Reklama

Czas na dalszy rozwój muzealnictwa w Sochaczewie

Czas na dalszy rozwój muzealnictwa w Sochaczewie

Taka myśl zaczęła mi towarzyszyć od kiedy poznałem wielu pełnych historycznej pasji mieszkańców naszego miasta. Myśl ta nabrała intensywności od momentu pojawienia się informacji, że założyciel i wieloletni dyrektor Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, ze względów zdrowotnych zrezygnował z pracy. Zapowiada się konkurs na nowego dyrektora. Wielu osobom zapewne przyspieszył puls, w kuluarach ruszyła giełda nazwisk. Na portalu e-Sochaczew wskazano już oczywistego kandydata. A wybór może nie być łatwy, jeśli będzie zależeć od przyszłej koncepcji funkcjonowania muzeum.

Reklama

Czy coraz szerszy obszar zainteresowań sochaczewskich historyków, wyraźna specjalizacja historyczna i towarzyszący jej profesjonalizm pomieszczą się w dotychczasowej formule Muzeum?

 

Koniec pewnej epoki Muzeum?

Zgadzam się z takim sformułowaniem. To była epoka Macieja Wojewody, którego życiowa pasja zaowocowała poszukiwaniem pamiątek z pól bitewnych 1939 roku, ich zgromadzeniem w ilości pozwalającej na  utworzenie wyjątkowego muzeum. W początkach lat siedemdziesiątych z inicjatywy sekcji muzealnej Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Sochaczewskiej zaczęto gromadzić pamiątki  historyczne i myśleć  o utworzeniu Muzeum Ziemi Sochaczewskiej. Maciejowi Wojewodzie udało się wówczas połączyć obie inicjatywy i w 1973 roku powstało muzeum, które od 1977 roku funkcjonuje w dzisiejszej siedzibie, jako Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą . Większość eksponatów stanowiły pamiątki zgromadzone przez dyrektora Wojewodę. Muzeum rozwijało się, rosła jego ranga. Dzisiaj jest placówką znaną w świecie głównie z kultywowania historii walk nad Bzurą w 1939 roku. Historyczną pasję dyrektora Wojewody doceniła Rada Miejska przyznając mu tytuł Honorowego Obywatela Sochaczewa. Niestety czas jest nieubłagany, odbiera ludziom zdrowie i siły, ale nie pasję. Tę dyrektor Wojewoda przekazał juniorowi, który godnie kontynuuje ojcowski trud. Nie sposób jednak nie dostrzec, że w Sochaczewie równolegle funkcjonuje też wielu pasjonatów historii, którzy profesjonalnie i ambitnie eksplorują bogatą przeszłość Ziemi Sochaczewskiej sięgając do różnych czasów. Gromadzą archiwalia, publikują i niestety działają trochę na uboczu poza strukturami Muzeum, dla którego z oczywistych względów priorytetowym był okres II wojny. Może pora dostrzec ich twórczy entuzjazm i dmuchnąć również w ich żagle? Dziedzictwo kulturowe miasta mogłoby tylko zyskać.

Reklama

 

Czy miastu potrzebne są dwa muzea?

Myślę, że jak najbardziej. Dzisiejsze Muzeum dysponuje ograniczoną powierzchnią i oprócz stałej ekspozycji wojennej obejmuje również swoim zakresem wystawę archeologiczną i czasowe wystawy tematyczne. Muzeum mogłoby się dalej rozwijać, ale ograniczeniem są warunki lokalowe. Jest to dobry moment, aby rozważyć podział tematyczny Muzeum i utworzyć dwie mniejsze jednostki z możliwością dalszego ich rozwoju.

Sochaczewską perełką może pozostać Muzeum Pola Bitwy nad Bzurą, w dotychczasowej siedzibie, wokół którego funkcjonowałoby środowisko ludzi pasjonujących się historią 1939 roku. Ludzi profesjonalnych i kreatywnych, którzy nie zmarnują dotychczasowego czterdziestoletniego muzealnego dorobku. Jestem przekonany, że będą świetnie kontynuować tradycję oraz zatroszczą się o wszystkie wcześniejsze i nowopowstałe miejsca pamięci na terenie Ziemi Sochaczewskiej.

Reklama

Natomiast środowisko równie profesjonalnych, ambitnych i pełnych pasji historyków gromadzących pamiątki i badających historię Ziemi Sochaczewskiej ma wystarczający potencjał do utworzenia i funkcjonowania drugiego muzeum - Muzeum Ziemi Sochaczewskiej, które przejęłoby i rozwinęło pozostałe obszary naszego dziedzictwa kulturowego. Gdzie? Być może na razie w częściowo od prawie dwóch lat pustych Kramnicach (gdzie jak na fotografii  „naprawdę nie dzieję się nic”), a później może w budynku przy Farnej? Kiedyś był pomysł, aby zaadaptować ten obiekt pod miejskie muzeum. Eksponatów, które uczynią drugą placówkę ciekawą historycznie i atrakcyjną dla zwiedzających, z pewnością nie zabraknie.

 

Reklama

Czy Sochaczew stać na dwa muzea?

Zdecydowanie tak. Dla miasta również troska o jego historię jest ważnym zadaniem. Pora, aby niektóre obszary i działania z zakresu dziedzictwa kulturowego ujęte zostały w ramy instytucjonalne, zamiast konkursowego dofinansowania zadań dla pasjonatów z organizacji pozarządowych. Zasoby kadrowe są wystarczające. Bogata i sprofilowana wiedza naszych pasjonatów na temat historii miasta gwarantuje rozkwit muzealnictwa w Sochaczewie. Finansowo też nie powinno być problemu, skoro miasto może zabezpieczyć ponad 400 tys. zł na bezpłatną gazetę jako tuby magistratu. Swoją drogą współpraca gazety z muzeami z pewnością wyszłaby gazecie i czytającym ją mieszkańcom miasta na dobre.

Reklama

Można by również rozważyć wsparcie powiatu dla placówek, bo przecież tematyka obejmuje swoim zasięgiem nie tylko miasto. Przykład takiej wieloletniej dobrej współpracy z powiatem mamy w przypadku Biblioteki Miejskiej.

Wierzę, że te kilka refleksji sprowokuje twórczy ferment i poszukiwanie optymalnego rozwiązania dla harmonijnego rozwoju i dobrego funkcjonowania sochaczewskiego muzealnictwa.

 

Z wyrazami szacunku dla całego środowiska

Jerzy Żelichowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2015-02-21 21:35:42

    Obróbka skrawaniem? Skąd ja to znam? Do dzisiaj pamiętam wiele ciekawych zagadnień i projekt przeciągacza na pracę dyplomową. :) Burmistrz ogłosił już konkurs na nowego dyrektora muzeum. Obawiam się, że sochaczewscy pasjonaci mogą być z niego wyeliminowani, skoro jednym z obligatoryjnych wymogów jest minimum 3-letni staż pracy na stanowiskach kierowniczych. :(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wbienko 2015-02-17 18:18:41

    @niezależny - co ty z tym (muzeum sochaczewskich Żydow). Fakt, są już historią, całkiem ciekawą historią Sochaczewa (jeden z zacnych cadyków Abraham Bornstein tu mieszkał) i w istniejącym muzeum powinni mieć swoje stałe miejsce. Nasze "prowincjonalne" muzeum upamiętnia przede wszystkim największa bitwę kampanii wrześniowej. To wielka wartość. Ludzie mają różne pasje, chcą je realizować i szukają innych ludzi dzielących te same zaiteresowania, potem szukają środków do realizacji większych projektów, które uważają za wartościowe. I dobrze, jeśli są to inicjatywy pożyteczne społecznie. A co z inżynierami, technikami, mechanikami, elektronikami, którzy w chwilach wolnych od pracy wydłubują z ziemi starocie, tworzą grupy rekonstrukcjne, tworzą i wykonują muzykę, rysują i malują, biegają po scenie, zajmują się surviwalem, zdobywają góry. Panie @niezalezny szanowny, dla mnie bardzo dziwnie dzielisz ludzi na tym świecie :) Dla jasnosci: kończyłem w technikum mechanicznym obróbkę skrawaniem i potem studium Elektroniczne Maszyny i Systemy Cyfrowe. Od dwudziestu lat robię ten wysiłek i dojeżdżam do pracy w Warszawie. I nigdy mi nie zależało, nie zależy teraz i nie będzie zależało w przyszłości na robieniu z Ciebie głupka :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    plastek 2015-02-17 16:41:37

    W obecnej chwili te ok. 20 tyś.w naszym mieście jest aktywnych i wie co tu się dzieje,reszta wyjechała lub wyjeżdża co dziennie do pracy do Warszawy i ma w du...e co się tu dzieje lub są za granic na dłużej lub krócej .Skończcie z tą dyplomacją to miasto to trup .Jacy inwestorzy kontakt z naszymi urzędasami od promocji lub planistami miasta to spotkanie ze ścianą urzędniczej władzy i niechęci.Miastem nie mogą zarządzać (bez urazu)nauczyciele i absolwenci AWF.Tu trzeba wizji rozwoju i praktyków.Przestańcie bić pianę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama