Reklama

„Ślimak” zablokował obwodnicę

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
01/07/2008 10:31
We wtorek 24 czerwca na drogach całej Polski protestowali kierowcy TIR – ów. Poprzedni protest przewoźników miał miejsce 11 czerwca i okazał się, jak widać, mało skuteczny.
Akcja przebiegała pod wiele mówiącym hasłem „Ślimak”. Od godz. 12:00 do 15:00 ciężarówki jeździły na włączonych światłach awaryjnych, zwalniając do 20 – 30 kilometrów na godzinę. Akcja nie ominęła Sochaczewa - kilkukilometrowy sznur TIR-ów skutecznie zablokował ruch na obwodnicy. Ponieważ działania przewoźników dotykają nas wszystkich, warto jest poznać punkt widzenia protestujących, tym bardziej, że Sochaczew to siedziba wielu firm transportowych.
Jak utrzymują przedsiębiorcy, od początku roku ich sytuacja ulega ciągłemu pogorszeniu. „Wzrost kosztów utrzymania jest ogromny, pomimo że nie brakuje zamówień, zwłaszcza od przełomu marca i kwietnia większość zleceń realizujemy na granicy opłacalności – mówi Helena Cendecka – poza tym od 1 lipca zacznie obowiązywać nowa opłata i za przejazd np. autostradą poznańską zapłacimy około 190 złotych w jedną stronę, zamiast 27 zł”. Wszystko to przez wysokie ceny paliwa, a konkretnie oleju napędowego. Transportowcy chcą też utrzymania winiet, które, według planów rządu, ma zastąpić opłata za każdy przejechany kilometr. W piśmie Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych skierowanym do premiera, domagają się oni także obniżenia kursu złotówki względem euro, udrożnienia granicy wschodniej i zniesienia ograniczeń w wwozie paliwa do Polski.
Jak podkreślają nasi rozmówcy, ZMPD nie chce uprzykrzać życia zwykłym ludziom, jednak kierowcy nie mają innych środków, by zwrócić uwagę rządu na swoje problemy. Chcący zachować anonimowość właściciel firmy transportowej opowiada: „Na jednym z zebrań zrzeszenia zgłoszony został wniosek, aby kierowcy przestali przyjmować zlecenia. Miało to uderzyć w firmy spedycyjne, które żerują na sytuacji w transporcie, dodatkowo zaniżając stawki. Zgłosiły się tylko dwie osoby. Reszta kierowców nie może sobie na to pozwolić. Wszyscy mamy samochody w leasingu i musimy spłacać raty, ponieważ mało kogo stać, żeby kupić ciężarówkę wartą kilkaset tysięcy za gotówkę. Z kolei ktoś kto ma tylko jeden samochód ryzykuje, w razie awarii cała firma staje.” Przewodniczący regionu mazowieckiego ZMPD Artur Kamiński stwierdza wprost: „Pielęgniarki lub górnicy mają związki zawodowe, podlegają pod układy zbiorowe i władza musi liczyć się z ich zdaniem. Pomimo że próbowaliśmy nawiązać rozmowy z rządem, premier nawet nie odpowiedział na nasze pismo.” „Około 10 proc. wpływów do budżetu pochodzi z transportu, a nasze postulaty są ciągle ignorowane. Blokady to radykalne rozwiązanie, ale co innego w tej sytuacji możemy zrobić?” – pyta Helena Cendecka. Zaznacza również, że ze strony wielu osób docierają do niej sygnały świadczące o zrozumieniu dla transportowców. Podczas protestów przewoźnicy starali się nie utrudniać jazdy samochodom osobowym: przepuszczali je przez blokady lub ustawiali się na poboczach.
Członkowie ZMPD z rejonu sochaczewskiego mówią, że nie chcą jałmużny od państwa a jedynie zlikwidowania niejasności w wielu sprawach, które ich dotyczą. Zgadzają się na podwyżki, ale nie takie, które zmuszają ich do zamykania firm. Zgłosili oni do NIK-u kwestię przekazywania pieniędzy dla koncesjonariuszy budujących drogi w Polsce, żądają też większej kontroli państwa nad rafineriami. Przewoźnicy odpierają również argumenty dotyczące wzrostu cen oleju napędowego. Twierdzą, że Polska ma długoterminowe umowy na dostawy paliw z Rosji, po cenach niższych niż światowe, ceny na poziomie 5 złotych za litr nie mają według nich pokrycia w rzeczywistości. Niesprawiedliwe jest również to, że mogą odzyskać akcyzę za paliwa kupione za granicą, natomiast w Polsce jest ona bezzwrotna.
Obecnie, projekt wprowadzający opłaty za przejechany kilometr trafił do sejmowej komisji infrastruktury. W piątek członkowie ZMPD na walnym zgromadzeniu debatowali nad dalszymi działaniami. Na razie postanowili, że w najbliższych dniach nie będą miały miejsca żadne protesty, co oznacza, że ubiegłotygodniowe pogłoski o blokadzie Warszawy okazały się nieprawdziwe.
Przewoźnicy chcą dać rządowi czas na wypracowanie nowego stanowiska, ale Artur Kamiński nie ukrywa, że przewoźnicy są zdesperowani i będą protestować do skutku.
Członkowie Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych pragną również serdecznie podziękować sochaczewskiej policji, a w szczególności zastępcy komendanta, Markowi Wójcikowi i Pawłowi Dubieleckiemu z sekcji ruchu drogowego za pomoc podczas akcji protestacyjnej.
Agnieszka Poryszewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości