Kładka na rzecze Bzurze na Boryszewie koło wiaduktu wymaga natychmiastowej interwencji. Stan przeprawy pieszo-rowerowej jest w bardzo kiepskim stanie. Mieszkańcy alarmują, że pozostawienie kładki w takiej postaci może doprowadzić do tragedii.
Kładka pieszo-rowerowa na rzece Bzurze w okolicy wiaduktu na Boryszewie cieszy się dużym powodzeniem wśród mieszkańców. Korzystający zwracają uwagę jednak na pogarszający się stan przeprawy. Jeden ze spacerowiczów alarmuje - Deski leżą luźno, nie są do niczego przymocowane, część spróchniała i spore szpary między nimi, gdzieniegdzie wystają gwoździe na kilka cm. Nietrudno tu o drastyczne sytuacje.
Rzeczywiście załączona dokumentacja wideo-foto pokazuje, że interwencja w sprawie kładki u jej administratora jest bardzo wskazana i co najważniejsze nieciepiąca zwłoki.
Ustalenie właściciela kładki nie jest jednak tak proste, bowiem nie zarządza nią ani miasto Sochaczew, ani Powiatowy Zarząd Dróg w Sochaczewie. Pierwsza wersja jaką udało się ustalić mówiła o GDDKiA, które ma swój oddział w Sochaczewie, ale jak informują nie są administratorem tej kładki. Niestety nawet instytucje takie jak Wody Polskie nie potwierdzały przynależności obiektu do swojej administracji. Nie jest nim zakład Boryszew Erg.
Na chwilę obecną ustalamy zarządcę kładki rowerowo-pieszej na rzece Bzurze w Boryszewie. Mimo, iż stan techniczny jest zły nie ma tam żadnej informacji o zakazie korzystania z przeprawy. Dlatego apelujemy o ostrożność i szczególną uwagę podczas korzystania z tego obiektu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze