Aukcję w Sochaczewie należy zaliczyć do wyjątkowych wydarzeń kulturalnych, co nie znaczy, że ta forma jest nam całkowicie obca. Niewielu ryzykuje zorganizowaniem aukcji w obawie przed całkowitym niepowodzeniem. Powody, dla których tak się dzieje są złożone i na pewno jedynym wytłumaczeniem nie jest postępujące ubóstwo społeczeństwa. Tym większe uznanie należy się organizatorkom aukcji, czterem odważnym kobietom: Krystynie Mikołajczyk, Wiesławie Dziurewicz, Barbarze Zduńczak i Barbarze Sobkowicz, ponieważ to one zaryzykowały i zorganizowały aukcję, z której dochód przeznaczony został na cel charytatywny, i na budowę ośrodka terapeutycznego dla ludzi z chorobą Alzheimera w Kuznocinie. Aukcja odbyła się w miniony piątek w Cafe Galerii, miejscu wyjątkowym i chyba jedynym takim w Sochaczewie. Myślę, że niejeden artysta chciałby, żeby jego dzieła właśnie w takiej scenerii mogli kupować i podziwiać miłośnicy sztuki. Autorki przedsięwzięcia wykonały ogromną pracę, zgromadziły przedmioty na licytację i to w liczbie budzącej uznanie. Była srebrna i złota biżuteria, obrazy zaprzyjaźnionych artystów, kompozycje kwiatowe, sportowe trofea, bezcenne autografy artystów tej miary co Andrzej Wajda, a także fotosy gwiazd srebrnego ekranu, oczywiście z ich dedykacjami. Do licytowania dzielnie zachęcały również kobiety panie Anna Korcz - aktorka - i Agnieszka Rosłoniak - dziennikarka - wsparte jednak męskim ramieniem Piotra Zduńczaka. Udało się zebrać ponad 3 tys. złotych - suma może nie jest niebotyczna, ale na pewno znacząca w kasie Fundacji Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera, ale chyba nie tylko o to chodziło. Taka aukcja to również sposób na ożywienie życia kulturalno - towarzyskiego w mieście i wydaje się, że obydwa cele udało się osiągnąć. Paniom należą się gratulacje, myślę, że wszyscy zaproszeni goście, wśród których był burmistrz miasta Stanisław Szulczyk, wicestarosta Jerzy Żelichowski i senator Jolanta Popiołek (dzielnie licytowali), podzielą moją opinię. Chleb ze smalcem smakował wyśmienicie. Akordeonista „współbrzmiał” z charakterem miejsca. To dobry początek i miejmy nadzieję, że pomysłodawczynie aukcji na tym nie poprzestaną. Zorganizują kolejną i będzie następny sukces. Mam nadzieję, że organizatorki wybaczą publiczności, która chwilami licytowała dosyć nieśmiało, ale i w tym trzeba nabrać doświadczenia. Na kolejnej aukcji będzie już odważniejsza. Najtrudniejszy jest pierwszy krok. (g)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze