W niektórych mediach pojawiają się opinie, że nie tylko spółce, ale wręcz miastu grozi bankructwo, jeśli do sieci nie przyłączy się odpowiednia liczba nowych klientów. To nieprawda, ale
Podpisując umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz zgodnie z zapisami decyzji Komisji Europejskiej, dzięki którym ZWiK pozyskał ponad 50 mln złotych dofinansowania na budowę kanalizacji, spółka zobowiązała się do osiągnięcia tzw. efektu ekologicznego.
Chodzi o to, by ścieki trafiały do oczyszczalni, a nie do szamb, a tym bardziej do gleby, rowów, czy rzek. W Sochaczewie ten efekt zostanie osiągnięty, wtedy, gdy do oczyszczalni popłyną ścieki od 11 138 nowych klientów.
Zapisy umowy mówią, że jeśli do 30 września 2014 roku ZWiK nie zrealizuje efektu, spółka będzie musiała oddać pieniądze pozyskane z Unii, proporcjonalnie do liczby osób, które się nie podłączą. Na dziś w Sochaczewie osiągnięto ok. 48% planu. Teoretycznie trzeba by oddać 52% z ponad 50 milionów złotych, jakie pozyskano. Ale na szczęście to tylko teoria. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska doskonale wie, że realizacja efektu ekologicznego w żadnym mieście, które sięgnęło po unijne pieniądze nie osiągnęła jeszcze 100% (patrz ramka poniżej). Sochaczew radzi sobie na tle innych całkiem nieźle. Spółka już złożyła podanie o przesunięcie terminu.
W Sochaczewie w zeszłym roku wiele osób nie mogło się podłączyć ze względu na bardzo wysoki poziom wód gruntowych, a także nawałnice jakie przechodziły nad miastem w czerwcu. W tym roku realizacji przyłączy idzie bardzo dobrze. Jeśli Ministerstwo Ochrony Środowiska przyjmie argumentację władz spółki, a są na to duże szanse, czas na realizację efektu zostanie przedłużony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze