Reklama

Film Hanami kwiat wiśni

Sochaczewski Klub Filmowy / św.Dominik
20/05/2011 17:25
Sochaczewski Klub Filmowy 21 maja o godz. 17.00 zaprasza do Ostoi św. Dominika na piękny pod względem formy i treści film Doris Dorrie z 2008 roku „Hanami. Kwiat wiśni”. Przeniesiemy się do Japonii…

Od przełomu lutego i marca na południu Kiusiu, początku kwietnia na południowym i wschodnim Honsiu oraz w połowie maja na Hokkaido trwa okres kwitnienia japońskich wiśni. Drzewa wiśni japońskiej znajdują się w tym kraju wszędzie, w parkach, na ulicach, przy autostradach, w ogrodach, na skwerach, niemal w każdym zakamarku, gdzie tylko można je było posadzić, stąd Japonię nazywamy Krajem Kwitnącej Wiśni.
Hanami to okres oglądania kwiatów wiśni. Trwa on około dwóch tygodni, tyle bowiem przypada na główny okres kwitnienia drzewka. Japończycy w tym czasie jakby powracają do życia po okresie chłodów, jest to dla nich wspaniały czas na towarzyskie spotkania, pikniki, zabawy i świętowanie.

Wiśnia jest w kulturze japońskiej oraz w filmie, który chcemy zaprezentować, wymownym symbolem.

Rudi i Trudi są niczym stare drzewa. Czas rozkwitu ich wieloletniego związku przypadł na okres wychowywania trójki dzieci. Rytm dni w ich małżeństwie odmierzają małe rytuały. On wychodzi do pracy, dzień w dzień w tym samym płaszczu i kapeluszu, z tą samą teczką, w której niesie jabłko, które tradycyjnie wręczyła mu żona i którego on, tradycyjnie, nie zje. Ona czeka na niego z obiadem, pomocną dłonią, która pomoże przy ściąganiu płaszcza, poda ciepłe domowe pantofle.

Spokój i bezpieczeństwo tego zapiętego na ostatni guzik życia mąci wiadomość o chorobie męża. Trudi postanawia nieść ciężar sama i nie informuje Rudiego o diagnozie.
Postanawia nieść ciężar sama i nie informuje Rudiego o diagnozie. Chce wypełnić wspólny czas, jaki im pozostał. Może uda się odbudować relacje z dziećmi i wnukami? Wyprawa do Berlina kończy się fiaskiem. Spotkanie rodziców z dziećmi wywołuje obustronną frustrację.

Poza dziećmi żyjącymi w stolicy jest wprawdzie jeszcze ukochany syn Trudi - Karl, ale on żyje w Japonii. A domator Rudi na pewno nie da się przekonać do tak dalekiej podróży. Żonie z trudem udaje się namówić go, aby z Berlina udali się nad morze. Może tam uda im się na chwilę być naprawdę razem. Po raz pierwszy od lat. I prawie się udaje. Tyle, że o poranku Rudi nie może obudzić żony. Trudi odeszła we śnie.

Rozmowa z przyjaciółką córki, która spełniając marzenie Trudi zabrała ją na spektakl tańca Butoh uświadamia mężczyźnie, że nie znał swojej żony, oraz że ona poświęciła swoje pasje i marzenia, aby żyć u jego boku i wspierać rodzinę.

Rozpaczy po jej stracie towarzyszy więc ogromne poczucie winy. Teraz to on chciałby zrobić coś dla niej. I jakby nie dopuszczając do świadomości myśli, że jest już za późno, Rudi wyrusza w podróż do Japonii, o której marzyła jego żona. Podróż ta staje się symbolicznym poszukiwaniem zbliżenia ze zmarła żoną, ale również podróżą w głąb siebie i własnych emocji.

Wybrane nagrody i festiwale:
2009 - Nagroda Stowarzyszenia Niemieckich Krytyków Filmowych w kategorii "Najlepszy aktor"
2008 - Nominacja do Złotego Niedźwiedzia na MFF Berlinale
2008 - Nominacja do Europejskiej Nagrody Filmowej w kategorii "Najlepszy aktor"
2008 - Bawarska Nagroda Filmowa w kategorii "Najlepszy aktor" i "Najlepszy producent"
2008 - Niemieckie Nagrody Filmowe w kategorii "Najlepszy aktor w roli pierwszoplanowej" i "Najlepsze kostiumy" (Złoto) i "Najlepszy film" (Srebro)

Zapraszamy, wstęp wolny.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Szczawiu 2011-05-21 12:26:27

    Byłem kiedyś w kinie na tym filmie. Polecam. Rewelacyjny film. Proponuję wziąć ze sobą chusteczki :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama