Reklama

Być gościnią, być ministrą... - jak żeńskie końcówki kreują rzeczywistość?

19/11/2019 12:14

Miłość do polszczyzny w moim przypadku pojawiła się w momencie, kiedy zauważyłam, że to nie literatura, gramatyka i inne mało przydatne pierdzielusy zapisane w podstawie programowej, ale sam język ma tę moc, moc sprawczą. Użycie różnych wyrazów, różnych form, różnych końcówek zmienia zupełnie sens wypowiedzi i poniekąd kreuje rzeczywistość, w jakiej żyjemy. I to jest ten myk, którego nie zna żadna inna nauka. Ocieranie się językoznawstwa o psycho- i socjolingwistykę pokazuje w jakim kraju tak naprawdę żyjemy, a ponieważ żyjemy w kraju bardzo konserwatywnym, patriarchalnym i dyskryminującym nawet za krzywe spojrzenie, stąd wypieramy coraz częściej żeńskie końcówki – wymysł feministek, które zdejmują staniki na ulicy i nie golą nóg. Ja tam lubię być redaktorką, a nogi golę.

Oblały mnie zimne poty żenady, kiedy pierwszy raz zwrócono się do mnie per „pani redaktor”. Gdyby Rada Języka Polskiego ogłosiła konkurs na najgorszy zwrot ostatnich kilku lat trudno przewidzieć czy wygrałyby zdradzieckie mordy czy pani redaktor – oba, swego rodzaju, obrzydliwe. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z równie ignoranckim zwrotem niż ten, do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać, po szkolnemu, jaką autor miał intencję – obrazić czy wznieść na piedestał ten, i tak niewdzięczny, zawód. Tak czy inaczej, o ile obelga niezła, o tyle robienie dobrze zostawmy komuś innemu. Zupełnie nieuzasadnione, w moim mniemaniu, jest używanie wyrazu redaktor zamiast redaktorka, biorąc pod uwagę również to, że jest to zawód raczej sfeminizowany. Analogicznie powinniśmy mówić pani nauczyciel, pani pielęgniarz lub pani kasjer. Absurdalne i ostro niepoprawne, a przy zrównaniu formy mianownika i wołacza – kipiące pretensjonalnością. Innymi kwestiami są właśnie, wspomniane nieco wcześniej, aspekty: psycho- i socjolingwistyczny. Ten zwrot wywołuje u mnie tylko jedno ikoniczne skojarzenie – nogi pani redaktor (a czasem nawet z wzdłużeniem – redaktór) Jaworowicz w pewnym programie telewizji propagandowej. Spuśćmy na to kurtynę milczenia.

Reklama

Formy ministra, gościni, socjolożka czy architektka już nie tylko budzą emocje jak na grzybobraniu, ale też są uznawane za zamach na powagę wykonywanego zawodu i nachalnie narzucają ideologię gender. Co więcej, są poprawne i zostaną poprawne. Kiedyś jeden z moich ulubionych rysowników, Andrzej Milewski, zamieścił mem, w którym pingwin tłumaczył pojęcie nietolerancji: „Jeśli nie tolerujesz laktozy, to po prostu nie pijesz mleka. A nie golisz łeb i ganiasz po mieście krzycząc jebać krowy”. I tak też jest z żeńskimi końcówkami. Nie tolerujesz innowacji (znanych od czasów dawnych, ale nielubianych) - nie używasz, a nie dorabiasz kolejną magiczną historię zamachu na tradycyjne wartości i niedowartościowanych mężczyzn. Jeśli już natomiast decydujemy się na używanie żeńskich form trzeba pamiętać żeby nie wpaść w pułapkę – niektóre końcówki jak ica/yca mogą wywoływać negatywne skojarzenia, a sufiks -ka w niektórych wyrazach jest sufiksem dodawanym przy tworzeniu nazw narzędzi, więc należy szukać innego rozwiązania. Tutaj brak miejsca na metodę zero-jedynkową. Język najlepiej sam się reguluje.

Kiedy ponad miesiąc temu Olga Tokarczuk została noblistką, profesor Jerzy Bralczyk zwrócił uwagę, że jest ona najlepszym polskim pisarzem, gdyż wyraz pisarka, sugerowałby, że jest najlepszą ze wszystkich piszących kobiet, a nie ogółu osób, które piszą. Jak już wspomniałam, to język konstruuje rzeczywistość, w której żyjemy. Ja wolę żyć w rzeczywistości, w której Tokarczuk bez oporu może być najlepszą polską pisarką, Skłodowska-Curie chemiczką, a ja publicystką.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    linu 2020-02-23 14:57:05

    @zuzia dawaj dalej, lubie jak pisowsko-konfederacyjny tłumek, daje do pieca :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    iz7777 2020-02-23 11:09:28

    Serdecznie współczuję Szanownej Pani Redaktor, Wielkiej Dziennikarce, Urodzonej Polonistce i Pseudo Feministce braku wiedzy z zakresu tematów, które tak śmiało porusza. Radziłabym nadrobić braki z historii i wiedzy o społeczeństwie, a także nauczyć się najpierw pisać, zanim każe się Pani do siebie zwracać Pani Redaktorko :) UW musiałao nieźle po***ść, skoro kształci takich ignorantów, a nie, przepraszam, ignorantki :) Pisane teksty nie mają ładu i składu, pełno w nich cytatów i odwołań do wielkich pisarzy, szkoda, że nie ma Pani własnych opinii i logicznych argumentów. Natomiast buta i zarozumiałość przyprawia o ból głowy. Osoba ćwierćinteligentna zastanowiłaby się nad sobą po fali negatywnych komentarzy, ale Pani nie ma żadnego dystansudo własnej osoby. Człowiek czytając te teksty zastanawia się dlaczego tak młoda osoba ma w sobie tyle jadu i nienawiści do otaczającego świata.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2019-11-21 19:00:13

    @mefisto ,Zuzia to prowokatorka,wcale nie musi być zła,jej "felietony" wzbudzają skrajne emocje,nie chce być grzeczną dziewczynką,i dobrze,czasami trzeba trochę pieprzu i soli żeby smakowało,Zuzia dorzuciła trochę chili i zaowocowało to gorącą dyskusją, o takich Zuziach spiewał Metz-"Naprawdęjaka jesteś nie wie nikt. Bo tego nie wiesz nawet sama Ty ",no chyba że jej kot wie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości