Mieszkanka powiatu sochaczewskiego uwierzyła, że inwestuje w akcje jednego z koncernów. Przez oszustów straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie przyjęli zawiadomienie o oszustwie, w wyniku którego mieszkanka powiatu straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zgłaszająca zwróciła uwagę na internetową reklamę mówiącą o możliwości szybkiego zarobku poprzez inwestowanie w akcje jednego z koncernów. Reklama była opatrzona wizerunkiem znanego polityka, co miało dodawać ogłoszeniu autentyczności i wiarygodności.
Po przesłaniu formularza zgłoszeniowego skontaktował się z nią telefonicznie mężczyzna, który poinformował, że warunkiem rozpoczęcia inwestycji jest wpłata określonej kwoty na wskazany przez niego rachunek bankowy. Krótko po tym skontaktowała się z nią kolejna osoba. Kobieta podająca się za maklera poprowadziła rozmowę w taki sposób, że zgłaszająca przesłała zdjęcie swojego dowodu osobistego i zainstalowała aplikacje wskazane przez rozmówczynię. Nakłoniła mieszkankę powiatu sochaczewskiego do wykonania kolejnego, tym razem zagranicznego przelewu. Zachęcała również do zaciągnięcia kredytu. Zgłaszająca zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa.
- Przed podjęciem decyzji o inwestycji zgromadzonych środków należy upewnić się, że dom maklerski posiada licencję wydaną przez KNF, czyli Komisję Nadzoru Finansowego. Możesz to sprawdzić, wchodząc na stronę www.knf.gov.pl i wprowadzając nazwę domu maklerskiego, aby sprawdzić, czy znajduje się na liście podmiotów z licencją. Koniecznie sprawdź, czy firma nie figuruje na liście ostrzeżeń publicznych KNF, co oznacza, że jej działalność mogła zostać zakwestionowana przez organy nadzoru - mówi st. asp. Agnieszka Dzik, oficer prasowy KPP w Sochaczewie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pazerność nie zna granic !!!
Wizerunek polityka mający zwiększyć wiarygodność, zapewne przedstawiał osobę z obozu ''usmiechnietych''. Jakby było inaczej, to na pewno podane mielibyśmy z imienia i nazwiska, grubo podkreślone.
Pazerność nie zna granic !!!
Wizerunek polityka mający zwiększyć wiarygodność, zapewne przedstawiał osobę z obozu ''usmiechnietych''. Jakby było inaczej, to na pewno podane mielibyśmy z imienia i nazwiska, grubo podkreślone.