Czas wywołać wilka z lasu Konieczny zdecydowany krok w sprawie lotniska
Stowarzyszenie Port Lotniczy SOCHACZEW
13/05/2005 07:31
- Nie można już dłużej czekać, trzeba wywołać wilka z lasu. Sochaczew musi zrobić zdecydowany krok, by szansa na uruchomienie lotniska cywilnego w Bielicach nie przeszła nam koło nosa - mówił podczas spotkania Stowarzyszenia Port Lotniczy Sochaczew jego prezes, a jednocześnie wiceburmistrz Krzysztof Brymora.
Tematy otwarte Przez ostatnie trzy miesiące miało się wrażenie, że walka o uruchomienie lotniska cywilnego w Bielicach jakby zamarła. Było to wrażenie tylko pozorne, bowiem członkowie Stowarzyszenia Port Lotniczy Sochaczew cały czas pracowali - i to owocnie - dla tej idei. Faktem jednak pozostaje, że nadal nie wykonano tych zasadniczych kroków przybliżających realizację wielkiej inwestycji. Ów zator w zrobieniu postępów na pewno wynika z tego, że teraz, raz, że trzeba wydać w końcu jakieś pieniądze, a dwa, formalnie zaangażować w sprawę sochaczewskie samorządy. Sen o porcie tanich linii lotniczych w Bielicach stanie się zdecydowanie bliższy jawie, jeśli w końcu powoła się właściwy podmiot do reprezentowania przedsięwzięcia - najlepiej spółkę prawa handlowego, zaś specjaliści opracują przedwstępne studium wykonalności, dzięki któremu i wojsko, i inwestorzy, a może także inne samorządy z wiarą w sukces zaangażują się w inwestycję.
Zainteresowani Brytyjczycy Dwa tygodnie temu Krzysztof Brymora w imieniu SPLS wziął udział w konferencji poruszającej problematykę rozwoju polskiego ruchu lotniczego, jaka odbyła się w Warszawie. Jej bohaterami były angielskie firmy zajmujące się budową lotniczej infrastruktury w powstających portach: ARUP i ASM - pierwsza z nich realizuje właśnie budowę ogromnego terminalu w Pekinie. Poza sochaczewską reprezentacją w spotkaniu wzięły udział również inne miasta zainteresowane lub nawet już budujące u siebie regionalne lotniska (m. in. Bydgoszcz, Szymany i Zegrze). Rozmowy, jakie K. Brymorze udało się przeprowadzić z przedstawicielami zaproszonych firm, przyniosły interesujące deklaracje. Brytyjczycy w sochaczewskich planach dostrzegają duże szanse na powodzenie i są zainteresowani finansowym udziałem w inwestycji i to już w obecnej fazie. Oznacza to, że jeśli również z naszej strony wystąpi taka wolna, a przede wszystkim konkretne propozycje, można by z tego źródła sfinansować wstępne studium wykonalności lotniskowego projektu.
Spółka być powinna Chyba jedynym rozwiązaniem, które umożliwi trafienie brytyjskich pieniędzy do pożądanego przez sochaczewian celu, jest powołanie spółki prawa handlowego, do której angielskie firmy wejdą na zasadzie udziałowców. Powołania spółki oczekuje też wojsko, aby uruchomić przekazanie bielickiego terenu Agencji Mienia Wojskowego, a w konsekwencji umożliwić wydzierżawienie go pod lotnisko cywilne. Ale - zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Obrony Narodowej - może to być wyłącznie spółka z większościowym (minimum 51 %) kapitałem publicznym. Podczas ubiegłotygodniowego spotkania Stowarzyszenia Port Lotniczy Sochaczew dyskutowano przede wszystkim właśnie tę kwestię. Padły nawet wstępne propozycje co do szczegółów powołania sochaczewskiej spółki, które spotkały się z aprobatą większości członków Stowarzyszenia. W chwili obecnej najrozsądniejsze wydaje się powołanie spółki z minimalnym kapitałem - takim, który umożliwi opracowanie wstępnego studium wykonalności. Plan jest taki, by weszli do niej prywatni inwestorzy i chętne samorządy (np. miasto, gmina i powiat Sochaczew, ale również np. Teresin czy Młodzieszyn, Błonie czy Żyrardów), przy czym te ostatnie zachowałyby oczywiście decyzyjną większość udziałową. W trakcie realizacji lotniskowej inwestycji spółka mogłaby się oczywiście i rozrastać, i podwyższać swój kapitał.
Wątpliwości i ich brak Podczas dyskusji padały również sugestie, by na początek powołać spółkę wyłącznie samorządów - z wykluczeniem inwestorów prywatnych. Bez odpowiedzi jednak zostaje wówczas pytanie: co i za co taka spółka byłaby w stanie zrobić? Również doświadczenia innych miast polskich i zagranicznych wskazują, że zaangażowanie samorządów w budowę lotnisk regionalnych maleje w trakcie realizacji inwestycji. W końcu rola samorządów polega na inicjowaniu i wspieraniu przedsięwzięć, które mogą poprawić życie mieszkańców danego terenu, a nie na zarobkowaniu jako takim (np. poprzez udział w zyskach spółki).
Będą konkrety Na najbliższe spotkanie członkowie Stowarzyszenia przygotują wstępną umowę spółki prawa handlowego, która miałaby w oparciu o przyjęte założenia powstać, a także projekt uchwały do poddania pod głosowanie radnym miejskim, powiatowym i gminnym, by ci mogli podjąć decyzję co do samorządowego udziału w spółce. W najbliższym czasie powinniśmy poznać szczegóły zaakceptowanych planów, m. in. dotyczące finansowego potencjału ewentualnej spółki.
Monika Figut
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze