Reklama

Burmistrz kontra Parkridge?

Urząd Miasta w Sochaczewie
24/04/2006 12:23
Panie Burmistrzu, chcielibyśmy dziś zadać panu kilka pytań na temat realizacji dużej inwestycji przez firmę Parkridge na Polach Czerwonkowskich. Podobno nastąpiły jakieś zmiany. Ale najpierw proszę przypomnieć, jaką rolę odgrywa miasto, żeby ta inwestycja szybko powstała.
Przede wszystkim teren, na którym ma powstać ta inwestycja musiał być przekształcony pod potrzeby inwestora i to zostało uczynione. W ubiegłym miesiącu Rada Miasta podjęła stosowną uchwałę, która została już opublikowana w Dzienniku Urzędowym i 14 kwietnia weszła w życie. Miasto wydaje też decyzję o warunkach zabudowy, decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego, a także decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach porealizacyjnych. Szereg prac z tym związanych jest w toku, a niektóre już się zakończyły. Chciałbym zaznaczyć, że nieprawdą jest to, co pisze się w niektórych gazetach, że z mojego powodu procedury w urzędzie są przeciągane. Pracownicy UM znają moje stanowisko i wiedzą, że każdy inwestor w naszym mieście, a szczególnie ten, który zapowiada dużo miejsc pracy powinien być dobrze i szybko obsłużony. Tak jest również w przypadku firmy Parkridge.

W Expressie Sochaczewskim ukazał się artykuł „Miasto niechętne inwestorom”, którego autor pisze, że nieprzychylnie patrzy Pan na magazyny Parkridge i chce się pozbyć inwestora z miasta.
Od początku, kiedy objąłem stanowisko burmistrza, ta gazeta pisze o mnie tendencyjnie i złośliwie, zamieszczając przy tym często informacje nieprawdziwe, niezgodne z faktami. Tak jest również w tym przypadku. Jak już wcześniej mówiłem ja i moi pracownicy robimy wszystko, by inwestor czuł się w Sochaczewie dobrze. Maksymalnie ułatwiamy i przyspieszamy wszelkie prace, oczywiście w granicach prawa. Działające z upoważnienia firmy Parkridge przedsiębiorstwa projektowe, kilka razy składały wnioski np. o dane dotyczące gruntu, o uzgodnienia techniczne i przestrzenne. Zdarzało się, że wnioski było niekompletne i należało je uzupełnić. Staramy się szybko reagować, dlatego oprócz pisemnego powiadomienia, pracownicy dzwonili i uprzedzali o tym fakcie, żeby nie opóźniać procesu przygotowawczego.
Autor tekstu o pseudonimie „dot” zarzuca mi, że z mojego powodu z Sochaczewa wycofała się firma Gazeley, która wcześniej miała inwestować na polach czerwonkowskich. Pomija milczeniem prawdziwą przyczynę wycofania się tego inwestora. Firma Gazeley liczyła, że pola kupi od Starostwa w formie bezprzetargowej, że o 50 hektarów, pod które Rada Miejska zmieniała plan zagospodarowania przestrzennego i oddała firmie pod planowaną działalność w jednej całości, nie będzie musiała walczyć z innymi chętnymi. Starosta podjął jednak słuszną decyzję i pola zdecydował sprzedać na drodze przetargowej. I to jest prawdziwa przyczyna wycofania się Gazeley.

To może odpowie Pan na kolejne zarzuty pojawiające się w tym artykule. Czy domagał się Pan od Parkridge wykonania skrzyżowania ulicy Olimpijskiej i Piłsudskiego?
Absolutnie nie, nie było takiej potrzeby, ponieważ na przedstawionym przez firmę Partridge projekcie skrzyżowania były już ujęte i niczego nie musiałem się domagać.

A jak wygląda zmiana projektu ronda na skrzyżowaniu Olimpijskiej z obwodnicą?
Nie było żadnej rozmowy o rondzie przy obwodnicy, choćby by z tego względu, że uzgodnienia w tym zakresie odbywają się pomiędzy Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, a firmą Parkridge. Inwestor i GDDKiA ustalą czy będzie to skrzyżowanie, czy rondo. Miasto jest poza tymi uzgodnieniami, więc nie mogło być mowy o jakiejkolwiek ingerencji burmistrza w te sprawy.

A jak wygląda realizacja Porozumienia zawartego przez Pana i Prezesa firmy Parkridge?
Dobry gospodarz miasta zawsze powinien brać pod uwagę, jakie korzyści płyną dla mieszkańców z wszelkich inicjatyw podjętych na terenie miasta. Podejmując rozmowy z Parkridge zaproponowałem, aby firma wspomogła miasto w realizacji koniecznych dla nas inwestycji, a więc wybudowała ulicę Olimpijską z chodnikami i ścieżką rowerową, wybudowała linię energetyczną na ul. Żytniej, odsprzedała za symboliczną złotówkę pas drogowy pod przyszłą ulicę zbiorczą w kierunku stacji PKP. Zawarliśmy w porozumieniu także punkt mówiący o tym, że miasto odkupi od firmy 2 ha ziemi przyległe do obwodnicy na tzw MOP, czyli Miejsce Obsługi Podróżnych. Dopilnuję, żeby każdy z punktów został zrealizowany.

Express twierdzi, że podobno prosił Pan inwestora o oddanie kolejnego fragmentu pól pod Miejsce Obsługi Podróżnych.
To wyssane z palca bzdury. Oczywiście, że nie prosiłem. Tak jak przed chwilą mówiłem, powierzchnię MOP dokładnie określa „Porozumienie” zawarte przeze mnie i Prezesa Parkridge, a także Uchwała Rady Miejskiej zmieniająca plan zagospodarowania przestrzennego pól. Mówi się w tych dwóch dokumentach o obszarze do 2 hektarów, i ani metra więcej. Owszem rozmawialiśmy z dyrektorem Gontkiewiczem na temat MOP-u, ale w zupełnie innym kontekście. Firma zaproponowała nam bardzo wąski i bardzo długi pas gruntu pod MOP, który może stać się niefunkcjonalny i trudny do zagospodarowania. Dlatego też prosiłem o nieco inny kształt działki pod Miejsce Obsługi Podróżnych. O dodatkowych metrach w ogóle nie rozmawialiśmy.
Nie wiem też skąd Express wziął informację, że domagałem się doprowadzenia do MOP-u nitki wodociągu. O tym również nie rozmawialiśmy.
Niestety ilość półprawd zawartych w jednym tylko artykule zatytułowanym „Miasto niechętne inwestorom” pokazuje, że Express Sochaczewski kolejny raz pisząc na temat mojej osoby sięgnął prawdopodobnie do nie właściwego źródła informacji. A może właściwego, tylko celowo źle zinterpretowanego? Przed postawieniem tak istotnych zarzutów, taktownym byłoby również poprosić o komentarz drugą stronę, a tego nie uczyniono. Redakcja zapomina, że najważniejsza w pracy dziennikarzy jest rzetelność, obiektywizm i prawdziwe przedstawianie rzeczywistości. Należy się spodziewać, że takich ataków na moją osobę w Expressie będzie coraz więcej, ponieważ zbliżają się wybory samorządowe, a jeden z jej dziennikarzy zapowiedział już kandydowanie na stanowisko burmistrza.

Czy prawdą jest, że złożył Pan pozew do sądu przeciwko redaktorowi naczelnemu tej gazety?
Tak, to prawda, ponieważ ta ilość nieprawdziwych informacji zawarta w wielu wydaniach i artykułach gazety nie tylko na mój temat, ale także moich zastępców, pracowników Urzędu Miasta i podległych mi placówek powinna być przez dziennikarzy Expressu wyjaśniona przed sądem.

rozmawiał: daw
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama