Na zlot przybyli ludzie z całej Polski, chętni spędzić weekend w miłym towarzystwie i gotowi by odnaleźć kolejne artefakty pochodzące w większości z czasów obu wojen światowych, które skrywa ziemia. Na Zlot dotarło ok. 250 osób, a wraz z organizatorami wszystkich uczestników było ok. 300 osób. Poszukiwania trwały od rana do późnego popołudnia, a wieczorami uczestnicy biesiadowali przy ognisku i noc spędzali w namiotach. Na oficjalnym zakończeniu poszukiwań spotkać mogliśmy, nie tylko Panów, ale również Panie i dzieci. To się nazywa prawdziwa pasja.
Poszukiwania zaowocowały wieloma ciekawymi znaleziskami, niektóre wręcz niespotykane. Wśród nich były między innymi, orzełek strzelecki, nieśmiertelnik, należący do mężczyzny urodzonego po 1900 r., oraz, co ciekawe, kawałek sierpa z epoki brązu. W finalny dzień, uczestnicy odwiedzili Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, gdzie odbyła się inauguracja i wręczenie nagród dla osób, które poczyniły najlepsze znaleziska. Następnie odbyło się zwiedzanie Muzeum no i nie mogło zabraknąć kultowej wojskowej grochówki, która wszystkim się przydała, po tak wyczerpującym weekendzie.
Całe wydarzenie wspierała OSP Kamion i OSP Młodzieszyn, a także Nadleśnictwo Radziwiłów, Stowarzyszenie Nadwiślańskie Urzecze oraz Przystań Januszew, gdzie biwakowali uczestnicy, wśród partnerów i współorganizatorów znaleźli się również: Samodzielny Oddział Strzelców Sochaczew, Profesor Detektorysta, Resident Paintaball, Projekt Sochaczewskie Fortyfikacje, Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, Miasto Sochaczew,Gmina Młodzieszyn.
Wydarzenie zabezpieczyli policjanci z KPP Sochaczew, a na miejscu dyżurowało dwóch saperów, którzy również są członkami organizacji. Zabezpieczyli oni dwa znalezione podczas poszukiwań niewybuchy, które następnie przewieźli na poligon. Podczas Zlotu odbyła się akcja sprzątania terenów leśnych leśnictwa Młodzieszyn oraz zbiórka charytatywna na rzecz fundacji: „ Kudłaci przyjaciele Marty”. Poszukiwania odbyły się za zgodą miejscowej delegatury WUOZ oraz zarządcy terenu.
Oto jedna z wielu ciekawych historii, jakie dzieją się dzięki Sochaczewskiej Grupie Odkrywców Historii:
Dzięki wielotorowo prowadzonym poszukiwaniom udało nam się odnaleźć i nawiązać kontakt z prawnukiem oficera, którego nieśmiertelnik został odnaleziony jakiś czas temu w Januszewie.
Okazało się, że w posiadaniu rodziny jest oryginalny patent oficerski nr 432/1938, który został nadany Stefanowi Soborskiemu (urodzonemu 26 listopada 1913r.), we wrześniu 1938r.
Ponadto w odpowiedzi na wysyłane zapytania pozyskaliśmy cenne informacje od Pana Tadeusza - przedstawiciela Koła Łowieckiego "Leśnik" w Lublinie (jednym z założycieli w/w koła był Stefan Soborski).
Wg zebranych informacji, Stefan Soborski był przed wybuchem wojny oficerem ogniowym baterii w 2 Pułku Artylerii Ciężkiej.
Pułk ten był "jednostką mobilizującą" i pomiędzy 14 a 17 sierpnia 1939r. sformował m.in. 27 Dywizjon Artylerii Ciężkiej dla 27 Dywizji Piechoty.
Wg Wikipedii: "17 września, w lasach Iłowskich w czasie bitwy nad Bzurą, dywizjon poniósł dotkliwe straty od nieprzyjacielskiego lotnictwa. Prawdopodobnie utracono w ich wyniku cały sprzęt. Zdecydowano przebijać się przez Puszczę Kampinoską do Warszawy lub Modlina małymi grupami."
Jak już wiemy, podporucznik Stefan Soborski przeżył bombardowania, następnie udało mu się przedostać przez Bzurę i dalej na wschód w rodzinne strony. Wg wspomnień i relacji jego rodziny swój wrześniowy szlak bojowy zakończył walcząc na przełomie września i października pod dowództwem gen. Kleeberga.
Po wojnie był długoletnim pracownikiem Lasów Państwowych - inspektorem a następnie głównym specjalistą d/s łowieckich w Okręgowym Zarządzie Lasów Państwowych w Lublinie.
Stefan Soborski zmarł w 2000r. w Lublinie i tamże jest pochowany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze