W kolejnej odsłonie Sochaczewskiego Klubu Filmowego 22 listopada prezentujemy film wychodzący spod ręki Pedro Almodovara (producenckiej), jednak zasadniczo różniący się formą od tych, jakie do roku 2005 stworzył.
Rok 2005 to data światowej premiery filmu "Życie ukryte w słowach", który niedługo potem mógł pochwalić się nagrodami za najlepszy film, reżyserię, scenariusz i produkcję.
Główna bohaterka - Hanna (Sarah Polley), to skromna, uporządkowana i milcząca istota. Pracuje w duńskiej fabryce. Ma upośledzony słuch, musi używać specjalnego aparatu, ale jest wzorową pracownicą. Jej inność i przykładność zaczyna denerwować kolegów i związki zawodowe. Od czterech lat Hanna nie spóźniła się ani minuty, nigdy nie była na zwolnieniu lekarskim ani nie wzięła jednego dnia wolnego. Co dzień jada to samo, nie ma przyjaciół. Zaniepokojona dyrekcja, wysyła ją na przymusowy urlop.
Hanna ląduje w zimnym nadmorskim mieście u wybrzeży Irlandii. W restauracji przypadkowo podsłuchuje telefoniczną rozmowę pewnego mężczyzny. Na platformie wiertniczej zdarzył się tragiczny wypadek. Ktoś zginął, inny nafciarz (Tim Robbins) jest ciężko poparzony, nie widzi i wymaga opieki pielęgniarki.
Hanna zgłasza się do pomocy. Swój urlop spędzi odcięta od świata, na morskiej platformie. Stalowy twór pośrodku wzburzonego morza, mały mikroświat (czy też wielki dom – labirynt), gromadzi na swoim pokładzie kilku pracowników, będących ciekawymi osobowościami. Naukowiec liczy fale uderzające w platformę oraz bada wpływ odwiertów na organizmy wodne. Kapitan nie potrafi funkcjonować w "normalnym" świecie, a na morzu szuka spokoju. Jest też gęś, para gejów i wymyślający fantazyjne dania kucharz. Każda z tych jednostek izoluje się od świata. Najbardziej ciekawą i tajemniczą postacią, jest jednak Hanna....
Jaka, (i czy w ogóle?), wywiąże się relacja pomiędzy ociemniałym, rozgadanym robotnikiem i niedosłysząca, zamkniętą w sobie pielęgniarką?
Film dla Almodovara nietypowy, gdyż niektóre momenty to wspomnienie nastroju i formy Von Triera – trudnego, przejmującego, oszczędnego w stylu. Ale na takie zabiegi pozwolił on reżyserce i autorce scenariusza - Isabel Coixet. Coixet nie unika zdjęć z ręki, a jej operator pozwala sobie na kręcenie długich ujęć. Film hiszpański, choć umiejscowiony w Danii i Irlandii.
Trudno opisać ów obraz, zaznaczyć co jest w nim najważniejsze, oddać jego tematykę, chcąc nie odebrać widzom radości oglądania go. Ale właściwie tego filmu się nie ogląda, jego się pochłania. A najpiękniejsze, choć zupełnie zwyczajne słowa "nauczę się pływać" stanowią doskonałą pointę... Nie ma zachwycających krajobrazów, jest „zachwycająca” platforma. Nie ma szybkich zwrotów akcji, ale szybkie bicie serca. Choć zaznaczyć trzeba że na pewno nie jest to film w rodzaju taniego wyciskacza łez.
Wydaje się że wszystko może być ukryte w słowach i gestach (Czy zapowiada to inna wersja tytułu - „Sekretne / Ukryte życie słów”?) ... A może nie? Być może, jeśli szukasz "czegoś", posłuchaj ciszy i zamknij oczy?, choć wyzwanie jest spore...
Co ważne - Film uczy by nie oceniać ludzi po tym, co widać z zewnątrz. Dedykowany jest duńskiej lekarce i działaczce społecznej Indze Genefke i jej Centrum Badań i Rehabilitacji Ofiar Tortur, przy którym powstała później Międzynarodowa Rada Rehabilitacji tychże osób.
Więcej napisać nie można gdyż siła z jaką film trafi do widza zależy od tego, jak dużo wcześniej się o nim dowie. A im mniej, tym lepiej.
Film trwa 110 minut. Zapraszamy Projekcje odbywają się w ostoi św. Dominika. Startujemy o godz. 17, wstęp wolny
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze