O dużym szczęściu może mówić jeden z mieszkańców Sochaczewa, który we wtorek, 13 maja, próbował przejechać przez przejazd kolejowy na ulicy Fabrycznej w Sochaczewie. Przez zepsutą rogatkę o mało nie wjechał pod nadjeżdżający pociąg.
O niesamowitym szczęściu może mówić jeden z mieszkańców Sochaczewa, który we wtorek, 13 maja, o godzinie 16.00 próbował przejechać przez przejazd kolejowy na ulicy Fabrycznej w Sochaczewie.
Na przesłanym do naszej redakcji filmie widzimy, jak kierowca spokojnie czeka przed przejazdem na podniesienie rogatek. Gdy te zostały uniesione, ostrożnie wjechał na przejazd. I to prawdopodobnie uratowało mu życie. Zobaczył bowiem, że od strony dworca kolejowego nadjeżdża pociąg. Na szczęście nie dojechał od toru, po którym poruszał się pociąg i zdołał się cofnąć. Gdyby nie szybka reakcja kierowcy całe zdarzenie zakończyłoby się tragicznie.
Dlatego pamiętajmy o tym, że przejeżdżając przez przejazd kolejowy nawet w sytuacji, gdy rogatki są uniesione, zawsze upewnijmy się czy nie nadjeżdża pociąg.
Przy okazji przypominamy, że za przejazd przez przejazd kolejowy, gdy rogatki są opuszczone lub zamykają się, grozi kara w postaci mandatu w wysokości 2000 zł i 15 punktów karnych. W przypadku recydywy kara może być podwójna i wynieść 4000 zł. Zostaniemy również obciążeni kosztami naprawy zarówno rogatki, jak i pociągu, który w nas uderzył.
Dziękujemy naszemu czytelnikowi za podesłanie wideo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tam są non stop takie sytuacje. Zapytajcie mieszkańców. W końcu ktoś zginie i PKP zacznie myśleć. Szkoda, że nie zawczasu.
A ile zapłaci kary operator tych rogatek za źle działanie urządzenia. Całe szczęście nikt nie zginął.????????
Najczęściej obwinia się kierowców, ale PKP powinny bardziej skupić się na konserwacji i kontroli rogatek. To nie jedyny przypadek na przejeździe w Sochaczewie i okolicach.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mandat powinno dostać PKP.
Zaraz zaraz a co z czerwonym światłem syngalizatora! To naruszenie przez kierującego pojazdem na przejeździe kolejowym zakazu wjazdu za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, lub za inne urządzenie nadające te sygnały. Jest to czyn, za który grozi grzywna w wysokości 2 tys. zł. Chyba kierowca Sam na siebie doniósł!
nie było tam żadnego światła
CAŁY CZAS TE SWIATŁA MIGAJA ,A ROGATKI SIE I TAK PODNOSZĄ!!TO CZY TO JEST PRAWIDŁOWO DZIAŁAJACA INSTALACJA KOLEJOWA ??MOZE STAD TYLE JEST WYPADKOW NA TORACH W CALEJ POLSCE !!
A JAKIE KARY GROŻĄ KOLEI ZA ICH ZEPSUTE CZY ŻLE USTAWIONE ROGATKI KTORE CIĄGLE SIĘ UNOSZĄ ,CHOĆ JADĄ SOBIE POCIAGI ???
Tam są non stop takie sytuacje. Zapytajcie mieszkańców. W końcu ktoś zginie i PKP zacznie myśleć. Szkoda, że nie zawczasu.
A ile zapłaci kary operator tych rogatek za źle działanie urządzenia. Całe szczęście nikt nie zginął.????????
Najczęściej obwinia się kierowców, ale PKP powinny bardziej skupić się na konserwacji i kontroli rogatek. To nie jedyny przypadek na przejeździe w Sochaczewie i okolicach.