Wtorek, 29 kwietnia, okazał się pracowitym dniem dla strażaków z powiatu sochaczewskiego. Oprócz wyjazdów do wypadków drogowych, były również wyjazdy do pożarów oraz do niecodziennego zdarzenia, do jakiego doszło w jednostce wojskowej w Bielicach.
Tak pracowitego dnia, jak wtorek, 29 kwietnia, strażacy z terenu powiatu sochaczewskiego już dawno nie mieli. Oprócz wyjazdów do wypadków drogowych uczestniczyli również w gaszeniu pożarów i innych interwencjach.
O godzinie 14:41 strażacy zostali wezwani do pożaru ściółki i suchej trawy na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego w Miszorach (gmina Brochów). W działaniach udział brały 4 samochody gaśnicze i jeden operacyjny z sochaczewskiej JRG PSP, OSP KSRG Brochów, OSP Kromnów i OSP Śladów.
Do niecodziennego zdarzenia doszło natomiast na terenie jednostki wojskowej w Bielicach. O godzinie 16.25 strażacy z tamtejszej Wojskowej Straży Pożarnej uwolnili dzika, który wpadł do okopu na terenie jednostki.
Z kolei strażacy z Teresina zostali wezwani do Ludwikowa, gdzie usunęli przechylony słup oraz zwisający nisko nad jezdnią przewód telekomunikacyjny.
Pracowity dzień zakończyły dwa wyjazdy. O godzinie 18.09 sochaczewscy strażacy gasili pożar suchej trawy u zbiegu ul. Konstytucji 3 maja oraz Kochanowskiego. Natomiast druhowie z OSP Mikołajew o godzinie 20.36 uwolnili jelonka uwięzionego w siatce ogrodzeniowej w Mikołajewie, gmina Teresin.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie prawda, nie atakowałem wyrzutni rakiet. Wpadłem posiedzieć do okopu, przed wojną moja rodzina miała tam ranczo z kartoflami.
Są to pomówienia! mój syn nie jest przestępcą zostawcie dziki w spokoju!
mamo... nie przy kolegach
Czyżby w Bielicach nie ma generała ???
Nie prawda, nie atakowałem wyrzutni rakiet. Wpadłem posiedzieć do okopu, przed wojną moja rodzina miała tam ranczo z kartoflami.
Są to pomówienia! mój syn nie jest przestępcą zostawcie dziki w spokoju!
mamo... nie przy kolegach