11 czerwca około godziny 20 do Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie wpłynęło zgłoszenie dotyczące pozostawionej walizki koło przejścia dla pieszych. Do sprawdzenia zgłoszenia wezwano patrol policji.
Do sochaczewskiej komendy wpłynęło zgłoszenie o pozostawionej czarnej walizce przy al. 600-lecia. Na miejsce zadysponowano funkcjonariuszy policji. Nieznana była zawartość walizki. Podjęto kroki zgodnie z procedurami. Zabezpieczono teren, zamknięto część ulicy oraz na miejsce wezwano policyjnego pirotechnika. Czynności nie wykazały zagrożenia.
Dziękujemy czytelniczce za udostępnione wideo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Akcja zaczęła się parę minut po 19 i nie był to pirotechnik z policji tylko strażak ubrany w covidowy kombinezon z aparatem tlenowym na wyposażeniu a Jego bronią była tyczka do podnoszenia np. przewodów średniego napięcia. Do akcji przyłączył się policjant w radiowozie, gdzie podjechał tyłem pełniąc tarcze. Taka tarcze by nie pokazać widowni którą chwilami była bliżej niż oni sami. Przy takich akcja należy przez megafony rozproszyc tłum A nie głupa ćwiczyć....
To dlatego w okolicach wieżowca było tyle brzydkiego zapachu, wybierano ochotnika.
Cowidianie sprawdzali walizkę ciekawe jak by tam była babka i puknela Kto by wziol za te akcję odpowiedzialność Ludzie chodzą jak chcą a policja frana pali
Mężczyzna w stroju księdza o ciemnej karnacji i siwych włosach często łapie stopa przy Orkanie. Kto to jest???
ksiądz Kita. Spoko ziomek.
To jest ksiądz, który odwiedzał chorych w szpitalu i udzielał spowiedzi oraz komunii. Sama miałam okazję Go spotkać i przewieźć z Teresina do Sochaczewa. Bardzo miły i sympatyczny człowiek. (Tak po opisie sądzę że to ten ksiadz).
...i znowu pod tym samym sklepem, gdzie byly narkotyki w bananach, sabotowe wedliny, toksyczne maskotki itp.
A lodowa na bombach pod sama bomba zero tolerancji dla ignoracji ludzie z boku w odleglosci 10 mb Cyrk Pajace Cyrk.....
Akcja zaczęła się parę minut po 19 i nie był to pirotechnik z policji tylko strażak ubrany w covidowy kombinezon z aparatem tlenowym na wyposażeniu a Jego bronią była tyczka do podnoszenia np. przewodów średniego napięcia. Do akcji przyłączył się policjant w radiowozie, gdzie podjechał tyłem pełniąc tarcze. Taka tarcze by nie pokazać widowni którą chwilami była bliżej niż oni sami. Przy takich akcja należy przez megafony rozproszyc tłum A nie głupa ćwiczyć....
To dlatego w okolicach wieżowca było tyle brzydkiego zapachu, wybierano ochotnika.
Cowidianie sprawdzali walizkę ciekawe jak by tam była babka i puknela Kto by wziol za te akcję odpowiedzialność Ludzie chodzą jak chcą a policja frana pali