Park w Żelazowej Woli jest piękny i znakomicie się po nim spaceruje - tyle wiemy wszyscy. Niewielu jednak ma świadomość, jak wyjątkowy jest to obiekt. Stworzono go w latach 30. XX wieku jako założenie modernistyczne, a jego powstanie poprzedzone było burzliwą polemiką na łamach prasy.
Park-pomnik otaczający Dom Urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli ma już blisko stuletnią historię. Obecnie jego kierowniczką jest Anna Tarnawska, architektka krajobrazu, którą zaprosiliśmy do rozmowy o cudach parku, jego roślinności i historii. Zapraszamy do oglądania, a poniżej fragment.
Ile gatunków rośli jest w parku? Da się to policzyć?
Oczywiście, one są policzone, one są sklasyfikowane, w tej chwili mamy bardzo nowoczesne urządzenie, jest to geodezyjny informator, przy pomocy którego stworzono bazę danych GIS i tam wszystkie gatunki i odmiany są policzone, one są zestrukturyzowane, mają swoje formatki. Ile ich jest? Może zacznę od początku - ile ich było, bo to jest bardzo ważna historia i piękny wątek. Otóż projektant, Franciszek Krzywda-Polkowski, który nota bene był twórcą architektury krajobrazu na SGGW w Warszawie, powołany w wyniku konkursu jako projektant, zastanowił się nad tym, w jaki sposób będziemy realizować ten park. Jak to zrobić, żeby to naprawdę był park-Pomnik - bo my jesteśmy w parku-Pomniku. I zwrócił się apelem do społeczeństwa polskiego z prośbą o nadsyłanie darów na budowanie parku. I się zaczęło. Do parku Żelazowej Woli zaczęły napływać liczne dary - ale nie tylko roślinne. Również dary o charakterze materiałów budowlanych. Były to cegły, płyty piaskowcowe, kamienie, cegły z Ołtarzewa na przykład, które są ostemplowane i do tej pory możemy zauważyć stempel na cegle, wszelkiego rodzaju drewno, druty, gwoździe, wszystkie materiały, które były potrzebne. Ale przede wszystkim skupmy się na roślinach. W tym czasie do Żelazowej Woli sklasyfikowanych, opisanych przywieziono około 15 tysięcy sztuk. Była to tak ogromna liczba dla niespełna 7-hektarowego obiektu, że nawet były kłopoty z przechowywaniem tego. Biorąc pod uwagę, że trwały tutaj roboty ziemne, równanie terenu, wykonywanie koniecznych prac przygotowawczych - coś trzeba było z tymi roślinami zrobić, więc część przekazano do Łazienek Królewskich i tam były, w Warszawie, przechowywane. Ilość 15 tysięcy rośli dotyczy drzew, krzewów liściastych i iglastych i krzewinek w postaci róż. Nie są spisane byliny, więc tego było dużo, dużo więcej, bo widzimy na zdjęciach, że również byliny towarzyszyły nowo powstającemu parkowi. Później, w latach 60. profesor Włodzimierz Seneta sporządził inwentaryzacje dendrologiczną i ta inwentaryzacja wykazała już około 6 tysięcy sztuk roślin. przy czym jeszcze należy zwrócić uwagę, że te 15 tysięcy przed wojną, w okresie lat 30., kiedy park był tworzony, to było około tysiąca gatunków i odmian. To jest ogromna ilość, po prostu kolekcja dendrologiczna.
Czyli mamy tu tak naprawdę mały ogród botaniczny?
Tak, dokładnie. Te rośliny były bardzo intensywnie nasadzane tu i takie też było założenie profesora - posadzenie roślin dosyć blisko i obserwacja ich wzajemnego wyeliminowania się. Generalnie rzecz biorąc dawał szansę - kto silniejszy, ten przeżyje. Lata 60. ukazują nam już około 6 tysięcy sztuk, co przekłada się na 550 gatunków i odmian, natomiast lata obecne, kiedy to z okazji Roku Chopinowskiego wykonywano rewaloryzację parku, przyniosły nam już około 5 tysięcy sztuk, które przekładają się na około 450 gatunków. I tutaj już mamy również byliny i rośliny drobne.
I mamy kwiaty. Jesteś współautorką książki "Kwiaty parku w Żelazowej Woli". Pozycja ma 600 stron. Czy tu jest naprawdę aż tyle kwiatów?
Ta pozycja to jest część pierwsza i jest tu tyle kwiatów. Bo kwiaty w Żelazowej Woli kwitną właściwie cały rok. W grudniu możemy obserwować stokrotki, natomiast już w marcu możemy obserwować ciemierniki czy inne bardzo wczesnowiosenne kwiaty.
Więcej w materiale, który zrealizował Wiktor Wachowski.
Zainteresowani książkę "Kwiaty parku w Żelazowej Woli" Natalii Marcinkowskiej-Chojnackiej i Anny Tarnawskiej, która jest nie tylko przeglądem roślin, ale i poradnikiem dla osób, które pasjonują się ogrodnictwem, kupią w księgarni internetowej Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina lub w Żelazowej Woli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze