Reklama

Boryszew nie usłyszy lotniska

Tygodnik Echo Powiatu
06/02/2007 12:37
W opinii ekspertów uruchomienie portu tanich linii lotniczych i lotniska cargo w Bielicach nie musi być uciążliwe dla mieszkańców położonego na linii startu Boryszewa. - Współczesna technika umożliwia takie odgięcie trajektorii lotu przy starcie, że ten może w ogóle ominąć tę dzielnicę - twierdzi prezes spółki Mazowiecki Port Lotniczy Sochaczew Bogdan Zasada.

Uruchomienie cywilnego lotniska w Bielicach to dziś kwestia nie marzeń i mglistych planów, lecz uzasadnionej społecznie i pożądanej rynkowo inwestycji z niezbyt odległym terminem realizacji. Do sfinalizowania przedsięwzięcia znacznie przybliżyło spółkę Mazowiecki Port Lotniczy Sochaczew podpisanie porozumienia między Ministerstwami Obrony Narodowej i Transportu, które wskazuje spółkę MPLS jako zarządcę lotniska wojskowego w Bielicach. Dokument ma być uroczyście przekazany władzom spółki w tym tygodniu. - Komentarz do tego wydarzenia może być tylko jeden: bardzo się cieszymy. To uwieńczenie naszych działań i jak gdyby zamknięcie pewnego etapu rozwoju spółki, a jednocześnie otwarcie etapu nowego, coraz mniej zależnego od nas - mówi prezes spółki MPLS Bogdan Zasada.

Jak twierdzi B. Zasada, bezpośrednią konsekwencją podpisania porozumienia powinno być wniesienie do lotniskowej spółki przez samorząd Mazowsza deklarowanych 30 milionów złotych: - Uzyskanie porozumienia było ostatnim warunkiem, którego spełnienie miało zaowocować wniesieniem przez marszałka obiecanego kapitału. Rozumiem, że w najbliższym czasie tak się stanie. Oznacza to, że nasz wspólnik, samorząd Mazowsza, obejmie zdecydowanie większościowy pakiet udziałów, przejmując w spółce pełnię władzy. Dlatego trzeba będzie wynegocjować nową umowę spółki, która zagwarantuje jej założycielom, czyli gminie i miastu Sochaczew, jakąś kontrolę na rozwojem przedsięwzięcia.
Dodajmy, że jak poinformował ostatnio skarbnik Mazowsza Marek Miesztalski (Nowy port lotniczy dla Mazowsza, „Gazeta Prawna” z 31 stycznia br., s. 10), samorząd wojewódzki zamierza w sumie zainwestować w sochaczewskie lotnisko 100 milionów złotych, dodatkowe 70 pozyskując z Unii Europejskiej, czyli de facto niemal samodzielnie sfinansować całe zadanie.

Porozumienie zostało skonstruowane w ten sposób, że jego ważność - skuteczność prawna - uzależniona jest od spełnienia przez spółkę kilku warunków, przede wszystkim w zakresie formalnego udostępnienia przez Agencję Mienia Wojskowego oraz stacjonujące w Bielicach wojsko nieruchomości, gruntów i urządzeń lotniska. Nie jest to żadne zaskoczenie dla zarządu spółki MPLS, potrzeba uzyskania wspomnianych uzgodnień została rozpoznana już dawno i tak naprawdę, przewrotnie, to międzyresortowe porozumienie właśnie umożliwia dopięcie tych formalności. Zapytaliśmy prezesa Zasadę, czy Mazowiecki Port Lotniczy Sochaczew bierze pod uwagę scenariusz modliński, w którym AMW ma wnieść do spółki grunty. - Nie wykluczamy żadnego scenariusza. Warto jednak dodać, że AMW na razie nigdzie nie nadmienia o chęci wniesienia gruntów aportem do naszej spółki. Przeprowadzone z nami rozmowy w ministerstwach wyraźnie wskazują, że Agencja najpierw chce zawrzeć jakieś porozumienie i zobaczyć dobrze rokujący dla przedsięwzięcia biznesplan.

Sporządzenie biznesplanu muszą poprzedzić analizy techniczne inwestycji. - Chodzi o analizy od strony operacyjnej w sensie ułożenia przestrzeni powietrznej tak, by samoloty mogły startować i lądować optymalnie dla otoczenia, zatem, by uciążliwość odczuwana przez mieszkańców była jak najmniejsza. W opinii ekspertów ostry gradient wznoszenia samolotów umożliwia dziś wzbijanie się samolotów na przestrzeni zaledwie kilku kilometrów tak wysoko, że mieszkańcy znajdującej się na linii startu dzielnicy Boryszew w ogóle tego nie odczują. Mało tego, trajektorię lotu można poprowadzić ostro w lewo, wyprowadzając samoloty na krawędź miasta.

Omawiając porozumienie, nie sposób pominąć czasu, w jakim zostało zawarte. Półroczne zwlekanie ministrów - mimo deklaracji - z podpisami musi mieć przyczynę i dziś chyba nikt nie wątpi, że przyczyną tą jest Modlin oraz rządowy lobbing na rzecz tego, by tamtejsze lotnisko powstało wcześniej niż nasze. Opinię tę podziela prezes Zasada: - Niestety, straciliśmy sporo czasu z powodu, powiedzmy, opieszałości ministerstw, od których nadal przecież wiele zależy. O tym, jak będą wyglądały korytarze tras startów i lądowań po uruchomieniu takich regionalnych portów jak Modlin i Sochaczew, decydować będą Urząd Lotnictwa Cywilnego czy Państwowa Agencja Żeglugi Powietrznej, która 1 kwietnia zostanie wydzielona z Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze, a są to agendy zależne od Ministerstwa Transportu. Z kolei kwestia korzystania z bielickiego gruntu, która dla sprawy jest kluczowa, leży przecież w gestii Ministerstwa Obrony Narodowej. Musimy się zatem liczyć z tym, że właśnie z powodu politycznego poparcia dla Modlina, resorty te, przynajmniej na razie, nie będą nam specjalnie sprzyjać.

Monika Figut
monikafiga@o2.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kra 2007-02-16 21:18:13

    A na krawędzi miasta, to już nie ma żadnego mieszkańca,bo to przecież krawędź...a wsiokom to już te samoloty nie będą przeszkadzały ,bo im przecie krowy ryczą ,to zwyczajne rykom ...najwyżej im te krowy przestaną mleka dawać ....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama