W Polsce powstają kolejne sklepy z dopalaczami. Funshop-y powstały także w sąsiedztwie Sochaczewa tzn. w Łodzi i w Warszawie. W budowie są sklepy w Płocku i Pruszkowie. - Dopalacze to substancje działające tak jak narkotyki, ale nieznajdujące się w wykazie – mówi Sławomir Szadkowski, przewodniczący sochaczewskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. - Gdzie to k... jest?! – krzyczy do swoich kolegów krótko ostrzyżony mężczyzna. Wkrótce okazuje się, że szukamy tego samego miejsca. Mężczyźni czekają cierpliwie, choć do otwarcia sklepu jest jeszcze ponad godzina. Nieco dalej, niby przypadkiem, stoi radiowóz z policjantami w środku. Na stronie oferującej dopalacze możemy znaleźć nazwy grup produktów wręcz nawiązujące do zwyczajowych określeń narkotyków wśród młodzieży. I tak np. przy haśle „zioła” widnieje listek kojarzony powszechnie z marihuaną. Produkty oferowane przez Internet i w sklepach stacjonarnych nie zawierają substancji zakazanych przez Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne. Prawna walka z dopalaczami jest trudna, bo wystarczy kosmetyczna zmiana w składzie by substancja była legalna. – Żeby unikać konfliktu z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii producenci zmieniają kilka molekuł w grupie fenylowej czy aminowej by nie znaleźć się w katalogu substancji w tejże ustawie wymienionej – mówi Sławomir Szadkowski z sochaczewskiego PTZN - dzięki takiemu trikowi formalno-prawnemu unikają konfliktu z prawem. Oficjalnie produkty sprzedawane są tylko jako pamiątki. Producent zaznacza, że dopalacze są produktami nie do spożycia i można je nabywać jedynie w celach kolekcjonerskich. - To jest furtka prawna wykorzystywana przez nieodpowiedzialnych producentów – mówi zirytowany S. Szadkowski - bo jeżeli ktoś się po tym przekręci, nie wytrzyma naczyniowo, sercowo, dostanie udaru albo mikrowylewu to przecież my mu nie powiedzieliśmy, że on ma to używać! I rzeczywiście, na stronie oferującej używki czytamy, że firma nie bierze żadnej odpowiedzialności za szkody prawne, fizyczne i moralne poniesione wskutek nieodpowiedniego wykorzystania zakupionych produktów. - Tak naprawdę działanie dopalaczy jest bardzo typowe dla narkotyków – ostrzega S. Szadkowski - w efekcie dłuższego przyjmowania mogą spowodować uzależnienie psychiczne. W mojej ocenie powinny być zakazane, dlatego że są szkodliwe dla zdrowia. Mogą powodować problemy z centralnym układem nerwowym, krążeniem i wydolnością serca. Dopalacze to ogłupiacze. Chcesz być ogłupiony, to daj się nabić w ten mechanizm iluzji i zaprzeczeń. Przewodniczący sochaczewskiego PTZN zaleca zdrową aktywność zamiast dopalaczy. - Jest mnóstwo możliwości, naprawdę. Można sobie tak zorganizować czas żeby w sposób bezpieczny dla naszego organizmu dostarczyć sobie adrenaliny. Bywa jednak też tak, że ludzie używają tego typu substancji by uciec od problemów. - Nie polecam szamanizmu. - Lepiej pogadać z kimś – radzi S. Szadkowski - Najpierw rodzina, jeżeli nie rodzina to może przyjaciele, bliscy ludzie, może jakaś grupa wsparcia. Czasem warto także skorzystać z pomocy specjalisty. Przerażać może także łatwość dostępu do tego typu substancji. Nie trzeba ich kołować na mieście, wystarczy po prostu złożyć zamówienie przez Internet. Jak więc poznać, że dziecko bierze dopalacze? - Część czułych testów z grupy amfetaminowej wykryje dopalacze – mówi szef oddziału PTZN w Sochaczewie - reakcje fizjologiczne źrenic, mózgu, skóry będą dokładnie takie same jak w przypadku narkotyków syntetycznych. Czyli rozszerzone źrenice, zminimalizowana tęczówka, czerwone uszy i policzki, nadmierne pobudzenie, słowotok i agresja. Pracownicy sochaczewskiego oddziału PTZN spotkali się już z przypadkami problemów wynikających z stosowania dopalaczy równorzędnie z lub zamiennie z narkotykami. Sytuację swobodnego handlu dopalaczami ma szansę zmienić nowa ustawa o zapobieganiu narkomanii, która najprawdopodobniej zakaże swobodnej sprzedaży wszystkich substancji psychoaktywnych.
Daniel Grabarek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze