Obstrukcja współpracy między miastem a Mazowiecką Siecią Kin doprowadziła do tego, że Zbigniew Magdziarz zapowiada likwidację Kina Mazowsze w Sochaczewie (Chodakowie). Już dziś duży ekran świeci pustkami, a widzowie odchodzą z kwitkiem, przeczytawszy złowrogo brzmiącą kartkę „OD 1.09.2014r. KINO NIECZYNNE”.
O sprawie i konflikcie między stronami piszemy szerzej TUTAJ. Wydaje nam się mimo wszystko (a może to po prostu nadzieja), że na dzień dzisiejszy likwidacja Kina Mazowsze nie jest jeszcze przesądzona. Wszystko zależy od tego, czy strony się dogadają, czy będą potrafiły ustąpić, mając na myśli na przykład dobro mieszkańców. Pytanie brzmi tylko, czy sochaczewianom zależy na tym, by kino zostało i czy w związku z tym ratusz powinien o nie powalczyć, podejmując negocjacje z Mazowiecką Siecią Kin.
Głosujcie i komentujcie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja też uważam, że ten Burmistrz wykazał się czymś więcej, przede wszystkim pomyślał o zawsze zapomnianym Chodakowie (i to nie tylko moje zdanie) i zrobił porządek z tymi chaszczami, przez które wieczorem każdy bał się przejść. Pozdrawiam i bez odbioru (wakacje we wrześniu to dobra rzecz, przynajmniej tanio)
Ja nie musiałem, Pani Karolko, kierować tej akcji przeciwko burmistrzowi czy urzędowi miejskiemu. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że to na zlecenie urzędników wycina się drzewa, więc ciężko było ją skierować przeciwko komuś innemu. Chociaż w stosunku do poprzednich burmistrzów, ten akurat wykazał się czymś więcej, jeśli chodzi o wycinki.
Czy Pani z MOK mogłaby napisać (nawet z wyłączonymi komentarzami) jakie działania podjęła w celu dogadania się z obecnym operatorem albo pozyskaniem nowego? Dodam, że wbrew jednemu z przedmówców luka sama się nie zapełni, a ludzie, którzy biorą pieniądze miejskie za organizowanie czasu mieszkańcom (kultura, sztuka, rozrywka) powinni troszkę się postarać (może ich chlebodawca przypomni im o ich zadaniach?). Czekam na informację! A może polityczne środowisko pani dyrektor spróbuje jej zarysować znaczenie kina w mieście?
Panie Andrzeju, tak jak mówiłam, mam takie miejsce pracy, ze nie sposób Pana nie zauważyć. Szczególnie mnie Pan zaintrygował, kiedy zaczął Pan bronić gniazdek i ptaszków, wszyscy zgodnie czekali kiedy ta akcja zostanie skierowana przeciwko burmistrzowi i się doczekali. A jeśli Pan był raz zimą i wiosną, to rzeczywiście jest o co walczyć Inni mieszkańcy aż tak mnie nie interesują, chyba że Ci którzy także walczą o gniazdo
Pani Karolko, byłem zimą i chyba raz wiosną. Było ciemno i pewnie mnie Pani nie widziała. Choć oczywiście miło mi, że poświęca Pani tyle miejsca obserwacjom mojej osoby. Czy inni mieszkańcy dzielnicy mogą się czuć podobnie wyróżnieni?
Panie Andrzeju, a kiedy Pan był w tym kinie ostatnio, bo jakoś Pana nie widziałam, a pracuję bardzo, bardzo blisko ?
Moim zdaniem nadszedł czas na reaktywację kina w centrum miasta i poniechanie pana M. Operatora bo zwyczajnie chyba się nieco zasiedział. Może czas na zmiany i świeżą krew. Pojawi się luka to i nowy operator się znajdzie, nie ma ludzi nie zastąpionych i zdaje się ktoś o tym zapomniał.
Łaskawość i wierność spotkają się z sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość wychyli się z nieba.
Pan sam obdarzy szczęściem
a nasza ziemia wyda swój owoc. Księga Psalmów 85:11–13
A czy znacie jakiś podmiot mający inne zdanie niż Osiecki , aby nie był On w konflikcie z Burmistrzem, oczywiście zawsze wywołanym przez Osieckiego , bo ja nie. Ten człowiek zawsze widzi w każdym wroga , i nie rozpatruje sytuacji jak pomóc, tylko jak ***, żeby pokazać swoją wyższość.
Chyba czeka nas kolejna bitwa. Bitwa o kino.Jako samorząd jesteśmy zaprawieni w walce. Pamiętamy słynną na cały kraj bitwę o kolej, bitwę o TV Trwam, i wiele innych mniejszych potyczek.
A tak już na serio, to szkoda, że kino przestało funkcjonować. Wiem, że trudno było pogodzić interesy różnych stron (tu zajęcia taneczne, tam jeszcze coś innego, brak możliwości czy dobrej woli zrobienia bufetu, kawiarni etc.). Zastanawia mnie ta milcząca cisza burmistrza. Z pewnością czymś UM nasz zaskoczy. Może padnie koncepcja reaktywacji Kina Robotnik? Temat na wybory jak znalazł. Wiadomo nie od dziś, że kino w centrum cieszyłoby się dużo większą frekwencją. Ale to tylko spekulacje.
I co teraz powiem synowi? Obiecałem iść z nim do kina. Panie burmistrzu, co dalej z kinem w Sochaczewie?
Zawalczyć, czyli dać z siebie więcej, ustąpić, zawalczyć również z samym sobą, np. ze swoją niemocą lub antypatią do drugiej strony (nie możemy wykluczyć, że druga strona jest trudnym współpracownikiem), jednym zdaniem: dostrzec cel wyższy, jakim są kinowe potrzeby sochaczewian, czyli zrozumieć swoją rolę w tym mieście.
Panie Andrzeju, dwie - wstawiać blokadę komentarzy pod każdym artykułem sygnowanym przez UM jeszcze potrafi.
Uwaga Grzecha nadzwyczaj celna. Z czym tu walczyć, trzeba człowiekowi pójść trochę na rękę i nie szukać dziury w całym. UM tylko jedną sprawę potrafi załatwić szybko i bez dyskusji - wniosek i wycięcie drzewa.
Czy ratusz powinien zawalczyć?
Jak ma zawalczyć skoro sam jest stroną w konflikcie?
Będzie sam ze sobą walczyć?
Ja też uważam, że ten Burmistrz wykazał się czymś więcej, przede wszystkim pomyślał o zawsze zapomnianym Chodakowie (i to nie tylko moje zdanie) i zrobił porządek z tymi chaszczami, przez które wieczorem każdy bał się przejść. Pozdrawiam i bez odbioru (wakacje we wrześniu to dobra rzecz, przynajmniej tanio)
Ja nie musiałem, Pani Karolko, kierować tej akcji przeciwko burmistrzowi czy urzędowi miejskiemu. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że to na zlecenie urzędników wycina się drzewa, więc ciężko było ją skierować przeciwko komuś innemu. Chociaż w stosunku do poprzednich burmistrzów, ten akurat wykazał się czymś więcej, jeśli chodzi o wycinki.
Czy Pani z MOK mogłaby napisać (nawet z wyłączonymi komentarzami) jakie działania podjęła w celu dogadania się z obecnym operatorem albo pozyskaniem nowego? Dodam, że wbrew jednemu z przedmówców luka sama się nie zapełni, a ludzie, którzy biorą pieniądze miejskie za organizowanie czasu mieszkańcom (kultura, sztuka, rozrywka) powinni troszkę się postarać (może ich chlebodawca przypomni im o ich zadaniach?). Czekam na informację! A może polityczne środowisko pani dyrektor spróbuje jej zarysować znaczenie kina w mieście?