Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie ukrywam, że także mnie, słuchającego relacji burmistrzów po powrocie z nagrania drugiej części Sprawy dla reportera (początek grudnia 2004) zaskoczyło to, co zobaczyłem. Dyskusja trwała prawie 2 godziny, tymczasem ważne wątki rozmowy skupionej na krytyce GDDKiA zostały "rozmyte". Z merytorycznych argumentów zostało niewiele, a reżyser zostawił tylko te, najlżejszego kalibru. W dyskusji brał udział Karol Strasburger - którego w audycji nie zobaczyliśmy. Dyr. Dąbrowskiego z warszawskiego oddziału GDDKiA oszczędzono, zostawiając tylko niewielką część uwag kierowanych pod jego adresem przez zdecydowaną większość zaproszonych osób. Co ważne, niemal wszyscy byli zgodni, że Sochaczew ma rację w sporze, że nie można go i innych miast z obwodnicami, pozostawić z takim ciężarem. Ten wątek też został maksymalnie złagodzony.
Na koniec jeszcze jedna uwaga, do osób podkreślających, że Sprawa dla Reportera niczego nie zmieni. Nikt nie jechał do TVP po to, by pokazać swoją twarz, ale by rozwiazać istotny dla samorządu problem. Nikt też nie zakładał, że po programie natychmiast dojdzie do przełomu. Na antenie TVP zwrócono uwagę na ogólnopolski problem dróg niczyich, i być może nasz przykład zmobilizuje ustawodawcę do zmiany szkodliwego prawa. Urząd Miejski od kilku miesięcy próbuje, co 2-3 dni, umówić gospdoarza miasta na spotkanie z Ministrem Infrastruktury. Na razie bez skutku. Jeśli po wczorajszej audycji uda się takie spotkanie zorganizować, już to będzie sukcesem. Być może na opornego ministra wpłyną nasi parlamentarzyści. Współdziałania w tym zakresie oczekujemy zarówno od senator Jolanty Popiołek, jak i posła Łukasza Abgarowicza.
Jeżeli ktokolwiek maiał wątpliwości, że program Sprawa dla reportera służy jedynie pani Jaworowicz, to po ostatniej edycji ich juz nie ma.
Nawet nie szkoda, że "koledzy" Ż i Cz nie mając nic do powiedzenia próbowali publicznie zwrócić uwagę na swoją niemoc (impotencję zarządczą) w sprawie dróg, podkreśli jaką ciężką przypadłościa ona dla nich jest. Szkoda, że cała Polska to widziała.
O ile pan Cz był emocjonalnie zwarty, to pan Ż mnie rozczarował brakiem umiejetności przedstawiania racji.
No widać nauczycielom trudniej zdobywać wiedzę i ogładę, szczególnie gdy pochodzenie ciąży.
Właśnie zakończyłem oglądanie odcinka Sprawa dla Reportera, w którym to była poruszana sprawa Sochaczewskich Dróg Niczyich!!!
Niestety muszę powiedzieć, że jako mieszkaniec Sochaczewa jestem zawiedzony materiałem, który pokazała Telewizja Polska. Przede wszystkim w materiale było dużo ogółów i polemiki.
Bezczelność dyrektora Dąbrowskiego była przytłaczająca, ten człowiek chyba nie wierzy w to, co mówi!!! Wszyscy wiemy, jaki jest stan naszych dróg!!! A dyrektor śmie twierdzić, iż w grudniu 2003 roku, kiedy to została oddana obwodnica do użytku drogi tranzytowe, które przebiegały przez Sochaczew były w dobrym stanie i wyglądały „jak wszystkie drogi w kraju”. Po prostu żenada!
Podejrzewam, że ten program nic nie zmieni! Reżyser skupił się na pokazaniu ogółów sprawy. Dlaczego sprawa dróg niczyich zeszła na temat naszej obwodnicy? To może świadczyć …..a zresztą nie ważne. Po tym programie sądzę, że było to kolejne pokazanie społeczności naszego kraju, jaki jest jego stan – TRAGICZNY!!!
Jestem rozczarowany poziomem programu Sprawa dla Reportera.
Panowie spotkali sie i pogadali trochę nie na temat.Ogólnie nic z tego nie wynika dla Sochaczewa.
Nie ukrywam, że także mnie, słuchającego relacji burmistrzów po powrocie z nagrania drugiej części Sprawy dla reportera (początek grudnia 2004) zaskoczyło to, co zobaczyłem. Dyskusja trwała prawie 2 godziny, tymczasem ważne wątki rozmowy skupionej na krytyce GDDKiA zostały "rozmyte". Z merytorycznych argumentów zostało niewiele, a reżyser zostawił tylko te, najlżejszego kalibru. W dyskusji brał udział Karol Strasburger - którego w audycji nie zobaczyliśmy. Dyr. Dąbrowskiego z warszawskiego oddziału GDDKiA oszczędzono, zostawiając tylko niewielką część uwag kierowanych pod jego adresem przez zdecydowaną większość zaproszonych osób. Co ważne, niemal wszyscy byli zgodni, że Sochaczew ma rację w sporze, że nie można go i innych miast z obwodnicami, pozostawić z takim ciężarem. Ten wątek też został maksymalnie złagodzony.
Na koniec jeszcze jedna uwaga, do osób podkreślających, że Sprawa dla Reportera niczego nie zmieni. Nikt nie jechał do TVP po to, by pokazać swoją twarz, ale by rozwiazać istotny dla samorządu problem. Nikt też nie zakładał, że po programie natychmiast dojdzie do przełomu. Na antenie TVP zwrócono uwagę na ogólnopolski problem dróg niczyich, i być może nasz przykład zmobilizuje ustawodawcę do zmiany szkodliwego prawa. Urząd Miejski od kilku miesięcy próbuje, co 2-3 dni, umówić gospdoarza miasta na spotkanie z Ministrem Infrastruktury. Na razie bez skutku. Jeśli po wczorajszej audycji uda się takie spotkanie zorganizować, już to będzie sukcesem. Być może na opornego ministra wpłyną nasi parlamentarzyści. Współdziałania w tym zakresie oczekujemy zarówno od senator Jolanty Popiołek, jak i posła Łukasza Abgarowicza.
Jeżeli ktokolwiek maiał wątpliwości, że program Sprawa dla reportera służy jedynie pani Jaworowicz, to po ostatniej edycji ich juz nie ma.
Nawet nie szkoda, że "koledzy" Ż i Cz nie mając nic do powiedzenia próbowali publicznie zwrócić uwagę na swoją niemoc (impotencję zarządczą) w sprawie dróg, podkreśli jaką ciężką przypadłościa ona dla nich jest. Szkoda, że cała Polska to widziała.
O ile pan Cz był emocjonalnie zwarty, to pan Ż mnie rozczarował brakiem umiejetności przedstawiania racji.
No widać nauczycielom trudniej zdobywać wiedzę i ogładę, szczególnie gdy pochodzenie ciąży.
Właśnie zakończyłem oglądanie odcinka Sprawa dla Reportera, w którym to była poruszana sprawa Sochaczewskich Dróg Niczyich!!!
Niestety muszę powiedzieć, że jako mieszkaniec Sochaczewa jestem zawiedzony materiałem, który pokazała Telewizja Polska. Przede wszystkim w materiale było dużo ogółów i polemiki.
Bezczelność dyrektora Dąbrowskiego była przytłaczająca, ten człowiek chyba nie wierzy w to, co mówi!!! Wszyscy wiemy, jaki jest stan naszych dróg!!! A dyrektor śmie twierdzić, iż w grudniu 2003 roku, kiedy to została oddana obwodnica do użytku drogi tranzytowe, które przebiegały przez Sochaczew były w dobrym stanie i wyglądały „jak wszystkie drogi w kraju”. Po prostu żenada!
Podejrzewam, że ten program nic nie zmieni! Reżyser skupił się na pokazaniu ogółów sprawy. Dlaczego sprawa dróg niczyich zeszła na temat naszej obwodnicy? To może świadczyć …..a zresztą nie ważne. Po tym programie sądzę, że było to kolejne pokazanie społeczności naszego kraju, jaki jest jego stan – TRAGICZNY!!!