Armagedon na ulicy Gawłowskiej w Sochaczewie — komuś zabrakło wyobraźni

Mieszkańcy ulicy Gawłowskiej w Sochaczewie, jak i kierowcy przeżyli wczoraj istny koszmar. Wszystko za sprawą prac drogowych prowadzonych na ulicy, gdzie na istniejącą nawierzchnie próbowano położyć grys asfaltowy.

Suchej nitki nie pozostawili mieszkańcy oraz kierowcy na  pracach drogowych, które były wczoraj prowadzone na ulicy Gawłowskiej w Sochaczewie. Próbowano tam położyć grys asfaltowy na istniejącą nawierzchnię. Nic z tego jednak nie wyszło. Grys wraz z bitumicznym podkładem, zamiast przylec do asfaltu, przylegał do opon, butów oraz chodników.  

Obuwie do wyrzucenia

Także sama technologia jego kładzenia wzbudza kontrowersje: - Ja tym grysikiem prosto z łopaty oberwałem po karoserii. Tak sypali. Dramat z tą technologią - mówi jeden z kierowców, który wczoraj jechał ulicą Gawłowską.
Z kolei mieszkanka Gawłowskiej dodaje, że ręczne rozsypywanie grysu spowodowało bałagan na jezdni i chodnikach. - Po przejściu w letnim obuwiu do wyrzucenia. Pani pokazywała w sklepie klapki dosłownie do wyrzucenia. Druga prowadziła rower, bo się bała jechać.

Zaplanowany proces 

Zdesperowani mieszkańcy dzwonili na numer alarmowy miasta, aby wyjaśnić sytuację. To spowodowało, że pracownicy Urzędu Miejskiego skonsultowali się w tej  sprawa z Działem Utrzymania Dróg Powiatowego Zarządu Dróg, ponieważ Gawłowska jest ulicą powiatową. Z przekazanych mi informacji wynika, że obserwowany wczoraj stan nawierzchni ulicy jest wynikiem planowych prac drogowych. Natomiast „zastosowana technologia polega na pokryciu emulsji asfaltowej warstwą gresu, co ma na celu poprawę właściwości ścieralnych jezdni oraz jej trwałości. Obecna forma nawierzchni nie świadczy o nieprawidłowościach wykonawczych ani o braku uprzątnięcia materiałów po zakończeniu robót – stan ten jest elementem zaplanowanego procesu technologicznego”.

 Poszli na łatwiznę 

Można i tak. Problem polega na tym, a o czym najwidoczniej ktoś zapomniał, że grysu nie sypie się łopatami. Jest do tego specjalna maszyna. Tymczasem grys, jak twierdzą świadkowie, był rozrzucany ręcznie. 
Istotne jest również to, że wczoraj w Sochaczewie panowały wysokie temperatury. To spowodowało, ze nawierzchnia Gawłowskiej była bardzo nagrzana. Tym samym smoła, podkład, na który próbowano położyć grys, nie mogła szybko ostygnąć i grys zamiast do asfaltu przylepił się ze smołą do opon i butów.
Mówienie więc, że wszystko jest w porządku i wykonane według norm jest, delikatnie mówiąc przesadą.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/07/2025 08:58

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Emeryt - niezalogowany 2025-07-04 14:00:53


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nieznana - niezalogowany 2025-07-04 14:29:54


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wierny fan burdelu - niezalogowany 2025-07-04 14:43:30

    Widzę ze towarzysz Szostak został teraz ekspertem od drogownictwa. Człowiek miliona talentów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.