Pomimo interwencji, publikacji prasowych i próśb, nikt nie uchronił zabytkowego budynku przed dewastacją. Władze nie mają pieniędzy, a przede wszystkim chęci, bo i po co zajmować się jakąś ruderą?
2 lutego 2012 roku budynek posadowiony przy ulicy Farnej 13 w Sochaczewie otrzymuje status zabytku i zostaje wpisany do rejestru zabytków pod numerem A-1058. Dla lokalnej władzy to cios poniżej pasa. Zabytek to nic dobrego, bo wiążą się z nim dodatkowe obowiązki, a nie można nawet kiwnąć palcem bez zgody konserwatora. Problem jest tym większy, że nieruchomość znajduje się niemal w centrum miasta i gdy cokolwiek od niej odpada (albo ktoś coś urywa), to wyborcy mają wątpliwą przyjemność podziwiania kolejnych aktów dewastacji podczas niedzielnej wyprawy do kościoła, czy wieczornego wypadu na piwko nad stary most. Właściciele działki chcieli ją podarować miastu (nie wiem, czemu tak burmistrza nie lubią), ale miasto zgody nie wyraziło, bo stwierdziło, że na renowację zabytku go nie stać. Ta decyzja była początkiem końca, bo wydaje się, że kamienica prędzej trafi do rozbiórki, niż luksusowych albumów.
Temat powraca
Sprawą zajmowałem się już w połowie ubiegłego roku. Opublikowałem wtedy artykuł, który jasno opisywał, co dzieje się z budynkiem, ale również w jego środku. Na porządku dziennym do dziś są alkoholowe i narkomańskie libacje. Bezdomni nocują tam niemal codziennie i to dosłownie „dziennie”, bo w nocy raczej się alkoholizują i zbierają (lub kradną) surowce wtórne. Powiadomiłem o występującym tam zagrożeniu policję, ale w sumie wydało się to wszystkim chyba mało interesujące.
Doszło do popełnienia przestępstwa
W czerwcu 2015 r. złożyłem również do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa z art. 108 § 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, za co grozi od 3 miesięcy do 5 lat. Prokuratura sprawę przekazała do zbadania policji. Cóż mogli począć biedni policjanci? Odmówili wszczęcia dochodzenia i ja im się w sumie nie dziwię. Po pierwsze — przykład idzie z góry, a więc skoro władze mają Farną w nosie, to my się nie będziemy wychylać. Po drugie — o co chodzi z tymi zabytkami? Policjanci się dziwią, bo nikt im wiedzy w tym zakresie nie przekazał. Ukończona szkoła policyjna to zdecydowanie zbyt mało, żeby prowadzić takie postępowanie. Potrzeba tu wiedzy historycznej i to specjalistycznej, a także znajomości podstaw inżynierii budownictwa, ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, a przede wszystkim świadomości znaczenia dziedzictwa narodowego. Efektem zrzucenia dochodzenia w takiej sprawie na szeregowego policjanta jest odmowa jego wszczęcia i rażące błędy merytoryczne w treści odmowy.
Farna zabytkiem później i nowa ustawa
Policjant w treści uzasadnienia do postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia pisze, że dochodzenia wszcząć nie może, bo kamienica była w złym stanie przed wpisaniem jej na listę zabytków, tzn. przed 02.02.2015 r. Byłem nieco zdziwiony, gdy zapoznałem się z treścią tego pisma, bo przecież Farna 13 zabytkiem jest od 02.02.2012 r.! Rozumiem, że 3 lata to prawie nic, ale jednak sporo może się w takim czasie wydarzyć. Dodatkowo funkcjonariuszowi pomyliły się nazwy ustaw i powołał się na nieistniejącą ustawę o ochronie zabytków i ochronie nad zabytkami (zamiast „opiece nad zabytkami”).
Skok o jeden w górę
W kwestii ćpania, chlania i spania w zabytkowej kamienicy coś się ruszyło, bo towarzystwo przeniosło się na piętro, gdzie wchodzą po oknach, które wymontowują, wybijają w nich szyby i korzystają, jak z drabiny. Góra jest bardziej komfortowa, bo odmalowane, bo jasno — okna niezabite i odchody nie leżą wszędzie. Na górze nie było też pożaru, a na dole były i to ze dwa. Dodatkowo na pięterko nie zagląda żaden policjant, bo musiałby sprowadzić strażaków z drabiną. Zasadniczo na pięterku jest „high” life tylko szkoda, że kosztem zabytkowej nieruchomości.
Znaki stawiamy, ale nie zawsze prędko
Ostatnio głośno było o starostwie, które zamknęło drogę przy swojej siedzibie. Znaki postawili błyskawicznie, co mnie osobiście zdziwiło. Już pod koniec czerwca zeszłego roku złożyłem do starostwa wniosek, o zamontowanie tabliczek informujących, że budynek przy Farnej 13 to zabytek i jest chroniony prawnie. Zgodnie z art. 12 § 1 wspomnianej ustawy, starosta, w uzgodnieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków, może umieścić takie oznakowanie. Niestety do dziś nie otrzymałem na pismo odpowiedzi, a co ważniejsze przez 10 miesięcy nikt nie powiesił tych tabliczek.
Finał tej historii może być jeden
Nie mam wątpliwości, jak skończy się historia kamienicy przy ul. Farnej 13 – będzie to rozbiórka. Budynek jest w coraz gorszym stanie i odwiedza go coraz gorszy element, który ostatnio np. poobrywał balustrady przy schodach i balkonie. W żadnym z okien nie ma szyb, a samo uprzątnięcie wnętrza pochłonęłoby mnóstwo funduszy. Niestety kolejne pokolenia zapewne zobaczą Farną 13 tylko na zdjęciach, bo za chwilę budynek trzeba będzie wyburzyć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zapomniałeś o wydziale promocji miasta Sochaczew ;-)
Pieniądze są, ale pompowane w inną ruinę-ratusz.
Te "kocie łby", o ile nie zostały wykreślone, powinny się znajdować w rejestrze zabytków.Budynek Farna 13 jest najstarszym rzeczywistym zabytkiem zabudowy mieszczańskiej starego Sochaczewa. W budynku tym mogłaby być urządzona filia Muzeum odnosząca się do tego tematu.
@enfield,wskaż fragment w którym Tobie ubliżyłem? bo DURNIE to cytat z Prezydenta Reagana-GOSPODARKA DURNIE !
Robroy, drugi i OSTATNI raz w życiu upominam Cię żebyś mi nie ubliżał.
@enfield,cytuję"Na naszych oczach ginie jeden z najstarszych zabytków Sochaczewa" to jest prywatna odzyskana kamienica ,jeszcze niedawno był wywieszony banner-DO SPRZEDANIA- czy miasto ma sfinansować odbudowę ruiny która nic nie znaczy?? to może poodkopywać ulice z ""kocimi łbami""? zerwać asfalt? może niech na dzisiejszym Placu Kościuszki przywrócić rynek jajcarsko - kurzęcy z owsem dla koni i i ziarnami dla królików i kur ?NAJSTARSZY ZABYTEK -którego 99 % Sochaczewian nie widziało na żywe oczy?DROGI DURNIE I MIEJSCA PRACY a nie jakieś menelskie kamienice ,most na Płockiej za 5 milionów! a cmentarz za 10 !(milionów)
no ,kasę pompowac w rudere,a ulice że szkoda gadac ,na wsi lepsze drogi.
Na naszych oczach ginie jeden z najstarszych zabytków Sochaczewa. Uważam że konieczne jest aby właściciel,władze samorządowe, konserwator zabytków, jeszcze raz usiadły do wspólnych rozmów celem uratowania budynku.
Żołnierze niemieccy na stanowisku bojowym w czasie walk o Sochaczew we wrześniu 1939, w tle widać dom na Farnej 13, foto z archiwum Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą
Przypominamy zdjęcia Farnej 13 dokładnie sprzed dwóch lat (kwiecień 2014), ilustracja do artykułu "Skazana na śmierć" (tekst i foto: figa). Warto przypomnieć sobie, w jak "dobrej" był jeszcze kondycji ten zabytek.
Zapomniałeś o wydziale promocji miasta Sochaczew ;-)
Pieniądze są, ale pompowane w inną ruinę-ratusz.
Te "kocie łby", o ile nie zostały wykreślone, powinny się znajdować w rejestrze zabytków.Budynek Farna 13 jest najstarszym rzeczywistym zabytkiem zabudowy mieszczańskiej starego Sochaczewa. W budynku tym mogłaby być urządzona filia Muzeum odnosząca się do tego tematu.