Kilka dni temu wybrałam się na wycieczkę do Chodakowa. Głównie po to, żeby obejrzeć sławetny Pasaż Duplickiego. I na kasztany, których wielka obfitość w chodakowskim parku.
Chodaków jest jednym z miejsc sentymentalnych dla mnie. Tu mieszkali wszyscy moi dziadkowie. Pamiętam nawet czasy, gdy jeździłam do nich kolejką, które pełniła wtedy funkcję miejskiej komunikacji. Pamiętam pociągi, które przyjeżdżały do Chemitexu. Ba! Razem z kuzynami kładliśmy na torach kamienie, żeby sprawdzić, czy na pewno zostaną zmiażdżone pod ciężarem lokomotyw i wagonów!
Bawiłam się w chowanego w dzikim sadzie przy ulicy Pocztowej i sprawdzałam, dokąd biegną rury wychodzące z fabryki. Alejką wśród topól łaziłam często jako dziecko.
Przez lat wiele w Chodakowie nie zmieniało się nic. Wszystko było jak na starej kliszy i bladło i niszczało też jak na fotografii. Fabryczne mury zaczęły się rozpadać, sad zarastać. Zawsze ta część miasta była gdzieś w oczach włodarzy mniej ważna. Nic się tu, poza kinem, nie działo. Dlatego uważam, że Chodakowowi należy się. Po prostu. Latami był niedoinwestowany, dlatego te zmiany, które w ciągu w ostatnich kilku lat miały miejsce, cieszą. Nowe boiska, plac zabaw jak się patrzy, wyremontowany MOK. Wreszcie pasaż. Z którym mam problem.
Nie jestem jakoś wybitnie czepliwa, ale ten pasaż jest co najmniej dziwny. Po pierwsze mam nadzieję, że jest częścią jakiegoś szerszego zamysłu (o którym nie słyszałam). Bo kuriozalnie wygląda gładko wybrukowany pas alejki pośrodku...niczego. Kawałek ścieżki rowerowej znikąd donikąd. Jakieś portale są u wejścia i wyjścia z pasażu, które przenoszą nas z rowerem gdzie indziej? (Czyżby na Olimpijską??) Plus te słupki z łańcuchami, których jednak w świecie już się unika. A u nas widać nadal lubią grodzic. Ale już wszystko bym przeżyła chyba, gdyby nie te latarnie. Burmistrz nazywa je „stylowymi”. Hę? Jaki to styl? Do czego nawiązuje? Bo nie bardzo wiem, choć powinnam. To jest rokoko..ko. I to w takiej ilości, że głowa mała. Po co na trzystumetrowym odcinku tyle latarni? Jedna przy drugiej! Chciano, żeby ten kawałek Chodaksu był widziany z kosmosu? Projekt Manhattn? O co to chodzi?
Wygląda to stylowo niefajnie. Oczywiście, że miło, iż zniknęły chaszcze, jest trawniczek, ławki. Ale całość się, mówiąc kolokwialnie, nie trzyma kupy. Ławeczki są z widokiem na płot, zza którego wychylają budynki fabryczne z początku ubiegłego wieku. Aż się prosi, żeby to jednak wszystko w industrialnym klimacie utrzymać.
Proponuję zatem zmienić chociaż nazwę. Bulwar Zachodzącego Słońca byłby jednak znacznie bardziej fantazyjny i lepiej oddałby nadmuchane ego kogoś, kto wymyślił ten projekt.
No dobra, ponarzekałam. To teraz coś miłego. Kasztany były naprawdę śliczne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
przy otwarciu tego kawałka chodnika było więcej zamieszania niż przy przebudowie placu armii ludowej, która to przebudowa jest znacznie większą i udaną inwestycją. problem z władzami sochaczewa jest taki, że stosują one zamiast PR zewnętrznego w celu pozyskania inwestorów PR nakierowany na mieszkańców w celu przekonania ich jak to jest super, podczas gdy sochaczew zaczyna być coraz bardziej prowincjonalną dziurą. nie ma miasta w okolicy, które wyglądałoby gorzej. spójrzcie na grodzisk, na błonie, na pruszków, na Łowicz czy gostynin. tam widać zmiany, a w Sochaczewie niestety nie.
że ta inwestycja jest pozbawiona sensu mówi 90% mieszkańców miasta, więc coś w tym jednak jest prawdy. miasto ma służyć mieszkańcom a nie rozbudowanemu ego burmistrza, który wstęgę przeciął i proboszcza, który poświęcił ten kawałek chodnika. zwykłego chodnika, który był reklamowany jako inwestycja dziesięciolecia. to żenujące i ośmieszające miasto.
jago - o jakiej nonszalancji piszesz?
latarnie? - zocho już pisał o wymogach, które muszą byś spełnione. Swoją drogą gdyby latarni było 2x mniej na pewno te same osoby dostawały by spazmów, że koszmar bo pasaż jest nieoświetlony
studzienki? - przecież to tylko farmazon jednego z użytkowników na zasadzie, że ktoś, gdzieś coś tam powiedział. Prosiłem o źródło - bez odzewu
ptaki? - tutaj pewnie coś jest na rzeczy, nie jestem ornitologiem i nie mam wiedzy pozwalającej na polemikę. Wiem tylko, że nie można dać się zwariować ekologom. Stąd do ekoterroryzmu jest już mały krok.
plastek - podpisuję się pod wszystkim co napisałeś oprócz ostatniego zdania - potrzebne są zmiany, potrzebne jest wysadzenie w powietrze tych wszystkich etatowych samorządowców. Tylko nie wiem czy ta "jedyna kobieta" coś konkretnego potrafi zrobić. Wiem tylko, że czas pana Osieckiego minął bezpowrotnie
tyle ode mnie
Bez spójnego planu zagospodarowania i wizji urbanistycznej, miast będzie wyglądało jak objazdowy plac zabaw w każdy miejscu inaczej rozstawiany.Pomogą tylko zmiany zasiedziałych urzędników i otwarty umysł nowego burmistrza.Miejmy nadzieję ,że naszej jedynej kobiety i oby nas nie zawiodła!
Wszystkie Państwa uwagi mają swoje żródło w fatalnym Planie Zagospodarowania dla naszego miasta ,który jest cały czas dla potrzeb kolejnych władz częściowo zmieniany,są opracowywane nowe wizje studyjne bez całościowej wizji dla Sochaczewa.Bez zmiany architektów miasta z urzędu miejskiego będzie tylko trwonienie funduszy Unijnych,które kiedyś się skończą.Pora na otwarte głowy urbanistów w Urzędzie Miasta.Pora na wymiany w odpowiednich działach zasiedziałych, staroświeckich kierownictw architektury.Ostatnia chwila na ratowanie Sochaczewa.
Z tego wynika że wyszedł drogi bubel, ciekawe jak panowie by wyłożyli prywatne pieniądze to czy też wykazali by się taką nonszalancją z tymi latarniami, studzienkami i innymi wpadkami łącznie z nieszczęsnymi ptakami ? Ale swoją drogą czegoż można się spodziewać po ludziach którzy nie szanują zwierząt ?
Na ul. Tragutta nie ma prawdziwej ścieżki rowerowej. To co jest to tylko imitcja. To coś służy za zatokę postojową dla dostawców do pobliskich sklepów. Cała ta ścieżka jest pofalowana. Nie od rowerów, a aut tam parkujących i to za zgodą UM np w dniu Wszystkich Świętych. Podbudowa ścieżki rowerowej nie była przewidziana pod parkujące samochody.
x2x - cieszę się że nie jestem jednak całkowicie osamotniony ze swoim zdroworozsądkowym podejściem do życia. Zgadzam się że tak zwane "naturalne nawierzchnie" nie są tańsze w wykonaniu, a przede wszystkim w eksploatacji. A takich rozwiązań które generują stałe wysokie koszty w przyszłości Urzędy unikają jak ognia. Dlaczego? Głównie dla tego że dopiero tego ludność zrozumieć nie potrafi. - Jak to nowa inwestycja a już trzeba ją "remontować" - słychać w takich sytuacjach. Co do ZP to moim zdaniem dobrze na jakość wykonawstwa wpływa dobrze opłacany, profesjonalny nadzór inwestorski. Możecie mi Państwo wierzyć że żaden wykonawca który raz musi coś wymienić, drugi raz nie spróbuje przemycić bubla. Nie opłaca się. Dodatkowo polecam nadzór społeczny. Zakres, projekt, specyfikacja wykonania są dostępne na stronie urzędu. Mam przyjaciół w Zalesiu Dolnym. Gmina wykonywała drogę. Zrobili zdjęcia, i zapytali zamówienia publiczne, dlaczego podbudowa zamiast 30 cm ma 10 cm. Zapytali oficjalnie "na dziennik". Pięknie się wszyscy uwijali przy poprawianiu podbudowy. Inspektor nadzoru był na budowie 2 razy dziennie, a wykonawca na własny koszt zrobił drogę w lepszej klasie niż była w dokumentacji, na co uzyskał zgodę inwestora. Odpowiedź na pismo: "Niedopatrzenie kierownika budowy ...! Przeprosiny" Fakt, wymaga zaangażowania, ale za to jaki efekt!!! Serdecznie Państwu polecam.
luna, mefisto podpisuje sie pod waszymi postami. rozwiazania drogowe jakie funduja nam co roku to poracha po calosci, ronda, wysepki, swiatla zupelnie bez sensu.. sciezki rowerowe to klasyka gatunku pt. jak mozna zje** cos prostego! ostatnio jechalem kolo muszli oczywiscie ulicą bo po pierwsze nie jezdze rowerem 5km/h a szybciej a po tej sciezce grozi to co najmniej utrata zdrowia... podjezdza do mnie gosciu mlody gimbus, no moze chopin,,, z laseczka, muza lupie, auto taty, oczywiscie trabi juz od 30 sek.. zwalnia i mowi zuchwale: "siezka jest!" laska sie cieszy a ja odpowiadam: "nie dzieki juz nie wciagam" ... ich miny - bezcenne :)
Ja powrócę do ścieżek rowerowych - te w naszym mieście to żenada, jak można robić ścieżki z krawężnikami, ścieżki znikąd donikąd, z niczym nie połączone???
ad wypowiedzi: "Na pasażu można chociaż dzieci uczyć jeździć, bo pusto". - nie sądzę, kostka nie jest bezpieczna dla dzieci, łatwo o poważne obtarcia, wolę inną nawierzchnię
zocho - napisałeś dokładnie to o czym ja piszę w kilku innych wątkach. Niestety dopóki w ZP jedynym kryterium wyboru będzie 100% cena dopóty będą się zdarzały patologie. Ustawa Prawo Zamówień Publicznych jest do kitu, prawobudowlane także - potrzeba ogromnych, odważnych zmian żeby to wszystko stanęło na nogi.
Ja uważam, że za takie pieniądze jakie wziął za to Wykonawca - 456 tysięcy złotych jest to całkiem przyzwoicie wykonania robota.
A, że nie każdemu odpowiada? Tak to już w życiu bywa. Ja osobiście wolę dobrze ułożoną kostkę od wertepów jakie tam były przez ostatnie 20 lat. Tak samo oświetlenie. Nie wiem czy autorka pamięta poprzednie oświetlenie i te magiczne lampy, które gasły gdy się pod nimi przechodziło lub migały jak stroboskopy.
Teraz jest schludnie, czysto i przede wszystkim dobrze oświetlone. Jestem tam w zasadzie codziennie i naprawdę pijaków żadnych nie widziałem. Być może w złych godzinach chodzę.
Powinna być naturalna nawierzchnia? Tzn jaka? Bo jeśli mówimy o szalenie modnej ostatnio nawierzchni HanseGrand (taka jest w parku w Żelazowej Woli) to zaręczam, że jej koszt na pewno nie byłby tańszy od tego co mamy teraz. Jakaś inna? Jaka dokładnie? Zwały żużlu nawiezione i zwałowane na gładko? Wyobrażacie sobie co by było po pierwszych jesiennych deszczach?
Ja rozumiem niechęć do obecnej władzy, sam jak można zaobserwować w innych wątkach nie jestem jej zwolennikiem ale nie traktujcie ludzi jak debili. Nie wszystko co burmistrz zrobił jest złe
Panie Gąsiorze. Moim zdaniem taka nieudana, jak Państwo piszecie inwestycja może zagrać w wyborach, gdzie lokalna społeczność przyjmuje przy podejmowaniu decyzji tego typu argumentację. Mam nadzieję że wszyscy komentujący poświęcą 10 minut swojego cennego czasu i w listopadzie dadzą wyraz poczuciu estetyki i troski o swoją okolicę. Życzę powodzenia i rozwagi przy urnach. Acha, no i życzę żeby nowo wybrana władza nie zaczęła od demontażu tego co już zostało zrobione bo to dopiero są słabo wydane pieniądze.
Temat nie jest mi obcy, Panie Zocho, ale proszę zwrócić uwagę, że Pana skądinąd słuszne argumenty potwierdzają jedynie główną tezę. Zbudowano byle co, za jakieś tam (w końcu niemałe pieniądze) nie wiadomo po co. To znaczy wiadomo, żeby to grało w wyborach. Na razie - zdaje się - za bardzo nie gra. Tam powinna być naturalna ścieżka, jak było przez lata. Wystarczyło czymś ją wysypać lepszym. Dosadzić drzew, które w naturalny sposób podmieniłyby te starsze itd. Za cenę 1-20 razy mniejszą byłoby coś ładnego. A tak, jest to, co jest.
Ulica Traugutta ma drogę dla rowerów na którą nie wiadomo jak bezpiecznie wjechać i z niej zjechać.Część tej ulicy należy pokonać pieszo bo inaczej się nie da.Wąska dwukierunkowa ścieżka też nie zachęca do korzystania co widać po rowerach jadących jezdnią.Ogromna liczba przejść dla pieszych a w związku z tym gąszcz znaków powoduje że przejazd tą ulica polega na toczeniu się.Parking na całej długości ulicy powoduje że piesi idący po pasach wyłaniają się zza samochodów co nie poprawia bezpieczeństwa.Jadąc od strony Warszawskiej w stronę PKP kierowcy wyprzedzają samochody skręcające w lewo po parkingu na prawej stronie ulicy.To samo dzieje się podczas przechodzenia pieszych po pasach,ty stajesz a auto z tyłu omija cię z prawej strony po parkingu.
Ulica Olimpijska ma potężne chodniki po których niewiele osób chodzi i wąską jezdnię.Brak zatok postojowych i autobusowych powoduje że każdy kto się zatrzyma zatrzymuje ruch.TIRy które wjeżdżają z obwodnicy mają problem się zmieścić ponieważ wjazd jest źle wyprofilowany i wąski.Brak jest możliwości zatrzymania dużego auta przed magazynami choćby po to by sprawdzić czy dojechaliśmy we właściwe miejsce.Z moich obserwacji wiem że na zachodzie europy wyznacza się ścieżki rowerowe po obu stronach ulicy dla każdego kierunku ruchu.Czegoś takiego jak u nas nigdzie w mieście nie spotkałem a jako kierowca byłem w wielu miejscach.Podobnie sprawa wygląda na Pasażu Duplickiego.Autor chciał zbyt wiele osiągnąć na małej powierzchni.
Do Małolepszego lub ""bandar"" Panowie Pasaż (fr. passage ) - przejście na poziomie chodnika, łączące budynki lub ulice, przykryte dachem , często szklanym. Mieszczą się w nim wejścia do przyległych sklepów. Konstrukcja rozpowszechniła się w XIX w., później została zaniechana. Obecnie występuje w nowych obiektach handlowych rozwiązanych w formie zamkniętego obiektu z wewnętrznym korytarzem , z którego można przejść do poszczególnych sklepików........ Jak za tem Pasaż Duplickiego można było nazwać w ogóle pasażem?!
Szanowna Pani Kasiu z iście kobiecą delikatnością ujęła Pani istotę tej inwestycji to jedyny jak do tej pory akcent związany z ""Pompatycznym Pasażem"" mam na myśli fakt przyjemności z jaką czyta się Pani punkt widzenia...
Szanowni PaństwoPasażu o którym Państwo piszecie nie widziałem osobiście, natomiast czytając Państwa komentarze odnoszę wrażenie że nie całkiem macie Państwo świadomość jak wygląda procedura udzielania zamówień publicznych. Na wstępie zaznaczę że zajmuję się budownictwem i również biorę udział w takich przetargach, choć w innej branży. Otóż zlecenie zamówienia publicznego koledze jest niesłychanie skomplikowanie, jeśli nie całkowicie niemożliwe. Głównym kryterium oceny ofert, nie tylko na wykonawstwo, ale również na projekt, jest zazwyczaj cena oferty. Czasem jeszcze termin wykonania, lub gwarancja. Proszę spojrzeć w specyfikacje zamówień na stronie urzędu, zakładka przetargi. Dlatego wygrywa oferta najtańsza. Za małe pieniądze otrzymujemy zwykle projekt zrobiony po łepkach, z trudem tylko spełniający minimalne wymagania zamawiającego. Nawet jeśli jakimś cudem projekt jest znośny, wykonawca jest wyłaniany na takich samych zasadach jak projektant. Zwykle 100% cena. Trudno mu się zatem dziwić że próbuje zrealizować zlecenia możliwie jak najtaniej. Dodatkowo uzyskanie dobrego efektu utrudnia Prawo zamówień Publicznych które zabrania inwestorowi wskazywania, zarówno w specyfikacji jak i w projekcie, konkretnych producentów materiałów, a jeśli tak się zdarzy należy traktować to jedynie jako wskazówkę. W efekcie dostajemy produkty najtańsze, spełniające wymagania techniczne które można wyspecyfikować. Wygląd, proszę mi wierzyć, jest na bardzo odległym planie. Nieco lepiej jest przy realizacjach związanych z zabytkami, ale to inny wątek. Nie wiem kto rządzi w Sochaczewie i jak to robi, jestem za krytyką władzy, ale uważam że krytyka powinna uwzględniać czyny krytykowanego. Zachęcam Państwa do postudiowania przebiegu procedur przetargowych, ile pieniędzy przewiduje zamawiający w budżecie, a za ile startują firmy. Odkryjecie Państwo miejsce gdzie realnie jest psute nasze Państwo. Acha i jeszcze jedno słówko do autorki. Ilość latarni też nie jest wynikiem wybujałego ego burmistrza tylko wynika z wytycznych dotyczących ilości światła w poszczególnych rodzajach przestrzeni. Są takie rzeczy. Subiektywna ocena dotycząca poziomu jasności niestety nie jest brana pod uwagę. Takie rzeczy jak natężenie światła się mierzy.
Jak tam rosły krzewy nie było pijących. Po prostu nie mieli na czym siedzieć.O tym, że tam urzędowali menele pisali ci, którzy nigdy tam nie byli.Przez kilka lat chodziłam tą alejką z wnukiem do przedszkola, a potem do szkoły, dwa razy dziennie i nie spotkałam pijaków.
monitoring chyba nie ma tu nic do rzeczy - na placu Kościuszki jest bardzo dobrej jakości podobno a spitusów tam cała masa. To jest dopiero plaga.
To jest dobre, Paweł. A ile się nasłuchaliśmy, że jak były chaszcze, to było picie.
Dlaczego na pasażu nie zainstalowano kamer monitoringu? Dlaczego to miejsce omija Policja?Na ławka często przesiadują osoby pijące alkohol. Dziś jedna z ławek była okupowane przez kilka osób raczących się winem. Widać po zawartości koszy i pod ławkami, że spożywanie alkoholu na pasażu to już plaga.Panie rzeczniku Małolepszy, kiedy na pasażu pojawią się patrole Policji i monitoring?
wiadomo, że ten niby rzecznik nie odpowie - natomiast z drugiej strony przydałoby się źródło tych rewelacji. Bo takie prztyczki typu "podobno", "z tego co słyszałem" etc. poważne za bardzo nie są
Myślę że po wyborach, niezależnie od ich wyników wszyscy którym leży na sercu dobro Chodakowa powinni się spotkać i stworzyć silną grupę nacisku na nowe władze samorządowe, aby przypilnować interesów "naszej" dzielnicy. A może jakieś stowarzyszenie?
Pasaż zabudowywano tak szybko, że ponoć zamurowali studzienki kanalizacyjne i możliwie, że trzeba to będzie zrywać. Czy to prawda, Panie Rzeczniku Urzędu Miejskiego?
Popieram. Rzeczywiście, kawałeczki znikąd do donikąd. Na pasażu można chociaż dzieci uczyć jeździć, bo pusto. Na innej ścieżce jest zbyt niebezpiecznie. Popierałem w poprzedniej edycji SBO projekt ścieżki, wzdłuż torów, aż do obrzeży Puszczy. To miało sens, zarówno komunikacyjny, jak i rekreacyjny.
Pani Kasia przypomniała jeszcze jedną ciekawą rzecz. Kolejka jako środek komunikacji miejskiej. Może wspólnie z Muzeum spróbować i przywrócić takie kursy. Połączyć atrakcję turystyczną z funkcją użytkową. Pięknie wyremontować stare przystanki , zbudować w obrębie miasta kilka nowych. Było by pięknie...
Panie Piotrze i drogi Andrzeju w tym temacie pełni się z z wami zgadzam...
Bo tu nie ma mowy, Panie Piotrze, o żadnej infrastrukturze, tylko o pokazówkach.
Sochaczew potrzebuje nowoczesnych rozwiązań komunikacyjnych ze względu na swój kształt, niestety brak koncepcji w tej kwestii jest chyba największą porażką obecnej ekipy. Potrzebna jest trasa rowerowa biegnąca z ul.Korczaka do Kozłowa Biskupiego z odgałęzieniem w kierunku Kuznocina i Gawłowa. Jest to inwestycja realna , gdyż w obecnej perspektywie budżetowej UE są na takie inwestycje środki . Tylko trzeba chcieć po nie sięgnąć.
a to już szerszy problem dotyczący projektantów, którzy zazwyczaj siedzą w kieszeni poszczególnych producentów. Co do ścieżek rowerowych to jasna sprawa - powinny być z asfaltu - tylko czy to by się w tych naszych alejkach komponowało? Zresztą rozważania o ścieżkach rowerowych w naszym mieście są czysto akademickie - są w szczątkowych ilościach (długościach?) i generalnie utworzone bez ładu, składu i jakiejś szerszej wizji
Czy rewitalizacja w naszym mieście zawsze musi oznaczać kostkę i brak stylu. Widziałem ostatnio wiele miejsc w Polsce poddanych rewitalizacji i zaręczam że porządna nawierzchnia gruntowa otoczona zielenią wygląda rewelacyjnie. I jeszcze jedno , błagam ścieżki rowerowe z kostki to barbarzyństwo , zapytajcie ludzi którzy się na tym znają.
ja tylko w temacie rzekomej drożyzny - wg mnie kwota za jaką Wykonawca wygrał ten przetarg jest bardzo niska. Pytanie tylko czy w trakcie inwestycji nie powstały tzw. roboty dodatkowe i uzupełniające i czy nie rozszerzył się nagle zakres zadania. Z tego co kojarzę ten przetarg to startowały cztery firmy i wszystkie cztery w swoich ofertach przekroczyły szacowany koszt inwestycji. Nie jest to jednak w tym przypadku "pazerność" Wykonawców a zaniżony i dodatkowo jeszcze obcięty kosztorys inwestorski. Na szczęście akurat tutaj głupcy się nie znaleźli - co się dzieje w przypadku gdy jednak miasto "głupca" znajdzie możemy zobaczyć na przykładzie inwestycji na stadionie chodakowskiej Bzury. Roboty budowlane powinny się skończyć 31 sierpnia
Z pewnością lepiej, ale trzeba dać nam szanse. Bo na razie ma ją tylko sochaczewski PiS i jego, że się tak wyrażę, odprysk w postaci Sochaczewskiego Forum Samorządowego i te inwestycje wyglądają tak, jakby Sochaczew zaatakowali Marsjanie. Choć, nie obrażajmy gustu Marsjan z drugiej strony.
tak zajmij się tym gąsior,jest jeszcze teren nad rzeką to może lepiej go zaprojektujcie i pokażcie że coś potraficie bo jak na razie to tylko krytykujecie ,a mefisto może napisz co się nie podoba w tych ulicach co napisałeś.
Mnie też bardzo interesuje kto jest autorem tego projektu jak i wielu innych w naszym mieście.Uważam że większość inwestycji jest bublem już w fazie projektu.Ulica Olimpijska czy Traugutta są tego przykładem.
@bandar - nie szukam dziury w całym i jestem neutralnie polityczna. Jest naprawdę kompletnie wszystko jedno, kto rządzi, byleby umiał myśleć rozsądnie i perspektywicznie i nie dzielił miasta. I nie udawał, że wszystko jest takie fajne, europejskie i z klasą. Kurcze, ja się nawet pod artykułami UM wypowiedzieć nie mogę. Nie pisałabym tego postu, gdybym mogła wyrzucić z siebie, co myślę o Pasażu w miejscu przeznaczonym zwykle do dyskusji i wyrażania opinii. Czyli pod tekstem. Tak jak tu. @jerzyk2205 nie, nie zrażam się, bron Boże. :-) Zresztą każdy może wypowiedzieć się tutaj, ja nikogo nie cenzuruję. :-) @Gąsior Tak, zastanawiałam się, ile to kosztowało, bo jednak potwornie drogo, ale postanowiłam nie brnąc w bagno.
Niekoniecznie! Wiele tajemnic może ujrzeć światło dzienne po wyborach 16 listopada.
............mimo wszystko chciałbym poznać nazwisko osoby która projektowała Aleję Księżycową w Chodakowie. ;) Te słupki i łańcuchy są kosmiczne.......
Znakomicie Pani opisała to chodakowskie kuriozum. Jeśli chodzi o kasztany,to znalazła je Pani tylko dzięki walce o drzewa w parku. Te kasztnowce są tak koszmarnie obcinane, że w zimie nie można poznać gatunku.
Być może tak jest, ale klony też myślą. Te na e-Sochaczew.pl, myślą, jak zareklamować znaną nam postać. Ale im bardziej się starają, tym gorzej im to wychodzi. To znaczy myślą, ale myślą słabo.
1. Nie dostrzegam tu za grosz neutralności politycznej, 2. Z dystansem też kiepsko, 3. Nie jestem klonem, 4. Jestem myślący.
Pani Katarzyno, jestem Pani wiernym czytelnikiem i zauważam Pani polityczną neutralność i dystans do wielu opisywanych spraw. Proszę się nie zrażać, że jakieś klony kąsają. Naszemu miastu potrzebni są ludzie myślący i jak trzeba krytyczni. Pozdrawiam i dziękuję za ciekawe wpisy. :)
Dobrze, żeś o tym napisała, Kaśka, bo jak ja bym napisał, to by klony statystycznego mieszkańca, których tak wiele naprodukowano w okresie ostatnich czterech lat, powiedziały, że jest to polityczna walka. Ale ja też jeszcze dorzucę trzy grosze. Poza tym porozmawiamy o kosztach tego czegoś :-)
Wyjątkowo ohydne jest w tym wszystkim... szukanie przez Was dziury w całym. To może od razu napiszcie, że nalezy wszystko przywrócić do stanu pierwotnego. Bo tak było naturalnie, eko, stylowo i w ogóle przytulnie. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem autorki, że nie jest czepliwa. Otóż jest, nawet za bardzo. Mam wrażenie, ze coś koniecznie chciała Pani wypocić. Z braku weny wyszło, jak wyszło.
Co do stylowości to pełna zgoda. Pasaż to estetyczna i finansowa katastrofa. Również będę o tym pisał. Co do "chaszczy" to żyło w nich wiele gatunków ptaków chronionych, a wycinano je w okresie ochronnym. Takich rzeczy się po prostu nie robi.
przy otwarciu tego kawałka chodnika było więcej zamieszania niż przy przebudowie placu armii ludowej, która to przebudowa jest znacznie większą i udaną inwestycją. problem z władzami sochaczewa jest taki, że stosują one zamiast PR zewnętrznego w celu pozyskania inwestorów PR nakierowany na mieszkańców w celu przekonania ich jak to jest super, podczas gdy sochaczew zaczyna być coraz bardziej prowincjonalną dziurą. nie ma miasta w okolicy, które wyglądałoby gorzej. spójrzcie na grodzisk, na błonie, na pruszków, na Łowicz czy gostynin. tam widać zmiany, a w Sochaczewie niestety nie.
że ta inwestycja jest pozbawiona sensu mówi 90% mieszkańców miasta, więc coś w tym jednak jest prawdy. miasto ma służyć mieszkańcom a nie rozbudowanemu ego burmistrza, który wstęgę przeciął i proboszcza, który poświęcił ten kawałek chodnika. zwykłego chodnika, który był reklamowany jako inwestycja dziesięciolecia. to żenujące i ośmieszające miasto.
jago - o jakiej nonszalancji piszesz?
latarnie? - zocho już pisał o wymogach, które muszą byś spełnione. Swoją drogą gdyby latarni było 2x mniej na pewno te same osoby dostawały by spazmów, że koszmar bo pasaż jest nieoświetlony
studzienki? - przecież to tylko farmazon jednego z użytkowników na zasadzie, że ktoś, gdzieś coś tam powiedział. Prosiłem o źródło - bez odzewu
ptaki? - tutaj pewnie coś jest na rzeczy, nie jestem ornitologiem i nie mam wiedzy pozwalającej na polemikę. Wiem tylko, że nie można dać się zwariować ekologom. Stąd do ekoterroryzmu jest już mały krok.
plastek - podpisuję się pod wszystkim co napisałeś oprócz ostatniego zdania - potrzebne są zmiany, potrzebne jest wysadzenie w powietrze tych wszystkich etatowych samorządowców. Tylko nie wiem czy ta "jedyna kobieta" coś konkretnego potrafi zrobić. Wiem tylko, że czas pana Osieckiego minął bezpowrotnie
tyle ode mnie