadzieję że kiedyś ktoś mniej ode mnie cierpliwy zrobi to z wielką przyjemnością.
Osoby zbulwersowane brakiem kultury menegera proszeni są o powstrzymanie się od komentarzy.
z racji tego że jestem niedowiarkiem i jakoś nie daję wiaty by taki ośrodek był tak odbierany przez klientów sam się wybiorę w majowy weekend i ocenię.
Witam, Szanowny Panie Managerze, żeby nie bawić się w przepychanki słowne dodam tylko kilka słów do wcześniejszej wypowiedzi. Już od dawna nie jestem gościem ośrodka, a wypowiedź zamieściłem na forum jakiś czas po powrocie do domu więc chyba pomylił Pan osoby. Gdyby Pan do tej pory nie zauważył to moje negatywne odczucia na temat pobytu nie są odosobnione i pojawiło się dużo negatywnych wpisów na różnych forach. Chyba jako Manager to raczej powinien Pan zastanowić się jaki jest powód niezadowolenia klientów i dążyć do poprawy jakości świadczonych usług, a zamiast tego coraz bardziej się Pan pogrąża swoimi wypowiedziami. Przykre. Poza tym to czy ktoś ma wykupioną ofertę z Grouponu nie znaczy, że jest klientem gorszej kategorii. Sami taką ofertę zamieściliście więc nie rozumiem Pana zdziwienia. Na przyszłość życzę Panu samych zadowolonych klientów.
Ja również dodam coś do siebie. Nie interesuje mnie polemika z kimkolwiek na forum. Sprawę opisuję by osoby zainteresowane same mogły podjąć decyzję czy warto. Jeżeli chodzi o pozytywne opinie to oczywiście o innych ośrodkach posiadam takowe (krytyka to nie wszystko, w dzisiejszych czasach trzeba doceniać miejsca, w których kultura osobista pracowników i właścicieli jest na porządku dziennym). Stanowczo nie polecam Wyspy Kampinos. Zacytuje reklamację: Na początku kwietnia skontaktowaliśmy się z właścicielką w sprawie ustalenia terminu pobytu. Otrzymaliśmy informację, że rezerwacji dokonuje się tylko drogą mailową. Zastosowaliśmy się do tego ustalenia i wysłaliśmy maila z propozycją zarezerwowania pobytu w pierwszy weekend czerwcowy (prawie na 2 miesiące przed - nadmieniam, że termin realizacji grouponu przypada na koniec czerwca). Zaniepokojeni brakiem odpowiedzi ponownie skontaktowaliśmy się z Ośrodkiem Wyspa Kampinos - odebrał właściciel i powiedział nam, że żona nie może teraz udzielić nam informacji bo ma dużo pracy w kuchni. Wysłaliśmy po tej rozmowie drugiego maila (na którego również nie otrzymaliśmy odpowiedzi). Ponowny telefon do właścicieli i dowiedzieliśmy się, że mają zepsuty Interenet i odpowiedzą nam po jego naprawie. Takie przepychanki trwały blisko dwa tygodnie. W dniu dzisiejszym tj. 17 kwietnia (zdesperowani i nie ukrywamy poddenerwowani) podjęliśmy ponowną próbę rezerwacji. Zadzwoniłam do Wyspy Kamipnos i rozmawiałam z właścicielem- pan beztrosko powiedział, że otrzymali ponad 60 maili i nie wiedzą, czy nasz mail dotarł do nich. Najprawdopodobniej "gdzieś się umieścił" - on nie wie gdzie (cytuję słowa właściciela). W trakcie wymiany zdań ( nie ukrywam, że powiedziałam, że dobry zwyczaj nakazuje odpowiadać na maile a tym bardziej na maile dotyczące rezerwacji) Pan znalazł maila i powiedział, że ten termin nie jest możliwy i zaproponował przyjazd w najbliższy weekend (co oczywiście nie mogło dojść do skutku - bo oboje z mężem pracujemy i nie możemy ot tak sobie wziąć urlopu). W trakcie rozmowy właściciel wykazał się niebywałym wręcz zachowaniem - po prostu rzucił słuchawką. Kolejna próba nawiązania przeze mnie rozmowy telefonicznej skończyła się tym samym - Pan w arogancki sposób rzucił słuchawką. Mąż równiez próbował rozmawiać z właścicielką - ta (po usłyszeniu nazwiska) odłożyła słuchawkę (nie podjęła rozmowy). Pytanie zasadnicze: jak w takiej sytuacji mieliśmy zarezerwować pokój w tym ośrodku???? To nie nasza wina, że na rezerwacje mailowe (wyłącznie takie obowiązują w tym ośrdoku) właściciele nie racza odpowiadać a potam denerwują się jak ktos próbuje telefonicznie wyjaśnić sprawę. Uważam, że państwo Ci wykazali się brakiem podstawowych zasad prowadzenia obiektu noclegowego. Jedyne co mogę dodać czytając ten wątek to wymówki właścicieli SPA Kampinos zaczynają być znane.
Tradycyjnie odpowiadam na takie "straszne oskarżenia" kierowane pod moim adresem. Tych Państwa pamiętam doskonale. Tu ich wypowiedź jest kulturalna i stonowana. Rozmowa była zupełnie inna. Krzyki, pomówienia, obrażanie tak wyglądała rozmowa przez telefon. Dlatego nie chciałem rozmawiać i odkładałem słuchawkę /przysięgam, że nie rzucałem, bo jest dość droga/. Pan zdenerwował się, że ja nie chce wysłuchać obelg od jego żony i chciał sam dać mi nauczkę, ale znowu odłożyłem słuchawkę, gdy usłyszałem pierwsze frazy zdania. Kto chce niech daje się obrażać, ja nie muszę. Problemem naszym jest to, że sami przyjmujemy gości i tworzy się coś na wzór "bić mistrza", ja się nie daję bić i stąd te oburzenia, pretensje, oskarżenia. W normalnym hotelu pracownik jest upokarzany, bo mu za to płacą. Ja nie lubię, gdy mnie ktoś upokarza i stanowczo daję odpór. Jeżeli prowadzenie agroturystyki polega na byciu upokarzanym, fałszywie oskarżanym, opluwanym i pomawianym, to nie wiem jeszcze jak długo wytrzamam. Tradycyjnie zapraszam osoby normalne, bo tych dziwnych ludzi mam już naprawdę po uszy. Przypominam: nie jesteśmy hotelem, jesteśmy gospodarstwem agroturystycznym, czyli według prawa jest to nasz dom i w nim przyjmujemy gości. Chyba mamy prawo wybierać z kim chcemy przebywać.
Nie chcę nikogo obrażać, ale rośnie w naszym społeczeństwie grupa nastawiona na branie i tylko branie, mam wrażenie że większość z tej grupy ostatnio wybrała nas jako cel swoich wypowiedzi.
Będziemy dotąd dobierać klientów, którzy nas odwiedzają dopóki będziemy w stanie utrzymać ten biznes. W innym przypadku zamkniemy go.
Zapomniałem dodać, że grupa zadowolonych gości jest nieporównywalnie większa, ale gość zadowolony mało kiedy pisze o swoim zadowoleniu, bo uważa że to jest norma /i ma rację/.
jak ja lubie takich bedzwałow jak ty gosiu.... polmozg ktory zostal poproszony przez konkurencje albo ktoras z osob o napisanie paszkwila.. albo lepiej... kolejny klon ktoregos z poprzednich nickow.. jestes zenujaco plytka osoba, zapewne zakompleksiona..
Jak ja lubię takich ludzi jak Ty kacperskyy... atakujesz ludzi tylko dlatego, że wyrażają swoje negatywne opinie na temat ośrodka, w którym nie byli zadowoleni z pobytu. Sądząc po Twojej aktywności na tematy Spa Kampinos widać, że mocno wspierasz Pana Managera choć jak sam twierdzisz cyt. "pomagam czy nie.. co w tym zlego?". Chowasz się za logo Punishera - komiksowej postaci fikcyjnej, mściciela który sam wymierza sprawiedliwość w imieniu zamordowanej rodziny. Jakiej straty kolego doznałeś.... chomik Ci się przekręcił w kołowrotku. Może straciłeś kota pod kołami niezadowolonego klienta wyjeżdżającego z ośrodka. Czytając Twoje wypowiedzi nie sądzę, żebyś był człowiekiem wykształconym bo zachowujesz się jak prostak. Jesteś pewnie zakompleksionym spasionym pampuchem albo paszkwilem (bo to chyba Twoje ulubione słowo), któremu dają zniżki w takich ośrodkach żeby tylko nie wchodził do basenu bo masz za dużą wyporność. Pamiętaj na przyszłość, że chłop ze wsi wyjdzie a wieś z chłopa nigdy. O szacunku do ludzi możesz napisać jak dorośniesz. Na razie nie masz o tym pojęcia.
zawsze bawilo mnie to jak jak ktos komentuje moj wpis ze jest plytki, jaki jestem popraprany, ze taka osoba jak ja ma kompleksy a sam uzywa dokadnie tych samych metod, zwrotow, krytykujac moj post... strzal do wlasnej bramki... jak nic! :D bylem na dlugim weekendzie na wyspie i bylo fajnie.. bylo duzo osob i jakos nikt nie narzekal. pozdrawiam wszystkich przeciwnikow i zwolennikow
Panie Managerze,Mala prawda o biznesie. Jesli chce Pan prowadzic gospodarstwo do ktorego chce Pan zapraszac tych ktorzy Panu pasuja, to jako wlasciciel ma Pan pelne prawo. Niech Pan zdejmie reklamy, zamknie strone i zostawi wszystko poczcie panoflowej. Wszyscy Pana wtajemniczeni znajomi beda polcecac Pana osrodek swoim znajomym i bedzie pieknie i tak jak Pan sobie wymarzyl. Do tego momentu jednak, jesli douszcza Pan ludzi "z ulicy" musi Pan sie liczyc z tym, ze beda oni wyrazac swoje zdanie. A jakie ono jest - na to nie ma Pan wplywui musi sie Pan z tym pogodzic. Prosze przelknac dume wlasciciela i traktowac wszystkich wedle zasady "klient nasz pan". Jesli to wszystko co ludzie nie zyczacy Panu zle Panu radza jest nie do przyjecia, to moze szkoda pradu? Po co sie szarpac?
Szanowny Pan daje rady, nawet jak go o to nikt nie prosi. Czyżby to była taka wewnętrzna potrzeba? Proszę poprawić pisownię, bo jest w niej dużo braków. To taka rada w Pana stylu, pan nie prosi, a ja i tak Panu radzę. Pozdrawiam.
1 pytanie pana menagiera,ile pan chce zarabiac?? odp.2000zł(chwila ciszy) po chwili dodaje najlepiej mało,a własciwie to nic,menagier:w tej chwili to pan dla mnie nic nie jest wart,po okresie probnym zobacze ile jestem w stanie zapłacic! kon. rozmowy.. szukanie jelenia ktory przez 2-3 tygodnie nie bedzie wiedział za ile pracuje,a i tak zostanie wywalony i jak pan menagier bedzie miał gest to cos mu tam zapłaci!!
tam nikt nie pracuje. pan menagier sam wszystko ogrania ;-)
Pisze z tableta lub komorki, wiec nie mam pl znakow a i jakis wyraz mi sie sklei czasem. Przyjmuje jednak rade z pokora od osoby ktorej wszystkie wpisy racza oczy piekna i kwiecista polszczyzna oraz nienaganna interpunkcja oraz ortografia (o kulturze wypowiedzi nie wspominajac). Powodzenia zycze oraz obiecuje ze w temacie pana przybytku wiecej glosu nie zabiore.
Panie xyz, Pan sobie fantazjuje to może i ja coś wymyślę. Przyjdzie xyz do pracy, zostanie przyjęty bo w trakcie rozmowy naopowiadał wszystko to co chciał usłyszeć menago. Zna się na hydraulice, na elektryce i piecach, a jakże. Zna wszysto, bo ogląda telewizję, to jak ma nie znać. Widział jak woda płynie z kranu no to prawie hydraulik, wkładał wtyczkę do gniazdka, no to prawie elektryk, żarówkę też wymieniał. Po tygodniu zacznie się konflikt. Panie xyz, nie zrobił Pan tego co zleciłem, dlaczego? No jak to nie zrobiłem Panie menago, zrobiłem tylko się urwało, a jak się urwało to nic nie poradzę. A dlaczego Pan nie naprawił do końca? Nie naprawiłem i nie naprawię, za takie pieniądze nie będę pracował.
No tak, ale Pan nie pokazał, że może coś naprawić tylko popsuł pan mnóstwo urządzeń. Oj dobra, czepia sie pan, dawaj pan te 2000 zł, co pan miał mi zapłacić i nie chcę u pana więcej pracować. Czepia sie pan i ludzi nie rozumie.
Każdy kij ma 2 końce i nigdy nie należy o tym zapominać. Pan xyz naobiecywał mi wszystko przez telefon, tylko czy naprawdę jest taki fachman, czy tylko potrzebował zarobić na chwilkę trochę kaski? Tego już się nigdy nie dowiem.
Witam, podczas mojego pobytu w ośrodku przyszła kobieta zainteresowana pracą w Spa Kampinos. Kobieta chciała porozmawiać, ale usłyszała od gospodarzy że najpierw musi posprzątać jeden pokój na próbę. Sympatycznie zrobić casting, ludzie ogarną pokoje na próbę i nikogo nie będzie trzeba zatrudniać. Wstyd Panie Managerze, wstyd. A swoją drogą to podczas pobytu zastanawiałem się dlaczego siedzi Pan ciągle przy laptopie i nie ma czasu, żeby przyjść do baru, włączyć muzykę i sprzedać alkohol tylko robi to nieletnia dziewczynka, ale teraz już wiem że jest Pan zajęty odpisywaniem na forum.
oj oj jak tu sie wszyscy paluja.. rozumiem kiedy pojawia sie wpis jednego nicka, pozytywny czy negatywny.. ktos moze byl i mu sie spodobalo lub nie, moze zostal namowiony zeby cos napisac... ale te nicki ktore non stop paluja sie z tym tematem to juz chyba ludzka zazdrosc albo zawisc i nic wiecej.
czym wasza duma zostala urazona? bo ktos zostal przyjety a nie wy? bo ktos zaproponowal wam prace za pieniadze ponizej waszych oczekiwan? nie musicie sie na to godzic i tyle... pracodwacy jakos CV osob ktore im sie nie spodobaly do pracy to nie publikuja na chamsko.pl lub demotywatorach a wy? nie przyjety - to trzeba zajechac bo jak mogl mnie nie przyjac? przeciez doswiadczenie mam co z tego ze nie w branzy, co z tego ze jedyne co robilem w zyciu to praca na koparko-ladowarce.,, skonczyly sie czasy gdzie nic nie robisz, nie inwestujesz w siebie a wymagasz.. takich jak wy sa tysiace. w tym kraju teraz kazdy ma studia.
wezcie sie do roboty otworzcie wlasny biznes i bedzieci robic co bedziecie chcieli a nie wylewacie zal na forum z powodu niezpelnionych marzen zawodowych.
najlepiej sie madrzyc i dawac dobre rady jak samemu sie pracuje na etacie w biedronie.
nie o to chodzi ze bronie.. nie wnikam w pojedyncze skargi zazalenia czy pochwaly.. patrze na ogol tego watku i pewne rzeczy mozna wywnioskowac. dziwie sie po prostu ludziom ktorzy zamiast wziac sie do roboty probuja utrudnic zycie innym.
wasze pieniadze? wasz czas? wasz honor? nie to po co to wszystko? nie trzeba byc profesorem habilitowanym zeby sie domyslec o co chodzi.
wlasciciel wlozyl w to wlasna kase, wlasny czas itd.. czemu nie ktos z was?? dla mnie szacun dla kazdego kto prowadzi wlasny biznes i w tych czasach odwazy sie wylozyc taka kase. to jak go prowadzi to jego sprawa. wiem ze uslugi hotelarskie, noclegowe to specyficzny temat.. bo ludzie sie czegos tam spodziewaja po reklamach i kolorowych folderach... czepiliscie sie wypsy kampinos? a wejdzcie sobie na forum 4-5 gwiazdkowych hoteli za granica.. zawsze ale to zawsze znajdzie sie ktos dla kogo jest brudno, zle jedzenie itd... a co porownywac 5 gwiazdkowy hotel w egipcie z aquaprkiem na 2 ha z wyspa kampinos.. to nie te klasy obiektu a zobaczcie tam tez jest brudno i zle jedzenie i zapewne biedni tubylcy za polowe ceny pracuja... miejmy swiadomosc co takie opinie sa warte.
tak jak juz wspomnialem osoba ktora sie czuja poszkodowana w taki czy inny sposob dochodzi praw w odpowiednich instytucjach.
SPA KAMPINOS - ZDECYDOWANIE NIE POLECAM I ODRADZAM.
1. NIE MA OBSŁÓGI - NIKT NIE INTERESUJE SIĘ GOŚĆMI, SPRZĘT I OBIEKT ZANIEDBANY, ALBO GO POPROSTU NIE MA. WIECZORAMI BRAK OBSŁUGI NA BARZE, PANI Z KUCHNI TO PANI DO WSZYSTKIEGO - SPRZĄTA, GOTUJE, ROBI PRANIE, PRASUJE, - A WŁAŚCICIELE JĄ POGANIAJĄ I WYZYWAJĄ.
2. PAN TECHNICZNY (PAN DO WSZYSTKIEGO) - NIE MOŻE NIC NAPRAWIĆ BO NIE MA CZYM, - SAM SŁYSZAŁEM ROZMOWĘ PANA TECHNIKA Z MENAGEREM, KTÓRY NA PROŚBY O SPRZĘT ODPARŁ - ,,TO JEST WIEŚ, TU SIĘ ROBI TYM CO JEST,,. CZŁOWIEK ODSZEDŁ Z PRACY DNIA NASTĘPNEGO.
ps: technik, i kucharko sprzątaczka to jedyne osoby z obsługi które tam widzieliśmy - bardzo mili i pomocni ludzie, poświęcali gościom czas, żeby chodz trochę pomóc... szkoda że trafili do takiego ,,piekła,,
3. OFERTA ZE STRONY TEGO OŚRODKA - DAWNO NIE AKTUALNA.
4. OLEWANIE GOŚCI, WYPRASZANIE LUDZI Z POKOJU PRZED CZASEM, - MOŻNA JESZCZE WIELE BY WYMIENIAĆ.
5. KOSZT ZROBIENIA OGNISKA 30 ZŁOTYCH, WIĘC PEWNIE KAŻDE ATRAKCJE Z OFERY SĄ TEŻ PŁATNE, A MIAŁO BYĆ INACZEJ.
6. WŁAŚCICIELE KŁÓCĄ SIĘ MIĘDZY SOBĄ PRZY GOŚCIACH - ŻENADA.
JEŻELI CHCECIĘ WIĘC MIŁO SPĘDZIĆ CZAS, TO NA PEWNO NIE W SPAKAMPINOS.
to moze bys cos nam polecil gdzie warto jechac.. tak zacna i wymagajaca osoba na pewno jest obeznana w roznego rodzaju obiektach hotelowych tudziez rekraacyjnych a moze i agroturystyka nie jest ci obca?
Tak czytam sobie od jakiegos czasu te zacne forum i smieje się... ale nie z samych wpisów tylko z osób broniacych tego miejsca. Szukaliscie osoby, która tu pracowała wiec zdecydowałam sie zabrac głos. Kacperskyy jakos dziwnie bronisz SpaKampinos i wydaje mi sie, ze jako zwykły gość byś tak zawzięcie tego nie robil. Co do miejsca i pomysłu to się zgadzam. Właściciele mieli głowe zeby takie cos stworzyc bo to nie lada przedsięwzięcie. co z tego, ze z zewnatrz wszystko wyglada pięknie skoro to co dzieje się "od kuchni" to juz inna bajka. Pisze "bajka" bo dla osób które nie doświadczyły tam dnia pracy, wszystkie negatywne posty wydają sie wyssaną z palca bajką osób, które chca Właścicielom zaszkodzić. Jezeli bym wiedziała, ze całość funkcjonuje prawidłowo to na pewno wystawiłabym mega pozytyw ale niestety tego zrobic nie moge. Nie chce pisac co tam przeżyłam bo Kacperskyy i tak znajdzie kontargumenty na moje autentyczne przezycia albo krótko stwierdzi, ze wymyslam to, ze tam pracowałam. Rozmowa "kwalifikacyjna" pięknie wyglądała do polowy pierwszego dnia pracy. Mimo lekkiego zniesmaczenia tym, ze Pan Menager przyszedł na nia prosto po wyjściu z łóżka, ubraniu się i pominieciu skorzystania z porannej toalety (nie mam na mysli czynności fizjologicznych) byłam pozytywnie nastawiona na pracę. Ustalenia z Panem D. dotyczace mojego stanowiska pracy i czynności, które miałam na nim wykonywać w rezultacie okazały się być wyżej wspomnianą bajką. I chyba tak jest do tej pory gdyż dziwnie często SpaKampinos poszukuje pracowników kuchni i osob do sprzątania. Mogłabym napisać kilka nieprzyjemnych sytuacji, które po ujrzeniu światła dziennego przetarłyby oczy niektórym niedowiarkom twierdzącym, że w owym gospodarstwie agroturystycznym jest wszystko zapięte na ostatni guzik, ale nie chce tego robić ze wzgledu na to, ze mimo wszystko zycze Właścicielom jak najlepiej. Patrząc na to wszystko z mojej strony mogę stwierdzić jedno - w SpaKampinos brakuje stałych pracowników, którzy mieliby swoje konkretne stanowiska pracy i którzy wiedzieliby czy zajmuja się praniem, sprzataniem czy gotowaniem. Jest to kwestia wiekszego nakładu finansowego ze strony włascicieli ale czy nie warto wyłożyć więcej pieniędzy i móc czytac na takim forum jak to samych pozytywnych komentarzy? Odpowiedź pozostawiam Włascicielom. Podejrzewam, ze Pan Darek zaraz zasypie mnie lawiną pytań i krytycznych słów w stosunku mojej osoby ale to co napisałam było przemyslaną decyzja, której nie podjęłabym w sytuacji gdyby Pan D nie tłumaczył się z każdych negatywów pod adresem Spa. Chyba Właściciele doskonale wiedza jak jest naprawde i to co tutaj pisza jest tylko zwykła próba wyjścia obronną reka kosztem zamydlenia oczu potencjalnym klientom.
Spakampinos nie dla wszystkich jest do niczego. Przed wczoraj Artur Szpilka /bokser/ i Andrzej Nowak /lider TSA/ spotkali się u nas, aby omówić muzykę, która będzie witać naszego boksera na ringu. Będzie to utwór Andrzeja - Urodziłem się w Polsce.
Obu Panom bardzo się u nas podoba i Spakampinos uważają za wyjątkowe miejsce.
Witam wszystkichWyspę Kampinos poznałam przypadkowo zachęcona ulotką reklamową znalezioną w Żelazowej Woli gdzie spędzałam niedzielę wraz z mężem.Jesteśmy ze wsi w województwie łódzkim i chętnie poznajemy weekendowo bliższe okolice,po ubiegło-weekendowym zwiedzaniu Spały pomyśleliśmy aby zobaczyć "ciekawostkę" kampinoską jako pomysł na zaplanowanie kolejnego wypadu.Po kilkuminutowym błądzeniu wiejskimi drogami ( dojazd oznaczony jako "Spa")trafiliśmy na miejsce.Przy samym wejściu na teren minęliśmy parę lat około 50-60 opuszczającą przybytek z komentarzem "to takie dobre dla studentów",sama mam lat 35 więc niezrażona opinią ruszyłam do przodu.Minęłam ogródek z grupą rozwrzeszczanych gości ,przywitała nas miło młoda kobieta, która zezwoliła na obejrzenie terenu i zaprosiła na posiłek po "zwiedzaniu".Z oferty restauracji nie skorzystaliśmy ponieważ godzinę wcześniej p.Gessler napełniła nam brzuchy w "Polce" a przy okazji wyczyściła kieszeń ;-) Przechodząc do sedna...nie pojedziemy w weekend do Wyspy Kampinos.Nie jesteśmy wymagającą klientelą ale często podróżując (cenimy sobie prostotę,wieś,dobrą zabawę) mamy pewną skalę porównawczą.Jeśli właściciel ceni sobie konstruktywną krytykę.. pomysł świetny,super miejsce ale warto zainwestować w dokończenie tego co Państwo zaczęliście: zadbać o czystość miejsca,bezpieczeństwo instalacji (z racji zawodu znam się na tym).Klient widząc prowizoryczne rozwiązania traci zaufanie,sami jesteśmy dostawcami usług więc wiemy.Komunikacja ,choćby ta telefoniczna,usprawnienie procesu rezerwacji to sprawy kluczowe w sprzedaży takich usług.Tłumaczenie klientowi problemów z zasięgiem niczego nie wniesie,proszę mi wierzyć,żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym i płacąc wymaga się ,wszędzie.Wyspa Kampinos nie zachęciła nas do pobytu,nie skorzystaliśmy,nie zapłaciliśmy,nikt pretensji nie ma.Pozdrawiam forumowiczów ,a Wyspie zyczę sukcesów mierzonych komentarzami zadowolonej klienteli.
Witam Szanownych Państwa.
Przepraszam Pana Andrzeja za to, że nie mógł się do nas dodzwonić, ale to w części i nie nasza wina. Niestety zasieg telefonów komórkowych jest u nas mocno ograniczony i nawet jak "szef", czyli ja mam przy sobie telefon komórkowy, to nie zawsze rozmowa jest możliwa do odbycia. Wiadomo, że przy telefonie stacjonarnym nie możemy cały czas przebywać, gdyż mamy olbrzymią ilość obowiązków. Na stronach prosimy o najpewniejszy kontakt mailowy. Rozumię, że Pan Andrzej będzie nas omijał szerokim łukiem, ale inne osoby zapraszamy serdecznie. Dzięjemy Panu Andrzejowi, że zadał sobie tyle trudu i utworzył specjalnie konto, aby poskarżyć się na nasze telefony. Przyjmujemy to z pokorą i będziemy monitować operatorów komórkowych o postawienie wieży w pobliżu naszego gospodarstwa. Ten straszny wpis na naszych stronach powstał dzięki doświadczeniu z orzekaniem Sądu w Sochaczewie, a nasze doświadczenie było takie:
- Pan koniecznie rezerwuje na 2 tygodnie przed pokój, wpłaca całą sumę, bo chce pokazać jaki jest wiarygodny, przez te 2 tygodnie mamy mnóstwo chętnych na zajęty przez niego pokój, bo cały ośrodek już jest wynajęty i w dniu przyjazdu dzwoni Pan i mówi: nie mogę przyjechać, bo ............, proszę o zwrot całej wpłaconej sumy. Suma musi zostać zwrócona, pokój zostaje pusty na weekend i tylko my ponosimy odpowiedzialność finansową. Dzięki temu wpisowi, Pan musi zapewnić kogoś na swoje miejsce, bo w przeciwntym razie przepada wpłacona suma. Ktoś kto ma większą fantazję może w ten sposób skutecznie usunąć swoją konkurencję.
Dodam, że nigdy nikogo nie lekceważyliśmy.
Wszystkie osoby nie zrażone tymi wpisami pozdrawiam i do zobaczenia.
Czytając wpisy na ten temat, czy tematy dotyczące kina, pubów, sklepów itp. zawsze jednym jest żle innym dobrze, ale po co wylewać z siebie tyle jadu, czy chamskich wycieczek pod adresem właścicieli czy obsługi ?
Czemu ma to służyć ???
Może właśnie dlatego w Sochaczewie i okolicach nic się nie dzieje, nic się nie otwiera, bo zawsze jakiś mądraliński powie, żę w Szklarskiej Porębie to jest dopiero, a już we Warszawie to że ho, ho.
Zawsze można omijać Sochaczew i jechać gdzie się chce.
sluszna uwaga.
poza tym policzmy ile razy ktos napisal od siebie ze gdzies jest fajnie? przewaznie pisze sie paszkwile bo zostala urazona duma czy nie wiem... dama nie zostala przywitana uklonem do pasa... i od razu jest jazda...
jak jest dobrze to nikt nie napisze... potem jak czyta to postronna osoba to widzi przewaznie negatywy a tak na prawde sa to tylko wybiorcze opinie nielicznych osob....
udowodnione jest to ze ludzie daza do ulatwiania sobie zycia i sa z natury leniwi.. malo kto zada sobie trud zeby samemu sprawdzic, dowiedziec sie z innego zrodla itd.. przewaznie wchodzi sie "do netu" na jakies forum mniej lub bardziej oficjalne, czasem przeczyta sie glupote i wyrabia sie na jej podstawie opinie... bez jakiej kolwiek analizy...
no i na koniec.. rozne sa gusta, rozne wymagania i nie wiem czy wogole jest sens czytania opinii na temat pobytu w jakis miejscach czy smaku danych potraw czy napojow, ich wygladu i sposobu zachowania obslugi...
moze... jak takich opini jest kilkaset, kilka tysiecy wtedy mozna jakos srednia wyliczyc ale i tak ja sam bym musial sie przekonac na wlasnej skorze co i jak :D
Mój wpis z 11 lutego 2013 z informacją o tym jak kiepsko zostałem potraktowany przez obsługę DaySPA Kampinos został usunięty. Proszę o jego przywrócenie.
Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
Wczoraj otrzymałem maila od p. Dariusza Małachowskiego. W przeciwieństwie do publicznie deklarowanych przeprosin zawiera on pretensje i wyraźną groźbę skierowania sprawy na drogę sądową. Poniżej cytuję jego treść, abyście mogli Państwo wyrobić sobie opinię o sprawie. Mój poprzedni wpis o identyfikatorze #49614 został przywrócony na stronę portalu e-sochaczew.
From: Dariusz Małachowski [biuro@wyspakampinos.pl]
Sent: Tuesday, February 12, 2013 9:05 PM
To: "Andrzej Burlikowski"
Subject: RE: Zapytanie o możliwość rezerwacje DaySPA.
Szanowny Panie Andrzeju.
Do teraz nie mogłem zrozumieć dlaczego tak nas Pan bezpardonowo potraktował na e-Sochaczew? Pana mail został zakwalifikowany przez serwer jako spam. Dopiero teraz po długich poszukiwaniach do niego dotarłem. Niestety od piątku mieliśmy pełny obiekt i nie mieliśmy możliwości odpowiedzieć Panu na maila. Bardzo nam przykro, że przez ten niefortunny przypadek namawia Pan inne osoby, aby nas nie odwiedzały. Czy sądzi Pan, że to jest uczciwe? Nie zrobiliśmy Panu nic, jedyną naszą winą jest brak kontaktu z nami. Stara się Pan za wszelką cenę będąc urażonym storpedować nasze działania gospodarcze. Czy zdaje Pan sobie sprawę jakie niszczące skutki mogą przynieść Pana działania i jak duże straty finansowe? Czy powinniśmy się przed Panem bronić? Czy jest Pan w stanie przez swoją nienawiść spowodować u nas tak duże straty, że będziemy musieli zwrócić się o pomoc do sądu? Czy przemyślał Pan to co robi? Pozostawiam Pana sam na sam z przemyśleniami. Bardzo proszę o napisanie uczciwe na forum, że po prostu nie było z nami kontaktu bez tych wszystkich upiększeń i że Pana po prostu poniosło. Słowo przepraszam też będzie przeze mnie mile widziane.
Dariusz Małachowski
A to jest odpowiedź pani K.M. z piątku 8-go lutego na mój mail który rzekomo zaginął jako spam. Godzinę po wysłaniu. Tak jak napisałem w poprzednim poście, nie doczekałem się na telefon zwrotny.
From: Dariusz Małachowski [biuro@wyspakampinos.pl]
Sent: Friday, February 08, 2013 5:04 PM
To: "Andrzej Burlikowski"
Subject: RE: Zapytanie o możliwość rezerwacje DaySPA.
Witam serdecznie
Bez noclegu ? czekam na odpowiedz masażysty , wieczorem do Pana zadzwonię, na basen i plażę zapraszamy.
Pozdrawiam
K.M
From: "Andrzej Burlikowski"
Sent: Friday, February 08, 2013 4:01 PM
To: biuro@wyspakampinos.pl
Subject: Zapytanie o możliwość rezerwacje DaySPA.
Dzień Dobry,
Nawiązując do mojej rozmowy telefonicznej z p. Katarzyną Małachowską proszę o informację czy możliwe będzie skorzystanie z Państwa usług DaySPA w dniu jutrzejszym. Chcielibyśmy wraz z moją żoną skorzystać z godzinnego pobytu na basenie i jacuzzi, doświetlania z dogrzewaniem na piasku, oraz 60-minutowego masażu całego ciała - o tym czy ma to być relaksacyjny czy klasyczny jak rozumiem będziemy mogli zdecydować na miejscu.
Mój telefon to xxx xxx xxx. Proszę o telefon zwrotny z informacją - niedługo kończę prace, a moje poprzednie kilkukrotne próby uzyskania informacji o poprzez podany numer rezerwacyjny spełzły na niczym.
Pozdrawiam.
/ Andrzej BurlikowskiJeśli chodzi o wspomniane przez p. Dariusza kłopoty z zasięgiem, to pragnę zauważyć że numer do rezerwacji jest numerem stacjonarnym. Problem polega na tym że nie mogłem uzyskać jakiejkolwiek informacji dot. dostępności usług, ani nawet dowiedzieć się z kim mam się skontaktować w tej sprawie.
Mój dziadek zawsze mi powtarzał , że powinienem trzymać się z daleka od ludzi fałszywych i chytrych na pieniądze. Postępowanie zarządców ośrodka WySPA Kampinos utwierdza mnie w przekonaniu że z takimi osobami mam do czynienia.
panu panie andrzeju powiem ze zachowal sie pan chamsko upubliczniajac korespondencje miedzy panstwem a panem darkiem i tu nie ma dyskusji.
po drugie widze ze zachowuje sie pan jak nowobogadzki bamber.... ktory nie ma kasy na hiltona, szuka agroturystyki i ma pretensje do wszystkich ze JEDEN DZIEN PRZED PLANOWANYM PRZYJAZDEM... RZADA pan rezerwacji i dostepnosci pokoi... i ma pretensje do wszystkich ze w jeden dzien nie udalo sie panu nic zalatwic.
nie wiem ale kazdy rozsadny czlowiek rezerwuje sobie pobyt gdzie kolwiek przynajmniej z kilku dniowym wyprzedzeniem. pan widze robil to na ostatnia chwile i pisze pan jeszcze o nie profesjonalnosci...
nie jestem w stanie zrozumiec pana zachowania.. o co ma pan wogole pretensje i wylewa zolc na publicznym forum??? pan powie jaka sie stala panu nieznosna krzywda? ktos pana okradl?? pobil?? obrazil??
zachowal sie pan w stylu "place i wymagam i macie skakac przy mnie barany" a po tym jak pan nie zalatwil sprawy to zachowal sie pan jak urazony bachor bo nie udalo sie panu zarezerwowac miejsca w ciagu kliku godzin.
ja pierdziele... ludzie to maja problemy a do tego jeszcze zatruwaja nimi innych a najgorsze ze szkaluja niczemu winnych ludzi.
Niestety, ale jeżeli ktoś prowadzi jakieś "przedsiębiorstwo usługowe" a takim jest Wyspa Kampinos musi dbać przede wszystkim o dobro klienta i w tym przypadku właściciel powinien kierować się powiedzeniem " klient nasz pan". Lekceważące podchodzenie do klienta powoduje częste, negatywne wypowiedzi które na pewno w jakiś sposób przyczynią się do zmniejszenia liczby chętnych do skorzystania z usług. Właściciel zamiast się beznadziejnie wykręcać od winy powinien przeprosić i tym na pewno zyskałby więcej niż takimi sporami z klientami. Ludzką rzeczą jest się mylić, można też po prostu otwarcie powiedzieć przykro nam nie mamy wolnych miejsc, nie zdążę już załatwić obsługi dla Pana, aniżeli obiecywać a potem słowa nie dotrzymać. Ktoś kto decyduje się prowadzić taką działalność dla ludzi musi być człowiekiem uczciwym, kulturalnym i umieć elegancko się zachować w każdej sytuacji.
Zostaliśmy tak gwałtownie zaatakowani, że nie wiedziałem o mailu mojej żony do Pana Burlikowskiego.
Totalne zaskoczenie, to o co tu chodzi jak jest w nim wyraźnie napisane zapraszamy?
Pogubiłem się w tym tłumie pretensji i domysłów jakim to ja muszę być pazernym na pieniądze, ale Pan Burlikowski sam ujawnił maila, w którym zapraszamy go do nas, tylko uprzedzamy, że a propos masażu nie mamy wieści od masażysty, tylko będziemy coś wiedzieć wieczorem.
Pan Burlikowski pisze coś o telefonie stacjonarnym, no to właśnie pisałem wcześniej, że mamy tyle pracy, że nie możemy przy nim przebywać cały czas, a komórki które nosimy nie działają w gospodarstwie.
Panie Burlikowski niech Pan zajmie się swoją pracą i da nam pracować, bo ja nie mam zamiaru domyślać się i udowadniać kim Pan jest i czym się Pan kieruje. Napewno przy Pana osobowośc ciężko jest pracować osobomy z którymi Pan się styka lub nie znając ich weźmie Pan ich na swój niszczący cel, tak jak Pan to robi z nami.
Mogę tylko powiedzieć, że w sejmie leży już ustawa, która ukróci niedługo działania osób podobnych do Pana. Mogę tylko się domyślać jaką by nam Pan tu zrobił "jazdę", gdyby Pan nas osobiście poznał. Dziękuję Panu i losowi, że nie musieliśmy tu Pana gościć.
Wszyscy uważają, że przedsiębiorca w takich sytuacjach powinien się kajać, przepraszać, obiecywać poprawę, jak mogę powiedzieć tylko, że zawsze bardzo się staram, może tylko nie potrafię płaszczyć się przed Panem Burlikowskim i jemu podobnymi.
Witam,
zainteresowana ofertą SPA Kampinos, zgodnie z wyznawaną zasadą, żeby wiedzieć cokolwiek więcej przed podjęciem decyzji, weszłam na to forum i oczom nie mogę uwierzyć. Kpiące uwagi pisane pod adresem niezadowolonych klientów, straszenie sądem, wyzywanie od chamskich zachowań, nowobogackich bamberów? Plątanie się w wyjaśnieniach? Zamieszczanie prywatnej korespondencji wysyłanej przez właściciela jest w porządku, ale pisanej do właściciela już nie? Po tej żenującej lekturze nasuwa mi się jedno powiedzenie: tłumaczą się winni. I wbrew temu, czego obawia się właściciel, to nie negatywne wpisy niezadowolonych klientów odrzuciły mnie od skorzystania z tej oferty, ale właśnie charakter wypowiedzi Pana "Menegera".
Bardzo jestem ciekawa, czy za tę wypowiedź też zostanę opluta...
dziekujemy za podzielenie sie wiadomoscia ze pani nie bedzie na wyspie... innego sensu tej wypowiedzi nie widze :)
pozdrawiam
nie o to chodzi ze bronie akurat omawianej tak szeroko w tym poscie agroturystyki.. czy to bylby sklep, pracodawca czy inny biznes zachowal bym sie tak samo.. ci co mnie z tego forum znaja wiedza jakie mam podejscie do szkalowania firm na anonimowych forach.
rozwala mnie po prostu jak zwykla zawisc ludzka, czasami ograniczenie umyslowe przyprawione szczypta zwyklego chamstwa powoduje szkalowanie czyjegos interesu - nie odnosze sie w tym miejscu do konkretnych wypowiedzi - pisze ogolnie.
przeczytajcie sobie prozaiczne powody dla ktorych ludzie zieja jadem. czy to ze w piatek nie moglem zarezerwowac na kolejny dzien imprezy, pokoju to juz powod zeby robic smrod? bo pracodawca nie zaplacil mi calej pensji, a ze trzy razy narabany przyszedl do pracy i cie nie wywalil to juz nie napisal, sam uszkodziles towar, ktos nie chcial ci go wymienic i juz inwektywy pod adresem sklepu jakie to chamstwo tam nie pracuje itd itd..... jak latwo nam sie pomija fakty w takim szkalowaniu nie koniecznie dobre dla nas.
a ile z tych paszkwili to.. konkurencja..? wlasnie..
do piszacych takie paszkwile nie dotre... taka mentalnosc albo interes dla nich.. jedynie co mozna zrobic to z rozsadkiem takie opinie odbierac i brac pod uwage ze jest to jedynie subiektywne odczucie danej sytuacji przez dana osobe, lub wprost: chec wykonczenia konkurencji.
ludzie na prawde pokrzywdzeni przez jakas instytucje nie pisza takich bzdur i nie traca czasu na fora internetowe tylko zalatwiaja sprawe urzedowo.. macie UOKiK ... ile z tych osob piszacych paszkwile tam zwrocilo sie do tego urzedu??? no wlasnie.. a wiecie dlaczego..? bo wiedza ze jak ktos zacznie sie przygladac tej sprawie to sie moze okazac ze tak nie dokonca bylo jak obsmarowalam na forum.... druga sprawa.. prostactwo i chamstwo.. wiem ze nic nie zdzialam w sadzie czy UOKiKu to jade po "frajerstwie" ..... wymagacie kultury i uczciwosci? najpierw sami sie tak zachowujcie.
Kacper,
Nie pitol głupot. Nie ma znaczenia co piszą ludzie plujący tu jadem - to jest norma i nic na to nie poradzisz.
Pan "Meneger" sam się pogrąża tonem swoich odpowiedzi.
Niech zatrudni jakiegoś ograniętego studenta na recepcje, który będzie dbał o rezerwacje i kulturalnie odpowiadał na maile i wpisy na forum a sam się schowa na zaplecze.
Koszty studenta zwróca się w postaci biznesu, który teraz przepada przez takie akcje.
Pan Meneger ewidentnie lubuje się w strzelaniu sobie w stopy.....
to fakt. zmieniajac pkt widzenia na wlasciciela: nie powinien stosowac przepychanek z klientami. tym bardziej na forum.
Łatwo Panom tak mówić, ciekawy jestem czy gdyby Panów szkalowano to też byli by Panowie zdania, że menager nie powinien się odzywać. Facet był zaproszony i to w normalny sposób tylko o tym "zapomniał napisać". Mówicie o straszeni przeze mnie sądem, a ja mówię że tu coś nie gra. Ktoś specjalnie co jakiś czas podnosi nasz temat. Pomysłów już zabrakło bo temat telefonów powraca któryś raz z rzędu, a prawda jest taka że nie ma żadnych problemów w kontakcie z nami. To są rzeczy wymyślone.
przez dluzszy okres bezposrednio pracowalem z klientem w pewnej firmie. moze z powodu tonu mojego glosu :) wiele osob raczej powstrzymywalo sie od pyskowek ale u innych slyszalem rozne akcje.. nikt nie mogl dac sie w to wciagnac. jesli ktos przeginal.. padala informacja "jesli pan nie przestanie... itd....w takim wypadku musze przerwac rozmowe"
generalnie jest kilka zasad ktorych nalezy przestrzegac i tutaj nie ma co dyskutowac.. odwiedze panstwa na pewno to przy okazji mozemy o tym porozmawiac :)
pozdrawiam
Nie wnikam, co się zdarzyło lamentującej pani. Uważam, że pomyłki i wpadki mogą zdarzyć się każdemu. Ja osobiście kilkugodzinnym pobytem na "Wyspie" w zeszły weekend byłam zachwycona. Trafiłam zupełnie przypadkowo szukając restauracji. Planowałam więc posiłek z dziećmi i do domu. W efekcie tego, jak zostałam przyjęta zostałam tam chyba z pięć godzin. Miejsce zrobione z fantazją, przemily, pełen poczucia humoru właściciel, bardzo gościnny, starający się stworzyć ciepłą atomsferę. Na zewnątrz zimowa pogoda, w środku -ciepło, przytulnie, a la tropikalna wyspa z basenem i ciepłym piaskiem. Smaczne jedzenie. Dla mnie prawdziwy relaks. Dzieciaki nie chciały wychodzić! Polecam to bardzo fajne miejsce każdemu.
Agnieszka
A tak wogóle to czytając wpisy ludzi na tym forum, po raz kolejny czuję, że potwierdza się "małość" niektórych przedstawicieli naszego społeczeństwa. Żenada. Po prostu nie mają co robić/intelektualnie nie stać ich na zainteresowania i szersze spojrzenie i wydaje się, jakby celem ich życia było siedzienie,nakręcanie się i generowanie konfliktów. Wstyd, że wypisywanie jakichś bzdur o drzwiach i plamach naprawdę tak podnieca dorosłych ludzi, którzy powinni być jednostkami dojrzałymi a nie są, że poświęcają im uwagę i czas. Panie Dariuszu, generalnie uważam, że nie powinien Pan tracić swojego czasu nerwów i kruszyć kopii z takimi osobami, odpisując im na ich "elaboraty" bo tylko niepotrzebnie zniża Pan się do ich nędznego poziomu (nasuwa mi się kolokwialne porzekadło na tę okoliczność, ale zawiera ono nieparlamentarne słowo, a nie chciałabym nikogo urazić), faktycznie tłumaczą się winni, wystarczy dwa zdania i cześc pieśni. Ludzie zajmijcie się tworzeniem czegoś w życiu i rozwojem, a nie zaciekłą zazdrością i małostkowym międleniem, tylko dlatego ze prawdopodobnie nie jesteście w stanie stworzyć niczego, co chociaż w małym procencie przypomina kawał fajnej roboty, która została wykonana przez włascicieli spakampinos.Szkoda "nerw" Panie Dariuszu, ze złością ludzką trudno wygrać, lepiej: "Róbmy swoje" !
Pozdrawiam
Agnieszka
Niestety muszę przyłączyć się do grona niezadowolonych klientów Spa Kampinos (obecnie Wyspa Kampinos)
Cały ośrodek prowadzony jest totalnie po partyzancku - na każdym kroku niestety daje się to odczuć.
Zaczyna się od przyjazdu, kiedy to Pan Dariusz ma problemy z odnalezieniem rezerwacji i przydzieleniem pokoju.
W pokoju okazuje się, że brakuje wyposażenia, które miało być, a to które jest najczęściej nie działa (telewizory).
Na śniadaniu o wszystko trzeba się dopominać i najlepiej jak najszybciej nakładać sobie jedzenie. Jeśli chcesz zjeść zupę mleczną to najpierw musisz poprosić o miseczkę bo właśnie się skończyły, potem o mleko, które skończyło się jak poszedłeś po miseczkę a potem jeszcze poszukać łyżki. Po jadalni chodzą sobie koty, w kącie stoją papugi. Na kuchnię lepiej nie zaglądać.
Zamkniesz w pokoju okno to ci się zamek zatrzaśnie (w oknie) i trzeba chodzić po klucz aby je znów otworzyć.
Właściciel jest totalnie nieogarnięty w biznesie - chyba to nawet nie jest kwestia złej woli - ten człowiek po prostu nie nadaje się do tego typu zadań. Stara się jak może, jednak jego działalność polega na ciągłym "sznurowaniu buta glizdą". Non-stop musi gasić pożary, które wywołane są brakiem organizacji i dobrego gospodarza.
Na plus basen, położenie, standard pokoi nie najgorszy. Ogólne wrażenie jednak bardzo złe. Niestety na miejscu większość osób borykała się z podobnymi problemami.
Dobrze chyba się tylko tam czuli znajomi gospodarza, z którymi urządzał sobie chlanie i bardzo głośne karaoke do późnych godzin nocnych kilka metrów od śpiących turystów.
NIE POLECAM
Na deser najlepsze:
Zamówiłem sobie w Wyspa Kampinos kiełbasę z grilla za jedyne 16 zł.
Szef przyrządził mi kiełbaskę, podał z chlebem. O keczup musiałem się upomnieć (a jakże). Reakcja właściciela na pytanie o keczup: "Przecież keczup wymyślili Amerykanie, żeby zabić smak niedobrych potraw.". Udałem że mnie to śmieszy, jednak właściciel chciał stanąć na wysokości zadania i wysłał kilkuletnie dziecko rowerem do sklepu po keczup.
Nigdy wcześniej i nigdy później nie miałem większych wyrzutów polewając sobie kiełbaskę keczupem.
Myślę, że to najlepiej obrazuje działalność tego przybytku.
A my jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu na Wyspie Kampinos. Wiedzieliśmy, że jedziemy do ośrodka agroturystycznego, prowadzonego rodzinnie. Urzekł nas pomysł gorącego piasku, gdy za oknem jest siarczysty mróz. Może to, że przeczytaliśmy uważnie, co oferuje ośrodek spowodowało, że wróciliśmy w pełni zadowoleni... Oczekiwaliśmy odpoczynku z dala od warszawskiego zgiełku, spokoju, substytutu urlopu na plaży, miłej, rodzinnej atmosfery i... dostaliśmy dokładnie to co chcieliśmy.
Rzeczywiście, nikt się nad nami zbytnio nie roztkliwiał, nie pytał co chwilę, czy czegoś potrzebujemy. Lecz gdy potrzebowaliśmy pomocy zawsze ją dostawaliśmy.
Jedzenie- przepyszne, świeżutko przyrządzone.
Muzyka- taka jakiej oczekiwaliśmy.
Gospodarze rozmowni, naturalni i mili. Pani Małgosia- zawsze uśmiechnięta.
A do tego gorący piasek, wakacyjny luz i brak nadmiernych ograniczeń.
Ale my szukaliśmy miejsca z charakterem, a nie jednego z tysięcy identycznych hoteli... Może problem niezadowolonych klientów wynika z braku określenia przez nich swoich potrzeb? Może powinni się znaleźć w ***** hotelu?
Aha, pragnę jeszcze dodać, że przyjechaliśmy tu korzystając z kuponu zniżkowego, więc nie byliśmy na pewno "specjalnymi" klientami.
W imieniu naszym i naszych przyjaciół chcieliśmy bardzo podziękować Kasi i Darkowi za stworzenie fajnego, nietuzinkowego miejsca na ziemi do którego na pewno jeszcze wrócimy.
Kasia, Eryk, Sylwia i Marek
I fajnie ze ludzie znajduja czas i pisza rowniez pozytywne opinie.TAK TRZYMAC. A ja popieram kacpersky i jego zdanie. Ludzie lubia zionac jadem bardzo szybko. Ci co sa zadowoleni nie maja czasu na zamieszczenie dobrych opinii i ida dalej przez zycie.
Kolejny mój wpis #49715 z 2013/02/13 13:50 opisujący próbę zastraszenia mnie przez właścicieli ośrodka Spa Kampinos został usunięty z forum. W tej sytuacji komentarze pozostałych uczestników dyskusji odnoszą się do treści, która nie jest publicznie dostępna, co wypacza całokształt postu. Proszę o przywrócenie mojego wpisu.
Witam,
Odczucia z pobytu są mieszane więc postaram się obiektywnie wymienić wszystko to co jest za i przeciw dla chcących odwiedzić to miejsce. Po przyjeździe do ośrodka ok. godz. 14:00 nie zastaliśmy gospodarzy. W recepcji powitała nas przesympatyczna Pani (nie znamy imienia) w ciemnych kręconych włosach, która pracowała tam od kilku dni. W pokoju zastała nas niemiła niespodzianka: ściany brudne, odrapane, pająki to już sobie kokony kręciły za szafą, kurz na szafkach, rozjeżdżające się łóżka, urwana moskitiera w oknie, okno na kluczyk - którego nie było i trzeba było biegać do recepcji, w łazience drzwi strasznie skrzypiały i ciężko się zamykały, kran przeciekał, przez słuchawkę natrysku woda lała się prostopadle po ścianach, jakiś kawałek tapety na ścianie (chyba gdzieś zostało z innego pokoju), drzwi do pokoju trzeba było zamykać na zamek bo same nie były w stanie utrzymać się na futrynie. Pani z obsługi wielokrotnie nas przepraszała, że nie była w stanie nic nam powiedzieć odnośnie cen posiłków i atrakcji w ośrodku, ale jak mówiła nic jej nie przekazano. Gospodarze przyjechali dopiero około dwudziestej. W ulotce ośrodka cena sauny 10,- ale gospodarz wyprowadził nas z błędu bo to 50,- /h dzielone przez ilość chętnych do sauny. Śniadanie za 25,-/osoba to lekka przesada. Trzy plasterki wędliny, kawałek sera, trochę masła, łyżeczka sałatki. W barze piwo po 7,- puszkowe bo lanego nie było. Musieliśmy się sami upominać o rabat bo obsługa nic o tym nie wiedziała. Na dodatek drugiego dnia alkohol w barze sprzedawała mała dziewczynka. Karaoke i imprez wieczornych też nie było. Jeśli chodzi o główną atrakcję ośrodka czyli tropikalną wyspę to naprawdę fajny był podgrzewany piasek i to by było na tyle. W samym "podgrzewanym" basenie chyba nie działała grzałka... pewnie przez te tony piachu co zalegały na dnie basenu. Na ścianach basenu rdzawy osad na lustrze wody. Jacuzzi zasypane piachem, bąbelki nie działały i ogólnie nic specjalnego. Reasumując pomysł fajny, wykonanie i podejście gospodarzy pozostawiają wiele do życzenia. Pozdrawiamy Panie z obsługi bo wyglądało na to, że zależało im bardziej niż gospodarzom.
Wszystko ślicznie tylko dodam kilka niedopisanych faktów. Pan Piotr nadal jest u nas gościem, cały czas denerwuje się, że sauna nie jest bezpłatna, ogniska nie można rozpalić oczywiście za darmo, jedzenie którego jest tak mało dziś nie mógł zjeść i prosił, aby mu zapakować do pokoju. Wczoraj zjadł obiad i chciał zapłacić połowę bo mu nie smakowało. Na pytanie czy coś zostało na talerzu odpowiedział, że nie ale to nie powód żeby liczyć za całość. Pająki robią kokony i to za szafą. Człowieku ty jesteś w lesie, tu pająki cały czas przędą nici i nawet jak je sprzątniesz to za godzinę będą nowe sieci. Okna są na kluczyk, ale zawsze zostawiamy je nie zablokowane przy sprzątaniu pokoju. Tyle, że nasz wspaniały gość uznał, że musi najpierw wcisnąć guzik, a potem złapać za klamkę, no i stąd ta droga po kluczyk. Ten rabat zdradza Pana Piotrka, że przyjechał z kuponem grouponu. Czyli kupił miejsce po super dużej obniżce. No jak to obsłudze zależało bardziej niż gospodarzom? Podobno wszędzie był brud? Złe jedzenie i mało, zasypane piaskiem jacuzzi, brud, smród i ubóstwo, to jak im mogło zależeć skoro przywitali Pana Piotra takim syfem? I szefowie nie stawili się o tej godzinie o której Pan Piotr przyjechał ze swoją księżniczką. Panie Piotrze co my mamy za pecha, że przyjeżdżają do nas tacy ludzie jak pan? Może normalnie by Pana nie było stać na przyjazd do nas i stąd ta postawa roszczeniowa, daj wszystko za darmo. Jutro Pan wyjedzie, będzie Pan nas szkalował, gdzie popadnie, ale to przeżyjemy. Jutro jest ten najwspanialszy dzień, dzień Pana wyjazdu z naszego ośrodka, będę się cieszył niewymiernie jak Pana auto zniknie mi z widoku i mam nadzieję nigdy więcej nie zobaczyć Pana fałszywej gęby. Po prostu nie wypada mi wcisnąć Panu kuponu w zęby i kopniakiem wyrzucić na ulicę, ale mam nadzieję że kiedyś ktoś mniej ode mnie cierpliwy zrobi to z wielką przyjemnością.
Osoby zbulwersowane brakiem kultury menegera proszeni są o powstrzymanie się od komentarzy.
z racji tego że jestem niedowiarkiem i jakoś nie daję wiaty by taki ośrodek był tak odbierany przez klientów sam się wybiorę w majowy weekend i ocenię.
Witam,
Szanowny Panie Managerze, żeby nie bawić się w przepychanki słowne dodam tylko kilka słów do wcześniejszej wypowiedzi. Już od dawna nie jestem gościem ośrodka, a wypowiedź zamieściłem na forum jakiś czas po powrocie do domu więc chyba pomylił Pan osoby. Gdyby Pan do tej pory nie zauważył to moje negatywne odczucia na temat pobytu nie są odosobnione i pojawiło się dużo negatywnych wpisów na różnych forach. Chyba jako Manager to raczej powinien Pan zastanowić się jaki jest powód niezadowolenia klientów i dążyć do poprawy jakości świadczonych usług, a zamiast tego coraz bardziej się Pan pogrąża swoimi wypowiedziami. Przykre. Poza tym to czy ktoś ma wykupioną ofertę z Grouponu nie znaczy, że jest klientem gorszej kategorii. Sami taką ofertę zamieściliście więc nie rozumiem Pana zdziwienia. Na przyszłość życzę Panu samych zadowolonych klientów.
Ja również dodam coś do siebie. Nie interesuje mnie polemika z kimkolwiek na forum. Sprawę opisuję by osoby zainteresowane same mogły podjąć decyzję czy warto. Jeżeli chodzi o pozytywne opinie to oczywiście o innych ośrodkach posiadam takowe (krytyka to nie wszystko, w dzisiejszych czasach trzeba doceniać miejsca, w których kultura osobista pracowników i właścicieli jest na porządku dziennym). Stanowczo nie polecam Wyspy Kampinos. Zacytuje reklamację: Na początku kwietnia skontaktowaliśmy się z właścicielką w sprawie ustalenia terminu pobytu. Otrzymaliśmy informację, że rezerwacji dokonuje się tylko drogą mailową. Zastosowaliśmy się do tego ustalenia i wysłaliśmy maila z propozycją zarezerwowania pobytu w pierwszy weekend czerwcowy (prawie na 2 miesiące przed - nadmieniam, że termin realizacji grouponu przypada na koniec czerwca). Zaniepokojeni brakiem odpowiedzi ponownie skontaktowaliśmy się z Ośrodkiem Wyspa Kampinos - odebrał właściciel i powiedział nam, że żona nie może teraz udzielić nam informacji bo ma dużo pracy w kuchni. Wysłaliśmy po tej rozmowie drugiego maila (na którego również nie otrzymaliśmy odpowiedzi). Ponowny telefon do właścicieli i dowiedzieliśmy się, że mają zepsuty Interenet i odpowiedzą nam po jego naprawie. Takie przepychanki trwały blisko dwa tygodnie. W dniu dzisiejszym tj. 17 kwietnia (zdesperowani i nie ukrywamy poddenerwowani) podjęliśmy ponowną próbę rezerwacji. Zadzwoniłam do Wyspy Kamipnos i rozmawiałam z właścicielem- pan beztrosko powiedział, że otrzymali ponad 60 maili i nie wiedzą, czy nasz mail dotarł do nich. Najprawdopodobniej "gdzieś się umieścił" - on nie wie gdzie (cytuję słowa właściciela). W trakcie wymiany zdań ( nie ukrywam, że powiedziałam, że dobry zwyczaj nakazuje odpowiadać na maile a tym bardziej na maile dotyczące rezerwacji) Pan znalazł maila i powiedział, że ten termin nie jest możliwy i zaproponował przyjazd w najbliższy weekend (co oczywiście nie mogło dojść do skutku - bo oboje z mężem pracujemy i nie możemy ot tak sobie wziąć urlopu). W trakcie rozmowy właściciel wykazał się niebywałym wręcz zachowaniem - po prostu rzucił słuchawką. Kolejna próba nawiązania przeze mnie rozmowy telefonicznej skończyła się tym samym - Pan w arogancki sposób rzucił słuchawką. Mąż równiez próbował rozmawiać z właścicielką - ta (po usłyszeniu nazwiska) odłożyła słuchawkę (nie podjęła rozmowy). Pytanie zasadnicze: jak w takiej sytuacji mieliśmy zarezerwować pokój w tym ośrodku???? To nie nasza wina, że na rezerwacje mailowe (wyłącznie takie obowiązują w tym ośrdoku) właściciele nie racza odpowiadać a potam denerwują się jak ktos próbuje telefonicznie wyjaśnić sprawę. Uważam, że państwo Ci wykazali się brakiem podstawowych zasad prowadzenia obiektu noclegowego. Jedyne co mogę dodać czytając ten wątek to wymówki właścicieli SPA Kampinos zaczynają być znane.
Witam wszystkich.
Tradycyjnie odpowiadam na takie "straszne oskarżenia" kierowane pod moim adresem. Tych Państwa pamiętam doskonale. Tu ich wypowiedź jest kulturalna i stonowana. Rozmowa była zupełnie inna. Krzyki, pomówienia, obrażanie tak wyglądała rozmowa przez telefon. Dlatego nie chciałem rozmawiać i odkładałem słuchawkę /przysięgam, że nie rzucałem, bo jest dość droga/. Pan zdenerwował się, że ja nie chce wysłuchać obelg od jego żony i chciał sam dać mi nauczkę, ale znowu odłożyłem słuchawkę, gdy usłyszałem pierwsze frazy zdania. Kto chce niech daje się obrażać, ja nie muszę. Problemem naszym jest to, że sami przyjmujemy gości i tworzy się coś na wzór "bić mistrza", ja się nie daję bić i stąd te oburzenia, pretensje, oskarżenia. W normalnym hotelu pracownik jest upokarzany, bo mu za to płacą. Ja nie lubię, gdy mnie ktoś upokarza i stanowczo daję odpór. Jeżeli prowadzenie agroturystyki polega na byciu upokarzanym, fałszywie oskarżanym, opluwanym i pomawianym, to nie wiem jeszcze jak długo wytrzamam. Tradycyjnie zapraszam osoby normalne, bo tych dziwnych ludzi mam już naprawdę po uszy. Przypominam: nie jesteśmy hotelem, jesteśmy gospodarstwem agroturystycznym, czyli według prawa jest to nasz dom i w nim przyjmujemy gości. Chyba mamy prawo wybierać z kim chcemy przebywać.
Nie chcę nikogo obrażać, ale rośnie w naszym społeczeństwie grupa nastawiona na branie i tylko branie, mam wrażenie że większość z tej grupy ostatnio wybrała nas jako cel swoich wypowiedzi.
Będziemy dotąd dobierać klientów, którzy nas odwiedzają dopóki będziemy w stanie utrzymać ten biznes. W innym przypadku zamkniemy go.
Zapomniałem dodać, że grupa zadowolonych gości jest nieporównywalnie większa, ale gość zadowolony mało kiedy pisze o swoim zadowoleniu, bo uważa że to jest norma /i ma rację/.
Witam
Wyspa Kampinos- żenada, syf kiła i mogiła sanepid powinien to zamknąć...
jak ja lubie takich bedzwałow jak ty gosiu.... polmozg ktory zostal poproszony przez konkurencje albo ktoras z osob o napisanie paszkwila.. albo lepiej... kolejny klon ktoregos z poprzednich nickow.. jestes zenujaco plytka osoba, zapewne zakompleksiona..
szanuj ludzi to oni beda szanowac ciebie
Jak ja lubię takich ludzi jak Ty kacperskyy... atakujesz ludzi tylko dlatego, że wyrażają swoje negatywne opinie na temat ośrodka, w którym nie byli zadowoleni z pobytu. Sądząc po Twojej aktywności na tematy Spa Kampinos widać, że mocno wspierasz Pana Managera choć jak sam twierdzisz cyt. "pomagam czy nie.. co w tym zlego?". Chowasz się za logo Punishera - komiksowej postaci fikcyjnej, mściciela który sam wymierza sprawiedliwość w imieniu zamordowanej rodziny. Jakiej straty kolego doznałeś.... chomik Ci się przekręcił w kołowrotku. Może straciłeś kota pod kołami niezadowolonego klienta wyjeżdżającego z ośrodka. Czytając Twoje wypowiedzi nie sądzę, żebyś był człowiekiem wykształconym bo zachowujesz się jak prostak. Jesteś pewnie zakompleksionym spasionym pampuchem albo paszkwilem (bo to chyba Twoje ulubione słowo), któremu dają zniżki w takich ośrodkach żeby tylko nie wchodził do basenu bo masz za dużą wyporność. Pamiętaj na przyszłość, że chłop ze wsi wyjdzie a wieś z chłopa nigdy. O szacunku do ludzi możesz napisać jak dorośniesz. Na razie nie masz o tym pojęcia.
zawsze bawilo mnie to jak jak ktos komentuje moj wpis ze jest plytki, jaki jestem popraprany, ze taka osoba jak ja ma kompleksy a sam uzywa dokadnie tych samych metod, zwrotow, krytykujac moj post... strzal do wlasnej bramki... jak nic! :D
bylem na dlugim weekendzie na wyspie i bylo fajnie.. bylo duzo osob i jakos nikt nie narzekal.
pozdrawiam wszystkich przeciwnikow i zwolennikow
Pracował ktos w wyspie kampinos??jakie zarobki ?? jaka atmosfera??
tam nikt nie pracuje. pan menagier sam wszystko ogrania ;-)
No tak ogrania, ogrania panie Pedros, ogrania tak jak pan ogrania.
Panie Managerze,Mala prawda o biznesie. Jesli chce Pan prowadzic gospodarstwo do ktorego chce Pan zapraszac tych ktorzy Panu pasuja, to jako wlasciciel ma Pan pelne prawo. Niech Pan zdejmie reklamy, zamknie strone i zostawi wszystko poczcie panoflowej. Wszyscy Pana wtajemniczeni znajomi beda polcecac Pana osrodek swoim znajomym i bedzie pieknie i tak jak Pan sobie wymarzyl. Do tego momentu jednak, jesli douszcza Pan ludzi "z ulicy" musi Pan sie liczyc z tym, ze beda oni wyrazac swoje zdanie. A jakie ono jest - na to nie ma Pan wplywui musi sie Pan z tym pogodzic. Prosze przelknac dume wlasciciela i traktowac wszystkich wedle zasady "klient nasz pan". Jesli to wszystko co ludzie nie zyczacy Panu zle Panu radza jest nie do przyjecia, to moze szkoda pradu? Po co sie szarpac?
Szanowny Pan daje rady, nawet jak go o to nikt nie prosi. Czyżby to była taka wewnętrzna potrzeba? Proszę poprawić pisownię, bo jest w niej dużo braków. To taka rada w Pana stylu, pan nie prosi, a ja i tak Panu radzę. Pozdrawiam.
1 pytanie pana menagiera,ile pan chce zarabiac?? odp.2000zł(chwila ciszy) po chwili dodaje najlepiej mało,a własciwie to nic,menagier:w tej chwili to pan dla mnie nic nie jest wart,po okresie probnym zobacze ile jestem w stanie zapłacic! kon. rozmowy.. szukanie jelenia ktory przez 2-3 tygodnie nie bedzie wiedział za ile pracuje,a i tak zostanie wywalony i jak pan menagier bedzie miał gest to cos mu tam zapłaci!!
tam nikt nie pracuje. pan menagier sam wszystko ogrania ;-)
Pisze z tableta lub komorki, wiec nie mam pl znakow a i jakis wyraz mi sie sklei czasem. Przyjmuje jednak rade z pokora od osoby ktorej wszystkie wpisy racza oczy piekna i kwiecista polszczyzna oraz nienaganna interpunkcja oraz ortografia (o kulturze wypowiedzi nie wspominajac). Powodzenia zycze oraz obiecuje ze w temacie pana przybytku wiecej glosu nie zabiore.
Panie xyz, Pan sobie fantazjuje to może i ja coś wymyślę. Przyjdzie xyz do pracy, zostanie przyjęty bo w trakcie rozmowy naopowiadał wszystko to co chciał usłyszeć menago. Zna się na hydraulice, na elektryce i piecach, a jakże. Zna wszysto, bo ogląda telewizję, to jak ma nie znać. Widział jak woda płynie z kranu no to prawie hydraulik, wkładał wtyczkę do gniazdka, no to prawie elektryk, żarówkę też wymieniał. Po tygodniu zacznie się konflikt. Panie xyz, nie zrobił Pan tego co zleciłem, dlaczego? No jak to nie zrobiłem Panie menago, zrobiłem tylko się urwało, a jak się urwało to nic nie poradzę. A dlaczego Pan nie naprawił do końca? Nie naprawiłem i nie naprawię, za takie pieniądze nie będę pracował.
No tak, ale Pan nie pokazał, że może coś naprawić tylko popsuł pan mnóstwo urządzeń. Oj dobra, czepia sie pan, dawaj pan te 2000 zł, co pan miał mi zapłacić i nie chcę u pana więcej pracować. Czepia sie pan i ludzi nie rozumie.
Każdy kij ma 2 końce i nigdy nie należy o tym zapominać. Pan xyz naobiecywał mi wszystko przez telefon, tylko czy naprawdę jest taki fachman, czy tylko potrzebował zarobić na chwilkę trochę kaski? Tego już się nigdy nie dowiem.
Witam,
podczas mojego pobytu w ośrodku przyszła kobieta zainteresowana pracą w Spa Kampinos. Kobieta chciała porozmawiać, ale usłyszała od gospodarzy że najpierw musi posprzątać jeden pokój na próbę. Sympatycznie zrobić casting, ludzie ogarną pokoje na próbę i nikogo nie będzie trzeba zatrudniać. Wstyd Panie Managerze, wstyd. A swoją drogą to podczas pobytu zastanawiałem się dlaczego siedzi Pan ciągle przy laptopie i nie ma czasu, żeby przyjść do baru, włączyć muzykę i sprzedać alkohol tylko robi to nieletnia dziewczynka, ale teraz już wiem że jest Pan zajęty odpisywaniem na forum.
oj oj jak tu sie wszyscy paluja.. rozumiem kiedy pojawia sie wpis jednego nicka, pozytywny czy negatywny.. ktos moze byl i mu sie spodobalo lub nie, moze zostal namowiony zeby cos napisac... ale te nicki ktore non stop paluja sie z tym tematem to juz chyba ludzka zazdrosc albo zawisc i nic wiecej.
czym wasza duma zostala urazona? bo ktos zostal przyjety a nie wy? bo ktos zaproponowal wam prace za pieniadze ponizej waszych oczekiwan? nie musicie sie na to godzic i tyle... pracodwacy jakos CV osob ktore im sie nie spodobaly do pracy to nie publikuja na chamsko.pl lub demotywatorach a wy? nie przyjety - to trzeba zajechac bo jak mogl mnie nie przyjac? przeciez doswiadczenie mam co z tego ze nie w branzy, co z tego ze jedyne co robilem w zyciu to praca na koparko-ladowarce.,, skonczyly sie czasy gdzie nic nie robisz, nie inwestujesz w siebie a wymagasz.. takich jak wy sa tysiace. w tym kraju teraz kazdy ma studia.
wezcie sie do roboty otworzcie wlasny biznes i bedzieci robic co bedziecie chcieli a nie wylewacie zal na forum z powodu niezpelnionych marzen zawodowych.
najlepiej sie madrzyc i dawac dobre rady jak samemu sie pracuje na etacie w biedronie.
kacperskyy a co ci takiego pan menager zrobił ze tak go bronisz na kazdym kroku??
nie o to chodzi ze bronie.. nie wnikam w pojedyncze skargi zazalenia czy pochwaly.. patrze na ogol tego watku i pewne rzeczy mozna wywnioskowac. dziwie sie po prostu ludziom ktorzy zamiast wziac sie do roboty probuja utrudnic zycie innym.
wasze pieniadze? wasz czas? wasz honor? nie to po co to wszystko? nie trzeba byc profesorem habilitowanym zeby sie domyslec o co chodzi.
wlasciciel wlozyl w to wlasna kase, wlasny czas itd.. czemu nie ktos z was?? dla mnie szacun dla kazdego kto prowadzi wlasny biznes i w tych czasach odwazy sie wylozyc taka kase. to jak go prowadzi to jego sprawa. wiem ze uslugi hotelarskie, noclegowe to specyficzny temat.. bo ludzie sie czegos tam spodziewaja po reklamach i kolorowych folderach... czepiliscie sie wypsy kampinos? a wejdzcie sobie na forum 4-5 gwiazdkowych hoteli za granica.. zawsze ale to zawsze znajdzie sie ktos dla kogo jest brudno, zle jedzenie itd... a co porownywac 5 gwiazdkowy hotel w egipcie z aquaprkiem na 2 ha z wyspa kampinos.. to nie te klasy obiektu a zobaczcie tam tez jest brudno i zle jedzenie i zapewne biedni tubylcy za polowe ceny pracuja... miejmy swiadomosc co takie opinie sa warte.
tak jak juz wspomnialem osoba ktora sie czuja poszkodowana w taki czy inny sposob dochodzi praw w odpowiednich instytucjach.
SPA KAMPINOS - ZDECYDOWANIE NIE POLECAM I ODRADZAM.
1. NIE MA OBSŁÓGI - NIKT NIE INTERESUJE SIĘ GOŚĆMI, SPRZĘT I OBIEKT ZANIEDBANY, ALBO GO POPROSTU NIE MA. WIECZORAMI BRAK OBSŁUGI NA BARZE, PANI Z KUCHNI TO PANI DO WSZYSTKIEGO - SPRZĄTA, GOTUJE, ROBI PRANIE, PRASUJE, - A WŁAŚCICIELE JĄ POGANIAJĄ I WYZYWAJĄ.
2. PAN TECHNICZNY (PAN DO WSZYSTKIEGO) - NIE MOŻE NIC NAPRAWIĆ BO NIE MA CZYM, - SAM SŁYSZAŁEM ROZMOWĘ PANA TECHNIKA Z MENAGEREM, KTÓRY NA PROŚBY O SPRZĘT ODPARŁ - ,,TO JEST WIEŚ, TU SIĘ ROBI TYM CO JEST,,. CZŁOWIEK ODSZEDŁ Z PRACY DNIA NASTĘPNEGO.
ps: technik, i kucharko sprzątaczka to jedyne osoby z obsługi które tam widzieliśmy - bardzo mili i pomocni ludzie, poświęcali gościom czas, żeby chodz trochę pomóc... szkoda że trafili do takiego ,,piekła,,
3. OFERTA ZE STRONY TEGO OŚRODKA - DAWNO NIE AKTUALNA.
4. OLEWANIE GOŚCI, WYPRASZANIE LUDZI Z POKOJU PRZED CZASEM, - MOŻNA JESZCZE WIELE BY WYMIENIAĆ.
5. KOSZT ZROBIENIA OGNISKA 30 ZŁOTYCH, WIĘC PEWNIE KAŻDE ATRAKCJE Z OFERY SĄ TEŻ PŁATNE, A MIAŁO BYĆ INACZEJ.
6. WŁAŚCICIELE KŁÓCĄ SIĘ MIĘDZY SOBĄ PRZY GOŚCIACH - ŻENADA.
JEŻELI CHCECIĘ WIĘC MIŁO SPĘDZIĆ CZAS, TO NA PEWNO NIE W SPAKAMPINOS.
jak zadziwjajaco duzo zaslyszales? hmmm dziwne..
to moze bys cos nam polecil gdzie warto jechac.. tak zacna i wymagajaca osoba na pewno jest obeznana w roznego rodzaju obiektach hotelowych tudziez rekraacyjnych a moze i agroturystyka nie jest ci obca?
prosze podziel sie ta wiedza z nami.
Tak czytam sobie od jakiegos czasu te zacne forum i smieje się... ale nie z samych wpisów tylko z osób broniacych tego miejsca.
Szukaliscie osoby, która tu pracowała wiec zdecydowałam sie zabrac głos. Kacperskyy jakos dziwnie bronisz SpaKampinos i wydaje mi sie, ze jako zwykły gość byś tak zawzięcie tego nie robil.
Co do miejsca i pomysłu to się zgadzam. Właściciele mieli głowe zeby takie cos stworzyc bo to nie lada przedsięwzięcie. co z tego, ze z zewnatrz wszystko wyglada pięknie skoro to co dzieje się "od kuchni" to juz inna bajka. Pisze "bajka" bo dla osób które nie doświadczyły tam dnia pracy, wszystkie negatywne posty wydają sie wyssaną z palca bajką osób, które chca Właścicielom zaszkodzić. Jezeli bym wiedziała, ze całość funkcjonuje prawidłowo to na pewno wystawiłabym mega pozytyw ale niestety tego zrobic nie moge. Nie chce pisac co tam przeżyłam bo Kacperskyy i tak znajdzie kontargumenty na moje autentyczne przezycia albo krótko stwierdzi, ze wymyslam to, ze tam pracowałam.
Rozmowa "kwalifikacyjna" pięknie wyglądała do polowy pierwszego dnia pracy. Mimo lekkiego zniesmaczenia tym, ze Pan Menager przyszedł na nia prosto po wyjściu z łóżka, ubraniu się i pominieciu skorzystania z porannej toalety (nie mam na mysli czynności fizjologicznych) byłam pozytywnie nastawiona na pracę. Ustalenia z Panem D. dotyczace mojego stanowiska pracy i czynności, które miałam na nim wykonywać w rezultacie okazały się być wyżej wspomnianą bajką. I chyba tak jest do tej pory gdyż dziwnie często SpaKampinos poszukuje pracowników kuchni i osob do sprzątania.
Mogłabym napisać kilka nieprzyjemnych sytuacji, które po ujrzeniu światła dziennego przetarłyby oczy niektórym niedowiarkom twierdzącym, że w owym gospodarstwie agroturystycznym jest wszystko zapięte na ostatni guzik, ale nie chce tego robić ze wzgledu na to, ze mimo wszystko zycze Właścicielom jak najlepiej. Patrząc na to wszystko z mojej strony mogę stwierdzić jedno - w SpaKampinos brakuje stałych pracowników, którzy mieliby swoje konkretne stanowiska pracy i którzy wiedzieliby czy zajmuja się praniem, sprzataniem czy gotowaniem. Jest to kwestia wiekszego nakładu finansowego ze strony włascicieli ale czy nie warto wyłożyć więcej pieniędzy i móc czytac na takim forum jak to samych pozytywnych komentarzy? Odpowiedź pozostawiam Włascicielom. Podejrzewam, ze Pan Darek zaraz zasypie mnie lawiną pytań i krytycznych słów w stosunku mojej osoby ale to co napisałam było przemyslaną decyzja, której nie podjęłabym w sytuacji gdyby Pan D nie tłumaczył się z każdych negatywów pod adresem Spa. Chyba Właściciele doskonale wiedza jak jest naprawde i to co tutaj pisza jest tylko zwykła próba wyjścia obronną reka kosztem zamydlenia oczu potencjalnym klientom.
Spakampinos nie dla wszystkich jest do niczego. Przed wczoraj Artur Szpilka /bokser/ i Andrzej Nowak /lider TSA/ spotkali się u nas, aby omówić muzykę, która będzie witać naszego boksera na ringu. Będzie to utwór Andrzeja - Urodziłem się w Polsce.
Obu Panom bardzo się u nas podoba i Spakampinos uważają za wyjątkowe miejsce.
Witam wszystkichWyspę Kampinos poznałam przypadkowo zachęcona ulotką reklamową znalezioną w Żelazowej Woli gdzie spędzałam niedzielę wraz z mężem.Jesteśmy ze wsi w województwie łódzkim i chętnie poznajemy weekendowo bliższe okolice,po ubiegło-weekendowym zwiedzaniu Spały pomyśleliśmy aby zobaczyć "ciekawostkę" kampinoską jako pomysł na zaplanowanie kolejnego wypadu.Po kilkuminutowym błądzeniu wiejskimi drogami ( dojazd oznaczony jako "Spa")trafiliśmy na miejsce.Przy samym wejściu na teren minęliśmy parę lat około 50-60 opuszczającą przybytek z komentarzem "to takie dobre dla studentów",sama mam lat 35 więc niezrażona opinią ruszyłam do przodu.Minęłam ogródek z grupą rozwrzeszczanych gości ,przywitała nas miło młoda kobieta, która zezwoliła na obejrzenie terenu i zaprosiła na posiłek po "zwiedzaniu".Z oferty restauracji nie skorzystaliśmy ponieważ godzinę wcześniej p.Gessler napełniła nam brzuchy w "Polce" a przy okazji wyczyściła kieszeń ;-) Przechodząc do sedna...nie pojedziemy w weekend do Wyspy Kampinos.Nie jesteśmy wymagającą klientelą ale często podróżując (cenimy sobie prostotę,wieś,dobrą zabawę) mamy pewną skalę porównawczą.Jeśli właściciel ceni sobie konstruktywną krytykę.. pomysł świetny,super miejsce ale warto zainwestować w dokończenie tego co Państwo zaczęliście: zadbać o czystość miejsca,bezpieczeństwo instalacji (z racji zawodu znam się na tym).Klient widząc prowizoryczne rozwiązania traci zaufanie,sami jesteśmy dostawcami usług więc wiemy.Komunikacja ,choćby ta telefoniczna,usprawnienie procesu rezerwacji to sprawy kluczowe w sprzedaży takich usług.Tłumaczenie klientowi problemów z zasięgiem niczego nie wniesie,proszę mi wierzyć,żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym i płacąc wymaga się ,wszędzie.Wyspa Kampinos nie zachęciła nas do pobytu,nie skorzystaliśmy,nie zapłaciliśmy,nikt pretensji nie ma.Pozdrawiam forumowiczów ,a Wyspie zyczę sukcesów mierzonych komentarzami zadowolonej klienteli.