Z opóźnieniem dotarła do Sochaczewa ze Stanów Zjednoczonych informacja o śmierci byłego piłkarza chodakowskiej Bzury - Andrzeja Zygmunta.
Urodził się on 13 listopada 1945 roku w Sochaczewie i od kiedy zaczął kopać piłkę marzył o tym by zostać zawodnikiem stołecznej Legii. Ostro trenował w Bzurze i wreszcie marzenie zostało zrealizowane. 19-letni obrońca biało-zielonych trafił na Łazienkowską. Był rok 1964.
W Legii spędził 11 lat. Rozegrał w iej 245 meczów i strzelił 5 goli. Z "Wojskowymi" zdobył Mistrzostwo Polski (1969 i 1970 rok) oraz Puchar Polski (1966 i 1973 rok). Grał w europejskich pucharach oraz w reprezentacji Polski. Był to wygrany 5:1 mecz eliminacji Mistrzostw Europy z Turcją (22.09.1971). Jego klubowymi kolegami byli m.in. Lucjan Brychczy, Kazimierz Deyna oraz Robert Gadocha.
Po zakończeniu przygody z Legią, trafił na krótko do Czarnych Koszul (Polonia Warszawa), a 1976 roku wyjechał do USA, w których na stałe zamieszkał. Przez dwa sezony (1977-1978) grał w Chicago Eagles.
Na boisku był nieustępliwym obrońcą, który być może nie był technicznym wirtuozem ale wadę tą nadrabiał siłą, kondycją, walecznością i niesamowitą ambicją. Jako jeden z nielicznych obrońców w Polsce dawał sobie radę z Włodzimierzem Lubańskim. Był jego tak zwanym "plastrem", który jak już się przykleił to nie można się było jego pozbyć. Grał ostro ale zawsze fair.
Poza sportem był studentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Studia ukończył z wyróżnieniem.
Niestety 4 kwietnia 2022 ziemska droga pana Andrzeja się skończyła. Pogrzeb odbył się 23 kwietnia w USA. Odszedł jeden z nielicznych piłkarzy z naszego miasta, któremu udało się poważnie zaistnieć w futbolowym świecie.
Zdjęcie okładki "Sportowca" pochodzi ze strony allegrolokalnie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żal, smutek. Super zawodnik. Lubański rzeczywiście miał problem grać przeciwko Andrzejowi. Osobiście jako młody człowiek miałem przyjemność kibicować Temu Super Piłkarzowi z naszego miasta, który poszedł w ślady Strzygalskiego ( wyjechał do Australii) a potem ich następca Jurek Pawłowski, który na przełomie lat 60/70 grał w warszawskiej Legii. Warto o Nich pamiętać. Ale również przy tej smutnej informacji warto wspomnieć takie wybitne nazwiska oczywiście z dawnych lat jak Cyganik, Marszałek, Motylinski, Gałecki, Pisarek, Borowski, Kajetaniak, ..... I super działacza Wacława Zglinskiego. Gdzie się podziały tamte czasy. ... Niestety chyba już nie wrócą.
w pełni się zgadzam z przedmówcą - to były wspaniałe chwile. Pamiętam Andrzeja Zygmunta - grał stopera obok Pana Marszałka. Spotykałem go także na Błoniach Dziesięciolecia, gdzie wszystkie boiska były zajęte przez grających. Panowie Motyliński, Pisarek i Jerzy Gałecki byli moimi trenerami w juniorach i pierwszej drużynie. Do tych których należy pamiętać dodałbym Pana Kaptura i jego "dejcie spokój". Pamiętam mecz z Libanem i zakończenie kariery przez Pana Motylińskiego i przekazanie "pałeczki" Panu Gałeckiemu. Miałem przyjemność grania z Jurkiem Pawłowskim (grał na prawym skrzydle) ale nie wiedziałem, że grał w Legii - w drugiej Legii pogrywał Wiesiek Łajc podczas służby wojskowej. TO BYŁY PIĘKNE DNI ale niestety to se ne vrati Pane Havranek
Z tym Cyganikiem, to bym nie ryzykował. Fakt zawodnikiem był bardzo dobrym ale ... pamiętny mecz z Arkonią Szczecin i brak awansu Bzury do I ligi ...
Piłkarz, który wyjechał do Australii nazywał się Szygalski i niestety też kilka lat temu umarł. Poza tym zapomnieliście o Zglińskim.
tak przy okazji - Bzura będzie reaktywowana, czy też odeszła już w niebyt????????
Powinna byc ustawiona TABLICA PAMIATKOWA....ktora tych ludzi rozslawiac bo niewielu pamieta te nazwiska...a pamieta staje sie coraz krotsza...zeby ci wchodzacy na stadion KS Bzura mogli sie ztrzymac ...przeczytac te historyczne nazwiska...I pamieta ze BZURA BYLA KIEDYS WIELKA W PILCE NOZNEJ...W HOKEJU..JUDO...!!Trzeba otym pamieta c.
do Walerego - racja, ale w tym przypadku należy dodać nazwisko Pana Naskręta - człowieka zaangażowanego w Sekcję Judo i kilku zawodników, którzy osiągali sukcesy. Hokej to Pan Ulmer i zawodnicy- zresztą większość zawodników to byli piłkarze
Żal, smutek. Super zawodnik. Lubański rzeczywiście miał problem grać przeciwko Andrzejowi. Osobiście jako młody człowiek miałem przyjemność kibicować Temu Super Piłkarzowi z naszego miasta, który poszedł w ślady Strzygalskiego ( wyjechał do Australii) a potem ich następca Jurek Pawłowski, który na przełomie lat 60/70 grał w warszawskiej Legii. Warto o Nich pamiętać. Ale również przy tej smutnej informacji warto wspomnieć takie wybitne nazwiska oczywiście z dawnych lat jak Cyganik, Marszałek, Motylinski, Gałecki, Pisarek, Borowski, Kajetaniak, ..... I super działacza Wacława Zglinskiego. Gdzie się podziały tamte czasy. ... Niestety chyba już nie wrócą.
w pełni się zgadzam z przedmówcą - to były wspaniałe chwile. Pamiętam Andrzeja Zygmunta - grał stopera obok Pana Marszałka. Spotykałem go także na Błoniach Dziesięciolecia, gdzie wszystkie boiska były zajęte przez grających. Panowie Motyliński, Pisarek i Jerzy Gałecki byli moimi trenerami w juniorach i pierwszej drużynie. Do tych których należy pamiętać dodałbym Pana Kaptura i jego "dejcie spokój". Pamiętam mecz z Libanem i zakończenie kariery przez Pana Motylińskiego i przekazanie "pałeczki" Panu Gałeckiemu. Miałem przyjemność grania z Jurkiem Pawłowskim (grał na prawym skrzydle) ale nie wiedziałem, że grał w Legii - w drugiej Legii pogrywał Wiesiek Łajc podczas służby wojskowej. TO BYŁY PIĘKNE DNI ale niestety to se ne vrati Pane Havranek
Z tym Cyganikiem, to bym nie ryzykował. Fakt zawodnikiem był bardzo dobrym ale ... pamiętny mecz z Arkonią Szczecin i brak awansu Bzury do I ligi ...