Reklama

Chrystian Dolny – malarz, poeta…, mistyk?

11/07/2005 10:09
Nie jest rzadkością, iż artyści parający się którąś ze sztuk w sposób szczególny, z chęcią sięgają po inne. Niejako naturalne są połączenia talentów malarskich z rzeźbiarskimi, a nawet inżynierskimi. Oczywiście, choć w przypadku dwu pierwszych jest to niemal nadużyciem, trzeba w tym miejscu przypomnieć postacie Michała Anioła, Leonarda da Vinci, Bruno Schulza, Stanisław Wyspiańskiego, Tadeusza Kantora.
Łącznie sztuki pisarskiej z malarstwem swój szczególny wymiar przybiera w osobie Williama Blake’a (1757-1827), angielskiego malarza, poety i mistyka. Tego wielkiego artystę Przywołujemy w kontekście poniższej prezentacji wierszy malarza Chrystiana Dolnego. Przywołujemy z poczuciem, że jest jakiś ponadczasowy związek między tymi dwoma artystami. Najwyraźniej widoczny w malarstwie, bo w poezji raczej w jej materii niż formie. I jakiś mistycyzm właśnie. Taki, na który pozwalają niezwykle silne przeżycia twórcze i taki, który jest przezeń wywoływany. Bo są to rzeczy sprzężone. Obrazy Chrystiana Dolnego mogli już Państwo obejrzeć na stałej stronie Akademii, a także na wielu wystawach, czy cyklicznie odbywających się targowiskach sztuki. Dzisiaj czas na poezję młodego artysty. Prócz niej prezentujemy niewielkie zestawnienie prac Blake"a i "naszego" Dolnego (Blake niżej, Dolny wyżej). Niech to będzie dla państwa rodzaj intelektualnej, twórczej zabawy w odbiorze sztuki. Sama poezja Dolnego to raczej poszukiwanie, niż ustalony jej kształt, ale poszukiwanie owocne i obiecujące.

Akademia e-Sochaczew.pl


NIEBYT

Dorwałem twoje oczy,
wpełzłem w nie
i rozlałem jad.
Twoje oczy
Są puste
Choć i tak
nie było w nich wizji.
Cienie twoich
płytkich możliwości
zabiją cię dziś w śnie.
Jeśli boisz się
swojego wnętrza,
gnij nim wyklujesz
hybrydę nicości.
Zgiń nim
dojrze twój umysł,
bym nie musiał
niszczyć twojego
prostego schematu gry.

Dorwałem twoje oczy,
rozsypałeś się,
pył i wiatr
nic po tobie nie ma bytu.
Giń
i ciesz się
że zostałeś pokonany
zanim ktoś
nie wyrwał
twoich pustych wrażeń
i nie wyświetlił
twoich projekcji
na bieli Całunu.

Ciesz się
Że cię niema.
Niebyt
byłeś niepotrzebny !


2004 - Cykl ,,Nowa Era’’


STRACH NA WRÓBLE

Moje imię umarło,
A snujący się cień
Jest tylko cieniem
Drzewa rosnącego tu
Od lat.

Moja twarz
zniknęła w snach
i marzeniach.
Pola opustoszały,
rozniosły lato.
Moja miłość
była miłością
z czarnymi szpakami.

Pozostał po mnie
krzyż z suchych gałęzi,
moje uczucia
wyskubały szpaki
zabrały je
i poleciały
z nimi w świat
roznosić plotkę dalej.


2004 - Cykl ,,Nowa Era’’


WIRUS

To jest ciało.
To jest nowe chore ciało.
To jest ciało,
Centrum słabości.
Zmieńmy układ planet,
Zmieńmy układ ciała,
Wymieńmy nasze wnętrzności.
To jest moje ciało.
To jest twoje ciało.
Potrzebna mi
Transfuzja umysłów,
Program nowego poczęcia.
To jest moje ciało
Z wirusem ducha.
Twoja anatomia
Mnie podnieca.
Piękna czaszka,
Wyssałbym
z niej sny.
Piękna talia,
Piękne piersi,
uszy, usta, broda.
Popełnię grzeszny gwałt!
Przydałaby mi się
taka głowa jak twoja,
do zrozumienia świata,
do zrozumienia twojego ciała.
Zmieńmy układ.
To jest moje ciało,
Ty jesteś bez ciała.
Mam oczy,
Nos, usta, szyję,
mam ręce, nogi, tułów.
Mam ciało,
Oto moje ciało
które się rozpada,
nie ma w nim ducha,
nikt do mnie nie szepcze.
Zmieńmy program
bez wirusa,
bez kłamstwa.

2003 – Cykl ,,Metamorfozy”

RYBA PUSTYNI

Czy patrzyłeś kiedyś
oczami Golgoty
aby ujrzeć
pył który
lepi twoje skrzydła ?

Czy byłeś rybą,
która grzęzła w mule
aby móc ewoluować
i pofrunąć pod bramy ?

Kim jesteś
W oczach Jezusa ?
Topisz się
w upale pustyni
i ż żywisz
nie prawdziwymi wizjami.

Idziesz śladem
zygzaków węża
i zapadasz się
pod ziemię.
Zapomniałeś że
Jesteś rybą.

Uszy Golgoty
słyszą twoje myśli.
Postaraj się
Porozmawiać ze swoją duszą
Gdziekolwiek ona jest.


2004 – Cykl ,,Nowa Era’’

WARSZAWA 2003

Przemarznięty stałem,
ankieter Warszawy,
udekorowanej sztuczna palmą.
Stolica nabiera
Nowych kształtów
i wyobrażeń.
Zamarznięta
w szacie ze śniegu.
Ulice wciąż szare.
Jak zawsze
Dookoła zapach
Fast - foodów i moczu.
Na ulicach
lewitujący brudni bezdomni.
Tlen,
Chyba też zamarznięty,
Albo zatruty
wojną spalin.
Ktoś w tym mieście
produkuje ludzi
z trzykrotnie
krótszym życiem.
W wieżowcach
wykuwają tysiące umysłów
dziwnej społeczności,
zdecydowanie są gorszej jakości
od zabawek z małych miast.
Ruch robaczy
gnieździ się
pod Pałacem Kultury i Nauki.
Szukają królowej życia
- informacji.

2003 – Cykl ,,Metamorfozy’’


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2005-07-16 00:00:00

    Pragnę jedynie zwrócić uwagę, że Chrystian koncentruje się na malarstwie. Sam podchodzi do swoich poetyckich prób z ogromnym dystansem. Przyznam się szczerze, że nie wiem od którego momentu zaczyna się "prawdziwy poeta", choć byc może moment ten istnieje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Betka 2005-07-15 00:00:00

    Pisać wiersze każdy może... ale czy musi? Moim zdaniem autor cytowanych na tej stronie ma przed sobą jeszcze bardzo długą drogę w poszukiwaniu własnego stylu, słów pełnych treści (a nie utartych sloganów) i przede wszystkim istoty tego, co chce przez nie przekazać. Kiedy ją przebędzie - dojrzeje i będzie miał szansę być prawdziwym poetą, może nawet takim przez duże "P"... Na tej drodze mogę mu tylko życzyć powodzenia!:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości