Reklama

Dlaczego Modlin, a nie Sochaczew

25/11/2004 11:28
25 listopada 2004, Puls Biznesu (str. 3)
Marlena Gałczyńska

Debata nad wyborem lokalizacji pod drugie centralne lotnisko rozpoczęła się w maju 2003 r. — uczestniczyło w niej 6 gmin, m.in. Sochaczew i Modlin. Przygotowywanie studium wykonalności dla wybranych z tego grona 4 lokalizacji — notabene przez nikomu nieznaną hiszpańską firmę — się przedłuża. Sochaczewianie postawili na własną inicjatywę i podjęli trud stworzenia u siebie i za własne pieniądze lotniska dla tanich linii lotniczych. Pomysł trafny, bo zaraz po ogłoszeniu w prasie („PB”, 21 października 2004 r.), ideę podchwycił Modlin. Teraz sam chce być takim portem... I otrzymał na ten cel od władz 50 mln zł.

„Informacja ta wzbudziła konsternację wśród osób zaangażowanych w projekt budowy takiego samego portu w Sochaczewie. Oba projekty są w zasadzie takie same, z jedną zasadniczą różnicą — projekt w Sochaczewie ma być w całości sfinansowany ze środków prywatnych. Plany MI są tym bardziej niezrozumiałe w sytuacji, kiedy Modlin był wymieniany jako faworyt wciąż niezakończonego procesu wyłaniania nowej lokalizacji na lotnisko dla Warszawy. Można odnieść wrażenie, że MI samo postanowiło rozstrzygnąć, gdzie będzie lotnisko nie czekając na oficjalny finał” — napisał w liście do posła Janusza Piechocińskiego, przewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury, Rafał Jabłoński ze Stowarzyszenia e-Sochaczew.pl. Trudno dziwić się zaskoczeniu sochaczewian, którzy nawet znaleźli inwestora gotowego wyłożyć 200 mln zł.

„Na wszystkich lotniskach powojskowych wokół Warszawy trwały i trwają prace z inicjatywy lokalnych samorządów dla przywrócenia ich do funkcji lotniskowych. W tym samym czasie rząd deklarował ograniczenie uciążliwości lotniska Okęcie dla mieszkańców aglomeracji warszawskiej. Rok 2005 będzie rokiem intensywnej budowy terminalu II na Okęciu. Pogorszy to znacząco jakość obsługi pasażerów w terminalu I. Padły zapewnienia przy opracowaniu obszaru ograniczonego użytkowania wyprowadzenia lotów nocnych, czarterów i tanich przewoźników. To powodowało, że na mój wniosek Sejmowa Komisja Infrastruktury wydała opinię do budżetu państwa, wskazując Komisji Finansów Publicznych potrzebę umieszczenia kilkudziesięciu milionów złotych na szybką modernizację lotniska w Modlinie — na potrzeby cargo i tanich linii. Koncepcja ta zapewnia powstanie spółki tylko i wyłącznie o kapitale publicznym dla szybkiej (czerwiec 2005) realizacji tego zadania. Nie oznacza to, że uruchomienie, alternatywnego dla Okęcia, lotniska dla cargo i tanich linii w Modlinie przekreśla szanse podobnego, budowanego z kapitałem prywatnym, lotniska w Sochaczewie. Zwracam też uwagę na to, że lotnisko w Sochaczewie, zdaniem niektórych ekspertów, koliduje z korytarzami Okęcia, które będzie funkcjonować jeszcze przez co najmniej 20 lat. W żadnym zakresie działania dotyczące małego lotniska w Modlinie nie są więc próbą rozstrzygania, która lokalizacja jest bardziej korzystna” — odpowiedział Janusz Piechociński, poseł ziemi mazowieckiej. Czy wątpliwości zostały rozwiane? Krzysztof G. Brymora, prezes Stowarzyszenia Port Lotniczy Sochaczew, zadał kolejne pytania posłowi.

„Kto i na podstawie jakich analiz zdecydował, że publiczne pieniądze mają pójść na uruchomienie lotniska akurat w Modlinie? Na podstawie jakich wyliczeń proponuje się kwotę 50 mln zł? Kto robił te wyliczenia? Skąd termin 6 miesięcy na uruchomienie lotniska? I czym podyktowany jest tak duży pośpiech? Według naszych specjalistów, czas potrzebny na uruchomienie tego lotniska to minimum 1,5 roku, a koszty to nie 50, ale co najmniej 100 mln i nie złotych, ale euro (remont kompletnie zdewastowanego pasa w Modlinie i infrastruktury itd.). Wybór modlińskiej lokalizacji jako najlepszej dla przewozów cargo i tanich linii jest o tyle dziwny, że od wielu lat obiekt ten, wystawiony na sprzedaż przez AMW, nie znalazł nabywcy. A domniemana kolizyjność Sochaczewa z lotniskiem Okęcie? Jeśli jest to argument przemawiający na niekorzyść naszej lokalizacji, chętnie poznalibyśmy dokument, opinie ekspertów. Jeżeli obiekt w Sochaczewie jest kolizyjny, to dlaczego nie odpadł z konkursu o nową lokalizację dla lotniska krajowego? Obawiamy się, że Pana eksperci posiłkują się danymi z ubiegłego stulecia, kiedy to jako lotnisko wojskowe obsługiwane przez zupełnie inny system kontroli lotów — było częściowo kolizyjne z Okęciem (mimo to funkcjonowało). W planowanym, zintegrowanym systemie kontroli nie może być mowy o kolizyjności.”

Kto ma rację? Pan poseł, czy rozczarowani sochaczewianie? Może mylą się w ocenie? W końcu, pańskie oko konia tuczy...
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama