Wszystko wskazuje na to, że drzewa znów powrócą na sochaczewskie bulwary. Burmistrz Daniel Janiak nie wyklucza, że nasadzenia nad Bzurą odbędą się w ramach tegorocznej edycji akcji RośnieMY Razem.
Jak już informowaliśmy, w ramach tegorocznej akcji RośnieMY Razem na terenie Sochaczewa zostanie posadzonych 30 drzew. Tym razem będą dęby i lipy. Każde z nich otrzyma imię nowego mieszkańca Sochaczewa. Daniel Janiak, burmistrz Sochaczewa, nie wyklucza, że część z nich może zostać posadzonych na terenie bulwarów.
Byłby to ukłon w stronę mieszkańców Sochaczewa, którzy od lat apelują do władz miasta o nasadzenia nad Bzurą.
Przypomnijmy, że większość drzew na tym terenie wycięto w związku z budową bulwarów. Jednak w miejsce usuniętych nie posadzono nowych. Wynikało to z faktu, że obowiązujące wówczas przepisy zabraniały dokonywania nasadzeń na terenach zalewowych, a takimi są bulwary. Sytuacja zmieniła się po zmianie prawa, które obecnie pozwala na sadzenie drzew na takich terenach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To sadźcie te drzewa szybko, zanim znowu zmienią się przepisy. Tylko, żeby to były jakieś większe okazy, a gałązki, co urosną za 20 lat. Może warto pozyskać jakieś ciekawe nasadzenia z terenów wysiedlanych pod CPK, Ogrodnik podpisał podobno umowę na takie działania.
No wreszcie, może ta patelnia w końcu przestanie odstraszać mieszkańców. Ale trzeba posadzić już kilkunastoletnie drzewa, dobrze ukorzenion, a nie jakieś patyki, które uschną po roku, bo nie będą podlewane.
"drzewa znów powrócą" Bardzo trafne, bo parę lat temu już powracały. Podchody, jakby chodziło o budowę elektrowni atomowej.
Mam nadzieje, że nie sprowadzane z Niemiec.
To nie kupuj niemieckich towarów ,chemii,samochodu :)
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tylko, żeby to były drzewa, a nie pompony na kiju.
Autora nie można brać poważnie, bo jest jak Radio Erewań. W tym wypadku prawo się nie zmieniło, nadal jest zakaz sadzenia drzew na obszarach, przez które może przemieszczać się fala powodziowa.
Lipy i dęby musza mieć odpowiednie podłoże...z pewnością nie tak blisko wody...Są miejsca gdzie wsadzamy drzewko do ziemi prosimy żeby rosło...a są odpowiednie miejsca podłoża..gdzie wsadzamy drzewko do ziemi i nakazujemy mu rosnąć...
Teren zalewowy na mapach oznaczony kolorem niebieskim....nie podlega zabudowie...tak mnie kiedyś uczyli...a tu robi się zabudowę...elementy trwałe połączone z gruntem.....
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A czym tytowarzyszu myslisz Jesli nie masz zwojow myslowych a piszesz o rozwoju ..niedorozwoju...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To sadźcie te drzewa szybko, zanim znowu zmienią się przepisy. Tylko, żeby to były jakieś większe okazy, a gałązki, co urosną za 20 lat. Może warto pozyskać jakieś ciekawe nasadzenia z terenów wysiedlanych pod CPK, Ogrodnik podpisał podobno umowę na takie działania.
No wreszcie, może ta patelnia w końcu przestanie odstraszać mieszkańców. Ale trzeba posadzić już kilkunastoletnie drzewa, dobrze ukorzenion, a nie jakieś patyki, które uschną po roku, bo nie będą podlewane.
"drzewa znów powrócą" Bardzo trafne, bo parę lat temu już powracały. Podchody, jakby chodziło o budowę elektrowni atomowej.