Reklama
  • Kucyk2012-04-21 17:31:14

    Jedzą, piją, lulki palą...

    Lulek żeśmy akurat nie palili, ale zjeść i wypić musieliśmy. Opowiem zatem jak z tytułowym lokalem było.
    W piątek przybyliśmy we czterech z wiochy pod Warszawą do zacnego miasta Sochaczew celem podjęcia walki z oporną materią lokomotywy na kolejce. Zeszło się cięgiem od 9 do 16 i głodni okrutnie byliśmy bo czasu na szamkę nie było. Ustaliliśmy że przed powrotem w rodzinne strony trzeba było jakąś plackarnię znaleźć, bo na głodnego dłużej nie pociągniemy. Kręcąc się po mieście ujrzeliśmy napis żółcią się mieniący będący szyldem owej pizzerii.
    No to do dzieła. Wchodzimy do wnętrza - trochę pusto, nikogo nie ma. Siadamy przy stole po jakichś 10 minutach kelnerka (blondynka) przyjęła zamówienie na dwa placki: pepperoni i bekonowy z uwagą "oregano nie żałować!". Do tego po bro, he kierowca dławić się musiał zaś pepsi - no, co zawsze ktoś musi być poszkodowany. Bro był od razu i od razu w gardzielach zniknął. Po jakimś czasie na stole pojawiły się wesołe talerzyki radujące nas obłupanymi rantami. Poza tym każdy z nich był inny, co dało źródło komentarzy że chyba właściciele pozbierali je po domach własnych rodzin. Po nich wjechały dwie miseczki jedna z czymś gęstym białym, a druga z rzadkim szaro-różowym. Biała substancja okazała się bardzo dobrym sosem czosnkowym zaś szaro-różowej nie rozkminiliśmy. Zwołane naprędce konsylium po prostu nie mogło ustalić co to jest, czym smakuje i do czego służyć miało by, zatem miseczka została przezornie odstawiona dalej.
    Po jakichś 20 minutach pizza pepperoni wjechała. Wielkość słuszna, ciasto dobre, składników tyle ile potrzeba, ser typu mozzarella czyli wszystko powinno być ok. Ale nie było - nie dość że pizza nie miała wyraźnego smaku to mimo podania zaklęcia "oregano nie żałować!" nie znaleźliśmy ani okruszynki owej przyprawy. No, nic - głodni byliśmy to placek zniknął momentalnie. Po chwili wjechał bekonowy. Zapach dobry, ilość składników też, trochę za cienkie ciasto na środku tak że podnieść trójkąta się nie dało, ale to szczegół. Pierwszy gryz i patrzymy po sobie ze zdziwieniem i grymasem - osz, kurde, ale bezsmakowa! No nie da rady jeść taka mdła. W ruch idzie sos czosnkowy który ratuje sytuację. Gdy go braknie ktoś wpada na pomysł użycia substancji różowo-szarej ale jej barwa i konsystencja wodnista skutecznie odstrasza śmiałków. Przechodzącą kelnerkę prosimy zatem o podanie sosu pomidorowego. Po minucie wiemy już co to takiego różowo-szarego dostaliśmy pół godziny wcześniej, gdyż kelnerka przynosi nam miseczkę z identyczną, szarawą zawartością! To jest sos pomidorowy!!! Patrzcie, a myśmy tyle czasu się zastanawiali i nie domyślili... Pizzę zjedliśmy jakoś bez pomocy owej masy, jednakże na sam koniec było to raczej wpychanie w siebie paszy, bo przyjemności z jedzenia było zero. Miałem ochotę kelnerką zapytać przy płaceniu "a gdzie jest nobile verbum?" ale się wstrzymałem.
    I tak: z jednej strony dobre ciasto i solidna ilość jakościowych składników, z drugiej z tego wszystkiego stworzono bezsmakowego gniota którego nie da się jeść. Szkoda, bo potencjał jest, tylko chyba umiejętności i wiedzy kucharskiej brak.
    Następnym razem z kolegami ustaliliśmy że pójdziemy na chinola.

  • wszystkieryskitofajnechlopaki3 2012-04-21 18:49:31

    Kucyk,

    Błagam pisz po polsku, a nie jakieś lulki, placki, bro, brzmi to żenująco, a już na pewno nie jest śmieszne.

    Chcesz być fajny, to nie w ten głupkowaty sposób !!!

  • robroy 2012-04-21 19:51:04

    2380 znaków żeby powiedzieć-nie rozpoznaliśmy pomidorów,mać! otwierasz kucyk swoją pizzernię?

  • fraterr 2012-04-21 20:35:49

    jesteś bardzo  elokwentny  i oczytany ... masz duży zasób słów , na pewno  intelektu Ci nie brakuje,  tylko  po cholerę  się żalisz na forum takimi bzdurami?  

    U Geslerowej za  obiad  wart  150 zł  też nie byłem zachwycony i co z tego...?nikomu  d...  tym nie zawracam...

  • Reklama
  • kingkong 2012-04-21 20:45:36

    widziałem już ten tekst gdzieś, chodziło o inny lokal to tylko troche pozmieniał i niby autorem jest... kicha...

  • s82 2012-04-21 22:29:22

    Nie wiem czemu sie kolega pizzy czepia.W tym lokalu jest akurat dobra.A jeżeli można sie do czegoś przyczepić to tylko do tego że sprzedaja tam wódke.A ogólnie to lokal ok.

  • redakcja 2012-04-21 23:33:15

    Ten kolega był szczęściarzem gdyż nie zauważył że w tym czymś zwanym szumnie lokalem gastronomicznym (gdzie się spożywa ) na ścianach wiszą bohomazy, a na jednym z nich pijany jegomość pod stołem"zwraca"-ohydztwo.Drugim fartem jest to że nie usłyszał "nobilum verde " w wykonaniu owej "kelnerki".

  • Reklama
  • fraterr 2012-04-22 07:46:52

     Następnym razem z kolegami ustaliliśmy że pójdziemy na chinola.

     

     

    Proponuję zwołanie kolejnego konsylium w celu ustalenia czy wesołe talarzyki na jakich serwują u chinola nie będą Was radować obłupanymi rantami, chyba , że zwyczajnie podadzą Wam szamkę w plastiku , który dla przywoitości winien posiadać atest higieniczny.

    Co do sztućców się niewypowiadam, bo jedzenie czymś plastikowym co przypomina nóż i widelec nie przystoi  w tak zacnym gronie.

  • dragon36 2012-04-22 13:42:37

    czytam i nie wiem o co chodziło autorowi tekstu ,czy skrytykować pizzerie czy wyrzucić  z siebie żale złe spędzonego dnia ,obawiam się że po wyjściu z chińczyka nie mniej by napisał ciekawie .

  • Kucyk 2012-04-22 19:15:09

    A witam zacne grono forumowe! Placek, yyy... znaczy potrawa strawiona, żadnych sensacji nie wywołała, zatem przejdźmy do rzeczy, czyli komentarzy do komentarzy:

    @Wszystkie Ryśki napisały: nie jakieś lulki, placki, bro...
    Lulki to się wzięły od klasyka - Adama Mickiewicza, który napisał balladę "Pani Twardowska" zaczynającą się od słów od których i ja zacząć śmiałem posta. W owej balladzie jest kwestia "ta karczma Rzym się nazywa" która parafrazowana istnieje na froncie omawianego lokalu.

    Placki - art. 7a ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim nakłada obowiązek używania języka polskiego w szczególności do nazewnictwa towarów i usług, stąd zamiennie obce słowo pizza używam z polskim określeniem placek z ciasta z sosem pomidorowym, serem i innymi dodatkami w skrócie placek. Zaś adekwatnie lokal nazywam przestrzegając ww. ustawy plackarnią. Nie ja to prawo ustanawiałem, nie ja je będę zmieniał.

    Bro - wystarczy dodać do tych trzech liter wojnę po angielsku i już mamy rozwiązanie zagadki.

    Fajne Ryśki: Tak obecnie porozumiewa się młodzież koło czterdziestki. Wiem, cytując za Staszewskim, że najbardziej niektórych wqq u młodzieży że już więcej do niej nie należą. Ale to już inna, nie gastronomiczna, a geriatryczna historia.

    @Robroy napisał: 2380 znaków
    Szacun, za cierpliwość w liczeniu, ja takowej nie posiadam! Owszem, nie rozpoznaliśmy pomidorów. Pomidory są zazwyczaj zielone, żółte bądź czerwone. Nie widzieliśmy jeszcze pomidorów szarych, stąd moja i reszty dezorientacja. Pizzerii nie otwieram, bo z gastronomią mam tyle wspólnego że z jej usług korzystam. I to jest powodem dlaczego się odezwałem bo chciałbym jeść normalnie, zwłaszcza gdy za to płacę.

    @Kingkong napisał: widziałem już ten tekst gdzieś
    Proponuję użyć google i wstawiać kawałki. Może się przypomni gdzie to było...

    @Sq7bte napisał: na ścianach wiszą bohomazy
    No, o gustach się nie dyskutuje. Picasso jest dla 90% ludności Ziemi bohomazistą. Też troszkę przeszkadzał mi w konsumpcji wywalony język Mefistofelesa, ale powiedzmy sobie szczerze, że właściciele mają taką "mocną" koncepcję aranżacji wnętrza i uszanować to trzeba, bo to ich, bądź co bądź, lokal. Ogólnie widać że ktoś się przyłożył dodając wiele ręcznych zdobień, wszak mógł walnąć panele na podłogę, ściany pociągnąć Ekośnieżką i było by good. Szkoda że to staranie nie przedłożyło się na kuchnię.

    @Fratter napisał: proponuję zwołanie kolejnego konsylium w celu ustalenia czy wesołe talarzyki...
    Myślę: przyznasz że otłuczony talarz, czy nawet talerz, nie świadczy dobrze o dbaniu o klienta. Ba, źle świadczy o obsłudze, która już lepiej by zrobiła zastępując wyszczerbione platery owymi tackami. Oczywiście z atestem unijnym.

    @Dragon napisał: po wyjściu z chińczyka nie mniej by napisał ciekawie
    Bo na tym to polega. Aby ciekawie pisać. Jedni się obruszą a inni pośmieją. A jak ktoś chce, to niech się oflaguje że jakiś Kucyk z wiochy pod Warszawą napisał jak zjadł w Socho posiłek.

    A na koniec: nie chodziło mi o krytykę, ani o wylewanie żali. To co wchłonął mój organizm już dawno płynie Wisłą. Tylko jeszcze raz powtórzę. Lokal ma potencjał, tylko braknie wiedzy kucharskiej, gdyż żarcie jest bez smaku, a zważywszy że pizza nie jest kleikiem dla chorych po resekcji żołądka powinna być charakterna. Niczym Południowcy, od których pochodzi.

    @S82 - Wybacz, nie wiedziałem co odpisać.

  • mar111 2012-04-23 00:21:29

    Drogi Kucyku:)spod warszawskiej wioseczki,skoro Ci nie smakowało jedzenie w najlepszej pizzerii w Sochaczewie,mogłeś zachować to dla siebie.Nikt nie jest zainteresowany Twoimi żalami:).Masz ochote na grube ciasto i nie łamiące sie trójkąty to na przyszłość proponuje pójść do sklepu i kupić sobie rigę:)z której będziesz napewno zadowolony:)Dam Ci też dobrą rade bo kolega ma chyba duże problemy ze wzrokiem,gdyż w tej pizzerii nie ma sosób szaro-różowych:):)proponuje okuliste,chyba że na to za póżno.Skoro wpychaliście placki w siebie jak paszę:)-a paszę wiadomo kto jada:),było po prostu nie jeść i teraz głupio nie komentować:)Pozdrawiam i nie zapraszamy do Sochaczewa!Stołuj się na swojej wioseczce:)

  • Reklama
  • kacperskyy 2012-04-23 10:30:27

    ja tez zasiegne z polskiego jezyka.. ożesz ty ja pier... o co ci kur.. chodzi? :P

  • jowi252 2012-04-23 11:33:02

    Ojej, co Wy się tak czepiacie chłopaka? W sumie dużo lepiej czytało mi się jego krytykę niż np. "pizza do dupy, sosy bez smaku, a ogólnie jest badziewnie, nie chodźcie tam". Niby dużo krócej, ale jednak jakoś tak...

    Sama kiedyś byłam częstym gościem tego lokalu i zawsze pizza mi smakowała, a sos pomidorowy był po prostu pomidorowy. Nie wiem, czy teraz coś się zmieniło, bo dawno nie byłam. Najlepszym sposobem na sprawdzenie tego będzie po prostu odwiedzenie lokalu.

  • Sieciech 2012-04-23 12:10:21

    dobrze , że nie trafił na pewną pizzerię przy ulicy Żeromskiego, wtedy by się zawiódł.. :) 
    mi tam się jego tekst podobał :D

  • GRZECH 2012-04-23 13:47:50

    Nie wiem co się Kucyka czepiacie.
    Recenzję świetnie mi się czytało i jakoś nie miałem problemu ze zrozumieniem skrótów i metafor (lulki, bro). Może jeszcze po prostu zaliczam się do troszkę starszej młodzieży ku mej radości :)

    Przyznaję że ostatni raz tam byłem jak nazywało to się jeszcze "bravo pizza". Wtedy to pizza była tak twarda że trójkącikami można było mięso tłuc. Nóż nie chciał tego ruszyć. :)

    Swoją drogą to ciekawe czy serwują tam pizzę Romańską czy pizze Neapolitańską. Z nazwy teoretycznie powinna być Rzymska.

  • karol997 2012-04-23 15:38:59

    Koleś wpadł ze wsi do wsi i wyszedł tekst całkiem ciekawy lecz śmiać się czy płakać tego nie wiem... Ciesz się, że nie dostałeś bieguki czy innych dolegliwości ... ciesz się, że nie zrobil ci wpisu olaf "bo to wszytko wina Tuska i jego kolesi"" ....  pizza słaba lecz zjadliwa i tyle Kropka

    Karol

  • Reklama
  • Sieciech 2012-04-23 20:20:29

    a którą pizzę w naszym mieście lubicie najbardziej? ja zwykle zamawiam z vesuvio lub calzone :)

  • Kucyk 2012-04-23 20:53:13

    Witam z wieczora wszystkich szanownych Czytelników tego oto zacnego forum.

    Na początku pragnę podziękować osobom które potrafiły odpowiedzieć na moje posty wpisami dłuższymi niż jedno zdanie o treści "głupoty pier...".

    Jeśli ktoś sobie troszkę poszuka w googlach to stwierdzi że kilka recenzji lokali wyszło już z pod mojej klawiatury. I nie były to opisy w stylu: wczoraj na pizzę poszedłem tam, była choojowa powiadam wam. Po prostu uważam że rzetelna recenzja powinna zawierać przynajmniej dwa zdania poprawnie po polsku napisane zawierające dokładniejsze uzasadnianie dlaczego było jak było. Poza tym sądzę, że język nasz ojczysty jest na tyle ciekawy że można go używać, a nie poprzestawać jedynie na ożesz ty ja pier... o co ci kur.. chodzi choć trzeba przyznać że wypowiedź ta jest bardzo konkretna. No to w ramach konkretyzacji posta czas przejść do rzeczy.

    Jest mi niezmiernie miło widzieć w dyskusji Mar111. Domyślam się, sądząc po formie i stylu wypowiedzi, jak również mocnym ;) przyprawieniem ;) buźkami :) że mam do czynienia z przedstawicielką płci pięknej. Zważając na pewne doświadczenia z recenzjami i sądząc po radosnym tonie wypowiedzi negującym jakiekolwiek błędy w tematycznej pizzerii, mamy do czynienia z kimś mocno zaangażowanym w Rzym. Jeśli zaś Koleżanka Mar111 nie jest stałą wyjadaczką owego zacnego forum, tylko zalogowała się (nie wiem czy istnieje możliwość sprawdzenia tego) dopiero po moim pierwszym wpisie, to śmiało stawiam że jest właścicielką lokalu, bądź ową kelnerką-blondyneczką o której pisałem w pierwszym poście.
    Skąd ta pewność - jak już pisałem - z doświadczenia.

    Załóżmy, że mam rację i do mnie, Kuca, klienta i żarłoka pisze sama Restauratorka. I tu czegoś nie rozumiem.

    Po pierwsze, jako klient nie mam obowiązku zachowywania dla siebie krytycznych uwag. Mało tego, właśnie krytyczne uwagi klientów są jak najbardziej wskazane, gdyż podpowiadają restauratorowi co można, albo wręcz trzeba zmienić aby być lepszym, przyciągać więcej ludzi i mieć większy zarobek. Tym bardziej, że uwagi moje nie dotyczyły kwestii jakości czy ilości składników, które to zazwyczaj są głównym powodem niezadowolenia klienteli, ale zwykłego braku przyprawienia potrawy choćby solą i oregano. Tak, ja wiem, że mogłem sobie sam posypać solą bo nie każdy lubi słoność, tylko idąc tym tropem niedługo dojdziemy do kwestii że sam powinienem posypać sobie pizzę serem, bo nie każdy lubi dużo sera. Żółta kartka dla kucharza za to że codziennie nie je własnych potraw.

    Kwestia sosów, przepraszam, sosób szaro-różowych których rzekomo tej pizzerii nie ma. Widocznie jednak w piątek były. Swoją drogą, to warto by zastanowić się czemu klient Kuc poprosił o sos pomidorowy, skoro teoretycznie już go otrzymał? Może to, co było w miseczce nie przypominało standardowej czerwonej pulpy pomidorowej otrzymywanej w innych lokalach? He, a czy nie zwrócił uwagi fakt, iż zawartość obu naczynek nie została naruszona? Ja myślę że zamiast pisać o super sosach wystarczy nie używać takich pomidorów z puszki które mają siną barwę i są pozbawione smaku. Albo jak już trzeba je używać to do polania placka przed wprowadzeniem do paszczy już dać keczup Tortex bo bardziej jest medialny.

    Koniec z kwestiami kulinarnymi, bo już wszystko co miało być opisane, zostało wklepane. Teraz największa skucha. Skoro Restauratorka klientów, którzy nawet są bydłem i przyszli na koryto pełne paszy, ale jednak są źródłem zarobku, zaprasza do ponownego odwiedzenia lokalu słowami: Pozdrawiam i nie zapraszamy do Sochaczewa!Stołuj się na swojej wioseczce:) to widzę że w tym przypadku nie lokal jest dla klienta, a klient ma być dla lokalu. Tego niestety nie da się znieść w obecnej rzeczywistości.

    I jeszcze jedno: było po prostu nie jeść. A może było po prostu nie płacić? Każdy kij ma dwa końce.

    I tak na deser: na Waszej stronie internetowej  www.pizzeriarzym.pl (którą dopiero dziś poznałem) umieściliście sparafrazowany cytat z klasyka: ...ta pizzeria Rzym się nazywa którym, co należy traktować jako zbieg okoliczności, nazwałem ten wątek. Posługiwanie się cytatami to broń obosieczna. Ja ze swej strony w nawiązaniu do posta Koleżanki Mar111 zacytuję innego klasyka - Ignacego Krasickiego: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

    Wszystkim, którzy dotrwali do końca posta serdecznie dziękuję.

  • dragon36 2012-04-23 21:21:04

    kucyk czapka z głowy w Twoją stronę i dalej ucieraj nosa wszystkim tym co podają byle co i udają ze cuda z kuchni wychodzące mają cieszyć nasze podniebienie ,wspomniane o chińczyku moje zdanie we wcześniejszym wpisie wcale nie było złośliwe a wręcz przeciwnie ,sam mam nie raz ochotę opisać co nie który prze zemnie odwiedzony lokal ale dochodzę do wniosku ze szkoda na to czasu ,wszak każdy ma inny smak i co mnie nie smakuje inny się tym zajada itd.Atak serio to nie ma w naszym mieście prawdziwej i dobrej pizzy .

  • mar111 2012-04-23 21:24:42

    Drogi Kucyku:)na początku muszę Cię wyprowadzić z błędu,bo nie jestem żadną koleżanką,a tym bardziej nie Twoją.Ja już wypowiedziałem swoje zdanie na ten temat i nie mam checi na zbędną dyskusje.Zgadzam się każdy ma prawo wypowiedziec swoje zdanie,ale po co odrazu takie poematy:):)tworzysz?Pozdrawiam!

     

  • Kucyk 2012-04-23 21:47:35

    nie jestem żadną koleżanką (...) już wypowiedziałem swoje zdanie

    Tak? A to czemu po kliknięciu w "mar111" koło posta wyskakuje coś takiego:

    użytkownik:martyna kobierecka alias: mar111 zalogowany: 2012-04-23

  • karol997 2012-04-23 22:17:59

    Wypowiedź jest kwiecista, piękna i czysta a ten kto nie wie, że dobra lub zła rozmowa o pizzy w danej pizzerii to i tak jest to reklama i jest zwyczjie nieświadony. Nie wiem więc kto tu jest właścicielem a kto konsumentem. Zauważmy że nasz konsument bardzo zaangażował się w przekonanie sochaczewskich konsumentów o własnych kubkach smakowych jak i estetycznych gustach...gratulacje zacięcia.

    Poddaję pod duskusję jeden fak jeśli owa pizza zawierała wszystkie składiki to jakim cudem jest niesmaczna? Brak dużej ilości oregano nie jest największym błędem i wie o tym każdy smakosz. Jeśli zaś chodzi o sos pomidorowy to było poprosić zwykły ketchup...smaczego!

    Najlepszą pizzę robi moja żoka,,,:)

    Karol

  • GRZECH 2012-04-24 11:12:01

    A jak już o sosach mowa to włosi do pizzy nie używają żadnych dodatkowych sosów.
    A najpopularniejsza jest u nich zwykła margerita bez tony dodatków :)

    Na widok hawajskiej z ananasem to uciekają ;)

  • Reklama
  • Kucyk 2012-04-24 11:41:16

    Kolega Grzech ma rację. Pizza to pszenne ciasto, pomidory, ser, oliwa i zioła. Kompozycja smaku tak genialna jak genialnie prosta. Niczym bruschetta. Lecz skoro w kraju nad Wisłą mamy amerykańskie polskie hamburgery, chińskie polskie pho, turecki polski kebab, meksykańskie polskie taco, tonie należy się dziwić że i pizza przyszła do nas nieco zmodyfikowana drogą z ziemi polskiej do Wolski, stąd konieczny jest jak widać ten sos. Jednak są w Polsce szanujące się pizzerie, takie mające piece na drewno z płytami kamiennymi i aromatem dymu bukowego wewnątrz, gdzie po zadaniu pytania o sos kelner o ile od razu nie wyciągnie zza paska siekiery, to przynajmniej zwróci uwagę że pytanie jest niestosowne bo do pizzy sosu się zwyczajnie nie daje, podobnie jak do flaków sałatki śledziowej.

    He, zaś wspomniana hawajska to jednak nic w porównaniu do różnych swojskich z kiełbasą zwyczajną i ogórkiem kiszonym lub z oscypkiem i żurawiną. No,ale cieszmy się że jeszcze nie dają pizzy z bigosem czy kopytkami.

    A na koniec coś na rozweselenie, czyli (wymyślona) recenzja innego lokalu. Czytajcie ku pokrzepieniu serc!

    ...wybrałam się tam z moją najlepszą kumpelą. Ciemne, zadymione wnętrze przeraziło nas. Zanim się spostrzegłyśmy ciężkie, okute drzwi zatrzasnęły się za nami złowrogo. Kątem oka dostrzegłam, że nie ma w nich od wewnątrz klamki, zaś na środku wisiała brudna tektura na której ktoś krzywymi kulfonami napisał "Witamy w krainie gdzie obcy ginie". W środku panował potworny smród dymu z najtańszego tytoniu przemieszanego z potem, moczem i wymiocinami. Przy zbitych z nieheblowanych dech stołach ustawionych na stertach pustaków zebrała się największa szumowina miasta. W kątach widać było skulone sylwetki śpiących meneli. Zapanowała cisza. Miejscowi przerwali przy stołach grę w karty i przypatrywali się nam. Ciszę przerwała pijana dziewczyna w zaawansowanej ciąży mająca może 13 lat, która głośno wymiotowała. Tuż obok niej w koszyku skradzionym chyba ze sklepu krzyczało niemowlę zawinięte w brudne szmaty. Sparaliżowane strachem zajęłyśmy pierwszy wolny stolik obok którego spał zasikany menel. Z obrzydzeniem odsunęłam pustą butelkę po denaturacie, słoik po musztardzie z resztką fioletowej cieczy i przepełnioną popielniczkę. Widziałam jak żółta stróżka moczu sącząca się ze spodni pijaka zmierza w stronę moich nóg, jednak strach nie pozwalał mi zrobić żadnego ruchu. Po kilku minutach postacie siedzące przy stołach powróciły do gry zatłuszczonymi kartami. Z rąk do rąk oprócz kart przekazywano słoiki z mętnym bimbrem z których gracze pociągali łyk i oddawali następnemu kompanowi. Podeszła do nas spocona kelnerka. Ubrana jak dziwka kobieta mająca może z 18lat, jednak wyglądająca na 45. Uśmiechnęła się do nas nieszczerze sczerniałymi resztkami zębów i zapytała co zamawiamy...

  • mar111 2012-04-24 12:49:51

    A tak na sam koniec może Pan Kucyk powie Nam jaką prowadzi Pan pizzerię:)skoro inne lokale są tak bardzo krytykowane.Nie proście będzie podać adres?odwiedzimy i ocenimy Pański lokal i zdolności kucharskie:)Pozdrawiam!

  • wszystkieryskitofajnechlopaki3 2012-04-24 13:09:20

    Kucyk,

    Przeczytałem i powyższy wpis, błagam, prosze, przestań już nas rozśmieszać.

    Żenujące i nie śmieszne - to jest po prostu słabe.

  • GRZECH 2012-04-24 14:55:45

    Dlaczego jak tylko ktoś obrazi coś związanego z Sochaczewem to od razu jest atakowany.
    Nie można wyrazić konstruktywnej krytyki ponieważ krytykujący jest od razu atakowany.
    A tu nie było nic poza konstruktywną krytyką.

    Poza tym nie trzeba mieć pizzerii czy restauracji aby móc oceniać/krytykować. Nie znam osobiście Kucyka, ani nie znam Jego profesji ani zdolności kulinarnych, ale widać że do tematu oceny pizzy podszedł dobrze i zna się na tym temacie przynajmniej od strony konsumenckiej.

    Swoją drogą to przydała by się w sochaczewie albo w okolicach pizza włoska z prawdziwego zdarzenia. Z ciastem na kilka minimetrów. Jak na razie pozostaje nam Warszawa.

  • Kucyk 2012-04-24 20:44:38

    Kolego Grzechu, żeby uznać coś za konstruktywną krytykę trzeba wiedzieć co to jest konstruktywna krytyka. Inaczej sytuację można porównywać do wkręcania gruszki od lewatywy do lampy - wszak ma podobny kształt do żarówki.

    Jeśli ktoś ma wątpliwości czym Kucyk się zajmuje, to proponuję wrócić do drugiego zdania pierwszego posta w temacie. Tam wyjaśniłem że jestem kolejarzem. Zaś na gastronomii znam się słabo, za to jednak lubię jeść, mogę zjeść, chętnie różne lokale odwiedzam i wiem jak jadło powinno smakować gdyż u mnie w domu zawsze przywiązywało się wagę do jakość i smaku potraw.

    Co do umiejętności kulinarnych to owszem czerpię przyjemność z gotowania, choć nie jestem wirtuozem. Lubię mięsiwa wszelakie, stąd grillo-wędzarkę użytkuję przez cały rok.
    Tak na ten przykład wyglądają bączki żebrowe http://farm4.static.flickr.com/3028/5872768735_9367a7aef1_b.jpg

    Pozdrawiam z wieczora!

  • Kucyk 2012-04-24 20:47:29

    Przepraszam, jakiś błąd w linku powstał. Bączki jeszcze raz:

    http://farm4.static.flickr.com/3028/5872768735_9367a7aef1_b.jpg

  • karol997 2012-04-24 21:04:57

    Widzisz Grzechu jak ci wyszło....kiepsko, facio jest czerstwiakiem, brk poczucia humoru nie wspomę o inteligencji i jak to mawiają człowiek wyjdzie ze wsi ale wieś z człowieka nigdy... po co ci to było. Swoje opowieści ubarwia w chamskie opisy a ty byłeś zwolennikiem i obrońcą tych bzdur...Chce się jeszcze mu wchodzić i kometować reakcje forumowiczów...

    Karol

  • GRZECH 2012-04-24 22:39:54

    No patrz. Ja tu chcę gościa bronić przed atakami a mi też się oberwało.
    Nic to. Zamknę się w sobie na kilka dni i nie będę się odzywać. Zapcham się plackiem jakimś. :(

  • Kucyk 2012-04-24 22:44:32

    A ja w odwecie podejmę głodówkę protestacyjną!

  • kacperskyy 2012-04-25 09:55:44

    opinie na forum.. opisy lokali... jedzenia.. i wszystko w anonimie... kucyk jakbys byl mega kucharzem i swoje opinie firmowal swoim nazwiskiem to moze i mialo by to jakis sens..

    a tak to k.... a nie wiem moze jestes jakims wegetarianinem i wpier.. zielsko :D i kazdy twoj poemat dotyczacy miesnych potraw bedzie "choojowy"

    kazdy lubi co innego, czy to kuchnia czy kolory itd.. jest tyle roznych gustow ze nie ma sensu wypowiadanie sie na forum czy mi sie cos podobalo, czy smakowalo.. tobie smakowalo pieciu innym nie bedzie.. tobie wystroj sie podoba a komus nie bo nie lubi rozowego...

    a pytania co myslicie o..... to juz wogole strzal w kolano dla pytajacego... nawet nie wiesz kto ci odpowiada, jakie ma gusta... dlaczego przyjmujecie od razu ze ma podobne i tak slepo wierzycie we wszystkie uwagi.. spa kampinos... kazdy ma inne poczucie estetyki, wygody itd.. nie ma sensu sie pytac "co o tym myslicie" pomijam juz przypadki kiedy ktos na prawde mial pecha i trafil raz na jakis fakap, nie skorzystal wiecej z danej uslugi a wystawia poematy na forum jak to nie jest beznadziejnie "tu czy tam"

     

  • redakcja 2012-04-25 15:46:15

    No to po co forum...?   chyba po to aby wymieniać opinie.

  • redakcja 2012-04-25 16:26:24

    Masz człowieku Da"Grasso , masz inne pizzerie, są chyba dwie albo trzy w Teresinie i czy tylkosamymi pizzami się człowiek  powinien żywić . Od przybytku głowa nie boli ale chyba nie ma aż takiej wielkiej potrzeby otwierania kolejnej pizzerii skoro nikt nie otwiera. Krytykujesz tylko sam nie wiesz chyba co.

  • Kucyk 2012-04-25 21:22:00

    He, jak zwykle z wieczora witam!

    Kolega Sq7bte wyprzedził mnie w pytaniu retorycznym. No, chyba że forumy internetowe są aby restauracjom kadzić, chwalić i grać na harfie i cytrze. Wyjątek stanowią oczywiście restauracje Tuska przez którego mamy tak jak mamy.

    Zjadłem, opisałem, skomentowałem, podyskutowałem i... wyszło jak zwykle: jest kilka wpisów konkretnych i w temacie (szacun dla Kolegi Grzech"a), jest sfrustrowana i nie mająca zamiaru poprawić nic właścicielka (Mar111,Ty wiesz o kim piszę) i oczywista oczywistość rzesza niezadowolonych bo zostało cokolwiek skrytykowane. Tak było, jest i będzie.

    Ale spokojnie. Naprawa lokomotywy jeszcze się nie zakończyła. Myślę że w przeciągu dwóch tygodni znów odwiedzę Sochaczew. A wtedy może jakaś mała, jednozdaniowa recenzja pojawić się na tym oto zacnym forum. Heh

    Póki co temat pizzerii która Rzymem się zwie uznaję za wyczerpany.

    Bardzo dziękuję tym użytkownikom, którzy swej energii nie zmarnowali. Do zobaczenia za jakiś czas!

  • mar111 2012-04-25 22:41:15

    Żegnamy bardzo serdecznie Pana Kucyka:)było miło poznać i jeszcze milej sie czytało Pana żale:)Ubaw po pachy:).Szkoda że to już konieć tych poematów.Pozdrawiam!

  • fraterr 2012-05-15 11:40:25

    He, jak zwykle z wieczora witam!

    Kolega Sq7bte wyprzedził mnie w pytaniu retorycznym. No, chyba że forumy internetowe są aby restauracjom kadzić, chwalić i grać na harfie i cytrze. Wyjątek stanowią oczywiście restauracje Tuska przez którego mamy tak jak mamy.

    Zjadłem, opisałem, skomentowałem, podyskutowałem i... wyszło jak zwykle: jest kilka wpisów konkretnych i w temacie (szacun dla Kolegi Grzech"a), jest sfrustrowana i nie mająca zamiaru poprawić nic właścicielka (Mar111,Ty wiesz o kim piszę) i oczywista oczywistość rzesza niezadowolonych bo zostało cokolwiek skrytykowane. Tak było, jest i będzie.

    Ale spokojnie. Naprawa lokomotywy jeszcze się nie zakończyła. Myślę że w przeciągu dwóch tygodni znów odwiedzę Sochaczew. A wtedy może jakaś mała, jednozdaniowa recenzja pojawić się na tym oto zacnym forum. Heh

    Póki co temat pizzerii która Rzymem się zwie uznaję za wyczerpany.

    Bardzo dziękuję tym użytkownikom, którzy swej energii nie zmarnowali. Do zobaczenia za jakiś czas!


    I jak ?  lokomotywa  naprawiona ?

  • Kucyk 2012-05-22 20:27:52

    He, coś nie dzwonią z kolejki abym dokończył naprawę...
    Może jednak za ostro skrytykowałem pizzerię która Rzymem się zwie?
    Poczekajmy jeszcze jakiś czas... 8)

  • Kucyk 2012-05-22 20:32:50

    He, coś nie dzwonią z kolejki abym dokończył naprawę...
    Może jednak za ostro skrytykowałem pizzerię która Rzymem się zwie?
    Poczekajmy jeszcze jakiś czas... 8)

  • Kucyk 2012-09-18 19:21:30

    No, wakacje minęły, lokomotywa wciąż się naprawia "własnymi siłami", ale w końcu i tak nadszedł czas na odwiedziny zacnego miasta Sochaczew. Otóż pod koniec tygodnia pragnę się pojawić i tu mam prośbę do użytkowników tego oto zacnego forum: którą pizzerię polecacie mi do przetestowania? Tylko wiecie - takiego solidnego testowania. Mogą to być sugestie dotyczące najgorszego Waszym zdaniem, jak również polecenie jakiegoś lokalu do solidnego przetrzepania jakości potraw serwowanych.

    Tylko jeden warunek - niech ten lokal będzie w zasięgu 10 minut spaceru od dworca PKP.

    To jak, Towarzysze, polecicie?

  • kacperskyy 2012-09-19 07:43:20

    kucyk a jakim ty jestes autorytetem kulinarnym zebym mial brac pod uwage twoje opinie?

    malysz skacze. wszyscy sa specjalistami od skokow. kubica jezdzi, nagle wszyscy znaja sie na formule.. to ze jestes smakoszem pizzy nie oznacza od razu ze mozesz serwowac opinie na tematy kulinarne.

    a 10 min od stacji to uderz sobie do lewiatana, zapodaj mrozona pizze i zjedz w spokoju w lokomotywowni.

  • Kucyk 2012-09-20 19:42:25

    A to trzeba być znanym nie tylko z tego zacnego forum autorytetem lub smakoszem pizzy aby oceniać lokale i serwować opinie na tematy kulinarne? Czegoś nie rozumiem...

    Dobra, gdzie ten Lewiatan leży?

  • kacperskyy 2012-09-21 07:55:32

    kucyk teraz ja czegos nie rozumiem. zeby wydawac takie opinie jak twoje to wypadalo by byc autoryterem w danej dziedzinie.

    ja moge sobie pogadac to jest dobre a to nie ale nie pisze poematow na temat grubosci, konsystencji, kolorow itd.

    jesli jestes kucharzem z wieloletnim doswiadczeniem i od 10 lat robisz pizze ok ale z tego co piszesz zajmujesz sie naprawa parowozika ktorego i tak nie naprawisz bez wywiezienia go z muzemum bo nie ma tam nawet jednego podnosnika ktorym moglby udzwignac ten parowozik. poza tym nie ma naprawy glownej ktora zawsze była wykonywana w ZNTK, którym lokomotywownie przekazywały parowozy zgodnie z opracowanym na dany kwartał planem napraw. W dzisiejszych czasach naprawy główne parowozów muzealnych są wykonywane dorywczo, niekoniecznie przez ZNTK, ale też przez lokomtywownie, np. w Gnieźnie

    W wielkim skrócie mozna napisać że NG sprowadza się do rozebrania parowozu na części, wymiany lub naprawy częściu zużytych lub uszkodzonych i ponownego montażu parowozu

    generalnie parowozik musi przejsc probe wodna kotla i juz.

    :)

    a ja tylko raz w roku jezdze waskotorowka i czy to mnie upowaznia do wypowiadania sie na tematy jak ta ciuchcie naprawic? a ajezdze co roku od parunastu lat wiec... moze mnie upowaznia..co o tym myslisz? czy to nie tak sama jak z ta twoja pizza? zjesz to tu to tam i mianowales sie autorytetem w tej dziedzinie.

  • GRZECH 2012-09-21 09:50:55

    Kacperskyy mijasz się lekko z prawdą.

    Opinie może wyrażać każdy. Jeżeli kucyk ma na przykład porównanie z prawdziwą włoską pizzą to czemu nie miałby na zasadzie porównania oceniać innych.
    Żaden z nas tu nie jest ani politologiem ani księdzem ani prawnikiem a przodujemy w wydawaniu dosyć szczegółowych opinii w danym temacie.

    Różnica między nami a osobami z tzw. autorytetem jest taka że naszą opinie większość ludzi sobie w.......  gdzieś ;)  Z kolei autorytetu w danej dziedzinie się posłuchają, albo przynajmniej rozważą jego słowa.

  • kacperskyy 2012-09-21 13:00:44

    GRZECH

    nie zgodze sie z toba do konca. to co sie dzieje na forum to raczej nie opinie tylko opisywanie fakapow jakie sie przytrafily :) widziales gdzies pozytywne opinie?

    dlatego wlasnie ja unikam jakichkolwiek dobrych konsumenckich rad z forum i nie tylko. chyba ze... na jakis temat wypowiada sie 1000, 5000 osob - wtedy jest to wymierne. np allegro lub podobne portale.

    problem w tym ze ludzie czasem mimowolnie kieruja sie gdzies zaslyszana "rada" tak m.in dzialaja reklamy.

  • GRZECH 2012-09-21 13:48:05

    To że głównie omawia się tu wpadki to jest już cecha charakterystyczna Polaków. Narzekanie to nasz sport narodowy.
    Zauważyłeś zapewne że są tu następujące schematy zachowań konsumenckich.

    Jak jedna osoba zacznie na coś narzekać to większość się przyłącza i wspólnie kopiemy leżącego.

    Jak jedna osoba coś pochwali to większość się pojawia zarzucając kryptoreklamę.

    I tak bez przerwy.
    Po jakimś czasie temat schodzi na burmistrza, POPIS i kościół.
    Po kilku stronach już nikt nie wie o co oryginalnie chodziło.

  • kacperskyy 2012-09-21 14:21:11

    tak to jest standardowy szablon i wynika to pewnie z tego ze najwiecej zabieraja glosu osoby o "okreslonych pogladach" czasem skrajnych i momentalnie dyskusja schodzi z tematu.

  • gaj 2012-09-21 21:12:35

    Aby dialog wrócił na poprzedni tor.Więc jednak kucyk ma rację?:)

  • Kucyk 2012-09-22 09:31:54

    Bardzo dziękuję Kolegom za gromki odzew w temacie, choć zszedł on z tytułowej plackarni w stronę polityczną. Ale do rzeczy!

    Kolego Kacperski, pragnę przeciwstawić Twojej tezie że [i]"aby wydawać takie opinie jak moje wypadało by być autorytetem w danej dziedzinie"[/i] pytanie dialektyczne: jakie są kryteria stwierdzające iż na tym zacnym forum ktoś jest, bądź nie jest, autorytetem? Myślę że owa kwestia jest tak oczywista, iż nie ma co dalej się w nią zagłębiać, gdyż na tym zacnym forum, jak i w życiu, nie ma żadnych, możliwych do wyznaczenia, zmierzenia, zważenia kryteriów autorytetu – powstaje on samoistnie - dla kogoś jestem, dla innego, najczęściej nie podzielającego moich poglądów, nie.
    Druga sprawa to przestrzegam przed takim podejściem że zdanie na temat pizzy można mieć dopiero [i]jeśli jesteś kucharzem z wieloletnim doświadczeniem i od 10 lat...[/i] gdyż może się okazać że aby wypowiadać się czy podoba mi się jazda w wagonie wąskotorówki trzeba być kolejarzem, ocenić omawiany skok narciarski może wyłącznie trener, a o talencie Dody może uwagę rzucić jedynie zasłużony pracownik fabryki silikonu.

    A teraz [i]ad rem[/i]: lubię jeść, lubię delektować się jedzeniem, zwracam uwagę na szczegóły, lubię gotować i nawet mi to gotowanie wychodzi. Oprócz tego lubię pisać co również mi czasem wychodzi - jeśli tak nie jest, to proszę czytelników o korektę. To nie moja wina że niektórzy ludzie nie zgłębiają samego jedzenia degradując je do rangi ładowania koniecznych do życia kalorii. Przecież z jedzenia można czerpać ogromną przyjemność. Nie znam osoby która by lubiła jeść niesmacznie – no, wiem że masochiści są wśród nas, ale ja żadnego nie znam. Oczywiście nie idę w stronę chorych skrajności takich jak doszukiwanie się smaków Toskanii w dworcowej zapiekance odmrożonej w mikroveli, ale nie widzę też przeszkód w oczekiwaniu na smaczną pizzę w restauracji. Właśnie – pizza ma być smaczna. Nie musi mieć ultracienkiego, sztywnego ciasta, oryginalnej mozzarelli, czy kiełbasy [i]spianata calabrese[/i]. Nie musi być podana ze świeżą bazylią skropioną oliwą z oliwek tłoczoną na zimno. Nie musi nawet pochodzić z pieca opalanego drewnem – choć te wszystkie wymagania odnoszą się do wymagań względem potrawy o nazwie pizza. Pizza musi być zwyczajnie smaczna. I tyle. A to, że czasem zdarzy się, jak we wstępie tematu, że ktoś jest w stanie nawet taką prostą potrawę spier... nie jest jakimś cudem. Myślę że przeciętny Kowalski ma na tyle rozwinięty zmysł smaku, węchu, wzroku iż bez problemu jest w stanie odróżnić dobrą potrawę od zakalcowej czy bezsmakowej.

    I tutaj nie potrzeba ani wykształcenia, ani doświadczenia, ani autorytetu. Potrzeba jednego – chęci skomentowania, ot choćby na tym zacnym forum. Ja tak robię – gdy potrawa jest smaczna, to piszę że jest smaczna – nie idę w wieczne malkontenctwo kulinarne, gdyż w przeważającej części moich wizyt w restauracjach czy barach finałem jest mniejsze, bądź większe zadowolenie. Jeśli jest skucha – też piszę. A czemu piszę – a bo lubię, wszak od tego są fora, i choć niektórym się nie podobają moje opinie, to jednak, dla przeciwwagi zwykle zdarzają się tacy którym poprawię z rana humor gdy przeczytają „recenzję” [i]made by Kuc[/i].

    Tutaj dygresja kończąca przydługiego posta co do mojego stylu pisania – otóż staram się pisać językiem luźnym, młodzieżowym, wszak jak już było to mówione jeszcze zaliczam się do tej młodzieży przed czterdziestką. Sami wiecie, że nic tak nie zniechęca do czytania jak nudny tekst.

    Wszystkich, którzy przeżyli do końca pozdrawiam serdecznie. Kuc.

    P.S. @Kacperski
    Ja nie do parowozu, a do Faura przyjechałem. Co nie zmienia faktu, że jestem pod wrażeniem - Kolega posiada niezłą wiedzę kolejową, choć zasmucę: lokomotywownia Gniezno, jako oddział naprawczy, od 4 lat już nie istnieje.

    P.S. nr 2 @Restauratorzy
    Możecie odetchnąć z ulgą. Kontroli nie będzie. Nie pojawię się dziś w Sochaczewie - miałem świętować 90 rocznicę powstania wąskotorówki, ale że w skład obchodów świętowania nie przewidziano... przejazdu kolejką, to sobie dziś jazdę odpuszczę.



Reklama
Reklama