O tym, że sochaczewska Szkoła Muzyczna jest bardzo popularną uczelnią świadczy fakt, że z każdym rokiem rośnie liczba dzieci chcących być jej uczniami. O tym, że prowadzi ona bardzo szeroką działalność artystyczną, nie trzeba nikogo przekonywać, bo widać to na co dzień. O najbliższych zamierzeniach dotyczących tej placówki rozmawiam z jej dyrektorem Joanną Niewiadomską-Kocik. Nowy rok z Yamahą Pisaliśmy niejednokrotnie o staraniach pani dyrektor o nowy fortepian koncertowy. W tej chwili można już powiedzieć, że nowa, dwumetrowa Yamaha C 5 powinna stanąć pod koniec sierpnia lub na początku września na scenie sali koncertowej. Koszt instrumentu to około 100 tys. zł. Część tej sumy została już uzbierana i, jak mówi Joanna Niewiadomska-Kocik, w ciągu najbliższego tygodnia wpłyną również fundusze z Ministerstwa Kultury oraz od osób, które już wcześniej zadeklarowały wsparcie finansowe. Zakup tego instrumentu wcale nie jest prosty, gdyż obwarowany jest masą przepisów prawnych, dlatego już w tym tygodniu ogłoszony zostanie nań przetarg. Bardzo ważną rzeczą jest bowiem możliwość wyboru instrumentu spośród kilku. I tu potrzebny jest, doglądający go pod względem technicznym, stroiciel oraz pianista. Swoją pomoc zadeklarował już prof. Kadłubiski, przed którym stanie trudne zadanie. Jak twierdzi pani dyrektor, wybór fortepianu to duża sztuka, gdyż nawet w ramach jednej firmy bywają one bardzo różne. Aby zorientować się, który ma najlepsze brzmienie, pianista musi kilka dni pograć na różnych instrumentach. To umożliwi mu wskazanie tego właściwego. Za rok gimnazjum ogólnokształcące Od trzech lat poruszany jest temat powstania w naszej Szkole Muzycznej gimnazjum ogólnokształcącego. „Co roku – mówi Joanna Niewiadomska-Kocik – zalewana jestem lawiną takich próśb od rodziców. Mamy również pełne poparcie naszych władz zwierzchnich, czyli organu prowadzącego, żeby powstał tu pion ogólnokształcący. Jest to też rzecz oczywista dla dyrektora Centrum Edukacji. Wymaga to jednak mnóstwa przygotowań, a główna kwestia rozbija się o przyznanie dodatkowych etatów. W tym roku, z tego co wiem, żadnej szkole muzycznej na terenie kraju te etaty nie zostały użyczone. Mam zapewnienie, że jeśli tylko będzie taka możliwość, na co liczy Ministerstwo Kultury, to właśnie przyznane one zostaną naszej placówce”. Jak twierdzi pani dyrektor, najważniejszą kwestią jest potrzeba utworzenia takiego gimnazjum na terenie Sochaczewa, na co jest pełna akceptacja również ze strony Centrum Edukacji Artystycznej. Zdaniem Joanny Niewiadomskiej-Kocik gimnazjum to rozpocznie działalność w roku szkolnym 2007/08. Nastąpi wówczas przekształcenie w Zespół Szkół Muzycznych. Rozwiąże to wiele problemów związanych z dojazdem dzieci z różnych miejscowości, ułożeniem planu, oraz poprawi efektywność ćwiczenia i pracy z przedmiotów muzycznych, które wymagają dużej koncentracji. Teraz są np. grupy, które kształcenie słuchu mają dopiero o godz. 20.00, bo nie ma innej możliwości. „A przecież inaczej się słyszy o godz. 9.00 rano, gdy głowa jest wypoczęta, a inaczej późnym wieczorem” – mówi Joanna Niewiadomska-Kocik. Wakacje to remonty Na razie ciągle w zamysłach i staraniach pozostaje bardzo poważny remont dachu i jego konstrukcji, co spowodowane jest m.in. wzrostem cen miedzi. Koszt tego remontu wyniesie bowiem 425 tys. zł. Jest on obwarowany specyficznymi i właściwymi dla tego obiektu wskazaniami konserwatora zabytków, których należy przestrzegać. Co prawda szkoła jest już przygotowana pod względem projektowym i zdobyła część pieniędzy na tę inwestycję, ale na resztę musi poczekać do stycznia, do nowego roku budżetowego. „Wydaje nam się - mówi pani dyrektor – że należy poczekać na te pieniądze i nie zastępować pokrycia czymś tańszym, bo gra nie jest warta świeczki. Przede wszystkim trzeba to zrobić dobrze”. Natomiast w tym roku zakończony zostanie etap wymiany stolarki okiennej w części zabytkowej szkoły, co jest rzeczą najdroższą. To będzie bardzo poważny remont, bo dotyczy 1/3 wszystkich otworów w tej zabytkowej części i na to jest w tej chwili pokrycie finansowe. Zmiany powinny nastąpić również w sali koncertowej, gdzie za mała jest scena, co widać, kiedy wejdzie tam orkiestra i chór, co zresztą często się zdarza. Bywa, że miejsc brakuje również na widowni. Poza tym latem jest tu duszno, bo wentylatorki „są z minionej epoki”, zatem przydałaby się klimatyzacja. „Wszystko rozbija się o kwestie finansowe – mówi Joanna Niewiadomska-Kocik – ale myślę, że trzeba będzie coś zaradzić, bo latem jest tu potwornie gorąco nie tylko słuchaczom, ale i występującym. To jest ogromny dyskomfort i będę o tym na pewno myśleć.” A znając zapał i zaangażowanie dyr. Szkoły Muzycznej, wierzymy, że coś wymyśli. My zaś życzymy powodzenia we wszystkich, tych bliższych i dalszych, zamierzeniach. Małgorzata Pałuba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze