1 maja 2014 r. zapadnie długo w naszej pamięci i zapisze się w kronikach Miejskiego Ośrodka Kultury w Sochaczewie filia Chodaków. Czemu? Proste! 1 maja 2014 r. o 7.00 rano wyruszamy samochodem do Krakowa. Cel naszej podróży to Piwnica pod Baranami. Tego dnia kończy się droga II Edycji Projektu Sochaczew Rozśpiewany, a zaczyna nowy rozdział w życiu Basi Gołębiowskiej zwyciężczyni tegorocznej Edycji naszego projektu.
Basia ma 17 lat i pojawiła się w MOK Chopina 101 po raz pierwszy na castingu Open Day. Casting przeszła wzorowo. Później, w kolejnym etapie projektu, dała się poznać jako cudowna, młoda już kobieta, która ponad życie kocha teatr i scenę. Nie opuściła chyba żadnej próby. Razem z Gosią Sejką i Michałem Turczyńskim tchnęli życie w spektakl Przychodzimy, odchodzimy. Nie zapomnę godzin spędzonych z Basią nad tekstami łatwość z jaką przyswaja wszystkie uwagi, dyskusje i cierpliwość, i chęć do wielogodzinnej pracy uświadamia mnie tylko w jednym Basia ma talent jakich mało! Dumni jesteśmy z naszej Sochaczewianki. Owszem, czasem nie jest różowo. Czasem i Basia, jak każda nastolatka, jest krnąbrna. W jej krnąbrności z Piotrem Milczarkiem dostrzegamy jednak ogromne pokłady wrażliwości artystycznej, której można tylko pozazdrościć. Ostatnie próby do spektaklu Przychodzimy, odchodzimy są magiczne. Wszyscy uczestnicy angażują się dając z siebie wszystko. Dzień finału 12 stycznia 2014 r. Basia dociera do naszego ośrodka raniutko. Ma gorączkę, katar, ból gardła, spotęgowaną jeszcze tremą. Po próbie przysypia w garderobie.... jednak Basia nie rezygnuje. Uśmiecha się z gorączką. Nasza młoda wokalistka, bierze udział w finale, pomimo kolejnego problemu tuż przed samym występem spada ze schodów. Ten upadek przynosi jej jednak szczęście Basia wykonuje całą sobą piosenkę Sambę przed rozstaniem i chwyta za serce Jury, w którym w tym roku zasiadają artyści z dyrektorem słynnej Piwnicy pod Baranami na czele. Wygrywa! Nagrodą nie są pieniądze. To coś ważniejszego. Dyrektor "Piwnicy" Bogdan Micek pozwala Basi zaśpiewać u siebie, w Krakowie, w miejscu, które stworzył Piotr Skrzynecki
Potrzebowaliśmy jeszcze pięciu miesięcy prób, walki z tremą. Wreszcie możemy powiedzieć jesteśmy gotowi jedziemy! Basia chce odebrać swoją nagrodę 1 maja 2014 r. Chce zaśpiewać w Piwnicy przed spektaklem Gdzie jest mój Homel? Przypowieści i songi Lejzorka Rojtszwańca, według Ilii Erenburga w reżyserii i wykonaniu Tadeusza Kwinty. Zdziwiona trochę jej skromnym wyborem - dziś wyczuciem i skromnością Basi jestem zachwycona. Nie mogła wybrać lepszego czasu i miejsca
No więc jedziemy. Pogoda nam dopisuje. Jest słonecznie można by rzec, czuje się lato w powietrzu. Samochód kieruje nasz artysta Przemko Stachowski, ja robię za Pilota, pani Dyrektor Halina Pędziejewska siedzi z Basią Gołębiowską i razem z koleżanką Basi, uczennicą Przemko Stachowskiego, wspierają młodą wokalistkę na duchu. Niestety, w połowie drogi do Krakowa, okazuje się, że brak nam powietrza w kole decydujemy się jednak jechać dalej to dzień Basi! Zasłużyła! Do Krakowa docieramy koło południa zmęczeni i jednocześnie pełni oczekiwań mamy jeszcze czas na krótki spacer po Krakowie. Koło godziny 16.00 docieramy do Piwnicy pod Baranami. W pierwszej chwili zaskakuje nas wielkość piwnicy. To faktycznie Piwnica małe pełne uroku pomieszczenia, które powoli ożywają napływającymi doń ludźmi. Wielu turystów z Polski i zagranicy wchodzi tylko na chwilę po to by zrobić sobie zdjęcia w tym legendarnym miejscu. O godzinie 17.00 Piwnica pod Baranami tętni życiem. Przemko Stachowski przy barze dostrzega Tadeusza Kwintę, który ze spokojem i artystycznym zainteresowaniem obserwuje napływających ludzi. Basia jest już po próbie, więc mamy jeszcze chwilkę czasu na pyszną piwniczną kawę i specjalność zakładu rumianek z sokiem arbuzowym. Pani dyrektor Halina Pędziejewska rozmawia jeszcze z Basią, dyrektor Bogdan Micek otrzymuje od nas wspomnienie styczniowego koncertu fragment dekoracji wykonany przez Przemko Stachowskiego, który próbuje zatrzymać czar tego miejsca okiem kamery. Czas krótkiej przerwy minął Rozpoczyna się spektakl. Z zapartym tchem oglądamy mistrzowską grę Tadeusza Kwinty, wzruszamy się przekazem pieśni Gdzie jest mój Homel? i śmiejemy się do rozpuku z żydowskich przypowieści. Zachwycamy się konspiracyjnym urokiem tego miejsca... widownię ogarnia zachwyt i nostalgia.
W tym podniosłym nastroju dyrektor Piwnicy Bogdan Micek, przedstawia sochaczewską wokalistkę. Wspomina pobyt Piwnicznych artystów na deskach Sali Widowiskowo-Kinowej w MOK filia Chodaków. Basia Gołębiowska wręcza mu w podziękowaniu od siebie, Miejskiego Ośrodka Kultury w Sochaczewie i Sochaczewa symbole naszego miasta grafiki przedstawiające Ruiny Zamku Książąt Mazowieckich i Plac Kościuszki.
Z głośników zaczyna płynąć spokojna muzyka fortepianowa. To aranż w wykonaniu Piotra Milczarka, naszego instruktora śpiewu, który też uczy Basię. Sochaczewska młoda wokalistka pełnym wzruszenia głosem zaczyna śpiewać. Śpiewa pięknie, czaruje głosem, swoim urokiem, obyciem na scenie! Wszystkim nam kręci się łezka w oku warto było przejechać tyle kilometrów, by na tej scenie, w tym niesamowitym miejscu usłyszeć naszą utalentowaną Sochaczewiankę. Basia otrzymuje ogrom oklasków, wracając na swoje miejsce kładzie mi rękę na ramieniu tylko po to, by zaraz powrócić na scenę i przy wtórze kolejnego aplauzu jeszcze raz się ukłonić. Później już są tylko gratulacje od Dyrektora Piwnicy, od wzruszonej Pani Dyrektor MOK w Sochaczewie, od artysty Przemko Stachowkiego, od młodej artystki Klaudii Szałaj i od widowni. Co poniektórzy podchodzą i jeszcze osobiście gratulują Basi. Głos odbiera mi nie tylko wzruszenie, co słowa Basi, z którą zdążyłam się przez ten rok zżyć: Dziękuję Pani Aniu. To dzięki Pani. To mój najszczęśliwszy dzień w życiu.
Basiu, to nie dzięki mnie myślę to dzięki twojej ciężkiej pracy nad cudownym talentem, który masz. To dzięki projektowi Sochaczew Rozśpiewany, w który z całym sercem zaangażował się cały zespół MOK Chopina 101 nierzadko pracując po nocach. To dzięki pani Dyrektor, która zaufała nam i pozwoliła przeprowadzić ten projekt. To dzięki Burmistrzowi Miasta Sochaczew, instytucjom takim, jak Urząd Miejski w Sochaczewie i firmom sochaczewskim, które nas wsparły finansowo. To dzięki ludziom, Sochaczewianom, którzy widzą sens w takich projektach.
To był dzień Basi Gołębiowskiej, dzień Miejskiego Ośrodka Kultury w Sochaczewie dzień Sochaczewa w Krakowie!
Anna Sobkowicz
Kierownik MOK Chopina 101
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze