Akustycy niebawem pojawią się na trasie, którą omijamy Sochaczew Drogowcy dotrzymali słowa: zmierzą hałas na obwodnicy Sochaczewa. Taki wymóg, przy pozwoleniu na budowę, dał wojewoda. Wybrana firma na zlecenie drogowców zbada hałas i powie: czy jest za głośno, czy może w sam raz. Niestety, wyniki poznamy najwcześniej za rok. Dlaczego? - W pozwoleniu na budowę, jakie odstaliśmy, wojewoda mazowiecki zaznaczył, że przez rok po oddaniu trasy do użytku musimy badać poziom hałasu – mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. I właśnie dlatego tak długo trzeba czekać na ekspertyzy. Mieszkańcy, podczas oddania obwodnicy do użytku obawiali się, że nie będą mogli zasnąć od huku przejeżdżających tirów. Robili pikiety. Usiłowali zablokować oddanie drogi do użytku. - Normy hałasu na tego typu trasie wynoszą 60 decybeli w dzień i 50 nocą – wyjaśnia Monika Tuszyńska z GDDKiA. Co będzie, jeśli okaże się, że obawy mieszkańców są uzasadnione? Wtedy być może postawi się nowe, dodatkowe ekrany, pochłaniające dźwięki. Albo posadzi drzewa. Być może nawet okolice obwodnicy staną się tzw. obszarem ograniczonego użytkowania, na którym nie będzie można np. budować przedszkola.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze