Każdego roku w Dębnie – mieście położonym 100 km na południe od Szczecina, odbywa się wielka międzynarodowa impreza biegowa. Jest nią Maraton Dębno. Pierwszy bieg maratoński w Dębnie odbył się 22 lipca 1966 roku na 1000-lecie Państwa Polskiego. Nadano mu nazwę Mały Maraton „O Błękitną Wstęgę Granicy Pokoju”. Zorganizowano go na dystansie 21,5 km na trasie Cedynia-Siekierki, a jego twórcą był Henryk Witkowski - działacz, wychowawca i trener wielu pokoleń młodzieży.
Maraton Dębno, jako jedyny w Polsce nieprzerwanie od 10 lat otrzymuje certyfikat „Złoty Bieg”, co stanowi honorowe wyróżnienie świadczące o najwyższej jakości organizacji tego biegu, który jest przyznawany przez biegaczy z całego kraju i kapitułę największego portalu biegowego maratonypolskie.pl. Jest najstarszym, najszybszym i najlepszym maratonem w Polsce, a Dębno nosi zaszczytny tytuł Stolicy Polskiego Maratonu. 10 kwietnia 2011 roku w Dębnie odbyły się 30 Mistrzostwa Polski Kobiet, 81 Mistrzostwa Polski Mężczyzn. 9 Mistrzostwa Polski Policjantów, 3 Międzynarodowy Maraton Strażaków.
Z Klubu Maratończyka ,,Aktywni"" do stolicy polskiego maratonu wybrali się Beata Szustkiewicz i Adrian Kowalski.
Od samego startu maraton stał pod znakiem porywistego wiatru, który najbardziej dawał się we znaki zawodnikom z czołówki, walczącymi w większości przypadków samotnie z trudami trasy. O ile bowiem biegnący wolniej, w pewnym ,,zagęszczeniu", amatorzy zbijali się w grupki, osłaniając się wspólnie przed wiatrem, o tyle członkowie elity walczyli ze sobą w maksymalnie 2-3 osobowych grupach, które w dodatku szybko się rozpadały. Warto zaznaczyć, że z elity, z grupy osób z numerami startowymi od 1 do 10, aż połowa zeszła z trasy.
Relacja Beaty:
10.04.2011 Dębno 11.00 wystrzał startera do biegu... START! - pierwsze metry z 42km195metrów, początek Maratonu... tak, ale to nie jest początek Maratonu... maraton rozpoczyna się dużo, dużo wcześniej...
2009 rok. Zapalona do biegania kura domowa, co dostaje skrzydeł w truchcie i pewnie gdyby nie opowieści o ścianach, kryzysach i kontuzjach, o dystansie nie do pokonania bez przygotowania, mój pierwszy maraton byłby w tym roku (i nie mam na celu nikogo odstraszać, a wręcz przeciwnie:)
2010...nawet mi nie było w głowie... 01.01.2011... moje postanowienia noworoczne:) 1.(...), 2.(...),... ...5.w tym roku przebiec maraton. Co mnie zmotywowało do tego? Skąd nagle pomysł?...który jak ziarenko zasiane na podatnym gruncie, kiełkował w głowie i rozrastał się wraz z treningami i przygotowaniami w drzewo. Byłam jak sosna na wydmie, targana wiatrami, chłodami, śnieżycami, szarugami i deszczem. Może to potrzeba chwili...ze trzeba chwytać czas, iść na przekór przeciwnościom, i znajdować siły, upór i wytrwałość do walki w życiu, by mieć moc stawiania czoła trudom dnia? 15.01.2011 - rozpoczynam przygotowania. To dla pospolitego truchtacza ciemna magia. Fakt.. no biegam 8-10 km, co już jest postrzegane jako anomalia społeczna:) ... ale jak się przygotować do przebiegnięcia maratonu? Czy wystarczy truchtać, czy trzeba czegoś więcej? I tu z pomocą przychodzi mi doświadczenie i wiedza innych. Moje eksperymentalne, amatorskie o:) treningi opieram na miksie wiedzy Rafała Milczarka, Gajdusa (rekordzista Polski w maratonie) i Skarżyńskiego. Przyznam, przygotowując się do tej mojej próby poznałam smak WT, WB, BC, H2O i żelek POWERBARA:). Wybiegałam pod wiatr i w śniegu kilka setek kilometrów ... amatorka i jogindziara, kura domowa, co na 15 tygodni wskoczyła w treningi pod maraton dla pól-amatorów co szykują się przez 30 tygodni i przyznam że 24,26,28 kilometrowe Wycieczki Biegowe z Aktywnymi to najmilszy akcent przygotowań:). Nie no.... jeszcze 10 x 100 m podbiegi pod górę, (po 10 kilometrach rozbiegania:). Zapytacie gdzie tu amatorstwo? To tu jest amatorstwo... bo to cały czas jest przyjemność...nikt mnie nie zmusza, to przyjemność jak czujesz że dajesz radę i zapewniam, że jak dałam ja, mogą i inni (inne:) też.
I nadszedł: 10.04.2011 rok - Dębno 11.00 wystrzał startera... Start! i pierwsze metry z 42 km 195 metrów...początek Maratonu... Gdybym w głowie, umyśle, sercu i nogach..:) nie wierzyła że zdołam w ogóle przebiec maraton to nie stanęłabym na starcie....trzeba wierzyć, że da się radę:), Przestałam myśleć co będzie, a poszłam (pobiegłam:) na spontan. I tu totalne zaskoczenie nie tylko dałam rade, ale zrobiłam to o prawie godzinę szybciej niż zakładałam.
42 km 195 metrów.... zajęło mi 3 godz 58 min 9 sek... byłam 18 z 60 kobiet, które przebiegły ten maraton. Kilkanaście zrezygnowało po drodze i zeszło z trasy... Przyznam przygotowywałam się, ale 4 godziny, tylko w najśmielszych w marzeniach było, by zbliżyć się do tego czasu....
Co mam na twarzy? od ucha do ucha :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) DAłAM RADĘ!:))))))) Mimo że było z 16 stopni na plusie, ostre słońce, silny, porywisty wiatr co wiał prosto w twarz i stawiał biegacza, sporo długich podbiegów, ja biegłam swoim tempem, piłam wodę co 3 km na wodopojach (przyznam że dla mnie woda nigdy nie była tak smaczna jak ta na 35 kilometrze:)... i nie myślałam o czymkolwiek...(a podobno miało mi przelecieć życie przed oczami:) chyba coś przegapiłam:) hi... no nie, było super... ale naj najlepsze było uczucie na mecie:) PRZEBIEGŁAM PIERWSZY W ŻYCIU MARATON
12. 04. 2011 O dziwo!!!nie mam zakwasów, nie bolą mnie nogi (troszeńkę wczoraj z rana i zaraz po tych 42 kilosach:) jak z biegu musiałam przeprogramować mózg na chodzenie:) ...ale nic a nic nie jestem obolała, chodzę na szpilach:) i latam po schodach....i jest wspaniale uśmiechać się do własnej wypracowanej siłą woli nagrody:) 13.04.2011 roztruchtanie 8km...:) bo....;b>BIEGANIE TO MOJA PASJA;/b>:)
Relacja Adriana: Do Dębna zabrałem się z kolegami z klubu Leniwce Team z Tomaszowa Mazowieckiego: Tomkiem Grzędą i Pawłem Żurawskim, którym dziękuję za wspólną podróż.
Trasa z Sochaczewa do Dębna dla mnie to około 500km (tak dla ciekawostki). Samo Dębno, miasteczko które liczy około 14 tys. mieszkańców leży w województwie zachodniopomorskim w powiecie myśliborskim.
Sam Maraton to trzy pętle, przez dwie większe miejscowości, które znajdują się w pobliżu Dębna, Dargomyśl i Cychry. Na 42.195 km zdecydowało się wystartować blisko 900 osób, a 806 ten morderczy dystans ukończyło.
Sam bieg mogę zaliczyć do udanych, w końcu ukończyłem i pokonałem ten dystans, ale planu który sobie zakładałem przed startem nie udało mi się zrealizować. Moje ambicje były większe, ale organizm nie zawsze można oszukać. 81 Mistrzostwa Polski Mężczyzn ukończyłem na 536 miejscu z czasem 4 godz 8 min i 50 sek. Nowe doświadczenia na pewno przydadzą się na kolejnych biegach.
Moi koledzy również ukończyli ten bieg. Tomek zakładał sobie czas 3 godziny 30 minut. 42.195 km pokonał w czasie 3.44 zajmując 184 miejsce. Przez połowę dystansu miałem przyjemność z nim biec. Paweł ukończył bieg na miejscu 771 z czasem 4.53.25. Przez ostatnie kilometry biegł z kontuzją. Pokazał, że prawdziwy maratończyk nigdy się nie poddaje. Gratuluję Panowie .
Super organizacja, wspaniali kibice na trasie i wyjątkowe medale pamiątkowe to tylko garstka rzeczy, które sprawiają, że za rok chce się tam wrócić.
Oto wyniki Mistrzostw Polski w Maratonie:
Mistrzostwa Polski w Maratonie - mężczyźni: 1. Błażej Brzeziński, 2.14.16; 2. Michał Smalec, 2.22.28; 3. Piotr Pałka, 2.27.45.
Mistrzostwa Polski w Maratonie - kobiety: 1. Arleta Meloch, 2.46.43; 2. Agnieszka Zrada (Lewandowska), 2.53.09; 3. Danuta Piskorowska, 2.53.25.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze