Reklama

Był człowiekiem czynu. Andrzej Seniuk (1948 - 2013)

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
18/06/2013 13:00

W poniedziałek 10 czerwca zmarł Andrzej Seniuk, pierwszy przewodniczący sochaczewskiej Solidarności. Miał 65 lat.

Andrzej Seniuk, warszawiak z urodzenia, w Sochaczewie dał się poznać w roku 1980, gdy, wraz z innymi, współtworzył komisję zakładową Solidarności w Chemitexie. Już wtedy był aktywnym, a przede wszystkim skutecznym działaczem. Chemitex miał wówczas kilka tysięcy pracowników, z których większość należała do związku. Był również współtwórcą tzw. struktury międzyoddziałowej, czyli dziś Solidarności miejskiej. Zaś po pierwszych wyborach - jej przewodniczącym.

Reklama

- Andrzej był, jest i myślę nadal zostanie, ikoną Solidarności rejonu Sochaczewa - powiedziała nam obecna przewodnicząca miejskich struktur związku Danuta Radzanowska. - Ale nie tylko Sochaczewa, bo bardzo ściśle współpracował również z regionem Mazowsze, czyli całą mazowiecką Solidarnością. Był bardzo przywiązany do Solidarności. Był też człowiekiem czynu, zawsze starał się pomagać ludziom, jednocześnie stojąc na barykadzie solidarnościowej walki. Za to internowany 13 grudnia 1981 roku, i za to dwukrotnie odznaczony medalem Zasłużony dla Solidarności. Jeden z tych medali wręczał mu osobiście były prezydent Lech Kaczyński.

Kiedy przyszedł moment transformacji przełomu lat 80. i 90. i tworzenia komitetów obywatelskich, znów Andrzej był tą osobą, która znajdowała się w centrum wydarzeń i wręcz wyciągała i angażowała działaczy z 1980 roku do odbudowy naszego państwa. Poczuł się znowu w ogniu walki, co mu zawsze najbardziej odpowiadało. Później, jak twierdzi Danuta Radzanowska, kiedy już nie był aktywnym działaczem związku, chociaż człowiekiem Solidarności, jej zdaniem, będzie zawsze, mógł się czuć nieco zgorzkniały, bo zabrakło tego, co najbardziej kochał.

Reklama

- Dlatego smuci mnie - kontynuuje Danuta Radzanowska - że redaktorzy jednej z lokalnych gazet sugerują, iż Andrzej był jakoby porzucony przez obecne władze Solidarności. Nie mają racji. Teraz bowiem komisje zakładowe są samorządne i niezależne, o co zresztą walczyliśmy. Może więc brakowało mu czynnego zaangażowania i działania. Trudno jednak za to kogokolwiek winić. Po prostu przyszły inne czasy i inaczej funkcjonuje dziś związek. Solidarność nigdy jednak o nim nie zapomni.

                                                         *

Reklama

W ostatniej drodze Andrzeja Seniuka towarzyszyła mu najbliższa rodzina, pojawili się także burmistrzowie Piotr Osiecki i Marek Fergiński, ale przede wszystkim działacze sochaczewskiej Solidarności: Danuta Radzanowska, były przewodniczący Paweł Gralak, Waldemar Stępień, Mieczysław Wróbel, Janusz Rogulski, Andrzej Kierzkowski, Andrzej Katner, szef szpitalnej S, były dyrektor szpitala Maciej Kiełbratowski i wielu innych, nie zawsze rozpoznanych w tłumie. Msza św. w intencji zmarłego została odprawiona w czwartek, 13 czerwca, w kościele św. Józefa Robotnika w Chodakowie. Spoczął na cmentarzu na Wypalenisku.

Sławomir Burzyński 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dragon36 2013-07-24 18:53:35

    Ciekawe czy ponad miesiąc po pogrzebie SOLIDARNOŚC odwiedziła grób Andrzeja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama